Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Revolution. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Revolution. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 kwietnia 2017

Serialowe podsumowanie tygodnia #224 [20.03.2017 - 02.04.2017]

SPOILERY  

24: Legacy S01E08 7:00 P.M. - 8:00 P.M.
Dużo przeciętnej akcji pozwoliło odwrócić uwagę od większości bzdur. Mimo to idiotyczny plan odzyskania listy komórek terrorystycznych dalej bił po oczach swoją błyskotliwością. Co dziwne udało się go przyćmić atakiem lotniczym na magazyn z terrorystami. Zupełnie zrozumiałe. Kompletnie nie rozumiem też do czego prowadzi wątek Henry'ego. Poświęcają mu dużo czasu i nic z tego nie wynika. Nie było też zaskoczeniem, że zagrożenie jest zupełnie inne. Klasyka w wykonaniu 24. Za to zabawnie wyszło jak gangsterzy walczyli z terrorystami. Taka mała patriotyczna fantazja scenarzystów. U nas pewnie byliby to kibole legii. Albo wojska obrony terytorialnej.

OCENA 3/6

DC's Legends of Tomorrow S02E15 Fellowship of the Spear
Pierw najbardziej rażąca rzecz - czemu Legendy uparły się na spotkanie z Tolkienem podczas Wielkiej wojny? Nie ma w tym większego sensu poza chęcią dania unikalnej stylistyki. Równie dobrze można by go odwiedzić po wojnie w bezpiecznej Anglii. Jednak jeśli to się przełknie, co bardzo łatwo przychodzi mi przy tym serialu, to dostaje się kolejny świetny odcinek. Ganianie za krwią Jezusa to tylko pretekst by opowiedzieć historię bohaterów. Pokazać jak bardzo są obciążeni doświadczeniami z przeszłości, jak każde z nich chciałoby zmienić przeszłość, wymazać rzecz przez którą cierpią. Zwłaszcza Amaya i Mick chcą tego dokonać. Trudne wybory są jeszcze bardziej wymowne dzięki brutalnej stylistyce wojny z cierpiącymi ludźmi. Któż by nie chciał zmienić świata? Mimo to odcinek ociekał humorem, a moje dwa ulubione momenty to Firestorm zmieniający sejf w żelki i Sara ustawiająca kurs Waveridera na ukrzyżowanie. Równowaga, coś co bardzo dobrze udaje się scenarzystą.

OCENA 5/6  

DC's Legends of Tomorrow S02E16 Doomworld
Uwielbiam alternatywne światy i zabawę ugruntowanym porządkiem rzeczy. Dlatego z lubością pochłaniałem odcinek z przepisaną rzeczywistością gdzie ci źli wygrali, a dobrzy są zabawkami w ich rękach. Kolejne spotkania z znanymi bohaterami w innych rolach były bardzo miłym zaskoczeniem. Rozbawił mnie Jax terroryzujący Staina jak i woźny Ray. Oczywiście szybciutko zebrano drużynę do pierwotnego stanu i próbowano wszystko naprawić. I niestety się nie udało. A może stety. Efektowna walka z Thawnem i jej efektem zniszczona Włócznia przeznaczenia. Tego się nie spodziewałem. Jednak to nie finałowa walka czy historia walki z Legionem były najlepsze w tym odcinku. MVP okazali się złole. Historia Micka opowiadana przez dwa sezony to jedna z najlepszych rzeczy jakie Legendy mają do zaoferowania. Wyrzutek szukający swojego miejsca, rozdarty między byłym parterem, a nową drużyną. Nikt mu nie ufa, a on w tym wszystkim jest coraz bardziej zdezorientowany. Błyszczał również Legion. Vandal Savage wypada przy nich bladziutko. Darkh, Merlyn i Snart są tak pięknie przerysowani, niczym wyjęci z komiksu. Obśmiewają do tego klisze z zachowania tych złych, a potem i tak się zachowują zgodnie z paradygmatem od którego nie ma ucieczki. Przecudowne było chwalenie monologu wygłaszanego przed zabicie Sary.

Inne:
- skoro Włócznia przepisuje rzeczywistość to ja proszę o wskrzeszenie Snarta i powrót Millera do stałej obsady w S03.
- Felicity jako superbohaterka, szkoda, że pokazano to w materiałach promocyjnych bo byłoby niezłym zaskoczeniem. 

OCENA 5.5/6

Revolution S01E11 The Stand
Cztery lata od premiery, a ogląda się jakby to było co najmniej dziesięć. Współczesna telewizja rozpieszcza swoim poziomem przez co średniaki z ogólnodostępnej telewizji wyglądają bardzo przeciętnie. Nawet nie ma co porównywać tego do Into The Badlands czy nawet The 100. Jest strasznie ubogo, dużo lepiej zapamiętałem ten serial niż w rzeczywistości wyglądał. Reżyseria jest fatalna, mocno poszatkowana i zachowawcza, scenariusz stanowi idealne dopełnienie, ale najgorzej wypadają aktorzy. Grają tymi samymi minami i ciężko się na nich patrzy. Najgorzej jak muszą wyrazić jakieś emocję. Fabularnie? Nawet dobrze pamiętałem co się ostatnio wydarzyło, ale to w niczym nie pomogło. Nie dzieje się praktycznie nic. Głupie bieganie, naiwne sceny mające być pełne napięcia i zwroty akcji które śmieszą. Było ciężko. Na plus śmierć Danny'ego nadająca nowy sens serialowi. I tyle. Niestety przenoszę excelową komórkę Revolution z kolumny Nadrabiane do Porzucone.

OCENA 2/6

The Expanse S02E09 The Weeping Somnambulist
Dużo się działo więc trochę żałuje, że w całości nie zrezygnowano z pokazywania załogi Rocinante. Ich historia była ciekawa, pokazano jak ich często bezmyślne działania oddziałują na normalnych obywateli i przez ich wybory giną niewinni. Jednak dużo lepiej wyglądałaby spójniejsza konstrukcja odcinka i poświęcenie całości na konferencję pokojową. Która była odpowiednio emocjonująca. Krępujące rozmowy przy stole, tajemnicze działanie Marsjan i nie radząca sobie Bobbie gdy jest przesłuchiwana przez Avarasalę. To były znakomite sceny lepiej pokazujące zależności między dwiema planetami. Była też wyprawa na Merkurego gdzie powstała nowa forma życia czyli to dopiero początek kłopotów z protomolekułą.

OCENA 4.5/6  

The Expanse S02E10 Cascade
Oglądając ten odcinek zdałem sobie sprawę, że zaraz koniec sezonu, a ja tego nie czują. Historia ładnie się rozwija, świat jest rozbudowywany od kilku stron, a bohaterowie wydają się coraz bardziej ludzcy i zróżnicowani. Tylko brakuje w tym wszystkim napięcia i wygląda na dalsze rozstawianie pionków na szachownicy. Jest widmo kosmitów i protomolekuły, ale zupełnie nie wiem czego się spodziewać w przyszłości. Ten brak wiedzy jest dobry na pierwszy sezon, ale teraz chciałbym mieć poczucie kierunku jaki obrał serial, nawet jeśli miała być to zmyłka.

Z powodu braku scen z wyprawy na Merkurego najciekawszą historią okazała się ta Bobby. Zaszczuta przez własnych przełożonych i napędzana chęcią zobaczenia oceanu ucieka ze swojego pokoju. Okazało się to doskonałym pretekstem by pokazać Ziemię z innej perspektywy niż biurowce UN. Trawiona własnymi problemami, cierpiąca z powodu przeludnienia wiele nie różni się od naszej rzeczywistości. Mimo rozwoju technologii narkomania i bezdomność wciąż są problemami. Mimo to wciąż znajdują się dobrzy ludzie zdolni pomóc. Podobało mi się to zwłaszcza dzięki zderzeniu z światopoglądem Bobbie, która wierzyła w dostatek Ziemi i uważała wszystkich jej mieszkańców za swoich wrogów. Teraz, a jeszcze bardziej po rozmowie z Avarasalą, spojrzy na wszystko inaczej.

Sama Avarasala znowu kradnie sceny z swoim udziałem. Konfrontacja z Errinwrightem gdy przyznaje się do winy była, co tu dużo mówić, świetna. Niewzruszona przyjmuje jego skruchę, a on zdaje sobie sprawę, że wiedziała o tym dużo wcześniej. Jestem bardzo ciekaw jak relację tej dwójki będą rozwijać się w przyszłości. Trochę liczę na możliwość zadośćuczynienia swoich win przez Errinwrighta.

I na koniec załoga Rocinante. Trochę nudno, ale poznawanie nowych lokacji, tutaj stacji Ganimades i tak przykuwa wzrok. Na podstawie jednej sceny pokazano jak bardzo Holden stacza się i obojętnienie na przemoc, to może w przyszłości doprowadzić do ciekawych konfliktów z Naomi. Coraz więcej czasu dostają też emocjonalne problemy Amosa. Na rozluźnienie dano Alexa bawiącego się na statku. Główny wątek? Coś dzieje się z stacją. Tyle.

OCENA 4.5/6

The Flash S03E17 Duet
Crossover Flasha z Supergirl zaowocował wreszcie znośnym odcinkiem. Dużo pozytywnej energii, Kara i Barry to bardzo optymistyczny duet i są idealnie na poprawę humoru. Uśmiechałem się przez bite 40 minut. Nawet fabularnie mi się podobało. Zamiast mącącego złego był potężny kosmita, który chciał pomóc bohaterom stać się lepszymi wersjami samych siebie i pomógł lepiej zrozumieć takie wartości jak przyjaźń i miłość. To była całkiem miła odmiana od ciągłej walki. Fajnie było też zobaczyć śpiewającą obsadę z całego uniwersum DC/CW. I tylko mogłoby być więcej piosenek z udziałem Karry i Barry'ego.

OCENA 4.5/6

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [24.11.2012 - 30.11.2012]

Arrow S01E07 Muse of Fire


Odcinek dobrze się oglądało, ale jako historia zemsty wypadł dość przeciętnie. Za dużo też ckliwej muzyczki i wątków romansowych, a za mało walki. Huntress na razie daje radę mimo że aktorka nie jest doskonała. Jej relację z Olivierem mogą być interesujące jeśli nie skończą się zbyt szybko. I chciałbym więcej wspólnych walk zobaczyć z udziałem tej dwójki. Nie licząc wątku odcinka działo się sporo innych rzeczy - zaskoczyło mnie że facet odwiedzający Moirę to ojciec Merlina. Tu jest spore pole do popisu np. Oliver zabija ojca, a syn robi się przez to zły. Cieszy powrót Waltera bo może znaczyć to że wróci wątek Queens Gambit. Cieszy też pojawienie się Chiny White, więcej takich powracających występów poproszę. W odcinku nie było za to flashbacków z wyspy, ale tego akurat nie brakowało.


OCENA 3+/5


Castle S05E08 After Hours


Udany odcinek, sporo komediowych wstawek, ale nie czuło się niestety tego klimatu zagrożenia, a przedzieranie się przez miasto dość naciągane i w pewnym momencie zaczął nudzić. Dużo lepiej wypadł odcinek z zeszłego sezonu gdy Kate i Rick byli przypięci kajdankami. Niestety końcówka z Leo i mafiozom też przewidywalna. Bardzo fajnie i sympatycznie wypadł wątek rodziców głównej pary te kłótnie przez cały odcinek.


OCENA 3/5


Homeland S02E09 Two Hats


Odcinek sporo lepszy od poprzedniego, ale od tego serialu oczekuje więcej. Wszystko to za spokojne, brakowało mi też jekiegoś specyficznego nastroju czy specjalnego zaciekawienia. Pewnie to dlatego, że groźba zamachu była mało realne zważywszy że to był odcinek 2x9, a nie finał. Abu Nazirowi oczywiście nic się nie stało. Mnie tylko zastanawia czy Brody mówi wszystko CIA. Nie zdziwiłbym się gdyby część grał i np. rozmowa z Naziem była o czymś innym. Bo po co ją tak specyficzni kręcić? Cieszy mnie za to wątek Quinna. Z niepozornego agenta wyewoluował w coś więcej, a jednym z jego rozkazów jest zabicie Brodyego. Carrie raczej to się nie spodoba, pytanie tylko co Saul z tym wszystkim zrobi.


OCENA 3+/5


Last Resort S01E06 Another Fine Navy Day


Po tym odcinku oficjalnie robię sobie przerwę od tego serialu. Już nie mogłem się zabrać za ten, a wieść o anulowaniu jeszcze bardziej mnie zniechęciła do oglądania. Dobrze jednak, że będzie zakończenie, po którym zamierzam wrócić bo mimo całego mojego rozczarowania wciąż uważam że ten serial ma ogromny potencjał. Szkoda tylko, że zdarzają mu się tak często wpadki jak np. 1x6. Naiwny wątek z tajemniczą substancją, brak reakcji amerykańskiej armii mimo że na wyspie wszyscy byli otrucie oraz męczące majaki i wątek romansowy. Ja rozumiem że trzeba się zagłębiać w psychikę bohaterów, ale tutaj wyszło to strasznie naiwnie. Oczywiście niczego ważnego też się nie dowiedzieliśmy i wciąż nie znamy przyczyn wojny. Szkoda też że pominięto akcje w Washingtonie. Ogólnie to fabularnie przeciętnie, technicznie bardzo dobrze jednak to to pierwsze jest najważniejsze.


OCENA 3/5


Merlin S05E08 The Hollow Queen


O niebo lepiej niż odcinek czy dwa temu. Sporo humoru i dużo się działo. Bez sensu tylko, że kolejny odcinek w którym próbowano zabić Artura. To się robi już nudne. Tak samo jak "umieranie" Melina. Bez sensu jest doprowadzanie do takiej sytuacji skoro i tak wiadomo że postaci nic się nie stanie. Jednak mimo wszystko dobrze się to oglądało. Świetny motyw z ubieraniem Artura, czy powracający żart z Merlinem w karczmie. Z świetnych scen mamy Merlina popisującego się magią i (naiwną) ewolucję bohatera 2 planowego. Był też wgląd w przeszłość Morgany oraz jej białego smoka. Szkoda tylko, że pomimo tego że zbliżamy się do końca wciąż nie ma jakiś fundamentalnych zmian.


