Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hunted. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hunted. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 maja 2013

Serialowe podsumowanie tygodnia #33 [13.05.2013 - 19.05.2013]

Finały, ach te finały. Jak zwykle druga połowa maja serwuje nam worek z emocjami. Zgony, pierwsze razy i rozstania. Jest co oglądać! Wprawdzie widziałem na razie tylko finał Arrow, ale ciężko nie wpaść przypadkiem na jakieś mniejsze lub większe spoilery. Sam finał łucznika od The CW nie ruszył mną, a oceny na przeróżnych portalach, które oscylują w okolicach maksimum są śmieszne. Odcinek solidny, ale to co męczyło dawniej, teraz też nie daje rady. I dlatego to był prawdopodobnie mój ostatni odcinek serialu. Z finałów widziałem też Hunted. W końcu. Kilka miesięcy musiał czekać na obejrzenie i nie powiem żebym żałował tej decyzji. Serial ostatecznie do mnie nie przemówił bo wszystko było zbyt poplątane. Lubię złożone historię, ale muszą być one w większym niż mniejszym stopniu prawdopodobne. Rozczarował mnie też ostatni epizod Game of Thrones. Nie jest źle, ten serial nie ma złych odcinków. Po prostu akcja zbytnio poszatkowana, ale przed finałem trzeba odpowiednio nakreślić sytuację. Nie zawodzi za to Hannibal i Orphan Black. Obok Vikings najlepsze premiery sezonu. Więcej takich seriali pięknie poproszę.

SPOILERY



Arrow S01E23 Sacrifice 
- chciałem się dobrze bawić na tym odcinku, momentami mi się nawet udawało jak postacie zbytnio się nie odzywały, ale ostatecznie mogę stwierdzić, że było tylko ok z kilkoma zaskoczeniami. Jednak nic co by mnie przekonało do kolejnej serii i dlatego po tym odcinku kończę moją przygodę z Arrow. Może jeszcze kiedyś wrócę jeśli pojawi się Justice League albo motywy fantastyczne, ale nie śpieszno mi
- z rzeczy które mi się podobały to akcja - efektowna i ładnie wyreżyserowane walki. Standard dla tego serialu. Szczególnie pojedynek dwóch łuczników wyszedł przednio. Mam nadzieje, że Merlyn przeżyję i dojdzie do ich kolejnego starcia
- na plus to, że jednak udało się zniszczyć Malcolmowi Glades, choćby częściowo. Zabezpieczenie było nie do przewidzenia. Szkoda tylko, że bardzo śmiesznie się te domki sypały. Bez sensu też było rozbrajanie tego urządzenia przez Lanca - nie można go było po prostu zniszczyć?
- nie spodziewałem się też śmierci Tommego i tego jak się skończy jego przygoda z serialem. Na całe szczęście nie było głupiej historii zemsty za śmierć ojca i nowego łucznika. Tym razem to ojciec się może mścić. Oczywiście jeśli jednak przeżył, a jeśli tak to będzie się musiał doszkolić jeszcze. Może się w takim razie pojawi jego mentor
- pozytywnie też zapowiada się motyw przewodni następnej serii - zniszczone Glades, gruzy miasta, a Oliver porzuca swój kaptur bo wypełnił zadanie. To mogłaby być dla niego zupełnie nowa przygoda. Plus za to, że sezon opowiadał w miarę składną historię, która miała finał w ostatnim odcinku, bez wydumanego ciffanhera
- niestety, ale mimo tych zalet wciąż irytowały mnie te same rzeczy - durne wątki miłosne i idiotyczne dialogi czy przeprowadzanie akcji. Lance od razu przekonany o tym że trzeba ewakuować Glades, debilna próba zatrzymania Malcolma przez policję (gdzie posiłki?  gdzie wsparcie? ktoś się w ogóle zainteresował 3 trupami?), konferencja Moiry, mądrości wygłaszane przez Olivera czy powtarzane do znudzenia Undertaking. Za dużo tej nieudolności bym mógł czerpać w pełni radość z serialu więc papa...

OCENA 4/6

Dark Shadows - Beginnings Episode 7/209
- uwielbiam ten wstęp z narracją Victorii. Ten mroczny, poetycki, trochę taki gotycki sposób wyrażania się. Szkoda, że dalej dialogi odstają od tego poziomu, ale na szczęście większej tragedii nie ma
- trochę irytuje mnie, że wciąż nie wiadomo w czym tkwi tajemnica Burta Devlina i co takiego stało się 10 lat temu. To, że przyjechał po zemstę wiadomo, to że na Rogerze też. Tylko czy na Samie również? Czy wie jaki był w tym jego udział? Bo po ich rozmowie wydawało się, że nie za bardzo. I mam nadzieje, że ta zemsta ma na  celu przejęcie Collinswood, to by była gra warta świeczki
- sceny z Victorią dość słabe. Rozmowa z Devlinem momentami zabawna, ale mało wnosząca, tylko wyprowadziła Rogera z równowagi. Telefon oczywiście na końcu odcinka musiał zacząć działać...

OCENA 3.5/6

Dead Like Me S01E03 Curious George
- zacznę może od zgonów - były absurdalne. Ten pierwszy z niedźwiedziem może nie osiągnął szczytu kreatywności, ale już drugi z fotoreporterem był cudowny - płakałem ze śmiechu gdy pokazali jak ginął od własnego moczu. Do tego jeszcze ładna klamra fabularna z Dorą i jej przypomnienie podczas oglądania telewizji przez matkę George. Dobrze pomyślane
- u Żniwiarzy działo się mało. Rozmowy przy posiłkach jak zwykle przyjemne i zabawne. Coraz bardziej lubię Roxy. Z początku wydawała mi się zupełnie nie pasująca do tej wesołej gromadki, a jest równie interesująca co reszta. Z ciekawych rzeczy pokazano też flashback Betty jak okrada swoje ciało. Czyli jest jeszcze starsza od Masona. Czekam aż na kolejne scenki. Do tego trzeba pochwalić stylistykę na lata '20, a gdy pokazali jak umierał Mason filtr pasował do lat '60
- George w biurze jest równie zabawna co w swojej prawdziwej pracy. Obserwacje o życiu jak zwykle trafne. Dalej pokazuje się też jej traumę i rodziny po jej śmierci. Świetne sceny, które próbują pokazać jak sobie z tym radzić
- ogólnie odcinek bardzo przyjemne, nie odstawiał zbytnio od poprzednich, ale brakowało mi jakoś większego kopa i elementu zaskoczenia

OCENA 4/6

Game of Thrones S03E07 The Bear and the Maiden Fair
- no rzeczywiście odcinek słabszy, tempo strasznie siadło, ale i tak miał kilka niezłych scen i humoru. Szkoda tylko, że za dużo niepotrzebnych wypełniaczy
- zdecydowanie najlepsze momenty odcinka to te z Jamiem. Uwielbiam tą postać oraz jego relację z Brianne. No i nie jest już tym starym aroganckim Królobójcą, a odrobinę odmienną postacią. Wciąż ironiczny, ale widać że na kimś mu zależy. Scena z niedźwiedziem wyszło przednio, ale trochę zabrakło w niej dramatyzmu. Oglądałem ją bo oglądałem, ale jakoś nie przejąłem się losami postaci. Mogło wyjść lepiej. Plusem jest to, że pokazano więcej Quberna i wyjawiono jego fascynację trupami.
- drugą sceną odcinka była Tywina i Joffreya. Od razu widać kto rządzi w królestwie i ma pragmatyczne podejście do życia. Smoki nie są problemem tylko rebelia. To jest problem dni następnych. Chociaż niedocenienie smoków może się sporo zemścić.
- sceny z Dany na trzecim miejscu. Nie za bardzo za nią przepadam, ale smoczki wyglądają super. Trochę drażni jej kompleks mesjasza, ale przynajmniej coś się u niej dzieje. No i mogła być więcej dowiedzieć się o świecie. Dobrze że przynajmniej złoto zatrzymała.
- Sansa wyjątkowo irytująca w tym odcinku. Margery jak zwykle przenikliwa, a tamta niewinna dziewczynka. Po tym co przeszła przez ostatnie dwa lata powinna się sporo zmienić. Momentami ma przebłyski, ale to nadal mało.
- druga Starkówna za to nauczyła się wiele, ale wciąż nie potrafi trzymać języka za zębami. Uciekła i trafiła na Ogara. To teraz podróż na wschód czy zachód?
- Theon dalej maltretowany - fizycznie i psychicznie tylko, że ta scena była za długa i już nudziła. Sposoby Bękarta są skuteczne, ale ile już na nie można patrzeć? Za miast tego więcej intryg i polityki poproszę
- u Robba zresztą też mało się działo. Jedzie i nie może dojechać do Freyów. W przyszłym odcinku pewnie dalej jego osoba zostanie pominięta i powrócimy do niego w 3x9. Oby bo już nie mogę patrzeć na sceny z Talisą. Okropne są.
- słabo wyszły też te Jona. Ygrette zabawna jak zawsze, szczególnie jak przedrzeźnia Jona, ale te romantyczne sceny i wyznawanie miłości jakoś nie pasuje do tego serialu. Dobrze przynajmniej że pokazano rozdarcie Jona między nowym i starym życiem.
- u Tyriona standard tego sezonu został zachowany czyli dalej nudno. Najlepsza rozmowa z Bronem. Żałuję tylko, że tak rzadko ta para pojawia się razem. Ta z Sheą okropna. Chyba czas aby kolejna kurwa zginęła
- na Północy u Brana też nudno. Jojen stwierdził, że muszą iść za Mur bo Jona nie ma w Czarnym Zamku - brak logiki w tym. Nie mogą tam na niego zaczekać? I jak muszą w takim razie iść za Mur to jak chcą to zrobić nie przechodząc przez wrota? No i co oczekują tam znaleźć i jak dać sobie radę? Historia Oshy byłą ciekawa, ale absolutnie nic nie wnosiła.
- Gendry i Mellisandre dostali jedną scenę - świetna muzyka podczas wyznawania prawdy przez Czerwoną Kapłankę! On w końcu wie, że jest bękartem Roberta, ale wciąż nie wiadomo do czego potrzebny jest Melisandre i jak na niego zareaguje Stannis.

