Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spartacus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spartacus. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 marca 2013

Serialowe podsumowanie tygodnia #23 [11.03.2013 - 17.03.2013]


Banshee S01E09 Always A Cowboy
- początek odcinka słabiutki, wynudził mnie. Szczególnie Carrie, która latała jak głupia. Strasznie męczące to było. Ogólnie dość spokojny epizod, cisza przed burzą i wielką rozwałką, która będzie w finale. Już nie mogę się doczekać. 
- Rabbit jako villan jest nudny. Mam nadzieje, że zginie w finale i ten wątek pozostanie zamknięty. Konsekwencje będą szczególnie w rodzinie Hopewellów szczególnie po wizycie dziadka. Wypadła całkiem nieźle, ale mam nadzieje że niewygodne pytania padną później niż wcześniej
- świetna scena między Hiobem i Sugarem w barze! Jak ja bym chciał żeby ta dwójka częściej pojawiała się razem na ekranie.
- bijatyka Lucasa z Hoodem całkiem, całkiem. Lubie te przydługie walki w tym serialu i to, że postacie są w nich masakrowane. Ciekawe jaką pomoc dostanie Lucas.
- wątek z indianami średni jest, nudzi. Jednak podoba mi się jak Kai podchodzi do edukacji Rebeckhi. Ciekawe jakie ma plany wobec niej
- Nola to obecnie zbędny dodatek. Ładnie wygląda, ale na razie to wszystko

OCENA 4-/5

 Banshee S01E10 A Mixture of Madness
-  i po sezonie. Niemal wszystkie odcinki opierały się na tym samym schemacie, co tydzień Hood dostawał po mordzie i kogoś bił i w sumie mi się to podobało. Tutaj było do samo. Wielka strzelanina na początku i ratunek ze strony Proctora. No ciekawe o jaką przysługę poprosi
- efektownie wyszła końcówka. Zero w niej sensu, ale była efektowna. I jeszcze wszystkie najlepsze postacie wzięły w niej udział. Hiob, Sugar, Carrie i całe biuro szeryfa. Przegięciem była scena z RPG i dlatego tak mi się podobała. Więcej takich odjechanych akcji poproszę. Ten serial nie musi mieć sensu, ważne by był efektowny. 
- podoba mi się wątek Proctora. Niby gdzieś na uboczu, ale wiadomo że będzie miał wpływ na całe Banshee. Wojna z Longshadowami będzie interesująca. Ja jestem szczególnie ciekaw starcia Noli i Rebeki. Chciałbym żeby ta druga zaczęła bardziej przypominać swojego wujka. No i pytania czy Kai będzie obwiniany za śmierć burmistrza i kto zostanie nowym 
- flashbacki z więzienia dobre. Nie rewelacyjne jak kiedyś, ale dobre. Szczególnie miło się oglądało Anasstasie Griffith jako panią psycholog i to kim się okazała. Chciałbym żeby jeszcze na trochę wróciła. 
- cliffhangerów pojawiło się mnóstwo i co najważniejsze dobrze rokują na przyszłość. Rabbit przeżył i będzie chciał zemsty, młody Hood dopytuje się o ojca, FBI prowadzi śledztwo, Carrie została opuszczona przez męża (rodzina drama nie wypadła tak źle jak się obawiałem!) i przede wszystkim znaleziono ciało prawdziwego Lucasa Hooda. Nasz szeryf powinien zostać prędzej czy później zdemaskowany

OCENA 4+/5

Nikita S03E012 With Fire
- powiedziałbym, że zaskakująco dobry odcinek, ale jestem już przyzwyczajony do wysokiego poziomu jeśli chodzi o Nikite.
- motyw terroryzmu zawsze jest na czasie, a w tym wypadku wypadł wyjątkowo przekonująco. Każdy mógł się czuć zagrożony, losowe akty przemocy w małych miasteczkach - chyba to co najbardziej przeraża. Mocne sceny zbrodni. Szkoda tylko, że nie pokazano reakcji CIA czy pani prezydent
- świetny początek z Arim w knajpie i potem jak zjawia się w samochodzie Sekcji. Cudowne, a potem to życzenie sobie 50 mln dolarów, tortury i w końcu dowiedzenie się prawdy o jego motywach. Bardzo dobry wątek. I w to wszystko został wmieszany związek Nikity i Michaela. I ta końcówka gdy na planach ślubu zostaje kropla krwi. Zły znak czyli dobrze dla nas
- dowiedzieliśmy się prawdy o motylu Alex. Świetne miała sceny z Owenem gdy mówili o swojej przeszłości. Dwie zniszczone postacie doskonale się rozumiejące. Ciesze się, że ta dwójka pojawia się razem na ekranie. I oby Seana jak najmniej bo nudzi.
- Nikita torturująca Ariego była badassowa! Chciałbym więcej scen tego typu. Szkoda, że nie było flashbacka z tym co wydarzyło się w Serra Leone.

OCENA 4+/5


Nikita S03E13 Reunion
- ile akcji! Dawno nie było tak napakowanego odcinka. Dużo strzelania i bicia się - w to mi graj. Szczególnie nieźle wyszło jak Nikita walczyła z Amandą. Szkoda tylko, że inne sceny z tymi dwiema były słabsze. Szczególnie przesłuchanie przez Kriega. Brakowało napięcia i ostrej wymiany zdań. Tak samo jak podczas pożaru. Jednak to co do niego prowadziło świetne
- Alex została pojmana przez Amandę! To mnie zaskoczyli. Myślałem, że będzie standardowe odbicie, a tu taki zaskoczenie. Następny odcinek zapowiada się więcej niż zachęcająco
- Ari był świetny w tym odcinku. Szczególnie podczas rozmowy z Owenem jak mu opowiedział historyjkę, że ten był na tajnej misji na Arktyce w poszukiwaniu niemieckiego u-boota z pozaziemską technologią, a tamten w to uwierzył. Cudowne.

OCENA 4/5

Spartacus: War of the Damned S03E07 Mors Indecepta
- zawiodłem się. Jakiś taki niemrawy ten odcinek. Zostało parę odcinków do końca, ale nie czuć że zbliża się wielki finał. Teraz miała być wielka bitwa i niestety nic z tego. Pojedyncze potyczki też średnio wyszły. Jedynie walka Spartakusa z Crixosem była niezła, ale i tak nie mogłem jej znieść bo wynikała z kłótni. Ile oni mogą to robić?! Zasadzka Krassusa w namiocie mnie zaskoczyła, ale niestety słabo to wyszło. Tak samo jak ta walka pod murem na końcu. Bez polotu. Tak można określić cały odcinek, nawet sceny seksu były jakieś takie bardziej stonowane niż zawsze
- kompletnie nie rozumiem Kore. Zamiast powiedzieć prawdę ta przyłączyła się do buntowników! Po co? Nie wiadomo. Nie wiadomo też jak się udało jej niepostrzeżenie trafić do ich obozu. Za łatwo i zbyt naciągane. Jakby nie mogła zabić Tyberiusza albo Marka. Przecież i tak czeka ją smutny koniec
- Gannicus zmądrzał i stał się bardziej odpowiedzialny? Jeśli tak to szkoda bo lubiłem go jako lekkoducha. I jeszcze dał sobie spokój z Saxą. Bez sensu...
- Neavia została ranna. Miałem nadzieję, że zginie, ale widocznie na to za wcześniej. Chociaż w sumie nie wiem czy chciałbym jej śmierci bo to by wyzwoliło furię u Crixosa, a to by mi się pewnie też nie podobało
- Laeta i Spartacus mają się ku sobie. Przewidywalne...
- końcówka była dobra, otwiera nowe możliwości. Ciekawe co dalej - walka czy ucieczka? I co zrobi Marek Krassus?

