Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FOX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FOX. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 sierpnia 2013

Ramówka FOX 2013/2014


Jedziemy dalej. Była "lekka" przerwa, ale skoro stwierdziłem że podsumuję wszystkie ramówki przed wrześniowymi premierami to tak zrobię. Tym razem FOX. Stacja za którą nie przepadam, a mimo wszystko dała mi niesamowite Fringe, niezapomniane Firefly oraz udane Dollhouse i serialowego Terminatora. Czy w tym roku będzie coś równie interesującego? Wątpię, ale może chociaż Almost Human będzie strawne.

Nowości - 24, Almost Human, Brooklyn Nine-Nine, Dads, Enlisted, Gang Related, Rake, Sleepy Hollow, Murder Police, Surviving Jack, Us & Them, Wayward Pines

Powrócą - American Dad! - 9 sezon, Bob's Burgers - 4 sezon, Raising Hope - 4 sezon. The Following - 2 sezon, Family Guy - 12 sezon, Glee - 5 sezon, New Girl - 3 sezon, Bones - 9 sezon, The Simpsons - 25 sezon, The Mindy Project - 2 sezon

Zakończone - Ban and Kate po 1 sezonie, Fringe po 5 sezonach, The Clevelend Show po 4 sezonach,  The Mob Doctor po 1 sezonie, Touch po 2 sezonach

FOX anulował/zakończył zaledwie 5 seriali z czego 2/5 to nowości. Jednak nie ma się co dziwić skoro stacja wiele ich nie zamówiła. Płakał będę jedynie po Fringe. Nie rzewnymi łzami, ale z sentymentu i na wspomnienie tej pięknej pięcioletniej przygody, która gdyby nie wspaniałomyślność stacji mogłaby się o wiele wcześniej skończyć. Wielkie podziękowania dla stacji FOX, że pozwoliła zakończyć serial. Jakoś to już sprawa dyskusyjna, ale liczą się chęci. Długo będzie trzeba czekać na następcę bo Almost Human nim raczej nie zostanie. Reszty nie oglądałem. Kibicowałem The Mob Docotr, ale skończyło się jak zawsze, nie pomógł nawet dobry timeslot. Touch kiedyś obejrzę. Lubię Kiefera, a podobno drugi sezon był dużo lepszy niż pierwszy. The Cleveland Show i  Ben and Kate to produkcję zupełnie mi obojętne.

The Following okazał się jedynym sukcesem stacji. Połowicznym, ale sukcesem. Szkoda tylko, że jakościowo jest tak słabo i po paru odcinkach nie miałem ochoty na następne. Ciekawe czy następny sezon okaże się ostatnim czy jednak międzysezonnowa przerwa dobrze zrobi serialowi, który razi brakiem logiki i nędzną historią. The Mindy Project to druga przedłużona nowość co było zaskoczeniem. Średnia oglądalność wystarczyła, ale w czasach telewizyjnego kryzysu stację nie mogą być wybredne. Czy to dobry serial? Nie mam pojęcia bo trailery mnie odstraszały, a sama Mindy Kaling wydawała mi się raczej odpychająca niż śmieszna. Bones porzuciłem już dawno i dziwię się, że wciąż tego nie anulowali. Castle dużo lepsze i tyle w tym temacie. Miałem jeszcze do czynienia z New Girl podczas emisji S01. Serial był przyjemny, ale jak na komedie mało śmieszny. Obiecałem sobie, że kiedyś wrócę dla słodkiej Zooey Deschanel, ale jakoś nie mogę znaleźć odrobiny wolnego czasu. Wolę to co mam. Prędzej chciałbym sprawdzić Raising Hope i może pilota Glee. Nie pokładam jakiś wielkich nadziei w tych serialach, ale ciekaw jestem jak to wygląda. Rysowanki FOX nigdy specjalnie mnie nie interesowały i dalej tak jest. Może Family Guy obejrzę. Kiedyś. Podsumowując ramówkę FOX - jest słabo. Żadnego serialu, którym można się ekscytować więc trzeba liczyć, że nowości to naprawią.