OCENA 4/6

Hannibal S01E07 Sorbet
- co za piękny odcinek! Po pierwsze wstęp - fenomenalnie pokazano śpiewaczkę od środka, kamera powoli wyjeżdża z gardła, a potem oddala się od niej by trafić zaraz do ucha Hannibala. Majstersztyk. W ogóle operowa otoczka była obecna w całym odcinku co chwile rozbrzmiewała muzyka klasyczna, która pasuje do tego serialu jak garnitury na Lecterze - idealnie. Zachwycać też można się było kolorystyką, którą jak zwykle została idealnie dobrana. Mieliśmy też obiadki, aż nadto ich. Najbardziej niepokojące sceny to te w kuchni. Płuca, nerki, śledziony, a z tego między innymi pyszne kiełbaski czy bardziej wykwintne potrawy. Mniam. Smakowita była też scena gdzie Will odtwarza zbrodnię i masaż serca.Kolejny niepokojący widok t rozcięty na pół człowiek. I można wymieniać i wymieniać. Ten serial przekracza granice stacji ogólnodostępnych i boję się że to będzie jego gwoździem do trumny
- zupełnie niespodziewanie pojawił się nowy morderca. Nie był on tak niepokojący jak ci z poprzednich odcinków, ale ładnie wpasował się w poczynania Rzeźnika i zmylił Sekcję Behawioralną. A on tylko chciał popraktykować przed egzaminami. Cudownie wyglądała jedna z końcowych scen gdy razem z Hannibalem siedzieli w ambulansie, a całe FBI niczego nie świadome
- Jack dalej jest maltretowany przez Hannibala czy może Jack sam się torturuje, a Hannibal zasiał w nim ziarno które kiełkuje. Czas na więcej wątpliwości i zatracanie się w pracy oraz jeszcze większe wykorzystywanie Willa.
- motyw odcinka to przyjaźń. Poszukiwanie przyjaźni. Pacjent Hannibala próbujący się zbliżyć do niego, Lecter chcący za przyjaciółkę swoją psychiatrę oraz jeszcze większe zbliżanie się Lectera do Willa oraz relację Hannibal/Alana Tylko, że każdy z tych związków jest skazany na niepowodzenie. Oparty na kłamstwie i nie mający przeszłości, pokazuj że Hannibal jest niezdolny do bliskości z kimś. Chyba, że to wszystko jego gra - tyle manipuluje Alaną oraz Willem by osiągnąć jakiś swój ukryty cel. Chyba, że podświadomie pragnie przyjaźni. O jak ja lubię to kombinowanie przy tym serialu, próbowanie zgłębienia co jest czym by i tak się zaskoczyć. Brakuje mi tego w wielu serialach gdzie wszystko jest podawana na tacy
- Ellen Greene czyli ciotka Viven z Pushing Daisies pojawiła się na chwilę! Uwielbiam taki zabiegi gdzie ulubieni aktorzy jakiegoś showrunnera trafiają do jego innego serialu. To teraz czas na Cukierniki albo Chuck. 

OCENA 5/6

Hannibal S01E08 Fromage
- serial nie zwalnia tempa i dalej urzeka oraz hiponotyzuje swoim klimatem. Oby tak dalej przez następne kilka lat! Może i NBC nie przedłuży Hannibala, ale coraz więcej głosów się pojawia o przejęciu go przez kablówki albo Netflixa. I to by było najwłaściwsze rozwiązanie bo oglądając ten odcinek miałem po raz kolejny wrażenie, że to serial kablówkowy, a nie od NBC. Powolny początek i kontynuowanie historii, która zaczęła się już jakiś czas temu. Bez zbędnego wyjaśniania. Do tego jeszcze znowu trzeba myśleć, śledzić uważnie sytuację i rozkoszować się jak inteligentnie prowadzona jest historia. Nie wiele jest obecnie takich seriali w telewizji
- dzisiaj na pierwszym planie Hannibal i jego nemezis. Morderstwo w operze było widowiskowe. Jak zwykle zresztą. Psychopata odgrywający serenadę na strunach głosowych muzyka. Obrzydliwe, ale jakie pomysłowe przy tym! Hannibal ma najlepiej zaprojektowane miejsca zbrodni. Jednak morderstwo było tylko wstępem do gry między Hannibalem, a Tobiasem. I tutaj trzeba pochwalić twórców jak bardzo przemyślaną historię snują. Z początku się wydawało, że pacjent Hannibala to zupełnie niepotrzebna postać, a jak widać odegrał ogromną rolę. 
- zdecydowanie jedną z najlepszych scen odcinka była kolacja dwóch psychopatów i tekst Lectera, że nie zatruje jedzenia. W ogóle pokazano sporo z jego filozofii życiowej i psychiki. Nie chciał by zabijano jego pacjenta, ale jak okazał się zbędny czy nawet kłopotliwy sam skręcił mu kark. Do tego kolejne świetne rozmowy z swoją terapeutką i dalsze rozwijanie związku z Willem. Miłym dodatkiem do odcinka była też scena walki. Zaskoczyła mnie bo to najdynamiczniejszy moment z tych 8 odcinków i jak widać takie rzeczy też potrafią pokazać. 
- na uboczu gdzieś tam był Will. Jego choroba psychiczna się pogłębia, słyszy głosy, widzi martwych, ale też przyzwyczaja się do widoku trupów. Stał się też bardziej śmiały. Jestem ogromnie ciekaw jego związku z Alaną i jak Hannibal na to zareaguje. Szykuje się nam intrygujący trójkąt miłosny.

OCENA 5/6

Hunted S01E08 Snow Maiden
- nastał maj więc zrobiło się trochę luźniej w ramówce przez co można ponadrabiać seriale. Na pierwszy rzut poszło Hunted. Został jeden odcinek i jak nie trudno się domyśleć nie ekscytowałem się zbytnio. Pierwsze 2-3 odcinki mnie oczarowały, ale potem było tylko gorzej i gorzej przez co nie miałem zbytnio ochoty na ten epizod. I w sumie oglądało się go przyjemnie, ale to co irytowało dalej irytuje. Historia wciąż jest naciągana i nie trzyma się kupy, za dużo przypadkowych rozwiązań (dziewczyna z sąsiedztwa, Turner bawiący się z Sam, historia Sam z przeszłości) przez co mnie wszystko wydawało się przypadkowe.
- finał rozwiązań główny wątek z Polyhydrus, tamą i Turnerami, nawet w sposób satysfakcjonujący, ale ogólnie pozostawił sporo niedosytu bo te główniejsze wątki wciąż zostały jedną wielką tajemnicą. A wielkie odkrycie z końca odcinka gdzie okazuje że Sam ma dziecko to nie było wcale zaskoczenie
- zawiodłem się też na stronie wizualnej. Nie było już tych pięknych zdjęć, dobrze że przynajmniej muzyka pasowało do tego co się działo.
- mój problem z tym serialem wynika z tego, że ostatecznie nie wciągnęła mnie historia przez co finał mi się niezmiernie dłużył. Może i intryga jest poplątana, ale dla mnie w zbyt przypadkowy sposób. I dlatego ten odcinek był moim ostatnim mimo tego że bardzo lubię Mellise George.