OCENA 4=/5


Nikita S03E05 The Sword's Edge


Lubię w tym serialu to, że scenarzyści nie silą się na wymyślanie fikcyjnych krajów, tylko stwierdzają że sfałszują sobie wybory w Uzbekistanie. Często brakowało mi tego w takim 24. Sam odcinek całkiem niezły z dwoma równie udanymi wątkami. Fałszywy prezydent wyznawcą Percego który chcę zabić ameryańskiego przywódcę to wątek nieźle wykonany. Szczególnie nieźle wyszło bieganie po Białym Domu. Owszem wszystko to naiwne, ale ja i tak się dobrze bawiłem. Ciekawy wątek też zamachu na Owena i na końcu motyw z tatuażem. No ciekawe o co chodzi z tym motylem. Czy twórcy bawią się z nami czy rzeczywiście jest jakieś powiązanie Owena i Alex? Z większych rzeczy to ekipa dowiedziała się, że Sekcja jest w niebezpieczeństwie i lepiej żeby nie zostawili większych śladów. Ja tylko czekam aż do tego dojdzie bo jakoś jestem pewny że dostaniemy znowu odcinek z oblężoną siedzibą Sekcji.


OCENA 4/5


Revenge S02E07 Exposue


Dwie niewiadome usunięto z równania, a raczej odłożono na bok bo to, że wróci Kara i Mason jest pewne. Cieszy jednak to, że on poznał prawdę, mimo że sporo pomylił się na początku. Ciekawe kto następny się dowie kto jest prawdziwą Amandą. Podoba mi się wątek Nolana i zagrożenie że straci cały majątek oraz Daniel nawiązujący kontakt z Inicjatywą. Mam tylko nadzieje, że to wszystko zostanie lepiej poprowadzone, bo założenie są intrygujące, ale kulawo się to ogląda przez np. nudny wątek Jacka czy irytującą już Amandę. Szansa na poprawę jest bo to wciąż bardzo dobry serial.


OCENA 4=/5


Revenge S02E08 Lineage


W ogóle do przodu. Trochę nowego o bohaterach, ale ogólnie to strasznie mało. Szczegóły z życia Victorii, że miała trudne dzieciństwo oraz jej zemsta po latach wypadły nieźle, ale już od dawna wiedzieliśmy że ona jest bezwzględna. U Porterów jak zwykle najsłabiej i ten ich wątek z Kennym wcale mnie nie interesuje. Niby najlepiej u Emily, ale jej pierwsze spotkanie z Ashley i Aidanem dość słabe. U Nolana też niewiele, kilka zabawnych scen i to wszystko. Dobrze przynajmniej, że Marco powróci w następnym odcinku.


OCENA 3+/5


Revolution S01E08 Ties Thad Bind


Od którego debilizmu tu zacząć? Może od beznadziejnie zaplanowanej pułapki na moście? Może od Arona który wartościowy naszyjnik nosi w kieszeni skąd łatwo go zabrać? A może od flashbacków z małymi dziewczynkami dającymi sobie radę przez 2 miesiące w rzeczywistości po blackoucie? Można też wspomnieć o idiotycznym przeszukiwaniu miasta i mało emocjonującej zdradzie siostry. Jednak najlepiej olać cały wątek Milesa i Charlie. Dramatyczne to jest. Chociaż może i tego epizodu nie oglądało się jeszcze tak źle, ale poprawy ciągle nie ma. Dobrze, że inny rzeczy jakoś tak idą do przodu.  Monrooe dostał wisiorek i bardzo dobrze, może skorzysta z niego lepiej niż Aron. Pojawiła się znowu Grace i Randall. I czyżby to była wielka maszyneria która wyłączyła prąd? Trochę jak LHC to wygląda, mam tylko nadzieje, że nie ma z nim nic wspólnego bo to by było bardzo głupie. Najbardziej mi się podobało żona Toma jak kombinuje żeby jej mąż przejął władzę, oby jej było więcej w pzyszłości.


OCENA 2/5


Revolution S01E09 Kashmir


Bez zaskoczenia, dalej bez sensu i momentami nie da się oglądać. Miles szukający pomocy w bazie rebeliantów? Halucynacje jedynie naszej grupki? Do tego jeszcze zbyt szybko kończący się tlen w tunelach metra! Nie jestem znawcą, ale to jest raczej mało prawdopodobne. Bez sensu też były te wszystkie ckliwe majaki, szczególnie ten Charlie dłużący się w nieskończoność. Szkoda, że nie zginęła, z pewnością by to pomogło serialowi... Śmieszne jest to że nasza grupka chciała pomocy rebeliantów bo przecież inaczej nie odbiją Dannego, a skończyło się że zostali sami. Wbrew pozorom było też kilka plusów - brak Nate'a i Dannego, końcówka z Rachel zabijającą profesora oraz dwa kawałki Led Zeppelin. Tyle.


OCENA 2/5


Revolution S01E10 Nobody's Fault But Mine


Ostatni odcinek przed ponad 100 dniową przerwą. Nareszcie można by powiedzieć. Będzie można odpocząć od tych idiotyzmów, a scenarzyści przez ten czas powinni się poważnie zastanowić nad koncepcją serialu i jak wypisać z niego kilka postaci (Aron, Charlie, Dany). Oczywiście ten był równie głupi co pozostałe, było sporo ckliwych momentów i bezmyślnych heroizmów, postacie zachowywały się idiotycznie i mało w tym wszystkim było logiki. Jednak mimo wszystko lepiej niż ostatnio się to oglądało. Oczywiście bez sensu, że Rachel nie zniszczył wzmacniacza, ale nawet mnie trochę ciekawi co teraz się stanie z Republiką Monroe. Może więcej walki? Chciałbym bo to w tym serialu wychodzi całkiem nieźle. Pojedynek na miecze Milesa i Monroe udany, szczególnie podobało mi się jak pokazali walczące cienie. Więcej takich smaczków! Flashback też niczego sobie i żart o mieczach. Chciałbym więcej takich kampanii i oby stacja sypnęła trochę więcej pieniędzy w końcu to ich hit. Po przerwie wrócę na pewno, nie że mnie bardzo interesuje jak to się skończy, ale chcę zobaczyć jak bardzo nieudolnie będzie prowadzony ten serial.


OCENA 2+/5


Sons of Anarchy S05E12 Darthy


Mam problem z tym sezon - mimo że dzieje się sporo nie mam uczucia że kolejne odcinki to wciągająca jazda bez trzymanki. Tutaj po prostu wydarzenia następują po sobie i tylko przyjmuję je "ok" niech będzie. No może poza końcówką jak Jax naćpał Wendy. To było mocne, pokazujące jak bardzo się zmienił  i upodobnił do Claya. Jednak już samo głosowanie na początku odcinka, problem z kartelem, odwiedziny szeryfa, spotkanie z Popem czy nawet usuwanie tatuaży nie były takie szokujące jak powinny. Do tego jeszcze mało tej świetnej rockowej muzyki. Ja mam tylko nadzieje, że Jax ma jakiś plan w związku z Popem i Tig przeżyję. Pytanie też co z Clayem, ale moim zdaniem raczej przeżyję. Za długo mu się udawało żeby teraz zginąć od tak. Pewnie jeszcze sporo namiesza ze swoją ekipą. A Tara mogłaby pójść do więzienia albo nawet ona by mogła zginąć. O wiele ciekawiej by było.


OCENA 4-/5


The Walking Dead S03E07 When the Dead Come Knocking


Co tu dużo mówić, po raz kolejny kapitalny odcinek. The Walking Dead to najlepszy serial obecnie emitowany i basta. Będą to powtarzał bo trzeba promować dobre kino, a takie tutaj mamy. Jedyny minus to irytująca Michonne, która zataja ważne informację dla grupy, ale to jest akurat wina jej charakteru. Reszta była zdecydowanie emocjonująca. Szczególnie sceny z Glennem i Maggie. On torturowany przez Merle, walczący o życie z zombie, a Maggie molestowana przez Gubernatora. Któreś w końcu musiała się poddać. Bałem się, że któreś z tej dwójki zginie, ale na szczęście nie doszło do tego. Zostawcie ich w spokoju! To jest moja prośba do twórców. Scena pod więzieniem z Michonne, a potem jej wprowadzenie do środka też niczego sobie. Jak powoli przekonywała się do grupy. Czekam na jej akceptację bo może stanowić całkiem niezły nabytek.


W odcinku urzekły mnie szczególnie jeszcze trzy rzeczy.
1. Milton badających tego staruszka, wierzący że po przemianie tkwi się w ludziach człowieczeństwo. Andrea jednak wiedziała jak to jest i była gotowa. Scena podkreśla jeszcze muzyka z gramofonu - cudowne.
2. Grupka przedzierająca się przez las, napotyka hordę i napotyka szaleńca. Napięcie i trudna decyzja. Po raz kolejny pokazana dehumanizacja i wola walki o przetrwanie.  Nawet nie było pretensji do Michonne, że zabiła, tylko krótkie spojrzenie. I zrobienie tego co trzeba
3. Spotkanie grupy z Carol - cudownie pokazana scena, udowodnienie jak ci ludzie są sobie bliscy, apotem pocieszanie Ricka i smutek Carol. niepotrzebne słowa, wszystko da się wyczytać. Temu wszystkiemu też przygląda się Michonne, która nie ma poczucia wspólnoty.


Następny odcinek czyli fall finale zapowiada się elektryzująco. Starcie z Gubenatorem na dwóch frontach - zarówno w Woodbuy oraz wypad do więzienia. Ktoś zapewne zginie. Daryl nie do ruszenia, prędzej zajmie się on bratem niż sam zginie. Najbardziej prawdopodobny jest Oscar, ale to akurat nie wywoła efektu szoku więc pewnie będzie to ktoś inny. Chciałbym żeby to była Andre bo nudna postać się z niej zrobiła. Boję się o Maggie i Glenna bo scenarzyści mają w zwyczaju ubijać bohaterów, którym się wiedzie. Chociaż w sumie w zapowiedzi kolejnego odcinka to oni byli najbardziej zagrożeni więc to mogła być tylko zmyłka. Jest też szansa, że zginie część ludzi tutaj wszyscy przeżyją, a zginie część ludzi z więzienia. W każdym będzie się działo.


OCENA 5/5


Obejrzanych odcinków – 13

Najlepszy – The Walking Dead 3×7

Najgorszy – Revolution 1x8

poniedziałek, 12 listopada 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [05.11.2012 - 11.11.2012]

Arrow S01E05 Damaged


Porządny odcinek. Oczywiście Diggle przebrał się za strzałę co odsunęło podejrzenia od Olivera. Jednak mimo tego dobrze się to oglądało. Szczególnie dzięki scenom walki - pięknie wyglądała ta Zielonego Łucznika z Deathstrokem. Porządnie zrealizowano tą też Olliego podczas imprezy. Z innych ciekawych scen to badanie poligrafem. Laurel zacznie teraz podejrzewać teraz Olivera i ciekawe czy jeszcze komuś opowie o tym co na prawdę stało się na wyspie.


Walter się wyprowadza, Moira kłoci się ze swoim szefem. Postać Johna Barrowmana jest intrygująca i liczę, że będzie jej dużo więcej w przyszłości.


Podobało mi się też nawiązanie Laurel do postaci Black Canary. Ciekawe kiedy ją zobaczymy.


OCENA 4/5


Dexter S07E06 Do the Wrong Thing


Trzeba przyznać, że serialowi udało się wytworzyć odpowiednie napięcie między Hanną i Dexterem. Te podchody przez cały odcinek, nachodzenie się na zmianę, scena w sypialni u Dextera, odkrywanie tego kim na prawdę jest panna McKoy i w końcu ta końcówka. Szkoda tylko, że tak nudno pokazali sceny gdy nie było tej dwójki na ekranie... Trochę średnio w stylu Dextera, ale mnie jak najbardziej zadowoliła. Hanna ląduje na stole, ale robią coś zupełnie innego. Pytanie tylko ile ten związek wytrzyma. Jaki wpływ na nich będzie miała Debra i Sean i czy Hanna nie będzie chciała pobawić się w zabijanie z Dexterem jak za dawnych lat. Na pewno interesująco się to rozwinie i na pewno dobrze się nie skończy. Wciąż obstawiam, że Debra zabije kogoś by chronić Dextera i odpowiednią kandydatką na to jest Hanna.


Z innych scen to najważniejszą rolę odegrał Quinn. Zniszczył dowodu i pewnie Issac wyjdzie na wolność i polowanie na Dextera zacznie się od nowa. Problemy Angela mnie nie obchodzą bo jakoś nie chcę mi się wierzyć, że porzuci pracę na policji. Śledztwo LaGuerty toczy się dalej, jakby na uboczu. Cieszy tylko, że Deb dowiedziała się o Lumen, świetna scena jak Dexter opowiadał jej co zaszło.


OCENA 4-/5


Homeland S02E06A Gettysburg Adress


Co za scena w Gettersburgu! Tego się absolutnie nie spodziewałem, myślałem że Pete znajdzie jakąś bombę i będą ją rozbrajać, a tu takie zaskoczenie. Sześciu nie żyję, tajemniczy arab brał w tym udział i do tego coś wynieśli. Bombę? Materiały wybuchowe? Atomówkę? Robi się coraz ciekawiej. Teraz wątek Brodyego terrorysty zejdzie na dalszy plan i akcja serialu skupi się na poszukiwaniu Abu Nazzira. Mam tylko nadzieje, że dalej będzie sporo scen Brody/Carrie bo to najlepsze momenty serialu. Zabili Galveza czyli to nie on jest kretem w CIA. To kto w takim razie?