OCENA 4-/5

The Walking Dead S03E13 Pale Horse
- paradoksalnie najnudniejsze w odcinku były rozmowy między Gubernatorem i Rickem. Ciągnęły się w nieskończoność i nic z nich nie wynikło. Rick chcę pokoju, Gubernator walki i żaden nie jest w stanie na ustępstwa. Aż dziwne, że się nie pozabijali między sobą.
- świetne były sceny z Darylem i Martinezem! Prężenie muskułów na początku przewidywalne, ale potem obaj strzelili efektowną popisówke. Całkiem efektowny jest ten bejsbol chociaż i tak wolę kuszę Daryla. Podobało mi się jednak to co dalej się wydarzyło jak Martinez opowiadał o żonie i potem ten wspólny papieros i zrozumienie, że i tak będą musieli do siebie strzelać, a w zupełnie innych okolicznościach zostaliby przyjaciółmi
- sceny z Milotem i Hershellem śmieszne. Szczególnie jak Milton chciał oglądać kikut farmera. Szkoda, że dłużej między sobą nie porozmawiali
- Andrea drażniła jak zawsze. Proszę niech ktoś ją w końcu zastrzeli! Ta jej wiara w człowieka jest zupełnie nie na miejscu i jeszcze to jak daje się sobą manipulować. Pomyśleć, że w S01 była jedną z moich ulubionych postaci
- w więzieniu działo się też trochę. Szczególnie u Glenna. Postawił się Merlowi i to on zaczyna organizować obronę i widać, że nadaje się na przywódcę. Pojednał się też z Maggie z czego się szczególnie ciesze bo jako para są świetni, a jak się kłócą to ich nie znoszę. Dobra drama podczas zombie apokalipsy nie jest zła.
- Rick w tej swojej przemowie miał rację i powinni się bać. Gubernator chcę zabić wszystkich w więzieniu, a oddanie Michonne tego nie zmieni. Boję się tylko zobaczyć co takiego planuje Rick. Mam nadzieje, że nic jej nie zrobi bo coraz bardziej ją lubię. Bo jak nie lubić czarnej samurajki?

OCENA 4/5

Vikings S01E01 Rites of Passage 
- pilot nie wciągnął mnie tak jak inne z tego roku, ale i tak zajrzę do następnego bo jest klimat. Może to i dobrze bo większość seriali pokazuje to co najlepsze w pierwszym odcinku, a potem nudno, a tutaj napięcie może tylko rosnąć. Powoli, ale systematycznie
- postacie są ok, wiele o nich nie można powiedzieć poza tym, że dziwnie mówią. Strasznie dziwnie. Nie wiem czy ja to sobie wyobrażam, tak miało być czy coś jest z nimi nie tak, ale dziwnie się ich słucha. Plus za to, że od czasu do czasu mówią coś po skandynawsku. Lubię takie wtrącenia!
- na razie Ragnar i Rollo mnie nie przekonują. Konflikt wisi w powietrzu - o władzę i kobietę. Nudy się zapowiadają. Samemu głównemu bohaterowi brakuje trochę charyzmy, mało co go wyróżnia, a do tego widzi bogów i ma konflikt wewnętrzny, brak mu pewności. Oby szybko się wyrobił bo do oglądania może mnie on skutecznie zniechęcić
- również Floki wydaje mi się straszni sztuczny. Czasem jest zabawny, ale średnio na razie pasuję do opowieści
- najbardziej mi się za to podoba Lagertha bo to w końcu piękna Katherine Winnick jako wojownicza żona Ragnara. Oby częściej chwytała za miecz niż dziergała z córką
- po Spartacusie i Grze o Tron dziwnie mi się ogląda serial utrzymany w klimatach historycznych bez nadzwyczajnej dawki krwi i seksu. Wszystko jest tu stonowane, bez nadmiernego epatowania wulgarnością. Nie mówię, że to złe, tylko dziwne. Dobrze, że reszta jest na poziomie do jakiego zostałem przyzwyczajony - stroje, rekwizyty, realia historyczne i piękne krajobrazy. Zakochać się można w tych fiordach.
- serial ma potencjał tylko pierw musi się rozkręcić. Mam nadzieje, że organizowanie wyprawy nie będzie zbyt długie. Dwa trzy odcinki, jeden na morzu i lecimy do Francji lub Anglii na grabieże. Tak ładnie proszę.
- chyba w międzyczasie będzie coś trzeba poczytać o wikingach bo mam wrażenie, że wkręcę się w temat

OCENA 4/5


Obejrzane odcinki - 7
Najlepszy odcinek - Banshee 1x9
Najgorszy odcinek - Nikita 3x12

niedziela, 10 marca 2013

Serialowe podsumowanie tygodnia #22 [04.03.2013 - 10.03.2013]]

Banshee S01E03 Meet the New Boss
- to było dobre! Może nie cały odcinek bo momenty miał słabsze, ale ta końcówka! Lucas jak zwykle pakuje się w kłopoty, dostaje w pysk, ale jak efektownie. Brutalny styl walki, na oczach widzów poszły kości, było gryzienie i mnóstwo niesportowego zachowanie. I dobrze! I jeszcze konsekwencje - Rabbit powinien zobaczyć filmik na youtube, a to znaczy wizytę w Banshee. Ciekawe czy jakieś konsekwencje będą w pracy i jak teraz Siobhan będzie się do niego odnosić. No i pytanie kiedy wyjdzie na jaw, że to nie jest prawdziwy Lucas Hood bo dojść do tego musi
- z fabularnych rzeczy to dalsze utarczki z Kaiem. Świetny był ten ich dialog na końcu, jak Lucas go fachowo opisuję. Czekam na ich kolejne starcia i na moment kiedy Kai będzie traktował Lucasa jak równorzędnego przecnika
- nie czuję napięcia między Aną i Lucasem. Dla mnie tego związku mogłoby nie być, a ten wątek jak najszybciej można by zakończyć. Słabe to jest i nikomu nie potrzebne. Tak samo jak te diameny
- wielkim zaskoczeniem było to, że Ana okazała się córką Rabbita i na początku odcinka wyprawiła się do niego. To się nazywa skomplikowana sytuacja rodzinna. Ciekawe co dokładnie Lucas robił dla Rabbita
- Lucas będzie miał niedługo problemy przez te swoje romanse. Seks z siostrzenicą Kaia na pewno nie wyjdzie mu na dobre
- okularnik jest mroczny. Takie czarne charaktery lubię. Nie mówi wiele, robi głownie za tło, ale przyprawia o ciarki. Więcej go!