OCENA 3.5/6

Orphan Black S01E07 Parts Developed In An Unusual Manner
-  ile się działo! Oni chwili wytchnienia nawet przed końcem sezonu
- tym razem bez Allison i jej problemów z mężem, ale za to pojawiła się Helena. Jaka ona jest przerażająca! Thomas zresztą też, tak jak ich relację. On ją wykorzystuje i sam jest równie pokręcony jak ona. Człowiek z misją. Do tego ona się dalej samookalecze i poluje dalej na klony. Boję się co jeszcze zrobi. Scena z obcinaniem ogona mocna, aż mną lekko wstrząsnęło.
- sytuacja Sarah dalej się komplikuje, ale przynajmniej Paul jest już po ich stronie. Gorzej tylko, że teraz będzie ścigana przez policję i tą tajną organizację
- właśnie policja - coraz bardziej lubię te 2 planowe postacie. Niby robią tylko za tło, ale dostarczają trochę humoru i intrygują. Zaczęli śledztwo od nowa i trafili na Sarah. I jeszcze do tego Felix zadzwonił do Arta. Na komplikowało się. Chciałbym żeby w finale dowiedział się prawdy o klonach.
- Siobhan wyjawiła Sarze prawdę o jej przeszłości. Tylko czy to jest prawda? Czy może mówi to jako jej monitor. Chociaż wtedy mało by było w tym sensu bo Adhelus nie zdaje sobie sprawy o niej.
- u Cosimy też sporo się działo. Widać, że Delphina i Adelus próbują ją podejść, pytanie tylko czy ona też to robi czy tylko gra? Mówi, że gra ale nie wiadomo co siedzi jej w głowie
- cudowna scena gdy Cosima i Sarah się kłócą podczas rozmowy telefonicznej i na koniec wyzywają sobie od dziwek. Jakże podobne do siebie!

OCENA 4.5/6

Suburgatory S01E04 Don't Call Me Shirley
-  przez cały odcinek zaśmiałem się może z trzy razy - głupia Dalia, humor sytuacyjny w szkole i jeszcze jakaś scena w domu Georga. Trochę mało jak na serial komediowy...
- dobrze, że przynajmniej otoczka była ciekawa - zaginione lalki, Tessa odkrywająca irytująca cisze i jej pragnienie powrotu do miasta. Przyjemne wątki, ale nie wykorzystano w pełni ich potencjału. Coś nie może zaskoczyć by mnie w pełni śmieszyć. Brakuje mi iskrzących dialogów, sam felling to za mało
- wątek matka/córka w domu na przeciwko jest do bólu schematyczny. Proszę niech w końcu czymś zaskoczą. Coraz bardziej przekonuje się do postaci, ale chcę się w końcu pośmiać, a nie tylko oglądać kolejne sceny

OCENA 3/6

Obejrzane odcinki - 9
Najlepszy odcinek - Hannibal 1x7
Najgorszy odcinek - Suburgatory 1x4

niedziela, 6 stycznia 2013

Serialowe podsumowanie tygodnia [31.12.2012 - 06.01.2013]

Doctor Who S07E04 The Power of Three
Kolejna inwazja mająca na celu zniszczenie planety powstrzymana. I dlatego jestem trochę rozczarowany. Miałem nadzieje, że sześciany to coś innego, że końcówka kompletnie zaskoczy, ale nic z tego. Świetnym pomysłem by był jakby okazały się rzeczywiście jakąś kosmiczną akcją marketingową, albo atakiem psychologicznym, tak żeby straszyły ludzi. Okazało się jednak, że kolejny osobnik próbuje pokonać ludzkość. Szkoda. Jednak mimo wszystko fajnie było zobaczyć Doktora pracującego z UNIT. Ciekawe relację miał z szefową. Nie miałbym nic przeciwko gdyby się jeszcze pojawiła, chociaż nie była to jakaś wspaniała postać.

Najlepsze momenty w odcinku to zdecydowanie Doktor u Pondów. Jak szukał sobie czegoś do roboty, jak wpadał niespodziewania, grał na Wii czy zabierał ich na wycieczki. Strasznie mi się podoba pomysł z towarzyszami Doktora znudzonymi podróżowaniem, chcącymi własnego życia. Za to kocham Pondów bo są tacy inni od innych i dlatego kibicuje im żeby doczekali się szczęśliwego zakończenia. Na pewno będzie wzruszające, ale mam nadzieje, że też szczęśliwe.

OCENA 4+/5

Doctor Who S07E05 The Angels Takes Manhattan
Minimalny zawód bo oczekiwania były wygórowane. To miało być piękne i wzruszające pożegnanie Pondów, odcinek zmuszający do skorzystania z chusteczek i godny zapamiętania na lata.Niestety, ale to chyba było najsłabsze pożegnanie z towarzyszami. Mimo to piękne i satysfakcjonujące. Piękna scena na dachu i tworzenie paradoksu i potem ta na cmentarzu. Mimo wszystko liczę, że się jakoś jeszcze pojawią, choćby ich starsze wersję.

Dodatkowo odcinek miał świetny klimat kryminału. Czytana książka, piękne klamra spinająca epizod i rozmowy doktora o ostatniej stronie. Tutaj też tak na prawdę nie dostajemy pełnego zakończenia, zostaje 50 letnia luka w życiu Pondów, którą można sobie samemu dopowiedzieć. Na pewno byli szczęśliwi. Szkoda tylko Doctora, czekam na jego kolejną towarzyszkę.

Mimo, że odcinek był utrzymany w poważnej tonacji, a Anioły jak zwykle były przerażające to i tak było kilka zabawnych elementów. Rory umarł nie wiadomo, który już raz, były odwołania do starych epizodów, a River i Doktor to para dzięki, której iskrzy na ekranie. Cudowne było jak on poprawiał sobie fryzurę przed spotkaniem z nią, a ona mówiła do niego mężu. Uwielbiam to!

OCENA 5-/5 (zaledwie tyle, bo po takich odcinkach oczekuje się zwykle więcej)

Doctor Who S07 Christmas Special Snowman 
Genialne! Dawno nie obejrzałem tak dobrego odcinka. Niby godzina, ale chciałoby się jeszcze drugie tyle. Niesamowicie inteligentne dialogi, niepowtarzalny nastrój, niezapomniani bohaterowie oraz efekt wow, który pojawi się co kilka minut. I ta końcówka! Oswin umarła, po raz drugi. Kim jest panienka od sufletów?! Nie wiem, nie mam pojęcia, ale ja ją uwielbiam. Ta jej ciekawości i inteligencja oraz relację z Doktorem. Cudowne było jak wylądowali na sobie albo on kazał się jej rozbierać i ten pocałunek! Już nawet dorobiłem sobie pewną teorię, która pewnie zostanie szybko obalona, ale co tam. Doctor Who to serial gdzie można popuścić wodzę fantazji i ja tak robię. Więc Oswin to River po reinkarnacji, która narodziła się w różnych epokach za sprawą jakiegoś błędu. Trochę zbyt mało szalone jak na Moffata i pewnie zostanę zaskoczony za te kilka miesięcy.

Podobali mi się w odcinku jeszcze inni bohaterowie. To, że Doktor jest genialny wiadomo. Znowu wpadł w depresję po stracie towarzysza i przestał ratować świat, ale my wiemy lepiej. Lubię te jego nastroje. Lubię też jego znajomych. Wiedziałem, że Madame Vastra się pojawi, ale Strax mnie zaskoczył. I jeszcze dostał tak dużą rolę. Ciesze się ogromnie! Wybuchałem śmiechem jak chciał wszytko niszczyć. Mordercze bałwany mające za przywódcę Gandalfa to też pomysł niczego sobie.

Jednak w odcinku najlepsze były dialogi. Czasem żarty słowne (it's geting cooler!), czy te pełne absurdów rozmowy. Doktor przebrany za Sherlocka i jego dedukcja była niesamowita. Cudowna też była Oswin i to jej "większa z zewnątrz" co rzeczywiście jest nowością. Geekowskim żartem było też "winter is coming" i jeszcze ten stawik. A najlepszą rozmową ze wszystkich był wywiad Oswin prowadzony przez Vastre. Dawno czegoś tak dobrego nie widziałem. Tylko szkoda, że teraz tyle czekania...

OCENA 5/5

Fringe S05E03 The Recordists
Jakie to słabe było!  Przeczytałem kilka niekorzystnych opinii i bałem się brać za ten odcinek i niestety prawda okazała się brutalna. Chyba jeden z najsłabszych epizodów. Fringe Team jedzie do lasu, znajduje osadę ludzi nagrywających historię i zdobywa skałki potrzebne do wykonaniu planu pokonania Obserwatorów. Już sam pomysł jest słaby, a wykonanie było dramatyczne. Szczególnie postacie drugoplanowe i to wymuszone poświęcenie. Mam nadzieje, że to tylko wypadek przy pracy i reszta odcinków będzie lepsza.

Z pozytywnych rzeczy to Donald. Kim on jest, co on robił? Flashbacki też były ciekawe i dalej moim ulubionym motywem są relację rodzicielskie Bishopów z Ettą. Szczególnie ta przygnębiona Olivia mówiąca prawdę o tym co czuła. Walter też dalej potrafi rozbawić. Ostatni widok zdewastowanego miasta też niczego sobie. Właśnie takich klimatów wymagam od tego sezonu - więcej przygnębiających momentów i wrażenia, że w USA zapanowały rządy totalitarne.