Z innych scen jak zwykle dostaliśmy zapychacz z córką i żonę Nicka. Ta pierwsza miota się, chodzi po szpitalach i nie wie co zrobić. Powiedzieć prawdę czy nie? Mój scenariusz - powie ojcu, a dzięki temu wice nie przegra wybory prezydenckie. Jessica wie o podejrzeniach Mike, ciekawe co dalej. Chociaż w sumie nie ciekawie. Wolałbym więcej Carrie i Nicka oglądać.


OCENA 4+/5


Last Resort S01E05 Skeleton Crew


Ten odcinek byłby świetny gdyby nie był taki przewidywalny. Negocjacja perfekcyjnie rozegrana przez Chaplina, wszystko ładnie zaplanował. Nawet był spakowany. Tak się zachował, że uzyskał to co chciał. Niestety, a może i stety nic z tego. Ale to i dobrze bo może jednak dostaniemy sąd z kamerami na wyspie. Chciałbym tego. Może byśmy się więcej dowiedzieli co się stało. Mnie najbardziej ciekawi co takiego SEALs ukrywają bo Curry przeraził się tego że Chaplin zna tą tajemnicę. Wiemy też, że świat jest na krawędzi wojny, a teraz Chiny jeszcze zaatakowały Tajwan. Więcej info o tym poproszę. Mam też nadzieje, że szybko dowiemy się co z admirałem Shepardem.


Sceny na okręcie znowu niesamowicie klimatyczne. Brakowało mi tego ostatnio. Podwodne manewry, walka o przetrwanie i sceny z nurkiem - miodzio. Dla tych właśnie elementów zacząłem oglądać ten serial. Szkoda tylko, że tak ich mało. Grace dała radę i oczywiście zdobyła szacunek bosmana. Musiało do tego dojść ciekawe tylko ile to potrwa.


W Washingtonie Christina nie okazała się wcale taka głupia na jaką wyglądała. Myślałem że uwierzy Samowi i dostaniemy nudny wątek romansu, a tu taka niespodzianka. Dobrze, że te dwie panie zaczęły ze sobą współpracować, może akcja nabierze trochę tempa.


OCENA 4/5


Merlin S05E05 The Disir


Brakuje mi Merlina znanego z pierwszych sezonów, pełnego humoru i żartów na linii Artur/Merlin. Owszem zdarzają się i teraz dobre sceny, ale jest ich jak na lekarstwo, serial nabrał teraz bardzo mroczny ton. Nie mówię, że to źle, jest po prostu inaczej. Tym razem trudna decyzja i walka z losem. Końcówka mocna, może i nie zaskakująco, ale idealnie został przedstawiony tragizm sytuacji. Nie podoba mi się tylko zachowanie smoka. Od razu zabić Mordreda? Trochę to brutalne.


OCENA 4/5


Nikita S03E03 True Beliver


Nikta po raz kolejny wątpi w nową Sekcję i się jej nie dziwię. Ciekawe co jeszcze takiego ukrywa przed nią Ryana bo na pewno czegoś jej nie mówi. Czekam też aż Nikki w pełni poświęci się nowej Sekcji i to ona zacznie wpływać na jej przyszłość. Nie pogardziłbym też nowymi misjami zamiast tylko sprzątać po starych. W tym odcinku był tajniak, który zdradził i przeszedł ponownie na właściwą stronę. Końcówka dość spodziewane, zaskoczeniem było jednak to jakie interesy prowadzą ci źli. Do tego jeszcze miłe sceny Michael/Sean i Birhoff/Sonya. No i motyw z Buterem. Czekam teraz na powrót Amandy bo dawno jej nie było.


OCENA 3+/5


Revenge S02E04 Forgivness


Nie podobało mi się. Dawno nie czułem zawodu po odcinku Revenge, ale tutaj on był. Za dużo nudnych dialogów z których malo co wynika i mało twistów fabularnych. Nie czuło się napięcia w odcinku, a wątek matki Emily jednak jest nudny jak inne wątki rodzinne. Najlepiej wypadają w tm serialu intrygi i ich niech lepiej się trzymają. Nie rozumiem też tego co robi Padme. Po co szła do Greysonów? Żeby dowiedzieć się że firma jest bezpieczna? Przecież to musiało spowodować ich zainteresowanie. Jednak dobrze że Aidan o wszystkim wie i działa na swoją korzyść. Oj ciekawe jak Emilka i Nolan się uratują. Najlepszy moment odcinka to pojawienie się Masona i to że odkrył że Amanda to nie Amanda. Dobrze! Ciekawe tylko czy kogoś uda mu się szybko przekonać (bo prędzej czy później inni się będą musieli o tym dowiedzieć). U Jacka nudno jak zwykle...


OCENA 3/5


Revolution S01E07 Children's Crusade


Czemu ten odcinek zgarnął takie dobre oceny na zagranicznych portalach to ja nie mam pojęcia. Owszem był lepszy, ale 4,5/5 to jest sporo przesada. Dalej te same błędy - irracjonalne zachowanie bohaterów, brak sympatii do nich, wszystkim wydaje się sterować Charlie, fatalne aktorstwo, heroiczne akty, które wychodzą śmiesznie i dalej mało wiarygodnie przedstawiony świat. Wątek dzieci w takiej sytuacji jest znany, ale tutaj wyszedł mało przekonująco. To ja już bardziej wierzę w tą wizję z Władcy Much. Co tam też robi krystaliczna woda w studniach, pięknie zachowane graffiti i spasiony łucznik. Czyżby dzieciaki narzekały na nadmiar jedzenia? Szkolenie na statku też głupie, bo Charlie dali znak, a tak dobrze się zapowiadało jak skatowali tego dzieciaka na początku... Nie zrozumiałe jest też dla mnie, że latarnia morska koło obozu szkoleniowego Monroe nie została zajęta przez jego armię. Przecież pierwsze co to zdobyć punkt obserwacyjny... oczywiście nikt też nie rozkradł ani nie niszczył jej części dzięki czemu mogła działać po 15 latach bez żadnej konserwacji...


Teoretycznie na plus wątek wisiorków. Teoretycznie bo szczerze mówiąc mało się działo i te sceny jakie były mało przekonujące. Flashbacki też niczego nie wniosły. Jedynie okazało się kim jest tajemniczy Randall - facet z Departamentu Sprawiedliwości. Tylko pytanie czy to rząd odpowiada za wyłączenie prądu czy to była jakaś usterka czy może atak terrorystyczny. Ciekawi też co Monroe oraz Miles zrobią z wisiorkami.


OCENA 3-/5


Sons of Anarchy S05E09 Andare Pescare


Odcinek taki sobie. Za dużo dłużyzn i trochę mnie wymęczył. Jednak trochę się w nim wydarzyło. Po pierwsze Frankie nie żyję. I to całkiem niespodziewanie. Jeden problem rozwiązany. Dobra scena w kasynie, a potem całkiem efektowna strzelanina. Szkoda tylko, że żadnego pościgu nie było, ale niestety nie można mieć wszystkiego. Szkoda tylko, że Jax zdał sobie sprawę że to Juice jest kretem. Tak jak się spodziewałem jego koniec się zbliża. Chyba, że uda mu się wykupić w końcu zna kilka tajemnic Claya. Chyba, że to on go sprzeda. Zobaczymy. Ciekawe też co Gemma wyciągnie od Claya. Trochę szkoda, że się zdecydowała na propozycję Jaxa bo bardzo lubiłem jej związek z Nero. Świetna scena na cmentarzu z pożegnaniem Carli, a potem z tymi papużkami. Tara w końcu przekonała Otto, a przynajmniej częściowo. Jednak nie sądzę żeby na jednej wizycie się skończył. Jeszcze będą z tego kłopoty.


OCENA 4/5


The Walking Dead S03E04 Killer Within


Co za odcinek. Trochę przegadany w pierwszych minutach, ale potem zaczęło się dziać czego zwieńczeniem były dwa (3?) trupy z regularnej obsady. Na początku T-Dog i jego heroiczna śmierć, akurat jak zaczynał odgrywać coraz większą rolę. Nie spodziewałem się tego, myślałem że jego postać to taki żart scenarzystów, nic nie robi, nie przydatny, nic się w okół niego nie dzieje i przez to przeżywa. Nie tym razem. Nie będę go żałował, może nowy murzyn będzie ciekawszy. O wiele lepsza była śmierć Lori. Na prawdę mocna scena! Wycinanie dziecka było obrzydliwe i potem jeszcze jak Carl musiał dobić matkę. Masakra. Chociaż liczyłem, że będzie trochę mroczniej - dziecko zombie zjadające matkę od środka - to by było coś. Jednak mimo wszystko scena bardzo dobra i godne pożegnanie tej postaci. Za Lori też płakał nie będę. W sumie to teraz zostały w grupce same najciekawsze postacie. jeszcze tylko niech ubiją Hershela albo Beth i będzie lepiej. Chociaż w sumie nie muszą się z tym jeszcze śpieszyć. Ciekawi mnie jak będzie teraz wyglądało wychowanie dziecka bo na pewno nie normalnie.


W Woodbury mało się działo, taki zapychacz przerywnik. Michonne rozszyfrowała Gubernatora i mu o tym powiedziała co akurat było bez sensu bo teraz będzie ją podejrzewał. Andrei za to się podoba nowe życie. Mam nadzieje, że teraz przez kilka odcinków nie będzie się zastanawiała czy opuścić miasteczko. Czekam tylko jak Marle odnajdzie brata, może akurat przed przerwą? Cudowna scena była jak pokazali Gubernatora grającego w golfa. Od razu mi się Lost skojarzyło.


OCENA 5-/5


Obejrzanych odcinków – 10


Najlepszy – The Walking Dead 3x4


Najgorszy – Revolution 1x7


Podsumowanie 01.10.2012 - 07.10.2012


Podsumowanie 08.10.2012 - 14.10.2012


Podsumowanie 15.10.2012 - 21.10.2012


Podsumowanie 22.10.2012 - 28.10.2012


Podsumowanie 29.10.2012 - 04.11.2012

niedziela, 4 listopada 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [29.10.2012 - 04.11.2012]

Arrow S01E04 An Innocent Man


Ten odcinek był głupi. Momentami. Szczególnie ta scena w więzieniu jak Arrow się tam pojawia oraz wszystko z Larueil. Naciągane to. Tak samo jak te rozmowy o wymieżaniu sprawiedliwości. Już mam ich dość... Dobrze jednak że wciąż jest sporo akcji, a to tutaj najlepsze. Do tego jeszcze udany cliffhanger. Że go już przejrzeli?! Nie spodziewałem się tego. Oczywiście pewnie mu się udana szybko wymigać, ale jakiś cień podejżenia zostanie. Jest jeszcze wątek Moiry, który ma w hangarze statek z katastrofy! Czyżby ona było po części za nią odpowiedzialna? Do tego odkryła to jeszcze informatyczka z poprzedniego odcinka. Mogłaby ona zostać na dłużej bo to całkiem przyjemna postać.


Na wyspie tylko jedno mało objawienie. Chińczyk mówi po angielsku. Jeszcze Oliver zabił kurczaka. Brutal!


OCENA 3+/5


Castle S05E05 Probable Cause


Co za odcinek! Całe 40 minut siedziałem jak na szpilkach i tylko patrzyłem ile jeszcze zostało odcinka i zastanawiałem się czemu tak szybko leci. Na początku zapowiadało się kolejne (nie)zwykłe morderstwo, a tu taka niespodzianka. Powrót 3XK, wrobienie Ricka, Rick w areszcie i niesamowita ucieczka, udowodnienie niewinności i w końcu scena na moście gdy wydawało się, że wszystko dobrze się skończyło. I to pytanie na koniec czy wszystko zostało sfingowane? Wow, po prostu wow! Nie ma co pisać więcej, dla mnie odcinek tygodnia mimo tego że o to miano konkuruje z fantastycznym Homeland.


OCENA 5/5


Dexter S07E04 Swim Deep


Świetne! Ten sezon jest niesamowicie wciągający i aż chcę się od razu włączyć kolejny odcinek. Nie to co ostatnio. Co chwila jakaś wciągająca akcja, godna zapamiętania scena czy twist fabularny. Tym razem Issac wylądował w więzieniu. Szybko! Z ścigającego przerodził się w ofiarę i Dexter cudownie go załatwił wprowadzając go do Wenezuelczyków. I potem jeszcze ta scena jak Dex opowiadał policjantą co się wydarzyło. Cudowne! Ray Stevenson jeszcze idealnie do takiego czegoś pasował w końcu to Punisher i Tytus Pullow w jednym. I zapowiada się, że to nie koniec i jeszcze sporo namiesza w końcu nie bez powodu opowiadałby tą historię. Jest też jeszcze Hanna, która kręci się w okół Dextera. Teraz gdy odkrył że ona też jest morderczynią będzie pewnie chciał się do niej dobrać. Oby tylko coś ich połączyło w międzyczasie. Nie chcę żeby mi Yvonnki zabijali!


Gdzieś tam na uboczy jeszcze LaGuerta prowadzi swoje śledztwo i Quinn jest przekupywany. To drugie mało mnie co obchodzi bo to Quinn jedna z najnudniejszych postaci, ale raczej będzie miało wpływ na Dextera bo Issac raczej coś planuje. Śledztwo za to jest dobre! Deb się o nim dowiaduje i ratuje tyłek Dexterowi. Świetna scena w windzie jak zaczęła fuckać!


Masuka również w formie. Na początku uprzykrzanie życia Quinnowi i Debrze, a potem ten jego czarny humor przy zwłokach i zabójczy śmiech. Oby tak dalej!