OCENA 4/5

Banshee S01E04 Half Deaf Is Better Than All Dead
- co za pompa adrenaliny!  Pierwsze 15 minut odcinka to niemal nieustanna akcja i do tego świetnie zrealizowana. Strzelanie, pościgi, więcej biegania i walki. Cudowne! No i jeszcze w tle Hiob i bójka w barze oraz pojawienie się Any. Co za cudowne wejście w odcinek! A to, że nie wiadomo czemu i po co ta kradzież, na czyje zlecenie itd. to mało istotny drobiazg
- kolejne wielkie zaskoczenie to oskarżenie Kaia o morderstwo. I to całkiem przypadkowo, ale jak efektownie. Kto by się tego spodziewał. Pewnie problem ten już w następnym odcinku zniknie razem ze światkiem, ale nie umniejsza to jego roli w tym epizodzie
- świetne tez było jak bracia Moodyego wzięli się za Lucasa. Wielka szkoda, że to nie był odcinek z typu "wrogowie współpracują by przetrwać" bo Hood i Protctor stanowiliby świetną parę na ekranie, ale tutaj też niema co narzekać bo bójka była pierwszorzędna i sporo elementów komicznych
- wątek romansowy z udziałem Any i Hooda dalej mnie nie interesują. Ona nie wie czego chcę, a on uprawia seks z każdą która chcę. Tym razem padło na wdowę po Moodym, oby szybko zniknęła. Już wolę Rebeckhe.
- Arlo jako element komiczny był cudowny. Pierw na początku odcinka jak pokazał dłoń trupa i myślał, że policja się od niego odczepi, a potem na końcu jak paplał o tym kim zostanie w ochronie świadków
- Hiob wylądował w Banshee! Cudownie. Jeszcze Sugar chcę brać udział w planach Hooda. Szykuje się nam całkiem zacna ekipa. Jeszcze do pełni szczęścia brakuje Rabbita w miasteczku. Czyżby nie przeglądał śmiesznych filmików na yt?
- śpiewający Proctor w więzieniu oraz jego ćwiczenie przed aresztowaniem - to tylko pokazuje jak bardzo to przerysowana postać. I mi zupełnie to nie przeszkadza

OCENA 4+/5

 
Banshee S01E05 The Kindred
- no niestety nie tak dobry odcinek jak dwa poprzednie, ale wciąż się nie dłuży i daje radochę. Gang motocyklowy to oklepany motyw i poza tym, że przedstawiono go brutalnie nic nowego i zaskakującego. Końcówka też nie była jakaś super efektowna, za szybko poszło. Chciałbym za to by były jakieś reperkusję dla Lucasa i żeby Kai zaczął go szantażować bo w końcu wie kto jest odpowiedzialny za zniknięcie gangu
- Carrie nudzi. Scena próby gwałtu mogła być dobra, ale niestety nie wykorzystano w pełni potencjału. Było napięcie i oczekiwanie jak się skończy, ale ja chciałem zobaczyć jak Carrie kopie tyłki gangolom. Na szczęście Sugar zrobił swoję
- wplątanie w to wszystko Siobhan jak najbardziej na plus. Szkoda, że dalej mało co o niej wiadomo, a całą postać potraktowano po macoszemu. No i aktorka jednak nie gra tak dobrze jak się wydawało na pierwszy rzut oka. Scena z palącym się domem mało przekonująca
- co ten Hiob kombinuję? Niby pracuje z Lucasem i chcą zrobić jakiś skok, ale jakaś robota na boku dla Proctora? Bo to chyba on wykradł tą rękę i telefon
- podoba mi się postać Rebekhi. Scena z nożem, a potem tego konsekwencje całkiem fajne. I potem wizyta po nóż. Ciekawe czy jakiś ciekawy wątek jest dla niej szykowany
- przemówienie burmistrza słabiutkie, Proctora typowe. Lucas ładnie rozładował napięcie i pokazał, że tak na prawdę to on rządzi w miasteczku

OCENA 4=/5  

Banshee S01E06 Wicks
- ała! oglądanie tego serialu jest bolesne w takim stopniu jest przedstawiona tutaj przemoc. Nie raz sam jęknąłem choćby podczas finalnej potyczki z albinosem albo łamania dłoni na łokciu, co było akurat genialne. Proszę więcej takich rzeczy. Spartacus się kończy, a ten serial będzie idealnym zastępstwem jeśli dalej będzie tak wyglądał
- klimat więzienny jest! Walka o przetrwanie, molestowanie więźniów, izolatki, bójki na stołówce - cudowne. Mam nadzieje, że będzie więcej flashbacków
- wątek Wicksa przewidywalny. Od razu było wiadome, że się go pozbędą. Podobała mi się za to ostatnia scena jak Lucas odsłuchuję jego pocztę głosową. Gorzka końcówka
- Carrie zadzwoniła do ojca i postanowiła przekazać Hooda Rabbitowi. Bo jej synek zachorował i mąż zaczął się nią interesować. Mało przekonujące
- brak Hioba na minus. Tak jak słaby wątek z Proctorem. Zero związku z fabułą, przynajmniej na razie. Wolałbym więcej więziennych scen

OCENA 4-/5

Bansee S01E07 Behold a Pale Rider
- zaledwie dobry odcinek. Gdy miałem nadzieje, że główny wątek ruszy do przodu został on przesunięty na później, a szkoda. Jednak obecność Olega w Banshee bardzo cieszy.
- zbliżenie Carrie i Lucasa na końcu średnio mi się podobało bo teraz dojdzie do tego rodzinna drama, zazdrość i niezdecydowanie plus wątki z dziećmi. Nie lubię takich rzeczy i średnio one pasują do tego serialu
- odbijanie zakładników przez Lucasa fajne. Ciekawe tylko czy będzie musiał się tłumaczyć z tego, że wpakował w każdego po trzy kulki
- Hiob dorwał się do diamentów! Dobrze bo on powinien z nich zrobić dobry użytek
- Rabbit dowiedział się o Lucasie z wiadomości, to po co w takim razie był ten filmik na youtube w jednym z pierwszych odcinków?