OCENA 3/5


Hunted S01E06 Polyhedrus
Mam powoli dość tego serialu. Za bardzo jest on rozwleczony. Dalej można się zachwycać niektórymi, rzeczami, klimacik wciąż jest niezły, ale ja mam dość. Jeszcze przemęczę te dwa pozostałe odcinki, ale chyba potem zrezygnuje. Główny zarzut mam do tej całej intrygi. Za dużo elementów do siebie pasuje i wszystko to zostanie połączone w jeden wątkek - Turnerowie, Bizantjum, Klepsydra, dzieciństwo Sam, kret w drużynie czy nawet doktorek z pierwszej misji. Dobra intryga musi być skomplikowana, ale też musi być wiarygodna, tutaj to wszystko wydaje się coraz bardziej naciągane. Głupie też było zachowanie Fawkesa, przecież już od samego początku było wiadome że jest wrabiany. Podoba mi się jednak to, że co chwilę dowiadujemy się czegoś nowego o bohaterach np. teraz o chorobie Kaala. Szkoda tylko, że przez większość odcinak siedzę i się nudzę.

OCENA 3/5


Hunted S01E07 Khyber
To nie można było od razu zabić Turnera? Zapewne niesie to za sobą jakieś konsekwencję, ale pewnie byłoby łatwiejsze niż cały czas ganianie po jego domu. Tak samo bez sensu było zachowanie dziewczynki przy życiu. Wymordowali całą wioskę (co niezbyt mnie ruszyło), ale ją tylko oszpecili? Kompletny bezsens. Coraz bardziej nie podoba mi się to jak zaziębia przeszłość Sam z Polyhydrus. Tak bardzo chcą jej śmierć czy czegoś tam od niej, ale wolą się przyglądać co robi. W ogóle cała afera tego serialu jest tak wydumana i zakręcona, że coraz mniej obchodzi mnie jak to się wszystko skończy.

Na szczęście postacie drugoplanowe są ciekawsze. Pełne napięcie spotkanie Zoe Morgan z kobietą z Polyhydrus, tajemniczy Keel targany przez chorobę oraz Fawkes i jego desperacka walka o życie i poszukiwanie walizki. O te sceny mimo, że mają dopełniać całości najlepiej mi się oglądało. Tak jak morderczego Jacka Turnera. Świetny z niego czarny charakter co jest ogromną zasługą gry aktorskiej. To z pewnością największe zalety odcinka. 

OCENA 3+/5


Obejrzanych odcinków – 6

Najlepszy – Doctor Who S07 Christmas Special

Najgorszy – Hunted 1x6



niedziela, 30 grudnia 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [24.12.2012 - 30.12.2012]

Hunted S01E03 Hourglass
Wystarczyła dłuższa przerwa i już łatwo się  pogubić w intrydze. Jednak mimo wszystko dalej się świetnie ogląda. Średnio wiadomo o co chodzi, pojawia się kolejna tajna organizacja (Hourglass), a Aidan pracuje dla MI6. I wciąż nie wiadomo kto zlecił zabójstwo Sam co wcale nie przeszkadza! Czekam by dowiedzieć się więcej i oby to wszystko równie fachowo zostało poprowadzone. Nie mam też nic przeciwko temu, że to się toczy tak wolno. Świetne zdjęcia (zabawy z perspektywą, nietypowe ujęcia) mi to wynagradzają.

Szkoda tylko, że wszystko dzieje się w otoczeniu Turnerów. Wolałbym żeby było więcej agentów Bizancjum bo mają ogromny potencjał. Te kilka scen z nimi to udowodniło. Każde z nich ma prywatne życie i są bardzo interesujący. Więcej poproszę!

OCENA 4-/5


Hunted S01E04 Kismet
Dalej fachowo się ogląda i sam nie wiem kiedy minęła cała godzina. Jednak mimo wszystko irytuje mnie to, że mimo gęstej intrygi i scen akcji tak na prawdę mało co się wydarzyło. Wciąż jesteśmy w tym samym momencie - Sam nie ma pojęcia kto chciał ją zabić, a Klepsydra jest tak samo tajemnica jak odcinek temu. Ciekawy był jednak motyw z tym zamachem oraz brutalne zachowanie Turnera. Coraz bardziej lubię jego postać i liczę, że jeszcze bardziej będzie podejrzewał Sam. Liczę wręcz na jakąś akcję w przyszłym odcinku. No i ciekawe co z nią czyżby została zaatakowana przez agenta Klepsydry?

OCENA 4=/5


Hunted S01E05 Ambassadors
W końcu jakaś akcja! I to nie najgorsza. Intensywna praca kamery, dużo krótkich ujęć i trzęsienia się. Do tego walka pełna brutalności i wykorzystywania elementów otoczenia. Podoba mi się. Co fabuły - jeszcze bardziej zamieszano. Klepsydra to istniejące od 500 lat stowarzyszenie kupców rządzące światem, tajemniczy człowiek jest sojusznikiem, Aidan wrócił, a Sam była w dzieciństwie więziona przez członka zarządu Bizantjum. Coraz bardziej skomplikowania. Szkoda tylko, że średnio można z tego coś wygłówkować. Zachęcająco wygląda też wątek pani prezydent Pakistanu, która zainteresowała się przetargiem na tamę. Szkoda tylko, że po wyłączeniu odcinka jakoś średnio ciągnie mnie żeby wracać do serialu.

OCENA 4/5


Merlin S05E12 The Diamond of the Day: Part One
Pierwsza scena z Merlinem i Arturem fajna, potem lekkie rozczarowanie. Miałem nadzieje, że finał będzie się kręcił w okół tej dwójki i ich relacji, ale zamiast tego zostali brutalnie rozdzieleni. Szkoda bo sceny między tą dwójką to największa siła tego serialu. Zamiast tego Artur chodził ze zbolałą miną w towarzystwie Gwen. Nudne.

Pozbawienie Merlina magii też uważam za ni enajlpeszy pomysł. Jeszcze jakby uwierzył w siebie i chronił Artura bez niej to bym był w stanie to przełknąć, ale że pozbawili go tylko po to żeby stał się silniejszy bo wszedł do jakieś groty to pomyłka. Do tego jeszcze wyszedł w podstarzałej wersji. Mam nadzieje, że nie będzie latał tak przez cały następny odcinek bo wolę tego młodszego Merlina.

Przemiana Mordreda do mnie nie trafia, że stał się zły tak z dnia na dzień. Upiorna Morgana też jest nudna i jak zwykle popełniła olejny błąd. Ja wiem, że to serial młodzieżowy, ale czemu złe charaktery to idioci?  Miała dwie idealna okazję by zabić Merlina ale z nich nie skorzystała. Inny rażący błąd to zabranie Gwaine na wyprawę - nie łatwiej byłoby na smoku polecieć?

Nie powiem jednak że jestem rozczarowany bo w sumie nie obiecywałem sobie wiele po finale. Była jakaś tam bitwa, Artur walczył w slow-mo (zapożyczenia z Spartacusa) i koniec jest już widoczny. Może w przyszłym odcinku będzie lepiej.

OCENA 3+/5


Merlin S05E13 The Diamond of the Day: Part Two
Finały seriali zwykle rozczarowują. Tutaj było podobnie. Szkoda bo tych kilka początkowych lat z Merlinem było niezłą przygodą. Finał mi się średnio podobał. Fajnie, że był w całości poświęcony Arturowi i Merlinowi. Przepowiednia się wypełniła, a przeznaczenie dokonało. Jak ja tego nie lubię! Śmierć Artura z rąk Mordereda była zgodnie z legendą. Szkoda. Wolałem się jakoś zaskoczyć, a nie to dostać. I jeszcze ta ostatnia scena w czasach współczesnych. To teraz zdecydowanie nie chce filmów. Ta podróż na Avalon ckliwa do bólu, z przewidywalną zmianą nastawienia Artura do magii. Nie podobało mi się, pojechali schematem. Przecież tyle było potencjału w serialu. Gdyby Artur dowiedział się o Merlinie na początku jakieś serii, ubito by Gajusza, a Morgany pozbyto się wcześniej to spokojnie jeszcze ze dwa sezony można by nakręcić, a tak to zmarnowano potencjał. Szkoda...

Oczywiście odcinek raził nielogicznością w niektórych momentach. Percival i Gwaine wybierają się walczyć z Morganą - oczywiście nikt z nich nie przewidział że może im się coś stać i wyjawią to gdzie jest Artur. Smoka Merlin też mógł wcześniej wezwać, a nie w ostatniej chwili. Jest rozczarowany, oczekiwałem lepszego zakończenie, a było to co przez cały sezon czyli słabiutko.