Ten sezon zapowiada się na najlepszą historię od czasu Trinity Killera i raczej się nie zawiodę bo patrząc na tematy następnych odcinków będzie się działo!


OCENA 5-/5


Homeland S02E05 Q&A


Tradycyjnie świetny odcinek. Tym razem przez cały czas przesłuchanie Brodyego. I wyszło oczywiście fenomenalnie. No prawie cały czas bo dostaliśmy kilka przerywników, których mogłoby nie być. Zdecydowanie wpłynęłoby to na kompozycję odcinka gdyby cały odbywał się w tym jednym budynku, ale cóż nie można mieć wszystkiego. Jednak wszystkie sceny jakie były z nim okazały się wspaniałe. Na początku podejście Petera i potem do szokujące wbicie noża. Następnie pojawienie się Carrie, która gra dobrego glinę. Fenomenalnie to rozegrała! Chociaż trochę jak sam Abu Nazir - torturować psychicznie i złamać, a potem pokazać się że jest się przyjacielem. Chemia między tymi postaciami jest niesamowita i ogromnie się ciesze, że tak się skończył S01, a ci co mówią inaczej niech się wypchają. Teraz Brody teoretycznie będzie działał dla CIA, ale wciąż będzie miał tajemnicę. I jak bardzo zbliży się do Carrie, a jak do żony? Który jego związek okaże się prawdziwy i jak Carrie zareaguje po powrocie do czynnej służby? Tego pewnie dowiemy się już nie długo bo nie sądzę żeby serial długo nas trzymał w niepewności.


Z innych wątków najistotniejszy to ten Dany. Po ostatnim odcinku Sons of Anarchy oczekiwałem jakiegoś tragicznego wypadku dzieciaków bo zazwyczaj tak kończą się takie zabawy. Doszło jednak do potrącenia kobiety i ucieczki z miejsca wypadku. To z pewnością będzie miało realne implikację tylko pytanie jak to wpłynie na świat dorosłych. Może dzięki temu Walden nie wygra wyborów. Ciekawi mnie też wątek Xandera. Nie zdziwiłbym się gdyby  stłukł Finna.


OCENA 5-/5


MerlinS05E04 Another's Sorrow


Janet Montgomery zawsze się świetnie ogląda dlatego ogromnie się cieszyło z jej powrotu do serialu. Może i nie wyszedł rewelacyjnie i sporo mam do zarzucenia to jak poprowadzono jej "więzieniem" przez Morganę to i tak się ciesze że wróciła. Było też sporo innych uproszczeń jak prowadzenie w pułapkę, ostateczne pojednanie z Odinem czy w końcu Morgana nie zabijająca Merlina. Jednak o nie realistyczność chodzi w tym serialu. Sceny akcji fajne, żartu dalej jest sporo i dalej ogląda się to strawnie. Tylko niech w końcu ktoś dowie się że Merlin czaruje! Morgana już dawno powinna na to wpaść. Brakowało mi też jakieś bardzo zabawnej sceny Artur/Merlin. Może następnym razem.


OCENA 4-/5


Nikita S03E02 Innocence


Czegoś brakowało mi w tym odcinku. Za dużo melodramatu, a za mało czystej akcji i jakiś dramatycznych zwrotów wydarzeń. I tak pewnie będzie jeszcze przez kilka odcinków. Poprzednie sezonu też się wolno rozkręcał i niestety tak jest i z tym. Tym razem była historia porwanego dziecka zmienionego w agenta. Sceny z Nikitą całkiem niezłe, to jak mała sobie radziło też dobre. Prawie jak Hanna. Szkoda tylko, że końcówka przewidywalna. Wątek Alexandry udanie w to wplątany, śmiesznie też wyszła jej rozmowa z matką o zaginionej Udinov. Ciekawe czy w przyszłości podczas misji będą jakieś konsekwencję. Nie podobały mi się za to rozmowy o pierścionku czy o dzieciach. Niech lepiej skupią się na tym co w tym serialu jest najważniejsze czyli sensacji i akcji.


Birkhoff jak zwykle świetny. Na początku zabawa przy konsoli, potem wypominanie że nikt mu nie powiedział o zaręczynach i w końcu hakowanie karabinku i naśladowanie Daleków. Cudowne!


OCENA 3+/5


Person of Interest S02E05 Bury the Lede


Gloria Votsis to jedna z aktorek, które bardzo lubię mimo że nie wyróżniają się niczym specjalnym poza urodą. W White Collar wykreowała ciekawą postać i tak było i teraz. Do tego jeszcze historia z HR i poznania ich szefa. Kolejny plus bo aktor znany z The Wire. Dobrze go będzie jeszcze raz zobaczyć. Dziennikarka też mogła by wrócić. Szkoda tylko, że na końcu nie domyśliła się że to John jest jej mścicielem. Kolejna zaleta to, że to nie Elias jest szefem oraz że Fusco jednak ma jakieś tajemnicy przed resztą ekipy, które pewnie się na nim zemszczą. Cieszy też powrót Zoe Morgan. Więcej jej poproszę!


W odcinku dużo elementów komediowych. Sceny z Miśckiem urocze, ale bezapelacyjnie najlepszy był John na randce i to spotkanie z Zoe. Do tego jeszcze Finch chowający się w szafie. Na prawdę dobrze mi się ostatnio ogląda ten serial mimo że to nic odkrywczego.


OCENA 4/5


Revolution S01E06 Sex & Drugs


Myślałem, że ten odcinek się nie skończy. Tragedia. Już mniejsza o to że był to zapychacz i miał się skupić na leczeniu Nory, która błyskawicznie dostała zakażenie. Cała otoczka był żenująca. Główny psychopata odcinka słaby, a backstory Arona idiotyczne. Kwiatki takie jak postrzelenie się w piersiówkę i potem zastrzelenie głównego złego skazują ten serial na porażkę dla mnie. Komentarz o złamanych żebrach równie debilny. On się powinien cieszyć że żyję a nie narzekać na żebra. I jeszcze jedno - to miał być jego plan?! To już lepiej jakby Miles zabił Draxlera od razu i poprosił żołnierzy żeby ich wypuścili. Na jedno by wyszło, a byłoby efektownie i dobrze byłoby zobaczyć efektowną walkę na miecz.


Wątek Charlie dalej pogrąża ten serial. Cały czas jedna, zbolała mina, nieudana próba pokazania ewolucji bohaterki, kryzysu i załamania. Czemu ona nie powiedziała po co przyszła?! Przecież o wiele lepiej by na tym wyszła. Czemu tak debilnie pokazano próbę zabicia policjanta? I jeszcze pojawienie się Miles w ostatnim momencie było przewidywalne do bólu. Już nie mogę wytrzymać z tymi heroicznymi poświęceniami bohaterów. To jest tak na siłę patetyczne że zęby zgrzytają.


Czary goryczy przepełnia jeszcze wątek Nate i kłótni z ojcem. Bardziej debilnego wątku miłosnego nie dało się wymyślić. Gorzej by wyszło jakby to sam Neville zakochał się w Charlie. I oczywiście wielki generał Monroe nie widzi problemu w morale swojego żołnierza, ojciec dalej tylko krzywo patrzy i nic nie robi. To już ja bym wymyślił lepszy scenariusz...


OCENA 2/5


Sons of Anarchy S05E08 Ablation


Im bliżej końca sezonu tym większy syf w SAMCRO. Tradycyjnie. Znowu największym wrogiem jest ten wewnętrzny i mam przeczucie że znowu Clay się z tego wywinie. Na razie nie widać żeby mu się pętla na szyi zaciskała więc raczej wróci na kolejną serię pytanie tylko czy będzie w klubie. I co się stanie z Juicem czy z nim pójdzie? Bo po tym co się stało w tym odcinku to raczej pewne że jego sekret się w końcu wyda. Mam nadzieje, że on akurat przeżyję. Tak jak reszta. Dzisiaj na szczęście Chibsowi się udało. Dzieciakom też. Tylko Gemma znowu na cenzurowanym.


Jax niby ma wszystko naprawić, uspokoić życie, ale coraz bardziej brutalniejszy się staje. Ćwiartowanie mocne, jak z Dextera, tylko czekałem aż Tara wejdzie i zobaczy co jej mąż odwala. To zastrzelenie czarnego na dachu też nie było delikatne. Ciekawe co jeszcze odwali w tym sezonie.


OCENA 4/5


The Walking Dead S03E03 Walk with Me


Tym razem dla odmiany nie było grupki Ricka. Trochę ich brakowało, ale nie wypłynęło to znacząco na jakość odcinka. Wręcz przeciwnie, lekki powiem świeżości. Woodbury jest ciekawe, a Gubernator intrygujący. Nie wiem jak w komiksie, ale tutaj już robi za czarny charakter i zdrowego popaprańca. Niby spokojna mieścina i wszystko dobrze, ale za spokojnie tam. Eksperymenty na zombiakach jeszcze mogę zrozumieć, ale ta wyjątkowa kolekcja rybek już ostatecznie pokazuje że coś z nim nie tak. Co to za głowy, czyje one są? Nie wiadomo. Swoją brutalność pokazał też przejmując zapasy od wojskowych których rzekomo miał przygarnąć. Strzelanina trochę zbyt łatwo poszła i nie było widać że to wyszkoleni żołnierze ale te puste ciężarówki raczej zmuszą Andreę do myślenia.


Właśnie Andrea. Zawsze ją lubiłem w serialu bo cały czas jej postać była rozwijana. W tym odcinku trochę się ją zawiodłem. Czy te kilka miesięcy w drodze niczego jej nie nauczyły? Trochę za łatwo zaufała Gubernatorowi. Na szczęście Michonne nieufna. Chociaż do niej też mam mieszana uczucia, za bardzo wycofana na wszystkich spod łba patrzy i tyko "oddajcie mój miecze!". Trochę więcej od niej oczekiwałem. Ciesze się, że pojawił się Merle. Jego rozmowy z Andreą ciekawe a jego rączka niczego sobie. Nie mogę się doczekać jego ponownego spotkania z bratem bo do tego musi dojść.


OCENA 4/5


Obejrzanych odcinków – 10


Najlepszy – Castle 5x5


Najgorszy – Revolution 1x6


Podsumowanie 01.10.2012 - 07.10.2012


Podsumowanie 08.10.2012 - 14.10.2012


Podsumowanie 15.10.2012 - 21.10.2012


Podsumowanie 22.10.2012 - 28.10.2012

niedziela, 21 października 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [15.10.2012 - 21.10.2012]

Arrow 1x2 Honor Thy Father


Znowu jest dobrze, brakowało trochę tej świeżości z pierwszego odcinka, ale wciąż chcę oglądać dalej. Na początku myślałem, że niechęć Olivera do przejęcia firmy to tylko jego gra, ale jednak nie to wyspa go tak zmieniła. Jego wewnętrzny konflikt nawet jest ciekawy, ale dość średnio został pokazany. Za bardzo nie widać, żeby się on z czymś zmagał więc niech lepiej już kontynuuje swoją krucjatę bo to akurat mu wychodzi.Było  dużo akcji i wszystko to odpowiednio widowiskowe. Ten serial powinien być raczej sparowany z Nikitą, a nie Supernatural.


Oczywiście nie mogło zabraknąć w odcinku kilku zaskakujących momentów -okazało się, że Ollie na wyspie nie był wcale sam i ktoś nauczył go posługiwania się łukiem. Oby w przyszłości było więcej scen z jego originu. Inny moment to tajemniczy symbol - co to jest? Czyżby zapowiedź jakieś organizacji rządzącej Starling City?


Kellu Hu jako China White wyszła intrygująca i liczę na jej szybko powrót. Inne komiksowe nawiązanie do nazwiska oskarżycielki - Nocenti czyli tak jak obecna scenarzystka Green Arrowa.


OCENA 4/5


Dexter 7x3 Buck the System


Zadziwiające, ale Dexter znowu mi się podobał w tym sezonie. Może to nie poziom starych sezonów, ale jest bardzo dobrze. Źli są ciekawi, wątki innych postaci marginalne, a nowe postacie intrygujące. I na szczęście pozbyto się Luisa. Nie rozumiem narzekania, że to koniec tej ciekawej postaci. Ja tam w nim nic interesującego nie widziałem, a jego wątek nigdzie nie zmierzał. Uprzykrzał tylko życie Dexterowi, a teraz zrobiono miejsce na więcej relacji dla niego i siostry. W tym odcinku udało się jej go zrozumieć, ale do akceptacji jeszcze daleko Ciekawe tylko czy przyzwoli mu na zabicie mordercy.


Yvonne w końcu się pojawiła! I jak zwykle jej postać jest magnetyzująca szczególnie dla męskiego oka. Uwielbiam ją oglądać i jej wątek mógłby być długi i zostać na następny sezon. Obawiam się tylko, że prędzej czy później skończy na stole. Bo jakoś nie chcę mi się wierzyć że jednak nic nie miała wspólnego z tymi morderstwami. Chyba, że to Debra ją zabije mimo jej niewinności. W każdym bądź razie jej postać może sporo namieszać.


Ukraińcy wpadli na trop Dextera. Dobrze! Do tego jest jeszcze jakiś motyw z szmuglowaniem heroiny. Ciekawe kiedy będą się starali go pozbyć, a może Issac będzie nim zaintrygowany? No na pewno nie pójdą od razu do niego z zamiarem zabicia.


Dexter zabijający na poczcie i Masukę cudowny!


OCENA 4/5


Elementary 1x1 Pilot


Średni start nowego serialu z Sherlockem Holmesem. Brakuje mu jaj, własnej osobowości, czegoś dzięki czemu wybijałby się ponad inne produkcję tego typu. Ot kolejna opowiastka o niezwykle inteligenty indywiduum, które rozwiązuje zagadki kryminalne i nazywa się jak dobrze znany detektyw. Za grosz tutaj oryginalności, a flashbacki które niby pokazują tok myślenia dość średnie. Dobrze za to, że morderstwo jest dobrze wymyślone, a samo rozumowanie Sherlocka dość racjonalnie wytłumaczone. Jonny Lee Miller daje radę, ale do Benedicta Cumberbatcha mu daleka. W ogóle te dwa seriale dzielą lata świetlne.