OCENA 4-/5

Banshee S01E08 We Shall Live Forever
- co za odcinek! No dobra, może nie był fenomenalny i momentami przynudzał, ale ogólnie wciągnął. Początek dość sielski, scena seksu, potem że to na pożegnanie i bah! pojawia się Olek i szybko zostaje złapany przez Hooda. Myślałem, że trochę się z nim pobawią w ganianego, a tu taka niespodzianka. Świetne były z nim rozmowy jak był związany
- sama walka Carrie z Olekem to najlepszy element odcinka. Brutalna i długa. Trochę mi to przypomina Hunted gdzie walki nie były widowiskowe tylko realistyczne i się dłużyły. Nie wiem ile tutaj trwało to starcie, ale pewnie z 15 minut.  było cudowne. Czuć było siłę ciosów, a Carrie i Olek coraz bardziej poturbowani. I ta końcówka jak wbija mu kołek w szyje!
- co ciekawe szkoda mi się Oleka zrobiło. Robił to co szef każe, traktował go jak ojca i nieszczęśliwie się zakochał. Biedak. I jeszcze ten flashback jak chlali wódę, a on śpiewał hymn. Smutna końcówka bo zgrane trio tworzyli
- Lucasa było mało w odcinku, ale to dobrze. Wciąż mnie drażni to jego nieszczęśliwe zakochanie, ale inne wątki jak najbardziej na plus. Bardzo jestem ciekaw w jakim stopniu zacznie się nim FBI interesować i w jaką kabałę tym razem wpadnie
- wątek Rebekhi mi się podoba. Bo się na nią dobrze patrzy, ale to też skonfliktowana wewnętrznie postać i jeszcze wujek coś do niej czuję, a ona do Hooda. Będzie ciekawie
- Kai wygarnął ojcowi i amiszom co o nich myśli. Czyżby chciał im zrobić coś niedobrego? Jakaś zemsta? Proszę bardzo
- wątek Longshadowa średnie mnie interesuje. Stary umarł, młody się pewnie cieszy, że doszedł do władzy. Teraz wpadnie w konflikt z Proctorem. Bardziej mnie jednak interesuje Nola. Co za tajemnice ukrywa? Oby Odette Annable często pokazywała się w serialu
- oszalały Gordon przeszukujący mieszkanie i szukający dowodów na niewierność żony. Fajnie zrealizowane, ale ogólnie nudne. Bałem się tej rodzinnej dramy i coraz bardziej się na to zapowiada. Teraz tylko czekać na konfrontację z Carrie

OCENA 4/5

Castle S05E13 Recoil
- średnio mi się podobało. Zamysł fajny, ale wykonanie już nie za bardzo. Jakoś wszystko to sztucznie wyglądało, a sam plan był dość naciągany. Miałem nadzieje, że na końcu okaże się że Bracken sam wynajął swojego kierowcę by nieudany zamach zwiększył jego popularność. Tak robią go zbyt szlachetnego. Dług u Kate? Bez przesady...
- ciesze się, że wrócił terapeuta Kate. Całkiem nieźle zmontowana scena z tym jak z nim rozmawia i zastanawia się nad spaleniem listu. Szkoda tylko, że nie rozmawiali o Ricku
- niestety mało było zabawnych scen. To miał być jeden z tych poważnych epizodów i był, ale przez to nie bawił jak pozostałe. Przydałaby się Alexis albo matka na rozluźnienie

OCENA 3/5

Castle S05E14 Reality Star Struck
- gościnny występ Giny Torres i bez aluzji do Firefly?! Co to w o ogóle miało być? Cały odcinek czekałem na takie coś i się nie doczekałem. Scenarzyści się nie popisali. Jeszcze jakby jej postać była ciekawa, ale wybuchająca gniewem uczestniczka reality show? Słabiutko. Już ją wolałbym w roli policjantki, a nie Baldwina. Liczę, że jeszcze pojawi się Jewel Steite i będzie miała dużo lepszy występ
- sam odcinek mimo, że z początku odpychał później rozbawił i tak do samego końca. Rick oglądający reality show był cudowny. I potem jego ninja trick. I jak nie mógł się doczekać prezentu. Sporo śmiesznych scen czyli tak jak powinno być
- sprawa też zakręcona. Nie spodziewałem się, że będę czekał na mordercę. I się nawet trochę zaskoczyłem. Plusik do oceny.
- Kate jako zły glina! Więcej takich scen poproszę!

OCENA 3+/5

Castle S05E15 Target (1)
- co za odcinek! Dwuodcinkowce w Castle zawsze świetnie wypadają i tutaj się zapowiada, że będzie podobnie. I co najważniejsze nic nie wskazywało na taki obrót wydarzeniem. No prawie nic tylko delikatne spoilery których było pełno w internecie
- zaczęło się spokojnie. Sprawa morderstwa, kilka komediowych wstawek (Bram Stoker!) i powoli odkrywanie drugiego dna. Porwane dziewczyny w tym Alexis. Świetny pomysł. Dramatyczne sceny z Fillionem wypadły fenomenalnie, jego postać pełna bólu, gotowa na wszystko by odzyskać córkę i wspierająca go Kate wraz z przyjaciółmi. Nawet w tych momentach bym zdolny do żartu w stronę matki, ale było po nim widać, że ledwo się trzyma
- genialna scena jak sam na sam "rozmawia" z jednym z porywaczy. Pokazana tylko Kate i słychać krzyk dobiegający z pokoju i potem komentarz, że odwołał się od jego humanitarnej natury.
- Alexis mimo, że w trudnej sytuacji radzi sobie. Córeczka ojca, pomysłowa jak zwykle. Przejmuje inicjatywy, udaje się jej uciec, a potem okazuje się, że jest w Paryżu. To teraz Rick pobawi się w Liama Nessona i odegra Uprowadzoną. Czekam jak będzie odbijał córkę.
- trochę mnie jedna rzecz rozczarowała. Miałem nadzieje, że dziewczyny są na statku w kontenerze i następny odcinek będzie po skoku w czasie. To by było coś! Zdesperowany Rick, szuka córki przez kilka miesięcy i trafia na jej ślad po czym wyrusza się mścić. Tak nie jest, ale i tak ogromnie jestem ciekaw co teraz