OCENA 4=/5


Nashville S01E05 Move It on Over
Niby sporo się działo, ale średnio podobał mi się ten odcinek. Podobają mi się relację w rodzinie Juliette. Patologia! Ładnie jednak w to wszystko został wprowadzony Deacon i czekam na dalszy rozwój wypadków. Może nawet stare nawyki powrócą.

Ryana zaczęła pisać własne piosenki. Czy jej nowa płyta okaże się klapą co wymusi współpracę z Juliett? To by mogło być dobre, ale życzę jej sukcesu bo jak tu jej nie kibicować? Kibicować dalej będę Scarlett, Gunnerowi i Hadley - lubię tych bohaterów. Lubię też ten wątek polityczny i walkę o fotel burmistrza. Robi się coraz bardziej nieczysto. Dużo wątków - to mi się podoba. Mogłoby jednak być trochę więcej akcji.

OCENA 4-/5


Obejrzanych odcinków – 6

Najlepszy – Hunted 1x5

Najgorszy – Merlin 5x12

poniedziałek, 15 października 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [08.10.2012 - 14.10.2012]

Arrow 1x1 Pilota


Podoba mi się. Premierę oceniam lepiej niż Last Resort. Zadowoliło mnie wszystko - historia, gra aktorska i przede wszystkim wykonanie. Sceny akcji są bardzo zadowalające - pełne dźwigni i dynamicznej kamery. Już lubię ten brutalny styl. Główny bohater nie ma oporów przed zabijaniem (lub poważnym okaleczeniem) co mi się bardzo podoba i jest trochę odświeżające po 10 latach z Smallville. Ogromnie jestem ciekaw jak będą wyglądały flshbacki z wyspy i co takiego zdradził mu ojciec. Teraz wiele się nie dowiedzieliśmy, ale jakiś szeroko zakrojony spisek jest. Cliffhanger zbytnio mnie nie zaszokował, podoba mi się że matka będzie główną przeciwniczką.


Inni bohaterowie jak na razie dość nudni, ale z potencjałem. Przyjaciel sypie żartami nawiązującymi do popkultury (Lost i Zmierzch) i sypia z dawną miłością Olivera. Zapowiada się też, że domyśli się, że coś nie pasuje w nowym Olliem. Dinah i jej ojciec są ok, najbardziej mnie jednak ciekawi jak się rozwiną i kiedy poznają prawdę o Queenie.


W serialu jest też masa smaczków - maska Deathstroke'a na wyspię - co on tam robił? Dinah to oczywiście Black Canary, a siostrzyczka Olivera jest nazywana przez niego Speedie (w komiksach jego sidekick). Dzięki tym szczegółom i wykonaniu nie mogę się doczekać dalszych odcinków.


OCENA 5/5


Castle 5x3 Sacret's Safe With Me


Dobry odcinek bo dużo zabawnych momentów. Wykupienie magazyny, Rick odbierający telefon, żarty z laleczki czy wszystkie momenty Rick/Kate. Po raz kolejny to napiszę - dzięki temu że są oni już parą serial nabrał nowej dynamiki. Ogromnie jestem ciekaw co będzie gdy się inni dowiedzą o tym. Szczególnie Gates. No właśnie Gates - trochę śmieszne z nią sceny, ale ogólnie za bardzo przerysowanie to wyszło. Jednak Rick zbijający lalki był świetny!


Sama sprawa niezła, ale trochę szkoda że nie dało się typować zabójcy. Nikt nie pasował i lokaj był zupełnie niespodziewanym wyborem. Jednak cudowne było jak Rick się ucieszył, że to on zabił.


Alexis wyjeżdża - trochę smutno, mam tylko nadzieje, że nie znaczy to że będzie jej mniej bo te krótkie sceny z Rickem są fajne mimo że już trochę się przejadły.


OCENA 4/5


Dexter 7x2 Sunshine and Frosty Swirl


Dobry początek, ale tempo trochę siadło jakoś w 3/4 odcinka. Rozmowy Dextera z Debrą bardzo dobre i przy tym humorystyczne (szczególnie jak Dexter mówi o Mrocznym Pasażerze). Do tego jeszcze swoje 3 grosze wtrącił Harry. Średnio mi się jednak podoba wątek z odwykiem i pilnowaniem Dexa przez siostrzyczkę. Jednak coś ciekawego się może z tego urodzić. Szczególnie jak braciszek będzie musiał zabić.


Wątek Luisa jest średnio ciekawy. Jednak chcę wiedzieć co takiego kombinują. Trochę mnie też przeraża bo to chory socjopata, a ci są najgorsi. Dexter pewnie będzie żałował że go nie zabił.


Isaac z ukraińskiej mafii jak najbardziej na plus. Morderstwo w jego wykonaniu fachowe. I jeszcze będzie szukał osoby odpowiedzialnej za morderstwo Victora. Oby natknął się na trop Dextera. Wtedy to będzie on miał prawdziwe kłopoty jeszcze z Debrą na głowie.


LaGuerta łączy kropki, ale strasznie wolno jej to idzie, jeszcze będzie trzeba poczekać aż zacznie kogoś podejżewać.


Końcowa śmierć skazańca dość niespodziewana. Myślałem, że zaraz powie, że jest chory i umiera, a on się rzucił pod ciężarówkę. Ciekawe jaki potencjał ukrywa ten wątek. Jedno jest pewne - postać Hanny będzie interesująca (Yvonne!)


OCENA 4/5


Homeland 2x1 Beirut is Back


Co za odcinek! W premierze sezonu było nakreślenie obecnej sytuacji postaci, teraz za to mieliśmy kontynuację wątków i wyszło to wyśmienicie. Carrie w Bejrucie oczywiście dała radę. Nie dość, że załatwiła informację o pobycie Abu Nazira to jeszcze uzyskała taśmę z przyznaniem Brodyego, o której wie na razie tylko Saul. Trochę w głupim miejscu była ukryta, ale to chyba jedyna rzecz do jakiej mogę się przyczepić w tym odcinku bo napięcia nie brakowało. Załamana Carrie w pokoju, a potem rozmowa z Saulem na dachu to popis aktorski Clare.


Również u Brodyego się sporo działo. To on ostrzegł Abu Nazira i zaczął okłamywać kolegów z marines. Podobało mi się też to co powiedział o Walkerze, że gdy zdradził przestał być marines. Świetnie też pokazano jego zachowanie po tym jak wysłał tego SMSa. Oj ciekawe co się stanie jak zacznie go tropić Saul. Czekam aż zacznie popełniać błędy.


U Jessicy nudno - ma zrobić zbiórkę dla weteranów. Cicho liczę, że Nick coś wypali na przemówieniu. Historia córeczki też mało co mnie obchodzi, ale jestem ciekaw jak jej temperament wpłynie na kampanię i czy to że wypaliła że jej ojciec jest muzułmaninem wpłynie na kampanię.


OCENA 5-/5


Hunted 1x2 LB


Serial trochę zwolnił tempo, nie było już tutaj szalonych akcji, a klimat przybrał bardziej ton taki bo ja wiem, melancholijny? Odcinek dzieje się wolno, ludzie są torturowani, umierają i do tego ta przygnębiająca muzyczka. Bohaterka za to nie może nic zrobić, stara się ale nie wychodzi jej. Ma też nadzieje, że czegoś się dowie, ale też jej to nie wyszło. I to wszystko mi się podoba! Bo mimo, że akcja toczy się powoli serial wciąga, a jego nastrój trochę mi The Killing przypomina.


Jednak mimo wszystko sceny akcji były - walka z siwym z blizną świetnie zrobiona. Długa i efektowna z częstymi cięciami zwiększającymi dynamikę. Dawno w żadnym serialu nie widział tak długich pojedynków. Efektownie wyszły też sceny skradania. Świetnie się to ogląda!


Intryga niestety powoli się rozkręca - nie wiadomo co jest w walizce, kim jest ten tajemniczy gość, co wie o Sam, czemu jej szef spotyka się ze swoją starą ofiarą, z kim spotyka się Aidan i kto jest wtyczką? Dużo pytań, dużo możliwości główkowania i zapewne długi okres czekania na odpowiedzi. I mi się to podoba.


OCENA 4+/5


Last Resort 1x2 Blue on Blue


Trochę gorzej niż pierwszy odcinek. Brakowało mi elementu zaskoczenia i jakiegoś naprawdę wgniatającego w fotel wydarzenia. Owszem była akcja, były ciekawe dialogi, ale tylko dobre. Oczekuje trochę więcej od tego serialu. Mało też polityki, a historia Kylie toczy się zdecydowanie za wolno. Więcej jej poproszę.


Konflikty jakie się wytworzyły podobają mi się. Grace ma poczucie winy, bosman chcę ślepo wykonywać rozkazy i ma swoich zwolenników, a jeszcze okazało się, że kapitan stracił syna co może być objawem jego szaleństwa. Poznaliśmy tez trochę z historii Sama (przetrzymywanie w Korei) szkoda tylko że nie było flashbacków. Wątek komandosa SEALs na razie taki sobie - obojętność, a potem ratuje skórę oddziałowi Sama - standard. Oby szybciej poruszyli co takiego robił w Pakistanie.