Podobała mi się jednak Joan Watson. Może nie dlatego, że bohaterka jest szalenie interesująca, wręcz przeciwnie - Watson w wersji kobiecej jest nudny. Trochę miałki. Jednak, że gra ją Lucy Liu to mi wystarczy żeby przykuć mnie do ekranu i dlatego zobaczę jeszcze parę odcinków. Mam tylko nadzieje, że pojawi się jakaś chemia między dwójką głównych bohaterów bo na razie jej brakuje, a żarty między nimi są wymuszone.


O postaciach drugoplanowych nie ma co pisać - są ale nie są ciekawe. Tło dla bohaterów. Kolejny minus. Brakuje mi też jakieś większej intrygi, zero wątku przewodniego, nawet delikatnie nakreślonego. Toż to w dzisiejszych czasach niedopuszczalne. Dobrze, że przynajmniej jest trochę mowa o przeszłości bohaterów i pewnie to będzie eksplorowane. Ja czekam na pojawienie się ojca i byłej (Irene Adler?) Sherlocka. No i Moriatego on się pojawić musi.


OCENA 3-/5


Homeland 2x3 State of Independence


Odcinek trochę spokojniejszy, nastawiony na bohaterów i ich przeżycia. Akcji jako takiej mało, fabuły zbynio do przodu też nie posunął. Nie znaczy to jednak że był zły. Głównych bohaterów dalej ogląda się wspaniale i znowu, jak co tydzień udowadniają czemu zasłużyli na Emmy. Uwielbiam oglądać Clare Danes, równie dobrze mogłaby robić zakupy przez cały odcinek, a i tak pewnie byłbym pod wrażeniem. Tutaj mieliśmy jej kolejne załamanie, zwątpienie, zlekceważenie przez CIA, nieudaną próbę samobójczą i w końcu dowiedzenie się prawdy. Fenomenalnie to pokazano.


U Brodyego działo się więcej. Zamiast wygłosić przemówienie na zbiórce udał się ratować krawca i oczywiście nie poszło jak z płatka. Była scena napięcia podczas zmieniania opony oraz pościg w lesie. Niestety znowu mamy dziwny przypadek i krawiec zostaje ranny. Jednak już skręcenie karku przez Nicka nie było przypadkowe - drastyczny moment. I to wszystko przez żonkę. która o dziwo nie denerwowała w tym odcinku. Przemówienie całkiem nieźle wyszło, a potem ta kłótnia z Nickem. Ciekawe jak ta dwójka skończy.


Niestety nie powstrzymałem się na końcu i obejrzałem zwiastun następnego odcinka. Będzie się działo! Zapowiada się, że Carrie znowu będzie śledziła Brodyego tym razem z namaszczeniem Davida. I ponownie ta dwójka zbliży się do siebie. Dobrze!


OCENA 4+/5


Last Resort 1x3 Eight Bells


Powrót na łódź podwodną jak najbardziej udany. Klimatyczne sceny z przedzieraniem się przez blokadę, a potem z powrotem bez pomocy Perseusza. Właśnie dla takich momentów czekałem na ten serial. Mam jednak małe zastrzeżenia - głupi błąd z opuszczeniem latarki strasznie naciągany. Nie wierzę, że coś takiego mogłoby się zdarzyć pod takim kapitanem. Bez sensu też było to jak ta francuska przeprowadziła okręt przez kanion. Oczywiście scena fajna, ale skąd ona miała te umiejętności nie wiadomo.


Wątek z wyspowym watażką też jest słaby. Scenarzyści rozpętali wojnę atomową z Pakistanem, a teraz zajmują się takimi przyziemnymi sprawami. Bez sensu. Stawka powinna rosnąć, a nie maleć z biegiem czasu. Jednak mimo wszystko było kilka niezłych momentów - śmierć chłopca, niedomówienie z Cortez i w końcu zabicie Reda. Serial ma mocne sceny i nie idzie na kompromisy. Ciekawe jakby coś takiego wyglądało w kablówce.


Tani i nasz dzielny żołnierz z SEALs zbliżają się do siebie. Co za zaskoczenie. Nie mam pojęcia dokąd ten wątek prowadzi, nie jest jakoś bardzo wciągający, ale dlatego że lubię Dichen Lachman z Dollhouse to mi on nie przeszkadza.


W Waszyngtonie dalej mało się dzieje. Admirał chcę by Kylie drążyła temat dalej, ona to robi, ale jej działania są podkopywane przez własnego ojca. Czyżby tatkowi zależało na wybuchu wojny? Pewnie tak w końcu to bardzo dobry sposób na wzbogacenie się. Podobają mi się też serwisy informacyjny, które pokazują co się dzieje na świecie. Wolałbym jednak żeby pokazali prezydenta.


OCENA 4-/5


Merlin 5x3 The Death Song of Uther Pendragon


Dobry odcinek. Plus oczywiście za powrót Uthera, dobrze go była znowu zobaczyć mimo, że jeszcze nie minęło tak dużo czasu od jego odejścia. Jak zwykle sprawił kłopoty i doszło do problemów między pokoleniami. Ojciec ma te same zarzuty do syna co kiedyś, a on zaczyna wątpić w swoje postępowanie. Podobało mi się jak pokazali jego zwątpienie. Końcówka zaskakująca - Uther dowiedział się, że Merlin włada magią, ale niestety nie powiadomił o tym syna. Szkoda.


Motyw z nawiedzonym zamkiem solidnie wykonany. Szczególnie dobrze wizualnie wyszła scena z spadającym żyrandolem w komnacie i maltretowanie Gwen. Szkoda, że Uther nie zrobił jej więcej szkody.

Podobało mi się, ze w końcu było dużo śmiesznych scen Artur/Merlin. Najlepiej wyszło jak Artur bił przez cały odcinek Merlina, a na końcu jak to Merlin przyjacielsko klepnął go rękawicą xD Scena z piciem eliksiru tez cudowna.

OCENA 4/5


Nashville 1x1 Pilot


Smash się może schować z swoją nawiną fabułą oraz płytkimi i przerysowanymi postaciami bo Nashville pokazał jak robić serial muzyczny. No może nie muzyczny bo kategoryzowanie tej produkcji jest dla niej krzywdzące. Wątek muzyczny jest tu tylko tłem, idealnym dopełnieniem opowiadanej historii i perfekcyjnie zgrywa się z klimatem tego miasta oraz bohaterami. Mamy tu też wątek polityczny, konflikt z wytwórnią, dramat rodzinny, starcie młodości z doświadczeniem, powstanie nowych talentów czy zagmatwane relacje interpersonalne. Jest sporo wątków i scenarzyści mają z czego wybierać i co eksponować w poszczególnych epizodach. Ja na pewno się nie będą nudził bo każdy z nich prezentuje się równie wciągając.


Fabułę oczywiście dopełniają bohaterowie. Ryana czyli dawna gwiazda country jest urocza. W końcu to Connie Britton, którą uwielbiam z Friday Night Lights. To głównie dla niej oglądam ten serial. Ma ciekawe relację z ojcem, siostrą, wytwórnią, mężem, przyjacielem i producentem. Jest też młoda która chcę zdobyć sławę. Roznegliżowana na scenie i przez seks zyskująca wpływy do tego arogancka gwiazdeczka. Jednak coś w niej jest co intryguje - na muzyce się zna, ale śpiewa chłam. Do tego jeszcze trudne relację z matką. Może i standardowe historyjka, ale robi się ciekawie. Sceny w kawiarni z młodymi aktorami albo te z ojcem Ryany też ciekawe. Bardzo mi się podoba ten mini świat, który został stworzony na potrzeby tej produkcji i z chęcią zobaczę jak się będzie rozwiał dalej.


OCENA 4+/5


Nikita 3x1 3.0


Nowy sezon, nowa Sekcja, dalej stara i dobra Nikita. Może i premiera nie była tak udana jak przed rokiem to ja i tak bawiłem się świetnie. Dużo akcji, ciekawy wątek fabularny i bohaterowie, których dawno się polubiło. Tyle mi starczy. Nie wymagam wiele od tego serialu i dzięki temu jest jednym z moich ulubionych. Oby tak dalej!


Ryan jako szef Sekcji średnio daje sobie radę, ale się wyrobi. Świetna była uwaga Birhoffa o rządzeniu podczas tajnych operacji. I na koniec ta rozmowa z panią prezydent. Może i specjalnie nie zaskoczyła, ale dobrze, że wisi topór nad Sekcją i jeśli coś się nie uda to będzie po nich. Oczywiście wszystko będzie można odkręcić, ale czeka na kolejne zaskakujące momenty bo tych w tym serialu nie brakuje. Jest w końcu jeszcze Amanda, która pewnie buduje własną Sekcję. Sezon zapowiada się interesująco.


Alex czy raczej Alexandra Udinow jak zwykle cudowna. Uwielbiam ją i ciesze się, że jej przykrywą jest teraz jej prawdziwe życie. Świetna scena na posterunku policji, ale jeszcze lepsza podczas odbijania Michaela jak wzięła udział w akcji. Taką Alex to ja lubię.


Zaręczyny niepotrzebne. Na początku w ogóle niepotrzebny dla mnie wątek, potem stał się jeszcze gorszy gdy pierścionek został zabrany przez oficera policji. Jednak jedna scena ratuje cały wątek - jak Michael mówi Nikki, że ma dać glocka bo on chcę wrócić po pierścionek zaręczynowy.


Birkhoff dalej szuka swojego miejsca w nowej Sekcji. Motyw z hakowaniem CIA świetny albo jak skakał po stanowiskach i robił wszystko by pomóc Nikicie. Uwielbiam go. Ciekawe też co się stało między nim, a Sonią.


OCENA 4-/5


Person of Interest 2x3 Masquerade


Solidny odcinek na poziomie pierwszego sezonu. Ogląda się go dobrze, bawi, ale za jakiś czas nic się z niego nie będzie pamiętało. Taka już natura Person of Interest. Wątek rozpieszczonej córki dyplomaty był już nie raz. Tak samo jak zdobywanie sympatii przez ochroniarza. Jednak mimo wszystko dobrze się to oglądało bo dużo komediowych momentów było jak np. kradzież portfeli czy zakupy. John jak zwykle mistrzowski. Nie rozumiem tylko czemu aż tak bardzo chcieli jej śmierci. Przecież jakby pożyła wiele by się nie stało, wystarczyło tylko ukraść telefon co by było o wiele prostsze.


Wątek Fincha ciekawy. Dobrze, że jego postać nie powróciła do stanu sprzed finału S01, a przeżywa wydarzenia. Dobra scena jak wyszedł na zewnątrz i jak pokazano jego zagubienie. Jednak mimo wszystko wziął się w garść i zaczął poszukiwania Root. Oby ją znaleźli jak najszybciej bo Amy Acker uwielbiam, a Root to najciekawsza postać powracająca.


Gdzieś w tle jescze ponownie pojawiła się była partnerka Reesa. Jak się okazuje wykorzystuje Snowa. I jest zainteresowana śmiercią Corwin. Do tego jeszcze to wszystko jest połączone z rządowym wątkiem. Ciekawe co takiego Corwin miała wszczepione w skórę i jakie dane to zawiera. Bez sensu tylko, że Carter o niczym nie informuje Johna.


OCENA 4-/5


Revenge 2x3 Confidence


Dopiero trzeci odcinek, a ja już się pogubiłem. Czemu nikt nie chcę się postawić Victorii? Co zyska opowiadając swoją historię? Co zrobią szefowie siwego? I czy na pewno byli to jego pracodawcy? A jeśli tak to czemu matka Emily była z nim? Mam mętlik w głowie, ale całkiem przyjemny. Uwielbiam ten serial za to, że zarzuca nas faktami i intrygami i nie wiadomo co o tym myśleć bo tego tyle jest.


Flashbacki Ems przyjemne. Trochę o Aidanie, trochę akcji, był też Takeda. Ciekawe czy będą jeszcze razem współpracowali czy raczej będą sobie świnie podkładać. I co Emily zrobi z czarną skrzynką? Co zrobi z telefonem? Jak znajdzie matkę? Dzieje się i dzieje.


Kłótnie Amandy z Jackem mnie nie interesują chociaż jestem ciekaw jak wpłynie to na Emily. Declan narobił sobie też kłopotów. Z pozoru kolejny nudny wątek, ale podejrzewam, że ten bogacz odegra jakąś istotną rolę w intrydze. Sceny z Nolanem jak zwykle bardzo przyjemne. Jednak jego ćwiczenie niezbyt się przydały, a zazdrosna CEO jest śmieszna.


OCENA 4-/5


Revolution 1x5 Soul Train


Dużo akcji, sporo się działo, a jakoś nie mogłem się przejąć wydarzeniami na ekranie. To już ten kawałek kłody z bombą lepiej zagrał niż główna bohatera. Scena z rozmową z Nevillem to dramat, uśmiech w pociągu straszny, ale już przeszła samą siebie jak zbierała drużyna na wyprawę do Filadelfii. Proszę zabijcie ją jak najszybciej! Beznadziejnie też wyszła scena z wisiorkiem jak dostał go Nate w swoje ręce, głupie też było spotkanie rebeliantów. Wszystko to odbywa się jakoś bez emocji... Bez sensu też była ucieczka Nate'a. Wyglądało to jakby mu pozwolili uciec, a okazało się że jednak popełni kolejny głupi błąd. Nie mam pojęcia jak oni przeżyli 15 lat bez prądu.