24: Live Another Day - tadam! To ci niespodzianka! Przed upfrontami pojawiały się plotki, którym nie dawałem wiary, a potem gruchnęło, że Jack is back! Dawno żaden powrót serialu tak mnie nie ucieszył. Może 24 to nie jest wielkie dzieło, ale to serial solidny, napakowany akcją i zwrotami fabularnymi, poruszający problem terroryzmu w sposób jakże odmienny od takiego Homeland. No i bohaterowie. Jack Bauer i Chloe, której powrót również zapowiedziano. Nad serialem będą pracowały osoby odpowiedzialne za skrypty i produkcję oryginalnej serii, a akcja przeniesie się za granicę. Premiera w okolicach maja (dopiero...), odcinków będzie 12, ale dla mnie jest to must have i najlepiej zapowiadający się serial FOX tzn. limitowana seria bo na tym jednym sezonie ma się skończyć, ale trzeba się cieszyć z tego co dają.

Almost Human - nowy serial od J.J. Abrasa. Kiedyś to by wystarczyło żeby mnie zachęcić, dzisiaj już niekonieczne. W końcu ciężko wymazać wpadki w postaci Alcatraz i Undercovers. Jednak Almost Human ma na swoim pokładzie również. J.H. Wymana czyli jednego z prowadzących Fringe i dlatego sięgnę po pilota. Jednak więcej rzeczy mnie na razie zniechęca niż zachęca. Fajnie, że setting sci-fi i Karl Urban w roli głównej. Szkoda, że kolejny policyjny serial tylko, że w futurystycznej otoczce z nielubianym przeze mnie Michaelem Ealy i wymuszonym humorem. Czy będzie odpowiednio emocjonująca intryga? Ile trzeba będzie czekać na rewolucję robotów i nowy SKYNET? Bo przecież to jest naturalny kierunek rozwoju serialu. Oby nie za długo. Chciałbym też żeby było mu bliżej w prowadzeniu fabuły do Person of Interest niż do Fringe. Sprawdzę żeby się przekonać na własne oczy, ale nie pokładam zbyt dużo nadziei.
PROGNOZA - przedłużenie

Brooklyne Nine-Nine - jedna z nielicznych komedii, które mnie do siebie zachęciły po zwiastunie. To już coś. Dodatkowo dziennikarze, którzy obejrzeli pilota pozytywnie się o nim wypowiadają. Może to i kolejny sitcom w pracy, ale tym razem umiejscowiony na posterunku policji. Jestem na tak. Ma być też nie szablonowo. Zobaczymy. Postacie wydają się odpowiednio urozmaicone i może być śmiesznie. Niezaprzeczalnym autem jest charyzmatyczny Andrea Braugher, który ostatnio pojawił się w anulowanym Last Resort w roli (a jakże!) kapitana łodzi podwodnej.
PROGNOZA - przedłużenie

Dads - dla odmiany coś na co się ciężko patrzy. I nie jestem w tym osamotniony. Na TCA mówiło się o nieśmiesznych i rasistowskich żartach i ogólnie żenującym poziomie. Coś co sprawdza się w kreskówkach Setha MacFarlane w serialu aktorskim już niekoniecznie. Do tego niezwykle irytujący śmiech z puszki. Szkoda, że Seth Green marnuje się w takich przeciętnych tytułach. Ciekawe czy po emisji odcinka amerykańskie organizacje oprotestują serial.
PROGNOZA - anulowanie

Enlisted -druga z komedii w miejscu pracy. Tym razem wojsko. I jest gorzej niż w przypadku B99. Tragedii nie ma, coś z tego może być, ale niezbyt mnie przekonuje. To może być śmieszne jak i żenujące, strasznie ciężko wyrokować. Obsada mnie nie przekonuje, ale to akurat nic nie znaczy. Zadziwiające jest to, że jak na komedie widać spory budżet w postaci pojazdów bojowych amerykańskiego wojska. 
PROGNOZA - anulowanie

Gang Related - policjanci i złodzieje... i ciężko dalej wyrokować. Niby na trailerze jest akcja, ale to przecież tylko pierwszy odcinek. Równie dobrze może się to przerodzić w zwykły procedural z jedną sprawą na tydzień i pseudo głównym wątkiem, któremu będzie poświęcana minuta na końcu odcinka. Terry O'Quinn może początkowo skusić ludzi, ale nie będzie magnesem na widzów. Premiera zimą więc całkiem możliwe, że serial stworzy parę z The Following. I razem wylecą z ramówki po tym roku.
PROGNOZA - anulowanie