W wojnę o okręt wmieszała się Rosja. Dobrze! Chciałbym jak najszybciej zobaczyć reakcję Chin i UE. Brakuje mi trochę wielkiej polityki, doniesień medialnych też mogłoby być więcej.


Ogólnie jest dobrze, ale można by to zrobić o wiele ciekawiej.


OCENA 4/5


Merlin 5x2 Arthur's Bane - Part 2


To było zaskakujące - Morderd został rycerzem Artura! Serio, nie spodziewałem się tego. Bardziej obstawiałem, że pokona Morgane i przejmie jej władzę, a tutaj takie coś - ocala Artura i dołącza do niego. To daje całkiem sporo nowych możliwości i ciekawe relację na linii Merlin/Mordred w końcu ktoś pojawił się w Camelot, kto zna tajemnice Merlina.


Gwen jednak nie chciała zabić Sefa, ale i tak wyszło że jest okrutna. Trochę bez sensu, że nie pilnowali jej 24h skoro podejrzewali że ojciec będzie ją chciał uratować. Za łatwo też wyszła ucieczka. Jednak mam nadzieje, że ona się jeszcze pojawi. I oby nie dołączyła do Morgany, ale boję się że będzie szukała zemsty.


Sceny akcji, ucieczki Artura czy bunt w kopalniach dość średnie, ale taki już ten serial. Przynajmniej na krajobrazy można było sobie popatrzeć i całkiem ładnie wyszły. Przekomarzania się Artura i Merlina mało, najlepsza sena w kanale. A jedna z najfajniejszych scen odcinka to zdecydowanie Merlin mówiący ze smokiem uwielbiam tego rodzaju sceny.


OCENA 4/5


Revenge 2x2 Resurrectio


Wszyscy wiedzą już, że Victoria żyję. Dobrze, że doszło do tego w już drugim odcinku. I jeszcze w jakim stylu powróciła - nakłamała Charlote i Conradowi, do tego jeszcze upozorowała, że to siwy ją porwał. Jaka ona przebiegła! szkoda tylko, że zapowiada się że teraz będzie plotła spiski znowu przeciw Conradowi. Mam tylko nadzieje, że będzie też się chciała pozbyć Emily i dowie się w końcu o niej prawdy.


Siwy nie żyję, trochę mnie to rozczarowała bo przez to dłużej będziemy szukać matki. Bo ona przecież musi żyć. Nie dowiemy się pewnie też wiele o Inicjatywie przez kilka najbliższych odcinków, ale i tak jest sporo wątków za które teraz może się zabrać serial.


Emily dalej okłamuje i wykorzystuje Amandę. I za to ją lubię/nie lubię jest bezwzględna wobec każdego. Ciekawe kiedy wyjmie tego asa w rękawie.


Nolan jak zwykle świetny. Bez spodni na konferencji z zarządem, opowieści o horrorach czy w końcu mianowanie nowego CEO. Ciekawe jak będą wyglądały jego relacją z tą babką.


Declan pewnie wpakował się w kolejne kłopoty. Nie zdziwiłbym się gdyby niedługo oskarżyli go o kradzież.


OCENA 4-/5


Revolution 1x4 The Plague Dogs


Co za dramatyczny odcinek. Może i śmierć Maggie miała wyjść dramatyczna i pokazać, że żadna postać nie jest bezpieczna, ale mnie tylko wkurzyła. Bo jak można zabić jedną z trzech ciekawych postaci, a zostawić przy życiu wiecznie użalającą się Charlie i Nate?! Strzał w stopę, nawet mi się nie chcę przez to obejrzeć kolejnego odcinka, ale jakoś spróbuję... Sama śmierć wyszła śmiesznie. O ile jeszcze flashbacki całkiem niezła to moment zadania rany i to, że nikt zbytnio nie przejął się, że jest ona ranna debilne. Tak samo jak szaleniec szczujący ludzi wściekłymi psami. Może i jego historia miała być wzruszająca, ale średnio to wyszło.


Lubię postać Milesa, ale producenci beznadziejnie ją prowadzą. Prze kilka odcinków wymiatał mieczem, a teraz dostał dwa razy - od Nate i tego szaleńca. Co to ma być? I jeszcze te kłótnie z Charlie. Męczące, ale wszystko co jej dotyczy takie jest. Dobrze, że końcówka całkiem niezła jak okazuje się, że wie więcej o matce Charlie niż mówi. I dobrze, że ma sporo tajemnic.


Co do jej matki - ogromnie jestem ciekaw co takiego ukrywa. Co wie o blackoucie? Jak zareaguje na spotkanie z Dannym i co dzieci zrobią jak się dowiedzą, że matka żyję i Miles jest odpowiedzialny za jej porwanie. Ciekawe co to za tajemnicze rysunki były. Monroe na razie nudny, wolałbym zobaczyć go dowodzącego państwem, a nie znęcającego się nad Rachel.


Nie lubię Nevilla. Przyznaje się bez bicia, a na początku mnie intrygował dzięki aktorowi, ale teraz uważał, że to nudna postać. Typowy żołnierz wierzący w pewną ideę, zabijający dla niej i mający jakieś skrupuły moralne i nawet rodzinę. Ile razy to widzieliśmy? Do tego jeszcze ta beznadziejne sceny - Danny przekonuje że będzie padać, idiotyczne chowanie się w stodole, a potem te rozmowy więzień/strażnik. Nudy okraszone średnimi efektami - trzęsąca się kamera tylko irytowała.


OCENA 2/5


Sons of Anarchy 5x5 Orca Shrugged


No to pojechali ostro w tym odcinku! Venus był szokujący. I to ujeżdżanie orki, miny Chibsa i Happego oraz napalony wzrok Tigga. Niesamowicie komediowa scena. A kto poznał Waltona Gogginsa zasługuje na wyrazy uznania odemnie. Nie miałem pojęcia, że to on. Doskonały występ gościnny. Scena z dzieciakiem też całkiem niezła. No i wcześniej jak Chucky go uśpił i na końcu Tigg został ugryziony w tyłek. Cudowne.


Jednak na miano najlepszej sceny zasługuje spotkanie z Irlandczykami. Walka z Gaalanem świetnie zrobiono, ale dużo lepsza była demonstracja nowej broni z wkurzonym Chibsem i opanowanym Jaxem.


Jax nieźle kombinuje. Szantaż i załatwienie wynajmu leśniczówki za możliwość wybudowania osiedla. Ciekawe tylko jaki ma dalekosiężny plan i jak dzięki temu skompromituje Pope'a i burmistrza. Bo chyba o to chodzi.


Żona szeryfa postrzelona i zapewne straci dziecko, ma za to ślad DNA pod paznokciami czyli Roosvelt powinien szybko namierzyć odpowiedzialnych za napady. I teraz pytanie - co na to Jax? Czy sam zrobi porządek? a może to szery weźmie sprawy w swoje ręce? Nie zdziwiłbym się tez gdyby okazało się, że to Clay ich nasyła na rabunki.


Podobała mi się też scena końcowa odcinek - Jax wraca do domu widzi śpiącą żonę i matkę z wnukiem. Sielankowy widok po ciężkim dniu w robocie. Otwiera paczkę, a tam zamówione części ciała.


OCENA 5-/5


Obejrzanych odcinków – 10


Najlepszy – Arrow 1×1


Najgorszy – Revolution 1×4



Podsumowanie 01.10.2012 - 07.10.2012

poniedziałek, 8 października 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [01.10.2012 - 07.10.2012]

Castle 5x2


Bardzo dobry odcinek. Podoba mi się ta nowa dynamika między Rickem, a Kate. Ona zazdrosna, on nie wie co zrobić. Do tego to ich ukrywanie się. Przyjemnie się to ogląda, zupełnie jak nowy serial. Dobra Kate jak się martwiła jaką bluzkę założyć i potem Leni jak mówiła że tamta uprawiała seks.


Sceny między Esposito i Ryanem też fajne. Szczególnie jak wdali się w bójkę i potem Ryan zrobił sobie makijaż. To, że się pogodzą było oczywiste, ale dobrze, że nie nadeszło to od razu.


Sama sprawa o dziwo mnie zaskoczyła. Nic nie było takie jak się wydawało, a mordercy nie wytypowałem. Obstawiałem tą drugą pogodynkę. Świetna też była rozmowa między Kate i Rickem podczas przesłuchania.


OCENA 4/5


Copper 1x7


Wykrakałem! Gdzieś pisałem przy pierwszym odcinku, że chciałbym żeby poruszyli wątek szpiega Unii w Nowym Jorku i jest. Na razie to tylko wstęp, ale już jest ciekawie - niepokoje w Five Points i działanie pod przykrywką Morhausa. Teraz czekać, aż dowie się o tym Corcky i zadziała.