Flashbacki Nevilla mało odkrywcza. Już gdzieś widzieliśmy postać, która z potulnego baranka zmienia się w brutala bo coś w niej pęka. To wielkie zaskoczenie odcinka, że Nate jest jego synem nie było wcale takim zaskoczeniem. Już nie mogę się doczekać wątku zakazanej miłości miedzy Nevillami i Mathesonami...


Rachel dała się złamać, wyjawiła tajemnice nad czym pracował jej mąż - miał odzyskać prąd, a wisiorki miały w tym pomóc. Tyle to już wiemy... może jednak skoro Monroe wie to en wątek ruszy. Szkoda tylko, że jest wisiorków 12 bo znaczy to, że akcja będzie się z tym ciągnęła przez cały sezon.


Dziwne, że dopiero teraz wpadli na pomysł żeby użyć pociągu. Brakuje mi też więcej technologii, która nie korzysta z energii elektrycznej. Nie wierze, że nikt nie wpadł na pomysł stworzenia jakiś mechanizmów parowych.


Z plusów to np. domowa wersja Harrego Pottera i mapa nowej Ameryki. Jednak nie tylko Monroe wpadł na pomysł stworzenia własnego kraju. Mowa jest, że stracił kilkaset ludzi, ciekawe czy będzie nam dane zobaczyć jakieś większe bitwy. Pewnie nie, ale pomarzyć zawsze można.


OCENA 2+/5


Sons of Anarchy 5x6 Small World


Bardzo dobry odcinek. Działo się nie mało i było kilka mocnych scen. Chyba najlepsza jak Jax dokonał w końcu zemsty na strażniku więziennym i zatłukł go przy melodyjce z kulki. Dobrze, że nie pokazali jak go zmasakrował. To jak Tig zabił tą żonkę było niespodziewane. Trup za trupem ostatnio. Żona szeryfa też nie żyje tak jak jej dziecko. Szykuje się zemsta Roosvelta i kolejne problemy dla klubu. Inny trup to Carla tego najmniej się spodziewałem. Na początku grozi Gemmie, zmusza ją do seksu z Nero, a potem strzela sobie w łeb. Potem najlepsza Gemma jak stwierdziła, że musi iść odwiedzić dzieci. Nie szkodzi, że przed chwilą była świadkiem samobójstwa.


Potwierdzono, że te wtargnięcia są za namową Claya. Aż się boję co się stanie jak to wyjdzie na jaw i jak zareaguje Roosvelt. Chyba ktoś z tej dwójki nie przeżyje tego sezonu, a już na pewno Nomadzi.


Joel w SoA To było niespodziewane tzn. wiedziałem, że on się pojawi, ale zupełnie o tym zapomniałem. Uradowała mnie scena z nim i ciekawe czy następny odcinek zacznie się jak Gemma budzi się, a on w łóżku razem z nią.


Tara widziała się z Ottem i nie udało się go do niczego nakłonić. Tylko czemu nie powiedziała o tym Jaxowi? Czyżby przez ten tydzień chciała się namyślić, a może znajdzie inny sposób? W ogóle fajnie wyszła scena w domu jak Tara i Jax opowiadają o swoim dniu, a oboje kłamią jak z nut.


OCENA 4/5


The Walking Dead 3x1 Seed


Co za odcinek! Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Całe 40 minut to radosna wyrzynka zombiaków i to mi się podoba. Bardzo. Walka o żywność i leki, sprawdzanie domów, zdobywanie każdego metra pozycji i spektakularne odwroty i sytuacje beznadziejne. Oby więcej takich akcji w serialu! Walka w więzieniu, szczególnie dnia drugiego z policjantami w kombinezonach to coś cudownego aż jęknąłem jak zobaczyłem tak odzianych zombie. Jednak dali rade. Przedzieranie się korytarzami w świetle latarki z trupami na ziemi też niezwykle klimatycznie. I to wszystko okraszone mnóstwem krwi i eksplodujących głów. Na ostatniej scenie z amputacją nogi jęknąłem po raz kolejny. Auć! Michonne i wywianie kataną to też piękne rzeczy. Oby tego nie zabrakło w dalszej części sezonu.


A co u bohaterów? Pozmieniało się. Trochę dziwne, że nie trafili do więzienia od razu, ale może to i lepiej. Teraz są już zgraną paczką, przeżyli kilka miesięcy razem i ich poczynania są bardziej zgrane. Bardzo mi się podoba jak radzą sobie w grupie. Maggie i Glen mają słodkie momenty, Carl i Beth mają się ku sobie, tak jak Carol i Daryl, tylko Lori i Rick się oddalają mimo jej ciąży. Przerażające było jak Lori mówiła o niej jak się bała, że dziecko zje ją od środka, aż się zacząłem bać tego porodu. Ciekawe tylko jak będą dalej się kształtowały relację w grupie po pojawieniu się nowych. Grupka więźniów z pewnością namiesza.


Na uboczu Michonne z Andreą. Ta druga choruje i jest z nią ciężką. Widać, też że te dwie zbliżyły się do siebie. Chciałbym zobaczyć flashbacki z ich przygód. I mam też nadzieje, że po jakimś czasie dołączą do reszty. A wykorzystywanie zombie jako tragarzy to świetny pomysł!


OCENA 5/5


Vegas 1x1 Pilot


Podobało mi się! Miałem obawy, że dostanę kolejnego drętwego procedurala z rozwiązywaniem spraw, ale Vegas wyjątkowo mi się podobało i nie raz zostałem zaskoczony. Szkoda tylko, że seriale tego typu średnio pasują do ogólnodostępnej telewizji i najprawdopodobniej szybko zostanie skasowany. Niestety bo klimat jest świetny - samochody i samoloty z lat '50, eleganckie garnitury i szykowne kobiety. Kowboje i gangsterzy, dobrzy i źli, rozbudowujące się miasto i rancza. Szkoda tylko, że Las Vegas nie wygląda bardziej spektakularnie i daleko mu do prezencji Atlantic City z Boardwalk Empire, ale może z czasem pokażą więcej miejscówek.


Bohaterowie się ciekawi. Lamb walczył na wojnie w oddziałach specjalnych, teraz jest farmerem. Vince natomiast to modelowy mafiozo z tamtego okresu - inteligenty i zarazem brutalny. Wie jak zrobić porządek. Już nie mogę się doczekać otwartej walki między tą dwójką. Jest też burmistrz który pewnie bierze łapówki, prokurator który na pewno jest tym złym oraz rodzinka Lamba, o której nie warto pamiętać. Jest też ona - asystentka prokuratora o wyglądzie Trinity z Matrixa. Czuć chemię między nią a szeryfem, a to dobrze wróży na przyszłość.


Sprawa morderstwa ok. Podobało mi się, że wpleciono w nią Hells Angeles, miły smaczek. Szkoda tylko, że nie prezentowali się dosyć imponująco. Sceny akcji też dość średnie, a pogoń na koniu po ulicach Vegas śmieszna.


OCENA 4/5


Obejrzanych odcinków – 14


Najlepszy – The Walking Dead 3x1


Najgorszy – Revolution 1×5



Podsumowanie 01.10.2012 - 07.10.2012


Podsumowanie 08.10.2012 - 14.10.2012

poniedziałek, 15 października 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [08.10.2012 - 14.10.2012]

Arrow 1x1 Pilota


Podoba mi się. Premierę oceniam lepiej niż Last Resort. Zadowoliło mnie wszystko - historia, gra aktorska i przede wszystkim wykonanie. Sceny akcji są bardzo zadowalające - pełne dźwigni i dynamicznej kamery. Już lubię ten brutalny styl. Główny bohater nie ma oporów przed zabijaniem (lub poważnym okaleczeniem) co mi się bardzo podoba i jest trochę odświeżające po 10 latach z Smallville. Ogromnie jestem ciekaw jak będą wyglądały flshbacki z wyspy i co takiego zdradził mu ojciec. Teraz wiele się nie dowiedzieliśmy, ale jakiś szeroko zakrojony spisek jest. Cliffhanger zbytnio mnie nie zaszokował, podoba mi się że matka będzie główną przeciwniczką.


Inni bohaterowie jak na razie dość nudni, ale z potencjałem. Przyjaciel sypie żartami nawiązującymi do popkultury (Lost i Zmierzch) i sypia z dawną miłością Olivera. Zapowiada się też, że domyśli się, że coś nie pasuje w nowym Olliem. Dinah i jej ojciec są ok, najbardziej mnie jednak ciekawi jak się rozwiną i kiedy poznają prawdę o Queenie.


W serialu jest też masa smaczków - maska Deathstroke'a na wyspię - co on tam robił? Dinah to oczywiście Black Canary, a siostrzyczka Olivera jest nazywana przez niego Speedie (w komiksach jego sidekick). Dzięki tym szczegółom i wykonaniu nie mogę się doczekać dalszych odcinków.


OCENA 5/5


Castle 5x3 Sacret's Safe With Me


Dobry odcinek bo dużo zabawnych momentów. Wykupienie magazyny, Rick odbierający telefon, żarty z laleczki czy wszystkie momenty Rick/Kate. Po raz kolejny to napiszę - dzięki temu że są oni już parą serial nabrał nowej dynamiki. Ogromnie jestem ciekaw co będzie gdy się inni dowiedzą o tym. Szczególnie Gates. No właśnie Gates - trochę śmieszne z nią sceny, ale ogólnie za bardzo przerysowanie to wyszło. Jednak Rick zbijający lalki był świetny!


Sama sprawa niezła, ale trochę szkoda że nie dało się typować zabójcy. Nikt nie pasował i lokaj był zupełnie niespodziewanym wyborem. Jednak cudowne było jak Rick się ucieszył, że to on zabił.


Alexis wyjeżdża - trochę smutno, mam tylko nadzieje, że nie znaczy to że będzie jej mniej bo te krótkie sceny z Rickem są fajne mimo że już trochę się przejadły.


OCENA 4/5


Dexter 7x2 Sunshine and Frosty Swirl


Dobry początek, ale tempo trochę siadło jakoś w 3/4 odcinka. Rozmowy Dextera z Debrą bardzo dobre i przy tym humorystyczne (szczególnie jak Dexter mówi o Mrocznym Pasażerze). Do tego jeszcze swoje 3 grosze wtrącił Harry. Średnio mi się jednak podoba wątek z odwykiem i pilnowaniem Dexa przez siostrzyczkę. Jednak coś ciekawego się może z tego urodzić. Szczególnie jak braciszek będzie musiał zabić.


Wątek Luisa jest średnio ciekawy. Jednak chcę wiedzieć co takiego kombinują. Trochę mnie też przeraża bo to chory socjopata, a ci są najgorsi. Dexter pewnie będzie żałował że go nie zabił.


Isaac z ukraińskiej mafii jak najbardziej na plus. Morderstwo w jego wykonaniu fachowe. I jeszcze będzie szukał osoby odpowiedzialnej za morderstwo Victora. Oby natknął się na trop Dextera. Wtedy to będzie on miał prawdziwe kłopoty jeszcze z Debrą na głowie.


LaGuerta łączy kropki, ale strasznie wolno jej to idzie, jeszcze będzie trzeba poczekać aż zacznie kogoś podejżewać.


Końcowa śmierć skazańca dość niespodziewana. Myślałem, że zaraz powie, że jest chory i umiera, a on się rzucił pod ciężarówkę. Ciekawe jaki potencjał ukrywa ten wątek. Jedno jest pewne - postać Hanny będzie interesująca (Yvonne!)


OCENA 4/5


Homeland 2x1 Beirut is Back


Co za odcinek! W premierze sezonu było nakreślenie obecnej sytuacji postaci, teraz za to mieliśmy kontynuację wątków i wyszło to wyśmienicie. Carrie w Bejrucie oczywiście dała radę. Nie dość, że załatwiła informację o pobycie Abu Nazira to jeszcze uzyskała taśmę z przyznaniem Brodyego, o której wie na razie tylko Saul. Trochę w głupim miejscu była ukryta, ale to chyba jedyna rzecz do jakiej mogę się przyczepić w tym odcinku bo napięcia nie brakowało. Załamana Carrie w pokoju, a potem rozmowa z Saulem na dachu to popis aktorski Clare.


Również u Brodyego się sporo działo. To on ostrzegł Abu Nazira i zaczął okłamywać kolegów z marines. Podobało mi się też to co powiedział o Walkerze, że gdy zdradził przestał być marines. Świetnie też pokazano jego zachowanie po tym jak wysłał tego SMSa. Oj ciekawe co się stanie jak zacznie go tropić Saul. Czekam aż zacznie popełniać błędy.


U Jessicy nudno - ma zrobić zbiórkę dla weteranów. Cicho liczę, że Nick coś wypali na przemówieniu. Historia córeczki też mało co mnie obchodzi, ale jestem ciekaw jak jej temperament wpłynie na kampanię i czy to że wypaliła że jej ojciec jest muzułmaninem wpłynie na kampanię.


OCENA 5-/5


Hunted 1x2 LB


Serial trochę zwolnił tempo, nie było już tutaj szalonych akcji, a klimat przybrał bardziej ton taki bo ja wiem, melancholijny? Odcinek dzieje się wolno, ludzie są torturowani, umierają i do tego ta przygnębiająca muzyczka. Bohaterka za to nie może nic zrobić, stara się ale nie wychodzi jej. Ma też nadzieje, że czegoś się dowie, ale też jej to nie wyszło. I to wszystko mi się podoba! Bo mimo, że akcja toczy się powoli serial wciąga, a jego nastrój trochę mi The Killing przypomina.


Jednak mimo wszystko sceny akcji były - walka z siwym z blizną świetnie zrobiona. Długa i efektowna z częstymi cięciami zwiększającymi dynamikę. Dawno w żadnym serialu nie widział tak długich pojedynków. Efektownie wyszły też sceny skradania. Świetnie się to ogląda!