Rake - przerysowany serial prawniczy, który anie trochę nie zachęca by go sprawdzić. Zresztą już pierwsza scena z trailera z wyrywaniem zęba wystarczyła by go sklasyfikować jako "niewypał". Czemu co roku muszę być męczony nudnymi pomysłami z świętej trójcy prawnicy/policjanci/lekarze? Nie ma nic nudniejszego od oglądania kolejny raz tego samego. A że uzależniony i z problemami? Co z tego. To ja już wolę Suits. 
PROGNOZA - anulowanie

Sleepy Hollow - tak wiem, niedorzecznie to wygląda, ale czekam. Na początku zraził mnie ten trailer - bezgłowy jeździec, odwołania bilblijne, zbliżająca się apokalipsa, wielka tajemnica sięgająca wojny o niepodległość. Taki miszmasz wszystkiego i jeśli z odpowiednim dystansem zostanie to potraktowane, bez zbytniego nadęcia i silenia się na powagę może być dobrze. Może być też wpadka jak Zero Hour, ale jestem dobrej myśli. Nie sądzę jednak by serial przetrwał więcej niż jeden sezon. Jest dość specyficzny w odbiorze, a to nigdy nie działa na korzyść w dużych stacjach.
PROGNOZA - anulowanie

Murder Police - kolejna animacja od FOX. Nic, a nic mnie nie interesuje, wiele nie mam do powiedzenie bo i trailera nie ma. Nie obejrzę, ale pewnie dostanie 2 sezon. 
PROGNOZA - przedłużenie 

Surviving Jack - chyba jestem uprzedzony do komedii bo strasznie ciężko mnie rozbawić. To kolejna na której się nie śmiałem, ale mały plus daję bo parę razy się lekko uśmiechnąłem. Christopher Meloni odwala kawał całkiem dobrej roboty i to on dźwiga serial, reszta mu nie dorównuję. Ciekawym pomysłem jest umiejscowienie serialu w latach '90 co wzbudzi w widzach trochę nostalgii. Oby tylko nie była to jedyna zaleta. Premiera w midseason więc serialowi będzie ciężko przetrwać, ale może sobie poradzić ze względu na setting
PROGNOZA - przedłużenie

Us & Them - o ile dwie główne postacie dają jeszcze radę (Jason Ritter i Alexis Bledel) tak drugi plan jest tak potwornie przerysowany, że odechciewa się oglądać. Niektóre sceny były całkiem przyjemne, a niektóre wręcz odrzucające. Premiera tej komedii zimą więc nie wróżę jej zbytniego sukcesu, ale chciałbym się mylić. 
PROGNOZA - anulowanie

Wayward Pines - Matt Dilon, Carla Gugino, Juliette Lewis, Shannyn Sossamon, Melisa Leo, Terrence Howard i Toby Jones! Co za obsada na małym ekranie. Zbieranina dużych nazwisk na pewno zaprocentuje. Gorzej, że za tym wszystkim stoi M. Night Shyamalana. Wręcz fatalnie. Reżyser od dobrych paru lat wypluwa jeden gniot za drugim przez co nie rokuje to dobrze na przyszłość i do serialu trzeba podchodzić z dystansem. Z zapowiedzi szykuje się coś przypominającego Twin Peaks, ale obawiam się, że finalny produkt będzie na poziomie Happy Town. Poczekam na recenzję kilku pierwszych odcinków i dopiero wtedy sprawdzę. Premiera pod koniec sezonu więc jeszcze jest trochę czasu na szlifowanie produktu.
PROGNOZA - anulowanie

Moja ramówka -24, Almost Human, Sleepy Hollow
Moje anulowania - The Following, Fringe

piątek, 22 czerwca 2012

Alcatraz S01 Tajemnica bez tajemnicy


JJ Abrams to Midas telewizji. Przynajmniej kiedyś, czego się dotknął zamieniało się w złoto. Niestety te czasy minęły chyba bezpowrotnie. Po Felecity, Alias, Lost i Fringe nastały dwie wpadki - Undercovers i właśnie Alcataz. Szykuje się też następna w postaci Revolution. Czemu tak się dzieje? Zapewne z powodu coraz gorętszego romansu Abramsa z kinem oraz tego że obecnie wykłada on kasę na nowe seriale, reklamuje je swoim nazwiskiem i ma tylko symboliczny wpływ na ich rozwój. A szkoda. Bo kto jak kto, ale on potrafi stworzyć nastrój tajemnicy i przywiązanie do bohaterów. Tego wszystkiego zabrakło w Alcatraz mimo, że serial powstał z połączenia Lost, Fringe, Prison Break i Breakout Kings. Wyszła z tego ciężko strawna mieszanka, której nie jestem w stanie polecić nikomu.