OCENA 4+/5

 Castle S05E16 Hunt (2)
- świetne! Najlepszy odcinek sezonu, pełen napięcie, fenomenalnych scen i ujęć, korzystający ze starych wątków i przedstawiający je w nowym świetle. Ciesze się że ktoś w ABC wpadł na genialny pomysł dwu odcinkowych epizodów
- samotny Rick rusza do Paryża gdzie kontaktuje się z super agentem i poznaje jego człowieka, Kreta. Fenomenalne sceny w podziemiach. Świetny montaż, doskonałe przedstawienie analizy wideo, zmęczonego Ricka i błagającej o pomoc Alexis. I ta muzyka!
- Christopher Heyerdahl zawsze jest mile widziany w każdym serialu. Jest to jeden z mistrzów drugiego planu. Przez chwilę nawet cieszyłem się że gra pozytywną postać, a okazało się że jednak nie. Trochę szkoda, ale zwrot akcji jest zawsze mile widziany
- największym zwrotem jednak było pojawienie się ojca Ricka. Tutaj znowu dały o sobie znać spoilery jednak z nieskrywaną przyjemnością oglądało się ich pierwsze spotkanie po latach i nieświadomego Richarda. No i Castle senior jest super szpiegiem! Jak ja chciałbym go jeszcze raz zobaczyć tylko na terenie USA
- w odcinku nie podobały mi się tylko krajobrazy i wklejenie Ricka w Paryż. Okropnie ty wyglądało. Już raz ekipa mogła się przejechać do Europy. Może innym razem
- żart z Missing i Nessonem świetny! Promocja ABC ale ja się przednio uśmiałem. Lepiej by wypadł w zeszłym sezonie ale tutaj też był na miejscu
- świetna była jedna z pierwszych scen jak córka tego Egipcjanina została wypuszczona, z zdruzgotany Rick wpatruje się w monitor. I potem ten jego nagły wyjazd. No świetne, po prostu świetne
- finałowe odbicie Alexis cudowne! Serio, nie spodziewałem się tego. Myślałem, że na końcu rozpęta się jakaś zwykłą strzelanina, z nieba spadnie Kate i wszystko dobrze się skończy, a ty kolejne zaskoczenie in plus. Przegrana okazała się skrzętnie zaplanowana. Wszystko poszło jak w zegarku i dzięki szpiegowskim gadżetom (tak!) udało się wygrać. Świetna (po raz kolejny używam tego słowa, ale jest to w pełni zasłużone) scena jak Rick spotyka się z Alexis przy klatce. Cudowne.
- końcówka z Casino Royale piękna. Ojciec żyję, matka się dowie prawdy o ojcu Ricka i furtka na jego powrót została otwarta. Czekam. A najlepiej jakby jeszcze wziął udział w sprawie morderstwa matki Kate bo w końcu w mieszanie w to polityki to doskonały pomysł żeby połączyć te dwa wątki.

OCENA 5/5 (widzę minus, ale nie umniejsza to wspaniałości tego odcinka, niech ma!)


 Nikita S03E10 Brave New World
- odcinek z początku mnie wynudził, nie mogłem się wciągnąć, ale potem zaczęło się dziać dużo dobrego. Szkoda tylko, że tak mało walczącej wręcz Nikity, a dużo mało efektownego strzelania
- podobało mi się przede wszystkim przedstawienie dylematów moralnych. Może i po macoszemu, nie tak jak duże dramaty z kablówek, ale nie można powiedzieć, że ten serial się nie stara. Szcególnie fajnie wypadła ta modelka, która się spytała Nikki czy nie może od razu zabić tego zbrodniarza skoro ma broń
- w związku tą sceną mamy tez polski akcent. I to całkiem zaskakujący bo w tle słychać Marię Peszek i piosenkę Miś. Kto by się spodziewał, że takie hity są puszczane w Kosowie
-  w tej scenie jeszcze jeden fragment, który zapamiętałem - Nikita dotykając nogi Baciraja przypomina sobie jak uprawiała seks z Michaelem? WTF?! Co to w ogóle miało być, ani do postaci, ani do sytuacji to nie pasuję
- nie zaskoczyło mnie, że wątek z doktorkiem tak się właśnie skończył. Niby wszystko dobrze się układa, okazuje się że on jest tylko pionkiem (dla kogo pracuje?), ale pomoże, a potem gorzkie zakończenie z tymi dziećmi w samolocie i nici z nowej dłoni. I dobrze, że pociągną jeszcze den wątek bo jest interesujący. Ciekawe do czego doprowadzi to Michaela
- świetna scena doktorka z Nikitą jak rozmawiają o technologii. Wiem, że kolejny ograny motyw, że nie technologia nie jest zła i wszystko zależy od jej wykorzystania, ale pasował do tego odcinka
- Ryan upodobnia się do Percyego. Świetne było to jak Birkhoff na niego patrzył, trochę z podziwem, trochę z lękiem i pogardą. No ciekawe do czego doprowadzi Ryan i jak się skończy ten sezon biorąc pod uwagę ostatnią scenę. Dostali zadanie od Białego Domu. Kolejne misję, które jak Nikita mówi zapewne będą tylko początkiem powrotu starej Sekcji
- cieszę się ogromnie, że Alex wróciła w teren. Znowu kopie tyłki i nie waha się pociągnąć za spust. I nie wiem czy tak było wcześniej, ale zauważyłem, że Michael do Alpha Team mówi po imieniu i przez to pierwszy raz się zastanawiałem czy przeżyją oni akcję czy nie

OCENA 4/5

Nikita S03E11 Black Badge
- zaskakująco dobry odcinek! Działo się nie mało i do tego dostaliśmy niezłą scenę walki. W to mi graj!
- na początku zdawało się, że kolejny raz będzie polowanie na Amandę, a odcinek było o Seanie i o tym jak dostał się do Sekcji i stał się jednym z agentów. Plan jego wrobienia był fenomenalny. Amanda nieźle to rozegrała i ze dwa razy zostałem zaskoczony. Zwłaszcza w sprawie Naomi, myślałem że będzie jedną z postaci powracających i w końcu dołączy do sekcji, a okazało się że to agentka Gogola!
- ten sezon jest coraz bardziej o robieniu krzywdy bohaterom. Wyjątkowo się nad nimi znęcają. Tym razem padło na Seana, który stracił całe swoje życie i został uznany za terrorystę. Ciekawe jakie będą tego konsekwencje dla jego zachowania
- świetna na końcu rozmowa o Sekcji między Ryanem, a Nikitą! Może pod koniec sezonu przejmą ją na prawdę i w całości skupią się na misjach. A zagrożenie jest choćby ta organizacja do której Percy chciał dołączyć, z chęcią też dalej pooglądam starcia z rządem

OCENA 4/5

 Spartacus: War of Damnes S03E06 Spoils of War
- końcówka! Co za cliffhanger niespodziewany! Myślałem, że Spartacus dokona niemożliwego i przejdzie przez przełęcz, ale Krassus znowu był zbyt cwany. Cudnie bo czeka nas wielka bitwa. Mam tylko nadzieje, że nie ostatnia i Krassus nie miło się zaskoczy. I oby nikt z naszych nie zginął. W tym odcinku się udało. Oby tak dalej, aż do samiutkiego finału.
- początek! Odbijanie miasta przez Rzymian wyszło świetnie. Może nie tak jak jego zdobywanie przez buntowników, ale i tak był krwawo i przez to cudownie. Aż chcę się to oglądać i oglądać. 
- oj Rzymianie mi podpadli w tym odcinku. Praktycznie każdy z nich. Krassus postanowił sprzedać Laetę Heraklowi. Jak mógł?! I jeszcze Cezar się z nim zgodził. Pięknie nam pokazali jacy to oni są niegodziwi. Niech giną za to. Dali kobiecie nadzieję, że to koniec, a potem oddali ją piratowi. Najsmutniejsze jest jednak to, że i tak za to nie zginą. 
- Tyberiusza coraz bardziej nienawidzę. Przy Cezarze i ojcu jest wyjątkowo tępy. Niby snuje intrygi, ale daleko mu do wielkich tego świata. I jeszcze to jak znęca się nad Kore. Mam nadzieje, że coś w niej pęknie i go zabiję. 
- ogólnie ciesze się, że Latea żyję i trafiła do obozu. Było jasne, że Gannicus ją uratuje, ale nie spodziewałem się takich dramatycznych okoliczności, a powinienem bo to w końcu Spartacus. Szarża na koniach pod koniec odcinka świetna! 
- mało było obozu i głównych postaci, ale wcale to nie przeszkadzało. Szkoda tylko, że jak ich pokazali okazało się, że Crixos i Spartacus dalej się kłócą. Oni się chyba niczego nie nauczyli. 
- Carnificiana była brutalna! Widać tak się bawili rzymianie. Gorzej niż dzicy niewolnicy. 
- nie wiem, może mi się wydaje, ale w tym odcinku było wyjątkowo dużo dialogów i stylizacja językowa była strasznie widoczna. I to mi się podobało. Z ciekawości sprawdziłem scenarzystę i jakoś nie zdziwiło mnie nazwisko młodego Whedona. 