Intryga niestety powoli się rozkręca - nie wiadomo co jest w walizce, kim jest ten tajemniczy gość, co wie o Sam, czemu jej szef spotyka się ze swoją starą ofiarą, z kim spotyka się Aidan i kto jest wtyczką? Dużo pytań, dużo możliwości główkowania i zapewne długi okres czekania na odpowiedzi. I mi się to podoba.


OCENA 4+/5


Last Resort 1x2 Blue on Blue


Trochę gorzej niż pierwszy odcinek. Brakowało mi elementu zaskoczenia i jakiegoś naprawdę wgniatającego w fotel wydarzenia. Owszem była akcja, były ciekawe dialogi, ale tylko dobre. Oczekuje trochę więcej od tego serialu. Mało też polityki, a historia Kylie toczy się zdecydowanie za wolno. Więcej jej poproszę.


Konflikty jakie się wytworzyły podobają mi się. Grace ma poczucie winy, bosman chcę ślepo wykonywać rozkazy i ma swoich zwolenników, a jeszcze okazało się, że kapitan stracił syna co może być objawem jego szaleństwa. Poznaliśmy tez trochę z historii Sama (przetrzymywanie w Korei) szkoda tylko że nie było flashbacków. Wątek komandosa SEALs na razie taki sobie - obojętność, a potem ratuje skórę oddziałowi Sama - standard. Oby szybciej poruszyli co takiego robił w Pakistanie.


W wojnę o okręt wmieszała się Rosja. Dobrze! Chciałbym jak najszybciej zobaczyć reakcję Chin i UE. Brakuje mi trochę wielkiej polityki, doniesień medialnych też mogłoby być więcej.


Ogólnie jest dobrze, ale można by to zrobić o wiele ciekawiej.


OCENA 4/5


Merlin 5x2 Arthur's Bane - Part 2


To było zaskakujące - Morderd został rycerzem Artura! Serio, nie spodziewałem się tego. Bardziej obstawiałem, że pokona Morgane i przejmie jej władzę, a tutaj takie coś - ocala Artura i dołącza do niego. To daje całkiem sporo nowych możliwości i ciekawe relację na linii Merlin/Mordred w końcu ktoś pojawił się w Camelot, kto zna tajemnice Merlina.


Gwen jednak nie chciała zabić Sefa, ale i tak wyszło że jest okrutna. Trochę bez sensu, że nie pilnowali jej 24h skoro podejrzewali że ojciec będzie ją chciał uratować. Za łatwo też wyszła ucieczka. Jednak mam nadzieje, że ona się jeszcze pojawi. I oby nie dołączyła do Morgany, ale boję się że będzie szukała zemsty.


Sceny akcji, ucieczki Artura czy bunt w kopalniach dość średnie, ale taki już ten serial. Przynajmniej na krajobrazy można było sobie popatrzeć i całkiem ładnie wyszły. Przekomarzania się Artura i Merlina mało, najlepsza sena w kanale. A jedna z najfajniejszych scen odcinka to zdecydowanie Merlin mówiący ze smokiem uwielbiam tego rodzaju sceny.


OCENA 4/5


Revenge 2x2 Resurrectio


Wszyscy wiedzą już, że Victoria żyję. Dobrze, że doszło do tego w już drugim odcinku. I jeszcze w jakim stylu powróciła - nakłamała Charlote i Conradowi, do tego jeszcze upozorowała, że to siwy ją porwał. Jaka ona przebiegła! szkoda tylko, że zapowiada się że teraz będzie plotła spiski znowu przeciw Conradowi. Mam tylko nadzieje, że będzie też się chciała pozbyć Emily i dowie się w końcu o niej prawdy.


Siwy nie żyję, trochę mnie to rozczarowała bo przez to dłużej będziemy szukać matki. Bo ona przecież musi żyć. Nie dowiemy się pewnie też wiele o Inicjatywie przez kilka najbliższych odcinków, ale i tak jest sporo wątków za które teraz może się zabrać serial.


Emily dalej okłamuje i wykorzystuje Amandę. I za to ją lubię/nie lubię jest bezwzględna wobec każdego. Ciekawe kiedy wyjmie tego asa w rękawie.


Nolan jak zwykle świetny. Bez spodni na konferencji z zarządem, opowieści o horrorach czy w końcu mianowanie nowego CEO. Ciekawe jak będą wyglądały jego relacją z tą babką.


Declan pewnie wpakował się w kolejne kłopoty. Nie zdziwiłbym się gdyby niedługo oskarżyli go o kradzież.


OCENA 4-/5


Revolution 1x4 The Plague Dogs


Co za dramatyczny odcinek. Może i śmierć Maggie miała wyjść dramatyczna i pokazać, że żadna postać nie jest bezpieczna, ale mnie tylko wkurzyła. Bo jak można zabić jedną z trzech ciekawych postaci, a zostawić przy życiu wiecznie użalającą się Charlie i Nate?! Strzał w stopę, nawet mi się nie chcę przez to obejrzeć kolejnego odcinka, ale jakoś spróbuję... Sama śmierć wyszła śmiesznie. O ile jeszcze flashbacki całkiem niezła to moment zadania rany i to, że nikt zbytnio nie przejął się, że jest ona ranna debilne. Tak samo jak szaleniec szczujący ludzi wściekłymi psami. Może i jego historia miała być wzruszająca, ale średnio to wyszło.


Lubię postać Milesa, ale producenci beznadziejnie ją prowadzą. Prze kilka odcinków wymiatał mieczem, a teraz dostał dwa razy - od Nate i tego szaleńca. Co to ma być? I jeszcze te kłótnie z Charlie. Męczące, ale wszystko co jej dotyczy takie jest. Dobrze, że końcówka całkiem niezła jak okazuje się, że wie więcej o matce Charlie niż mówi. I dobrze, że ma sporo tajemnic.


Co do jej matki - ogromnie jestem ciekaw co takiego ukrywa. Co wie o blackoucie? Jak zareaguje na spotkanie z Dannym i co dzieci zrobią jak się dowiedzą, że matka żyję i Miles jest odpowiedzialny za jej porwanie. Ciekawe co to za tajemnicze rysunki były. Monroe na razie nudny, wolałbym zobaczyć go dowodzącego państwem, a nie znęcającego się nad Rachel.


Nie lubię Nevilla. Przyznaje się bez bicia, a na początku mnie intrygował dzięki aktorowi, ale teraz uważał, że to nudna postać. Typowy żołnierz wierzący w pewną ideę, zabijający dla niej i mający jakieś skrupuły moralne i nawet rodzinę. Ile razy to widzieliśmy? Do tego jeszcze ta beznadziejne sceny - Danny przekonuje że będzie padać, idiotyczne chowanie się w stodole, a potem te rozmowy więzień/strażnik. Nudy okraszone średnimi efektami - trzęsąca się kamera tylko irytowała.


OCENA 2/5


Sons of Anarchy 5x5 Orca Shrugged


No to pojechali ostro w tym odcinku! Venus był szokujący. I to ujeżdżanie orki, miny Chibsa i Happego oraz napalony wzrok Tigga. Niesamowicie komediowa scena. A kto poznał Waltona Gogginsa zasługuje na wyrazy uznania odemnie. Nie miałem pojęcia, że to on. Doskonały występ gościnny. Scena z dzieciakiem też całkiem niezła. No i wcześniej jak Chucky go uśpił i na końcu Tigg został ugryziony w tyłek. Cudowne.


Jednak na miano najlepszej sceny zasługuje spotkanie z Irlandczykami. Walka z Gaalanem świetnie zrobiono, ale dużo lepsza była demonstracja nowej broni z wkurzonym Chibsem i opanowanym Jaxem.


Jax nieźle kombinuje. Szantaż i załatwienie wynajmu leśniczówki za możliwość wybudowania osiedla. Ciekawe tylko jaki ma dalekosiężny plan i jak dzięki temu skompromituje Pope'a i burmistrza. Bo chyba o to chodzi.


Żona szeryfa postrzelona i zapewne straci dziecko, ma za to ślad DNA pod paznokciami czyli Roosvelt powinien szybko namierzyć odpowiedzialnych za napady. I teraz pytanie - co na to Jax? Czy sam zrobi porządek? a może to szery weźmie sprawy w swoje ręce? Nie zdziwiłbym się tez gdyby okazało się, że to Clay ich nasyła na rabunki.


Podobała mi się też scena końcowa odcinek - Jax wraca do domu widzi śpiącą żonę i matkę z wnukiem. Sielankowy widok po ciężkim dniu w robocie. Otwiera paczkę, a tam zamówione części ciała.


OCENA 5-/5


Obejrzanych odcinków – 10


Najlepszy – Arrow 1×1


Najgorszy – Revolution 1×4



Podsumowanie 01.10.2012 - 07.10.2012

poniedziałek, 8 października 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [01.10.2012 - 07.10.2012]

Castle 5x2


Bardzo dobry odcinek. Podoba mi się ta nowa dynamika między Rickem, a Kate. Ona zazdrosna, on nie wie co zrobić. Do tego to ich ukrywanie się. Przyjemnie się to ogląda, zupełnie jak nowy serial. Dobra Kate jak się martwiła jaką bluzkę założyć i potem Leni jak mówiła że tamta uprawiała seks.


Sceny między Esposito i Ryanem też fajne. Szczególnie jak wdali się w bójkę i potem Ryan zrobił sobie makijaż. To, że się pogodzą było oczywiste, ale dobrze, że nie nadeszło to od razu.


Sama sprawa o dziwo mnie zaskoczyła. Nic nie było takie jak się wydawało, a mordercy nie wytypowałem. Obstawiałem tą drugą pogodynkę. Świetna też była rozmowa między Kate i Rickem podczas przesłuchania.


OCENA 4/5


Copper 1x7


Wykrakałem! Gdzieś pisałem przy pierwszym odcinku, że chciałbym żeby poruszyli wątek szpiega Unii w Nowym Jorku i jest. Na razie to tylko wstęp, ale już jest ciekawie - niepokoje w Five Points i działanie pod przykrywką Morhausa. Teraz czekać, aż dowie się o tym Corcky i zadziała.


Kevin i kobiety - ten to ma do nich pecha. Po chwilowym szczęściu z Elisabeth dowiedział się prawdy o Annie. Biedne dziecko, co ona przeżywa, jej wątek jest przerażający i aż się boję co zrobi w finale zwłaszcza, że wie o Evie i Elisabeth. Boję się, że któraś zginie przez nią. Fajna scena była jak Corcky pokazał swoje prawdziwe oblicze i groził Elisabeth nożem, ale jakby przyszło codo czego to pewnie by jej krzywdy nie zrobił.


Z innych:
- wątek Francisa nudny, jakoś nie rozumiem tych jego związku i teraz jeszcze ma oddać się kościołowi - jasne, ciekawe tylko czemu nie powiedział Kevinowi, że Mary miała rejestr
- żona Freemana w ciąży - mało mnie to obchodzi, bardziej czekam na zamieszki na tle rasowym. Wielkie prześladowanie czarnych w finale? To by było dobre zakończenie sezonu
- Corcky nakarmił świnie ciałem, chyba oglądał ostatnio Hell on Wheels
- Andrew i jego sceny żoną to świetny element komediowy, w ogóle perypetie na posterunku całkiem niezłe - nowy rekrut i rozmowa z kapitanem, śmieszne.
- Elisabeth i Morehouse? Od dawna się na to zanosiło tylko jaka będzie reakcja Kevina. Ładnie to wszystko zapętlone.
- nie podobają mi się hashtagi, które są wyświetlane podczas niektórych scen - po co to komu?!


OCENA 4-/5


Dexter 7x1


Zaskakująco dobry odcinek. Nie spodziewałem się że po poprzednim sezonie tak bardzo mi się spodoba Dexter. Początek ciekawy i taka zabawa z widzami przez co jeszcze lepiej się to oglądało. Bo przecież jak to możliwe żeby Dexter wylatywał?! Jednak ładnie to wszystko zostało rozpisane.


Sceny z Debrą też niczego sobie. Ta otwierająca świetna! Szok i niedowierzania, a potem akceptacja. I przez ten cały odcinek powolne dochodzenie do prawdy by w ostatniej scenie doszło do kulminacji i Dexter przyznał się, że jest seryjnym mordercą. Ogromnie jestem ciekaw jak się będą układały relację między rodzeństwem i czego jeszcze się dowie Deb.


Flashbacki z młodymi przyjemne. Trochę ojca, trochę o mrocznej stronie Dexa i trochę o miłości brata do siostry.


Samo zabójstwo niczym się nie wyróżniło, rozmowa przy stole też słabiutka jednak fajnie że Dexter w końcu mógł kogoś zabić. Ciekawe tylko jak to się będzie wiązało z ukraińską mafią. I niech w końcu Yvonne się pojawi!


Śmiercią Mike się nie przejąłem. Umarł, trudno, płakał nie będę. Dochodzenie Marii i wątek z Luisem też mnie mało co obchodzą. Kolejne zapychające wątki, ale dobrze że przynajmniej tyczą się Dextera.


OCENA 4/5


Fringe 5x2


Fabuła powoli acz konsekwentnie idzie do przodu. Nie podoba mi się tylko, że teraz Bishopowie (i Astrid) będą poszukiwali kaset, które mają ich doprowadzić do sposobu pozbycia się Obserwatorów. Pomysł jak z gry RPG - zbieranie artefaktów, które mają uratować świat. Mam jednak nadzieje, że serial i tak będzie nas zaskakiwał.


Uwielbiam klimat tego sezonu - wszystko jest brudne i brutalne, pozbawione nadziei na przyszłość, a świat wygląda jakby był w agonii. Do tego jeszcze te sterylne wnętrza w siedzibie Obserwatorów. Jest też Etta - produkt tego świata. Ma inne zasady moralne niż jej matka, ucieka się do brutalniejszych metod bo właśnie ten świat ją do tego zmusił. Jednak mimo wszystko daje się przekonać Olivii bo widzi, że jest jeszcze szansa na ratunek dzięki niezłomnej postawie i hatowi ducha. Pięknie się to prezentuje.