Kevin i kobiety - ten to ma do nich pecha. Po chwilowym szczęściu z Elisabeth dowiedział się prawdy o Annie. Biedne dziecko, co ona przeżywa, jej wątek jest przerażający i aż się boję co zrobi w finale zwłaszcza, że wie o Evie i Elisabeth. Boję się, że któraś zginie przez nią. Fajna scena była jak Corcky pokazał swoje prawdziwe oblicze i groził Elisabeth nożem, ale jakby przyszło codo czego to pewnie by jej krzywdy nie zrobił.


Z innych:
- wątek Francisa nudny, jakoś nie rozumiem tych jego związku i teraz jeszcze ma oddać się kościołowi - jasne, ciekawe tylko czemu nie powiedział Kevinowi, że Mary miała rejestr
- żona Freemana w ciąży - mało mnie to obchodzi, bardziej czekam na zamieszki na tle rasowym. Wielkie prześladowanie czarnych w finale? To by było dobre zakończenie sezonu
- Corcky nakarmił świnie ciałem, chyba oglądał ostatnio Hell on Wheels
- Andrew i jego sceny żoną to świetny element komediowy, w ogóle perypetie na posterunku całkiem niezłe - nowy rekrut i rozmowa z kapitanem, śmieszne.
- Elisabeth i Morehouse? Od dawna się na to zanosiło tylko jaka będzie reakcja Kevina. Ładnie to wszystko zapętlone.
- nie podobają mi się hashtagi, które są wyświetlane podczas niektórych scen - po co to komu?!


OCENA 4-/5


Dexter 7x1


Zaskakująco dobry odcinek. Nie spodziewałem się że po poprzednim sezonie tak bardzo mi się spodoba Dexter. Początek ciekawy i taka zabawa z widzami przez co jeszcze lepiej się to oglądało. Bo przecież jak to możliwe żeby Dexter wylatywał?! Jednak ładnie to wszystko zostało rozpisane.


Sceny z Debrą też niczego sobie. Ta otwierająca świetna! Szok i niedowierzania, a potem akceptacja. I przez ten cały odcinek powolne dochodzenie do prawdy by w ostatniej scenie doszło do kulminacji i Dexter przyznał się, że jest seryjnym mordercą. Ogromnie jestem ciekaw jak się będą układały relację między rodzeństwem i czego jeszcze się dowie Deb.


Flashbacki z młodymi przyjemne. Trochę ojca, trochę o mrocznej stronie Dexa i trochę o miłości brata do siostry.


Samo zabójstwo niczym się nie wyróżniło, rozmowa przy stole też słabiutka jednak fajnie że Dexter w końcu mógł kogoś zabić. Ciekawe tylko jak to się będzie wiązało z ukraińską mafią. I niech w końcu Yvonne się pojawi!


Śmiercią Mike się nie przejąłem. Umarł, trudno, płakał nie będę. Dochodzenie Marii i wątek z Luisem też mnie mało co obchodzą. Kolejne zapychające wątki, ale dobrze że przynajmniej tyczą się Dextera.


OCENA 4/5


Fringe 5x2


Fabuła powoli acz konsekwentnie idzie do przodu. Nie podoba mi się tylko, że teraz Bishopowie (i Astrid) będą poszukiwali kaset, które mają ich doprowadzić do sposobu pozbycia się Obserwatorów. Pomysł jak z gry RPG - zbieranie artefaktów, które mają uratować świat. Mam jednak nadzieje, że serial i tak będzie nas zaskakiwał.


Uwielbiam klimat tego sezonu - wszystko jest brudne i brutalne, pozbawione nadziei na przyszłość, a świat wygląda jakby był w agonii. Do tego jeszcze te sterylne wnętrza w siedzibie Obserwatorów. Jest też Etta - produkt tego świata. Ma inne zasady moralne niż jej matka, ucieka się do brutalniejszych metod bo właśnie ten świat ją do tego zmusił. Jednak mimo wszystko daje się przekonać Olivii bo widzi, że jest jeszcze szansa na ratunek dzięki niezłomnej postawie i hatowi ducha. Pięknie się to prezentuje.


Ogromnie mi się podobał też wątek z więźniem. Zszedł karmić gołębie, został złapany przez Fringe Team, jest torturowany przez Ette i kłamię Olivii. Strasznie emocjonująco to wyszło i autentycznie było mi go szkoda. Ciekawa była jego historia tchórzostwa, a potem poznanie prawdy o nim. Szczerze mówiąc to chciałbym żeby się jeszcze pojawił. I chciałbym też zobaczyć ten ruch oporu i nie mogę się doczekać gdy nasi bohaterowie przejmą w nim dowodzenie.


Wątek Simona zakończony. Chyba scena w laboratorium jednoznacznie pokazuje nam, że nie ma co liczyć na jego powrót. Ewentualnie dostaniemy jego głos i komputerowo generowaną twarz. Chociaż nawet takie coś bym przyjął z chęcią.


OCENA 4+/5


Hell on Wheels 2x7


Strasznie męczący odcinek. Lubię tych bohaterów, ale czasem scenarzyści nie wiedzą co z nimi zrobić i przez to powtarzane są znane motywy. Callum dalej chcę uciekać od przeszłości i jest zmęczony życiem, Szwed dalej miesza, a Ferugson chcę zdobyć pozycję. Wszystko to dzieje się w ślamazarnym tempie co w tym epizodzie szczególnie utrudniało oglądanie. Dobrze jednak, że zdarzyła się rzecz, która może sporo namieszać - Lily przespała się z Callumem. Ciekawe jak zareaguje na to Durant i co to wprowadzi nowego do serialu.


Ogólnie ten odcinek skupiał się bardziej na psychice Bohanona i starał się odpowiedzieć na pytanie czego jest takim człowiekiem jakim jest. Rozmowa ze Szwedem bardzo fajna - zarówna ta w barze jak i wagonie. Ta konwersacja z Roth też mu dała trochę do myślenia. Teraz pytanie zmieni się on i zacznie o coś walczyć czy dalej będzie uciekał?


Z innych rzeczy:
- interesy Irlandczyków, wybuchowy charakter Mickeyego i braciszek dalej zakochany w Ruth - mało co mnie to obchodzi, tak samo jak zmiana właściciela baru
- Ferguson buduje dom? bez przesady... w ogóle nudną historię ma w tym sezonie
- zmiana jaka zaszła w Szwedzie w tej serii dalej mi się nie podoba. Owszem lubię oglądać tego szaleńca, ale to jego zachowanie jest strasznie irracjonalne
- kłopoty spowodowane niobecnością Duranta zbyt małe, oczekiwałem jakiś większych zamieszek, ale do niczego takiego nie doszło


OCENA 3=/5


Homeland 2x1


Owszem nie było jakiś fabularnych rewolucji, ale nie powiedziałbym że przez to odcinek nudny. Mnie szczególnie zainteresowała nowa sytuacja geopolityczna. Obecnie tylko się mówi o ewentualnym ataku na Iran, a w serialu będą próbowali pokazać tego konsekwencję. Zapowiada się to fascynująca, a ja jestem ciekaw czy pójdą dalej. Otwarta wojna? a może mają już jakieś dalekosiężne plany na kolejny sezon.


Aktorsko ten serial udowadnia, ze nagrody dla aktorów jak najbardziej uzasadnione. Carrie i jej nowe życie - ciekawy wątek, podobało mi się jak pokazali ją w domu, a potem w szkole. Następnie przyszła wiadomość od Saula i wszystko legło w gruzach. Świetne są sceny gdy ona nie radzi sobie jako agentka i ta panika na jej twarzy. Claire Danes dzięki tej roli stała się moją ulubioną aktorką.


Brody natomiast będzie kandydatem na wiceprezydenta. Jak ja bym chciał żeby nim został! Już teraz jego działanie na rzecz Abu Nazira może przynieść wielkie szkody, a co dopiero jak będzie znał tajemnicę państwowe. Ciekawe też co wyniknie z faktu, ze Jessica zna jego tajemnicę. Podobała mi się też jego scena z córką jak zakopywali Koran.


OCENA 4/5


Hunted 1x1


Najlepsza premiera tego sezonu! Nie spodziewałem się, że ten serial będzie taki dobry co mnie niezmiernie cieszy i sprawia, że ogląda się go jeszcze lepiej. Wciąga od początku i nie pozwala się oderwać przez bitą godzinę. Wszystko to zasługa niezwykłego montażu i gr aktorskiej Mellisy George. Ten pierwszy jest niezwykle dynamiczny i pomysłowa. Ona natomiast dźwiga na barkach odpowiedzialność za cały serial i doskonale się z tego wywiązuje. Doskonała gra aktorska.


Mamy też niezwykły świat szpiegów - kod w gazecie, śledzenie się i efekciarskie zabawki. Są też podróże po świecie i widowiskowe walki i strzelanie. Szczególnie scena w kawiarni mi się podobała - świetna realizacja. Oby więcej i jeszcze bardziej efektownie.