OCENA 4+/5


The Walking Dead S03E12 Clear
- w paru miejscach przeczytałem, że to najlepszy odcinek serialu. Bez przesady. Podobał mi się klimat i dużo pojedynczych elementów, ale momentami przynudzał i chciało się by już się skończył
- najbardziej ciesze się z powrotu Lenniego Jamesa, który po 30 odcinków zaskakująco wraca do roli Morgana. Świetnie wypadło ponowne spotkanie z Rickem. Dwaj szaleńcy mogli sobie pogadać o starych czasach i nowych dramatach
- twórcy serialu mają sadystyczne skłonności i robią wszystko by ich postacie cierpiały. Morgan wyszedł na kompletnego wariata, ale takiego któremu się współczuje. Napisy na ścianach, arsenał broni i misja zabijania zombie. Do tego genialne pułapki. Bardzo też mi się podobało jak mówił, że tacy ludzie jak Rick giną oraz na końcu do Carla żeby nie przepraszał za to co zrobił. Nowy świat, nowa rzeczywistość
- Michonne dostała trochę więcej czasu antenowego i komunikowała się z bohaterami. Szkoda tylko, że więcej z Carlem niż Rickem, ale i tak wypadło okazale i jestem zadowolony, że jej postać konsekwentnie się rozwija. Szkoda, że tak powoli. Świetna była zwłaszcza rozmowa z Rickem o widzeniu martwych. i tym że chcę prowadzić. Do tego jeszcze cudownie wymachuje mieczem. Szkoda, że to tak rzadko oglądamy 
- genialna była klamra spinająca ten odcinek. Autostopowicz o którym nikt nic nie mówił. Był, próbował się dostać do naszych, oni go konsekwentnie ignorowali. A na końcu jak już wracali znaleźli ciało i też to przemilczeli. Wrócili tylko po zapasy. Świetna wymowa i podkreślenie okrucieństwa tego świata.
- coraz bardziej podoba mi się też ewolucja Carla. Tutaj trochę irytował, ale nie tak jak kiedyś. Robi coś, walczy, a nie ciągle się gubi. I ma jaśniejszy umysł niż jego ojciec. Widzi więcej i tylko czekać aż pojawi się jakiś większy konflikt na linii Carl/Rick

OCENA 4/5

Obejrzane odcinki - 14
Najlepszy odcinek - Castle 5x16
Najgorszy odcinek - Castle 5x13

niedziela, 3 marca 2013

Serialowe podsumowanie tygodnia #21 [25.02.2013 - 03.03.2013]]


Arrow S01E16 Dead to Rights
Najlepszy odcinek od dawien dawna! Działo się wiele i to ważnego, czegoś co będzie miało wpływ na dalszą część serialu, ale tak musiało być bo scenarzystą był Geoff Johns, który dał jedne z najlepszych odcinków Smallville. Najbardziej podobało mi się umiejętne żonglowanie starymi wątkami. Znane postacie wracają i odgrywają znaczącą rolę i do tego pojawia się wielka tajemnica z przeszłości. Sam pomysł tego, że Arrow zupełnie nieświadomie ratuje swojego wroga uważam za znakomity mimo że już tyle razy był wałkowany w innych serialach. Jednak tu było wszystko przemyślane i pasowało do siebie. I do tego jeszcze wpleciono historie ojca/syna i dwóch przyjaciół. Świetna scena podczas transfuzji krwi i chwilkę przed jak Arrow zdejmuje maskę. I teraz Merlyn będzie polował na Moirę - nie mogę się doczekać! Wrócił też Deadshot. Mniejsza z tym, że wskrzesili go w tak chamski sposób, ale teraz mi się dużo bardziej podoba. I jeszcze wróci, co ważne. Jednak największy plus za Chinę White. Kelly Hu świetnie gra i marzy mi się by w końcu zagościła w jakimś świetnym serialu na dłużej. Jej rola w Arrow jest świetna i mam nadzieje, że będzie żyła długi i szczęśliwie, a najchętniej widziałbym jej team up z Oliverem. To by było coś! A ich walka w tym odcinku była niesamowicie zrobiona jedna z lepszych w serialu i chyba lepsza od ich pierwszej potyczki, która też została kapitalnie wyreżyserowana.

Na wyspie też się coś działo. Oliver znowu cytuje Odyseję co jest denerwujące. Na szczęście było kilka humorystycznych elementów z Deathstorkiem i udało się naprawić radiostację. Ciekawe czy jednym z sponsorów tej akcji na wyspie jest ojciec Tommyego.

Oczywiście nie mogło zabraknąć kilka denerwujących wątków, ale na szczęście nie było ich wiele. Były romansem, ale na szczęście niewiele. Szkoda trochę, że brakowało Thei, ale może jakiś większy wątek jest dla niej szykowany. Średnio mi się końcówka spodobała z matką Larueil. Nie chciałbym żeby okazało się że jej siostra żyję.

OCENA 4+/5


Nikita S03E08 Aftermatch
Co za świetny odcinek! Wydawało się, że banalnie rozwiązano wątek z uciętą rękę - proteza i po sprawie, ale nie ma tak łatwo. Odcisnęło to piętno na bohaterach i konsekwencje powinny się jeszcze długo ciągnąć. Prze wszystkim w związku Michaela i Nikity. Niby ratowała mu życie, ale wciąż ma do niej wyrzuty. On kryje wszystko w sobie, a ona chcę mu za wszelką cenę pomoc. Może i aktorstwo było fatalne, ale fabularnie ponadprzeciętnie. Ciesze się też, że w to wszystko wplątał się Owen, który chcę pomoc, ale i tak nic nie może zdziałać. Świetne też było jak Michael stwierdził, że mają super gadżety do zabijania, ale nie są wstanie mu pomóc.

Jest też wątek Alex. Kolejny uszkodzony bohaterem. Uzależniona od leków, ale to nie jest jej największy problem. Jest uzależniona od walki, nie zdaje sobie z tego sprawy, nie widzi problemu i go bagatelizuje. Świetnie wypadły rozmowy z Birhoffem i Nikitą. Co śmieszne i paradoksalne teraz tytułowa bohaterka jest najnudniejszą z postaci to w okół jej towarzyszy dzieją się najlepsze rzeczy.