Ogromnie mi się podobał też wątek z więźniem. Zszedł karmić gołębie, został złapany przez Fringe Team, jest torturowany przez Ette i kłamię Olivii. Strasznie emocjonująco to wyszło i autentycznie było mi go szkoda. Ciekawa była jego historia tchórzostwa, a potem poznanie prawdy o nim. Szczerze mówiąc to chciałbym żeby się jeszcze pojawił. I chciałbym też zobaczyć ten ruch oporu i nie mogę się doczekać gdy nasi bohaterowie przejmą w nim dowodzenie.


Wątek Simona zakończony. Chyba scena w laboratorium jednoznacznie pokazuje nam, że nie ma co liczyć na jego powrót. Ewentualnie dostaniemy jego głos i komputerowo generowaną twarz. Chociaż nawet takie coś bym przyjął z chęcią.


OCENA 4+/5


Hell on Wheels 2x7


Strasznie męczący odcinek. Lubię tych bohaterów, ale czasem scenarzyści nie wiedzą co z nimi zrobić i przez to powtarzane są znane motywy. Callum dalej chcę uciekać od przeszłości i jest zmęczony życiem, Szwed dalej miesza, a Ferugson chcę zdobyć pozycję. Wszystko to dzieje się w ślamazarnym tempie co w tym epizodzie szczególnie utrudniało oglądanie. Dobrze jednak, że zdarzyła się rzecz, która może sporo namieszać - Lily przespała się z Callumem. Ciekawe jak zareaguje na to Durant i co to wprowadzi nowego do serialu.


Ogólnie ten odcinek skupiał się bardziej na psychice Bohanona i starał się odpowiedzieć na pytanie czego jest takim człowiekiem jakim jest. Rozmowa ze Szwedem bardzo fajna - zarówna ta w barze jak i wagonie. Ta konwersacja z Roth też mu dała trochę do myślenia. Teraz pytanie zmieni się on i zacznie o coś walczyć czy dalej będzie uciekał?


Z innych rzeczy:
- interesy Irlandczyków, wybuchowy charakter Mickeyego i braciszek dalej zakochany w Ruth - mało co mnie to obchodzi, tak samo jak zmiana właściciela baru
- Ferguson buduje dom? bez przesady... w ogóle nudną historię ma w tym sezonie
- zmiana jaka zaszła w Szwedzie w tej serii dalej mi się nie podoba. Owszem lubię oglądać tego szaleńca, ale to jego zachowanie jest strasznie irracjonalne
- kłopoty spowodowane niobecnością Duranta zbyt małe, oczekiwałem jakiś większych zamieszek, ale do niczego takiego nie doszło


OCENA 3=/5


Homeland 2x1


Owszem nie było jakiś fabularnych rewolucji, ale nie powiedziałbym że przez to odcinek nudny. Mnie szczególnie zainteresowała nowa sytuacja geopolityczna. Obecnie tylko się mówi o ewentualnym ataku na Iran, a w serialu będą próbowali pokazać tego konsekwencję. Zapowiada się to fascynująca, a ja jestem ciekaw czy pójdą dalej. Otwarta wojna? a może mają już jakieś dalekosiężne plany na kolejny sezon.


Aktorsko ten serial udowadnia, ze nagrody dla aktorów jak najbardziej uzasadnione. Carrie i jej nowe życie - ciekawy wątek, podobało mi się jak pokazali ją w domu, a potem w szkole. Następnie przyszła wiadomość od Saula i wszystko legło w gruzach. Świetne są sceny gdy ona nie radzi sobie jako agentka i ta panika na jej twarzy. Claire Danes dzięki tej roli stała się moją ulubioną aktorką.


Brody natomiast będzie kandydatem na wiceprezydenta. Jak ja bym chciał żeby nim został! Już teraz jego działanie na rzecz Abu Nazira może przynieść wielkie szkody, a co dopiero jak będzie znał tajemnicę państwowe. Ciekawe też co wyniknie z faktu, ze Jessica zna jego tajemnicę. Podobała mi się też jego scena z córką jak zakopywali Koran.


OCENA 4/5


Hunted 1x1


Najlepsza premiera tego sezonu! Nie spodziewałem się, że ten serial będzie taki dobry co mnie niezmiernie cieszy i sprawia, że ogląda się go jeszcze lepiej. Wciąga od początku i nie pozwala się oderwać przez bitą godzinę. Wszystko to zasługa niezwykłego montażu i gr aktorskiej Mellisy George. Ten pierwszy jest niezwykle dynamiczny i pomysłowa. Ona natomiast dźwiga na barkach odpowiedzialność za cały serial i doskonale się z tego wywiązuje. Doskonała gra aktorska.


Mamy też niezwykły świat szpiegów - kod w gazecie, śledzenie się i efekciarskie zabawki. Są też podróże po świecie i widowiskowe walki i strzelanie. Szczególnie scena w kawiarni mi się podobała - świetna realizacja. Oby więcej i jeszcze bardziej efektownie.


Sama główna intryga też ciekawa - super szpieg Sam Hunter wraca do pracy po ponadrocznej przerwie i będzie szukała osoby odpowiedzialnej za jej postrzelenie. Kto na nią poluje? Kim jest ten tajemniczy faceta? Czemu chcę jej śmierci? Oby intryga była przemyślana i równie fascynująca co pierwszy epizod.


Inni bohaterowie na razie są tłem, ale sprawiają pozytywne wrażenie. jestem ciekaw ich backstory. Mam tylko nadzieje, że Sam będzie chodziła z nimi w większe interakcję niż miało to miejsce w tym odcinku. No i poproszę mniej wątku romansowego.


OCENA 5/5


Merlin 1x5


Solidny powrót. Bardzo lubię ten serial i raduje się, że w końcu mogę popatrzeć na starych bohaterów. Jak poprzednio sezon zaczyna się od wysokiej stawki - Morgana uprowadza ludzi Artura, szuka jego zguby, mamy też wielką przepowiednie i powrót Morderda. Dzieje się całkiem sporo. Ciekawe tylko czy dostaniemy tą wielką bitwę czy Merlinowi uda się zaradzić przepowiedni. Oby nie.


Zamek Morgany świetnie wygląda. W ogóle jakby poprawili krajobrazy i scenografię w tym sezonie. Do tego jeszcze świetnie prezentuje się ta kopalnia. Ciekawe tylko co takiego znalazł tam Gwaine. Kim jest ten stwór o wyglądzie kosmity?


Ze śmiesznych elementów to kłótnie Merlina z Arturem, ale mogłoby być ich więcej. Świetne było jak Merlin żonglował jajkami i ta mina Artura. Cudowne, Fajna też scena w siatce jak Merlin dał się podejść jak dziecko.


Gwen jako królowa jest mi obojętna. Może i sobie radzi, ale nie daruje jej skazania Sefy na śmierć. Bardzo mi się podobała jej scena z Merlinem i chciałbym żeby została w serialu jak najdłużej. Niech już zabiją jej ojca mimo że bardzo lubię tego aktora.


OCENA 4/5


Person of Interest 2x2


Dużo lepiej niż podczas premiery jednak ja wciąż uważam, że ten serial stać na wiele więcej. Amy Acker jak zwykle przeraźliwie urocza jak Root i jej sceny z Haroldem w chatce to chyba najlepsze momenty odcinka. Szkoda tylko, że Finch tak mało ma do gadania. Jak ja się nie mogę doczekać ich kolejnego spotkania! I ciekawe też czego nowego dowie się o Maszynie, czy ją znajdzie i czy wprowadzi jakieś swoje udoskonalenie. Oby.


Śledztwo Carter i Johna wypadło znośnie.To, że pan Russel ma coś wspólnego z porwaniem było wiadome odkąd zobaczyliśmy, że wypożycza książkę Kinga. Jednak odkrycie, że Hanna nie żyję było zaskoczeniem, a to Sam okazała się Root. Ładnie się potem zemściła i jestem ciekaw do czego jest jeszcze zdolna.


Fusco z Miśkiem byli świetni. Oby piesek jak najdłużej został w serialu bo podoba mi się jak bohaterowie mówią po holendersku. Dobre też był motyw drinka z jajkiem albo John jak zwykle robiący rozróbę w barze i potem jak ukradł kuszę.


OCENA 4/5


Revenge 2x1


Revenge to odkrycie ubiegłego sezonu dlatego tak czekałem na powrót tego serialu. I przez cały ten hype trochę się rozczarowałem bo średnio mnie zaskoczył odcinek. Owszem oglądałem się go bardzo dobrze, nawet nie wiadomo kiedy zleciał, ale mogłoby być trochę lepie.


Trening Emily świetny, nowe gość też intrygujący, ciekawe jak będą wyglądały sceny z tą dwójką. Nie podoba mi się tylko nowy aktor, który wciela się w Takede. Lostowy Dogan o wiele bardziej pasował do tej roli, ten jest dość średni. Ciekawe tylko z jaką misją wysłał Amadnę i czy ona na pewno go posłucha.


Emily szuka matki i trafia do szpitala psychiatrycznego. Kto wsadził tam jej rodzicielkę? Jaki w tym udział miała Victoria? Co teraz z matką? Kolejne pytania i dlatego uwielbiam ten serial. Pytanie też czy aby na pewno rząd interesuje się Conradem czy to tez była ściema Vitorii. A to że ona żyła to żadne zaskoczenie.


Charlotte mnie nie denerwowała w tym docinku, ba nawet się ciesze, że żyję. Nie sądziłem, że Ems się tak do niej zbliży. No i myślałem że to ona ją wykorzystuje i z fabrykowała wyniki krwi, a to jednak Conrad. Ciekawe jak będą się rozwiały relację siostrzyczek w tej serii.


Noal na treningu bokserskim xD dość niecodzienny widok. I jeszcze opowiada, że poznał karate. Aż nie mogę się go doczekać w akcji.


Wątek Amandy i Jacka jak na razie do mnie nie przemawia. Taka zapchajdziura. Do tego jeszcze Declan, który niby jest ale nie odgrywa żadnej znaczącej roli.


Flashforward z początku zaskakujący. Myślałem, że badają wrak samolotu, którym leciała Victoria, a to łódź Jacka. Kto ją podpalił? czy to on nie żyję czy może jakaś inna ważna postać? a może to ten drugi uczeń Takedy? Równie intrygujące co początek S01.


OCENA 4-/5


Revolution 1x3


Nie mam pojęcia co myśleć o tym serialu. Z jednej strony masa głupot, a z drugiej ciekawe pomysły. Szerze mówiąc to nie sądziłem, że przeszłość Milesa jest taka mroczna. Po zaćmieniu sam zaczął wymierzać sprawiedliwość, a potem został szefem Milicji Monroe. Ciekawe jak do tego doszło i czemu zrezygnował, jak wyglądał konflikt między tą dwójką. Ciesze się też, że w końcu pokazali trochę tego brutalnego świata, niby tylko w flashbackach, ale całkiem nieźle to wyszło.


Akcja jak zwykle przyjemna, walki efektowne,  ale wszystko to strasznie naiwne. I czemu do cholery znowu nie strzelali do dowódcy na początku?! Przecież snajper powinien pierw pozbyć się oficera co by spowodowało zamieszanie. Nie pokazano też żadnego załamania morale co jest kolejnym bezsensem. Idiotyczne też było odbicie Milesa, za łatwo to wszystko wyszło. Dobrze jednak, że Jeremego nie zabili bo jest szansa, że jeszcze się pokaże.


O Chalie w tym odcinku nawet nie chcę mi się pisać bo jest ona niepotrzebna. Bez niej serial byłby o wiele lepszy. Jakbym miał wybrać jej najgorszą linię dialogową to wtedy gdy powiedziała, że to jej brata i ona podejmie decyzję co mają zrobić...


U Dannego też nudno, za łatwo sobie poradził z prześladowaniem. O wiele lepiej by było jakby go zabili... Szkoda, że Neville nie dostał więcej momentów.


Aaron i Maggie dotarli do Grace i, trochę pogadali, znowu nudne dialogi dostaliśmy, i dostali na chwilę prądu. Czemu? Nie wiadomo. Może i cliffhanger miał być szokujący, ale dla mnie był raczej wymuszony.


OCENA  3=/5


Sons of Anarchy 5x4


Oczekiwałem, że ten odcinek będzie bardziej emocjonalny, będą wspominki Ope'a i nie raz się wzruszę. Niestety, ale przez większość czasu Jax zajmował się sprawą burdelu Nero. Trochę szkoda bo wątek ten jest średnio ciekawy. Jednak na szczęście całkiem nieźle się pod koniec rozwinął jak Nero dostaje listę dziewczyn, burdelmama zostaje pobita i Emma Jane wciąż twierdzi, że to nie ona dała znać policji. Więc kto w takim razie? Czyżby mieli jakiegoś kreta? A może to sam Nero chcę wykorzystać klub? Mam nadzieje, że nie.


Dobrze, że ostatnie pożegnanie wyszło świetne. Nastrój żałoby i zegnanie się przez poszczególnych członków i na koniec schodzi Jax i wszystko to okraszone genialną muzyką. Jednak ja i tak twierdzę, że można by to było ciekawiej przedstawić.


Sprawa Pope'a została szybko przegłosowana, lub się zgodził, ale Jax najwyraźniej coś planuje. Nie mogę się doczekać jego zemsty.


Kolejny raz wspomniano o kradzieżach, ale pewnie dalej będziemy musieli czekać żeby choć trochę się wyjaśniło. Oby tylko nie za długo.


OCENA 5=/5


Obejrzanych odcinków - 12


Najlepszy - Hunted 1x1


Najgorszy - Revolution 1x3