Zarys fabularny prezentuje się interesująco - w '63 roku rząd zamyka Alcatraz, ale prawda jest inna, a cały świat jest okłamywany. Tak na prawdę najgroźniejsi więźniowie i personel zniknęli w tajemniczych okolicznościach. Teraz czyli po niemal 50 latach zaczynają się pojawiać w San Francisco. Kto za tym wszystkim stoi? Jaki jest tego cel? Dzieło przypadku czy geniusza? Tajemnica jest, ale niestety jej urok działa tylko przez kilka pierwszych odcinków. Wraz z upływem czasu powinniśmy się dowiadywać coraz więcej by móc snuć teorię jednak tutaj tego zabrakło. tajemnicze drzwi przewijają się kilkakrotnie żebyśmy o nich nie zapomnieli, jeden z więźniów na którym prowadzone są eksperymenty cały czas jest pokazywany na izbie chorych bo o tym też trzeba pamiętać. W teraźniejszości wszystko jest owiane tajemnicę, nic nikt nie chcę mówić żeby nie zdradzić za dużo, a bohaterowie nie chcą pytać. Nowych puzzli nie ma. Więc co takiego się dzieje przez cały czas? Polowanie na kolejnych więźniów. Alcatraz to zwykły procedural okraszony dozą tajemnicy jednak w przeciwieństwie do opisywanego niedawno przeze mnie Person of Interest tutaj wątki się płynnie nie przeplatają i nie ma się wrażenia że fabułą zmierza w jakimś konkretnym kierunku, głównym motywem budującym zainteresowanie są tanie cliffhangery. Breakout Kings bazowało na podobnym pomyśle tylko bez wątków nadprzyrodzonych i trzeba przyznać, że tamto oglądało się lepiej bo serial nie pretendował żeby być czymś więcej.



Sam proceduralny charakter jeszcze bym był w stanie wybaczyć gdyby bohaterowie byli ciekawi. Niestety to nie jest drugie Fringe gdzie postacie można było już polubić od pierwszego odcinka. Rebecca Madsen przypomina trochę Olivie, pani detektyw przydzielona do specjalnej jednostki. Jednak tutaj podobieństwa się kończą, brakuje jej charyzmy agentki FBI, a Sarah Jones średnio się nadaje by przekonująca zagrać taką postać. Zdecydowanie lepiej prezentowałaby się w jakieś komedii lub lekkim dramacie. Jorge Garcia wciela się w doktora Sato. Jest to kolejny aktor z Zagubionych który ponownie współpracuje z Abramsem w tym roku. O ile Michael Emerson mógł grać tą samą postać bo pasowała ona do konwencji Person of Interest, tak Garcia jest nie na miejscu. I nie chodzi mi tutaj o to jak gra, bo gra na swoim poziomie, tak samo jak w Zagubionych. Po prostu pomysł na jego postać jest nietrafiony. Przypadkowy specjalista od Alcatraz pracujący w sklepie z komiksami poluje na najgroźniejszych przestępców świata? Ma też swojego sidekicka i od czasu do czasu rzuca jakieś nerdowskie uwagi. Jego przeciwieństwem jest twardy agent FBI Emerson Hauser (Sam Neill), który dowodzi jednostką i sam posiada pewną tajemnicę. Jest też Lucy równie tajemnicza co Emerson i chyba najciekawsza postać, której potencjał do końca nie został wykorzystany. Najgorsze w tych postaciach jest to, że nie ma między nimi chemii. Pracują ze sobą bo muszą, nie rozmawiają o sobie, a jak już coś powiedzą to dialogi są strasznie drętwe i przewidywalne. Gdyby jakiś bohater zginął byłoby mi to zupełnie obojętne. Wzruszyłbym tylko rękami i spytał "who cares?". Już chyba nawet w niechlubnym Undercovers postacie budziły większą sympatię.