Sam główny zły tygodnia i sprawa go dotycząca też wypadł bardziej niż zadowalająco. Można było zrobić nudny wątek, ale postarano się i przedstawiono coś na prawdę niezłego. Kolejny mroczny czyściciel pracujący dla meksykańskiego bossa, a wyróżniał go szpikulec do loty. Może i banał, ale scen z jego udziałem były mroczne. Szczególnie to rozpuszczanie zwłok czy zebranie trofeów. Nie poświęcono temu wiele, raptem kilka sekund. Nic nachalnego, ale wrażenie zrobiło.

OCENA 4+/5 


Nikita S03E09 Survival Instincts
Solidny odcinek. Tylko i aż tyle.  Tylko bo znowu było polowanie na byłego członka Sekcji, a początek zapowiadał coś więcej. Myślałem, że wezmą się za jakąś grubą rybę, a padło na instruktora. Aż bo zgrabnie zostało to poprowadzone i wpleciono osobiste wątki. Szczególnie ten z dłonią Michaela i nieufnością do Owena. Powoli godzi się z sytuacją, że będzie siedział w centrali, ale ja się tam ciesze bo całkiem nieźle mu to wychodzi. Trochę gorzej, że Birkhoff odkrył, że jednak może odzyskać dłoń. Coś mi się wydaje, że będzie potrzebny żywy dawca i będzie problem z wyborami moralnymi. Wątek Sean/Alex średnio mnie interesuje, ale w końcu coś się zmieniło. Czekam na konsekwencję.

OCENA 4-/5


Spartacus: War of the Damned S03E05 Blood Brothers
Świetne! Powiedziałbym, że ten sezon się rozkręcił, ale to byłoby niedomówienie bo tempo od samego początku jest zawrotne. W tym odcinku było wszystko to co najlepsze w serialu - zwroty akcji, świetna walka i gęsta intryga + mnóstwo krwi i zwolnień. I pomyśleć, że początek odcinka nic nie wskazywało na to, że będzie się tyle działo. Kolejne niesnaski i kłótnie w obozie i jakiś tam plan Spartacusa, a okazało się że to wszystko było planem Spartacusa! I wydawało się, że się uda, akcja na Sycylii zakończona powodzeniem, Crixus dowiaduje się prawdy, wielka bitwa jest planowana, Crassus prawdopodobnie został oszukany, a na końcu wielki twist i okazuje się, że zasadzka została zastawiona, ale na buntowników. Takich intryg mi właśnie brakowało w tej części serialu. Walka fachowo poprowadzona tzn dwie walki. Bałem się, że zaraz kogoś zabiją, Saksa i Agron wydawali się do odstrzału, ale na szczęście wszystkim się poszczęściło. Trochę tylko przykro, że są w gorszej sytuacji niż byli. Liczę na jakąś potyczkę w następnym odcinku.

W obozie wiele się nie działo, ale to co tyczyło się Tyberiusza było interesujące. Wzbudził, we mnie sympatię, pokazał że ma charakter, a potem zgwałcił niewolnicę ojca by pokazać że nie jest dzieckiem. To było dość szokujące i teraz kibicuje żeby jak najszybciej zginął w męczarniach. Ciesze się też, że wspomniano o Pompejuszu. Może jakieś występ gościnny?

OCENA 5=/5


The Walking Dead S03E11  I Ain’t A Judas
Po tym jak dowiedziałem się, że to będzie odcinek poświęcony Andrei myślałem że będzie tragicznie, a okazało się całkiem znośny epizod. Nie wydarzyło się nic rewolucyjnego, akcja nie poszła do przodu, ale solidnie został poprowadzony i miał kilka niezłych momentów jak np. obróbka szwendacza przez Andre i Miltona albo to niespodziewane spotkanie z grupką Tereesa. Smutno się trochę zrobiło jak wpadli pod wpływy Gubernatora i tak chętnie będą walczyć przeciw Rickowi. Mam nadzieje, że Terees odegra jakąś decydującą rolę w walce i pomoże Ricko bo lubię chłopa mimo, że tak go mało. Z innych scen bardzo podobała mi się ta z Carlem jak mówi ojcu, że powinien zrezygnować z przywództwa albo Carol mówiąca Andrei co powinna zrobić z Gubernatorem. Świetnie wypadła też rozmowa Hershela z Merlem. 

Następny odcinek świetnie się zapowiada. Rick, Michonne i Carl na wypadzie. Może w końcu dowiemy się czegoś więcej o nie, a Carl pokaże jak bardzo dorósł. Chyba najnudniejszą postacią z tej trójki obecnie jest Rick.

OCENA 4/5 

Obejrzane odcinki - 5
Najlepszy odcinek - Spartacus 3x5
Najsłabszy odcinek -  Nikita 3x9

niedziela, 24 lutego 2013

Serialowe podsumowanie tygodnia [18.02.2013 - 24.02.2013]

 Alias S01E05 Doppelgänger
Odcinek solidny z mocną końcówką, ale niestety nie działo się nic rewolucyjnego dla serialu. Początkowy pościg dynamiczny i zgrabnie wyreżyserowany. Fachowa, niemal filmowa robota, oby tak dalej! Sceny akcji to zdecydowanie najwyższa półka. Szkoda tylko, że muzyka jest taka irytująca.

Niemiecki wątek całkiem niezły, do tego jeszcze wplątano wątpliwości Sloana względem Bristow oraz pomoc ojca. Pochwały się należą szczególnie scenie przesłuchanie i rozmowy z ojcem. Świetny montaż, który jeszcze bardziej wzmaga zaciekawienie. Końcówka w fabryce, nie odbiegała od całej reszty odcinka i żeby nie było za różowo postanowiono trochę skomplikować życie Bristow i fabryka została jednak wysadzona, a komandosi zginęli. I mimo, że tylko na chwilę się pojawili było ich szkoda.

Dziennikarski wątek oraz uczuciowy przyjaciółki Sydney dalej się ciągną. Ten drugi w ogóle mnie nie obchodzi, ale na szczęście nie ma go wiele. Ten pierwszy robi coraz większe postępy. Jeszcze trochę i Will odkryję prawdę o Sydney. Oby szybciej niż w finale sezonu.

OCENA 4-/5

Arrow S01E15 Dodger
Nie podobało mi się. Wątek z randkowaniem zupełnie nie pasuję do tego serialu. Ani to śmieszne, anie ciekawe, jedynie zapychacz, a ta końcówka jak McKeena dowiaduje się że będzie pracować nad sprawą Arrow żenująca. Wątek odcinka z też specjalnie nie porywający, sposób z kradzieżą przez zakładników nie podobał mi się. Na plus za to Batlestar Galactica reunion.

Z innych pozytywnych aspektów to jak zwykle urocza Felicity, która dodaje sporo nie wymuszonego i udanego humoru. Na przyjęciu prezentowała się szałowo. Cieszy też, że Moira coś kombinuję i chcę zabić Malcolma i do tego wynajęła Chine White. Takie powroty mi się podobają.