Sama główna intryga też ciekawa - super szpieg Sam Hunter wraca do pracy po ponadrocznej przerwie i będzie szukała osoby odpowiedzialnej za jej postrzelenie. Kto na nią poluje? Kim jest ten tajemniczy faceta? Czemu chcę jej śmierci? Oby intryga była przemyślana i równie fascynująca co pierwszy epizod.


Inni bohaterowie na razie są tłem, ale sprawiają pozytywne wrażenie. jestem ciekaw ich backstory. Mam tylko nadzieje, że Sam będzie chodziła z nimi w większe interakcję niż miało to miejsce w tym odcinku. No i poproszę mniej wątku romansowego.


OCENA 5/5


Merlin 1x5


Solidny powrót. Bardzo lubię ten serial i raduje się, że w końcu mogę popatrzeć na starych bohaterów. Jak poprzednio sezon zaczyna się od wysokiej stawki - Morgana uprowadza ludzi Artura, szuka jego zguby, mamy też wielką przepowiednie i powrót Morderda. Dzieje się całkiem sporo. Ciekawe tylko czy dostaniemy tą wielką bitwę czy Merlinowi uda się zaradzić przepowiedni. Oby nie.


Zamek Morgany świetnie wygląda. W ogóle jakby poprawili krajobrazy i scenografię w tym sezonie. Do tego jeszcze świetnie prezentuje się ta kopalnia. Ciekawe tylko co takiego znalazł tam Gwaine. Kim jest ten stwór o wyglądzie kosmity?


Ze śmiesznych elementów to kłótnie Merlina z Arturem, ale mogłoby być ich więcej. Świetne było jak Merlin żonglował jajkami i ta mina Artura. Cudowne, Fajna też scena w siatce jak Merlin dał się podejść jak dziecko.


Gwen jako królowa jest mi obojętna. Może i sobie radzi, ale nie daruje jej skazania Sefy na śmierć. Bardzo mi się podobała jej scena z Merlinem i chciałbym żeby została w serialu jak najdłużej. Niech już zabiją jej ojca mimo że bardzo lubię tego aktora.


OCENA 4/5


Person of Interest 2x2


Dużo lepiej niż podczas premiery jednak ja wciąż uważam, że ten serial stać na wiele więcej. Amy Acker jak zwykle przeraźliwie urocza jak Root i jej sceny z Haroldem w chatce to chyba najlepsze momenty odcinka. Szkoda tylko, że Finch tak mało ma do gadania. Jak ja się nie mogę doczekać ich kolejnego spotkania! I ciekawe też czego nowego dowie się o Maszynie, czy ją znajdzie i czy wprowadzi jakieś swoje udoskonalenie. Oby.


Śledztwo Carter i Johna wypadło znośnie.To, że pan Russel ma coś wspólnego z porwaniem było wiadome odkąd zobaczyliśmy, że wypożycza książkę Kinga. Jednak odkrycie, że Hanna nie żyję było zaskoczeniem, a to Sam okazała się Root. Ładnie się potem zemściła i jestem ciekaw do czego jest jeszcze zdolna.


Fusco z Miśkiem byli świetni. Oby piesek jak najdłużej został w serialu bo podoba mi się jak bohaterowie mówią po holendersku. Dobre też był motyw drinka z jajkiem albo John jak zwykle robiący rozróbę w barze i potem jak ukradł kuszę.


OCENA 4/5


Revenge 2x1


Revenge to odkrycie ubiegłego sezonu dlatego tak czekałem na powrót tego serialu. I przez cały ten hype trochę się rozczarowałem bo średnio mnie zaskoczył odcinek. Owszem oglądałem się go bardzo dobrze, nawet nie wiadomo kiedy zleciał, ale mogłoby być trochę lepie.


Trening Emily świetny, nowe gość też intrygujący, ciekawe jak będą wyglądały sceny z tą dwójką. Nie podoba mi się tylko nowy aktor, który wciela się w Takede. Lostowy Dogan o wiele bardziej pasował do tej roli, ten jest dość średni. Ciekawe tylko z jaką misją wysłał Amadnę i czy ona na pewno go posłucha.


Emily szuka matki i trafia do szpitala psychiatrycznego. Kto wsadził tam jej rodzicielkę? Jaki w tym udział miała Victoria? Co teraz z matką? Kolejne pytania i dlatego uwielbiam ten serial. Pytanie też czy aby na pewno rząd interesuje się Conradem czy to tez była ściema Vitorii. A to że ona żyła to żadne zaskoczenie.


Charlotte mnie nie denerwowała w tym docinku, ba nawet się ciesze, że żyję. Nie sądziłem, że Ems się tak do niej zbliży. No i myślałem że to ona ją wykorzystuje i z fabrykowała wyniki krwi, a to jednak Conrad. Ciekawe jak będą się rozwiały relację siostrzyczek w tej serii.


Noal na treningu bokserskim xD dość niecodzienny widok. I jeszcze opowiada, że poznał karate. Aż nie mogę się go doczekać w akcji.


Wątek Amandy i Jacka jak na razie do mnie nie przemawia. Taka zapchajdziura. Do tego jeszcze Declan, który niby jest ale nie odgrywa żadnej znaczącej roli.


Flashforward z początku zaskakujący. Myślałem, że badają wrak samolotu, którym leciała Victoria, a to łódź Jacka. Kto ją podpalił? czy to on nie żyję czy może jakaś inna ważna postać? a może to ten drugi uczeń Takedy? Równie intrygujące co początek S01.


OCENA 4-/5


Revolution 1x3


Nie mam pojęcia co myśleć o tym serialu. Z jednej strony masa głupot, a z drugiej ciekawe pomysły. Szerze mówiąc to nie sądziłem, że przeszłość Milesa jest taka mroczna. Po zaćmieniu sam zaczął wymierzać sprawiedliwość, a potem został szefem Milicji Monroe. Ciekawe jak do tego doszło i czemu zrezygnował, jak wyglądał konflikt między tą dwójką. Ciesze się też, że w końcu pokazali trochę tego brutalnego świata, niby tylko w flashbackach, ale całkiem nieźle to wyszło.


Akcja jak zwykle przyjemna, walki efektowne,  ale wszystko to strasznie naiwne. I czemu do cholery znowu nie strzelali do dowódcy na początku?! Przecież snajper powinien pierw pozbyć się oficera co by spowodowało zamieszanie. Nie pokazano też żadnego załamania morale co jest kolejnym bezsensem. Idiotyczne też było odbicie Milesa, za łatwo to wszystko wyszło. Dobrze jednak, że Jeremego nie zabili bo jest szansa, że jeszcze się pokaże.


O Chalie w tym odcinku nawet nie chcę mi się pisać bo jest ona niepotrzebna. Bez niej serial byłby o wiele lepszy. Jakbym miał wybrać jej najgorszą linię dialogową to wtedy gdy powiedziała, że to jej brata i ona podejmie decyzję co mają zrobić...


U Dannego też nudno, za łatwo sobie poradził z prześladowaniem. O wiele lepiej by było jakby go zabili... Szkoda, że Neville nie dostał więcej momentów.


Aaron i Maggie dotarli do Grace i, trochę pogadali, znowu nudne dialogi dostaliśmy, i dostali na chwilę prądu. Czemu? Nie wiadomo. Może i cliffhanger miał być szokujący, ale dla mnie był raczej wymuszony.


OCENA  3=/5


Sons of Anarchy 5x4


Oczekiwałem, że ten odcinek będzie bardziej emocjonalny, będą wspominki Ope'a i nie raz się wzruszę. Niestety, ale przez większość czasu Jax zajmował się sprawą burdelu Nero. Trochę szkoda bo wątek ten jest średnio ciekawy. Jednak na szczęście całkiem nieźle się pod koniec rozwinął jak Nero dostaje listę dziewczyn, burdelmama zostaje pobita i Emma Jane wciąż twierdzi, że to nie ona dała znać policji. Więc kto w takim razie? Czyżby mieli jakiegoś kreta? A może to sam Nero chcę wykorzystać klub? Mam nadzieje, że nie.


Dobrze, że ostatnie pożegnanie wyszło świetne. Nastrój żałoby i zegnanie się przez poszczególnych członków i na koniec schodzi Jax i wszystko to okraszone genialną muzyką. Jednak ja i tak twierdzę, że można by to było ciekawiej przedstawić.


Sprawa Pope'a została szybko przegłosowana, lub się zgodził, ale Jax najwyraźniej coś planuje. Nie mogę się doczekać jego zemsty.


Kolejny raz wspomniano o kradzieżach, ale pewnie dalej będziemy musieli czekać żeby choć trochę się wyjaśniło. Oby tylko nie za długo.


OCENA 5=/5


Obejrzanych odcinków - 12


Najlepszy - Hunted 1x1


Najgorszy - Revolution 1x3