Mimo wszystko serial posiada kilka drobnych zalet. Przede wszystkim flashbacki. To co dzieje się w połowie wieku w Alcatraz jest ciekawe. Więźniowie próbują przeżyć, udowodnić że nie są tylko popychadłami, kombinują jak tylko mogą. Naczelnik i jego zastępcą prowadzą niebezpieczną grę i wykorzystują swoich podopiecznych. Tutaj nie ma miejsca dla etyki i moralności. Od czasu do czasu pokażą eksperymenty lub rzucą trochę ziaren tajemnicy z których coś potem może wykiełkować. Nie obraziłbym się gdyby cały serial dział się w przeszłości. Niestety te skoki w czasie negatywnie wpływają na akcję, które jest strasznie rwana przez to. Brakuje tutaj tego wyczucia znanego z Lost. Na plus też trzeba zaliczyć zwyrodnialców z Skały. Snajper, saper, porywacz, złodziej. Może i brzmi to standardowo, ale niemal każdy z przypadków jest okraszony odpowiednią dawką brutalności czyli tak jak powinno być w końcu to najgorsi z najgorszych. Musę też pochwalić osobę odpowiedzialną za casting bo doskonale wybrała tych psycholi m.in. Theo Rossiego znanego z Sons of Anarchy. Niestety pogoń za nimi nie jest emocjonująca. Idziemy z punktu A do B, od jednego miejsca zbrodni do drugiego, sprawdzamy jego przeszłość by w końcu go złapać lub zabić. Niestety nie czuć też, że akcja dzieje się w San Franisco. Za mało charakterystycznych obiektów i pięknych widoczków. Wyjątkiem jest ostatni odcinek gdzie wykorzystano charakterystyczne ukształtowanie terenu miasta i dano nam efektowny pościg znany z wielu filmów akcji choćby z The Rock.



Najlepszym elementem serialu jest muzyka. Wiedziałem jednak że na to nie będę narzekał odkąd zobaczyłem nazwisko kompozytora. Michael Giacchino to uznana marka nie jednokrotnie współpracujący z Abramsem. To właśnie on odpowiada za udźwiękowianie w Lost, Fringe, Alias, Undercovers, Mission Imposible III, Star Trek czy Cloverfield. Mamy tu charakterystyczne niepokojące brzmienia z nutką tajemnicy. Może nie zapadają one w pamięci, ale doskonale budują nastrój.


Największą wadą tego serialu jest to, że był on reklamowany jako mystery drama. Zamiast tego dostaliśmy średnio wykonany procedural z nutką tajemnicy. Największym zarzutem jest jego przewidywalność i naiwność w niektórych kwestiach. Bohaterowie są sztuczni, brak im charyzmy i chemii między nimi do tego wypowiadają oni oczywiste kwestie takie jak "Nie uciekniesz mi!". Serial mógłby być dobry gdyby te trzynaście odcinków pierwszego sezonu upakowano w pięciu. Chyba nie tylko ja odniosłem takie wrażenie bo oglądalność systematycznie spadała z tygodnia na tydzień co zaowocowało anulowaniem produkcji. Z pewnością nikt nie będzie płakał po tym serialu bo i nie ma po czym. Cliffhanger jest, zakończenia brakuje czyli nie ma co zabierać się za ogląanie. Ja go odradzam z całego serca, już nawet głupiutkie The Event mi się lepiej oglądało bo przynajmniej mieli tam jakiś pomysł. Niech was nie zwiedzie nominacja Critics’ Choice Television dla Najbardziej ekscytującego nowego serialu. Na pewnie nie będziecie z podekscytowaniem przeżywać nowych odcinków. Już chyba lepiej powtórzyć sobie którąś ze starszym produkcji Abramsa, a nóż odkryjecie coś co przeoczyliście podczas pierwszego oglądania.


OCENA 3/10


+ niezłe flashbacki i klimat więzienia


+ ciekawi i brutalni zwyrodnialcy


+ muzyka


- zmarnowany potencjał


- tylko procedural


- bohaterowie