Wątek Roya Harpera na razie średnio obiecujący bo zapowiada się kolejny romans - Thea/Roy. Dobrze że przynajmniej w tym epizodzie nie było Tommyego i Lauriel bo na tą dwójkę już nie mogę patrzeć.

OCENA 3/5


Banshee S01E02 The Rave
Odcinek słabszy od pilota, miał kilka całkiem niezłych momentów ale ogólnie się dłużył. Szczególnie narkotykowy wątek, a potem ta impreza w stodole. Nie kupuje tego typu rzeczy. Wplątano w to jeszcze córkę Carrie za co daję minusa. Nie lubię wątków z nastolatkami buntownikami, a niestety na to się zapowiada w tym serialu.


Z plusów seks i przemoc, ale to chyba będzie standard dla Banshee. Kay Protector jak na złoczyńcę jest przerysowany, jak wszystkie postacie tutaj i absolutnie mi to nie przeszkadza. Z śmiesznych scen to ta z Jobem, potem odkrycie z kim na prawdę przespał się Hood oraz policjanci niewiedzący jak zareagować na obławę. Reszta się niestety dłużyła i trochę brakuje mi charakterystycznego elementu dla serialu.

OCENA 4-/5


Castle S05E12 Death Gone Crazy
Taki sobie odcinek. Śledztwo nudne, bez świetnych twistów, ale olśnienia i komentarze podejrzanych, że oni wiedzą kto był mordercą strasznie głupie. Odkrywanie życia Beau też mało wciągające, a rozwiązanie sprawy mało satysfakcjonujące. Fajnie, że pojawiła się Alexis, szkoda tylko że sceny z nią słabiutkie. Brakowało też momentów między Kate i Rickem. Kelly Hu w roli Scarlet wypadłą przeciętnie, myślałem że będzie miała większą rolę, a napalony Esposito był mało śmieszny.


OCENA 3/5

Community S04E02 Paranormal Parentage
Halloween na walentynki - takie rzeczy tylko w Community. Szkoda tylko, że odcinek był dość słaby z dobrymi momentami. Brakowało trochę prześmiewczych parodii horrorów i godnych zapamiętania scen. Nie to co w poprzednich sezonach. Szkoda. Kostiumy też takie nijakie. Jedynie Annie w roli Ring girl dawała radę, ale to głównie zasługa tego że miała być dziewczyną z ringu. Na minus mało Abeda i kulturowych odniesień. Żarcik z Cougar Town i Inspectorem Spacetime super, ale za mało tego. Sam nawiedzony dom wyszedł mało przekonująco, a najfajniejsze momenty to przemieszczanie się postaci na mapie i Abed badający biblioteczkę. Zadowalająco wypadł też nieświadomy Troy i problemy Jeffa z ojcem. Jednak rozmowa z Brttą na ten temat dość słaba. Brat Pierca pojawił się niespodziewanie i równie dobrze mogłoby go nie być. Poprzedni odcinek dużo lepszy.

OCENA 3+/5

Farscape S01E06 Thank God it's Friday. Again.
Bardzo dobry odcinek. Z początku wydawało mi się, że będzie zwykła walka z dyktatorem, który wykorzystuje swój lud, a wplątano w to jeszcze Rozjemców, niewiedzę, wykożystywanie jednostek i problem D'Argo który na końcu żałował że jednak nie odnalazł szczęścia. Podobały mi się też widoczki, całkiem ładny design planety.

Dodatkowo sporo humorystycznych momentów - John śmiący z Zahn, odwołanie do Mad Maxa oraz polski akcent w postaci Marii Curie. No i Aeryn Sun bawiąca się w naukowca albo Rygel oddający zamiast moczu napalm.

Podobało mi się też zacieśnianie związków w załodze. To że John martwił się o D'Argo było normalne, ale ucieszyło mnie inne sceny. Zhan z D'Argo dzielący się przeżyciami z zniewolenia oraz z przeszłości oraz Aeryn i pilot jak tamten opowiadał jej o sobie.

OCENA 4/5

House of Cards S01E02 Chapter 2
Historia toczy się dalej, swoim tempem, dość szybko i bez zbędnego wyjaśniania. Każda postać robi swoje, wszystko jest na miejscu i z góry zaplanowane. Zero przypadku. I za to się coraz bardziej zakochuję w serialu. Machinację Franka są coraz bardziej efektowniejsze i jak widać poprzedni odcinek był tylko rozgrzewką. Teraz dzięki kilku zaplanowanym ruchom efektownie wyeliminował sekretarza stanu i obsadził na to miejsce swoją znajomą. Do tego jeszcze opracował nową ustawę i zdobył kolejne punkty i uznanie co zaowocuję. No ciekawe co jeszcze efektownego zaplanował.

Na uboczu dzieją się inne historię. Ta jego żony jest równie wciągająca mimo że nie ma wiele wspólnego z polityką. Bezwzględne zwolnienia w pracy, a potem ta scena jak starsza kobieta sprzedaje jej kawę i ma problem z obsługa automatu. Świetnie to pasowała. Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak zachowanie Clare. Jak widać nie rusza ją to zbytnio, może zastanawia, ale dalej jest pewna siebie i robi swoje.

Pojawił się znowu Russo i Frank umiejętnie wykorzystał jego talenty bo nakłonić Kapeniaka do swojego celu. Zoe też gra jak jej zagra i jak widać też nie ma zbytnio wyrzutów sumienia. Co ciekawe nie ma tutaj jeszcze wybitnie pozytywnej postaci i na to się nie zanosi. Każdy ma jakąś skazę co nie pozwala mu kibicować. Chcę się dowiedieć co się z nimi stanie, ale nie chcę żeby działy się im tylko miłe rzeczy. I chyba za to tak bardzo lubię ten serial.

Coraz bardziej podobają mi się odzywki do widza. Szczególnie świetnie wychodzą porozumiewawcze spojrzenia. Z wyczuciem jest to robione i nic nachalnego. 

OCENA 5=/5


Nikita S03E07 Intersection
Co za niespodziewana końcówka! Ja wiem, że serial już nie raz zaskakiwał, uśmiercał postacie i prezentował niesamowite zwroty akcji, ale tego się nie spodziewałem. Myślałem, że coś pójdzie źle i ktoś zginie, ale postanowiono inaczej zaszokować - Nikita odcięła Michaelowi dłoń by go uratować. Szokujące, brutalne i zmieniające serial. Bo przecież Michael teraz nie będzie mógł działać w terenie, przy komputerze też nie za bardzo. Czyżby miał zająć się szkoleniem? Pomagać Ryanowi? Na pewno będzie interesująco.

Akcja jak zwykle efektowna, szczególnie końcówka z wybuchem granatu, ale niestety walki mogłyby być lepsze, wszystko za łatwo. Szczególnie Alex sobie bez problemu poradziła, a potem dość szybki pojedynek z Anną. Wątek Watchera taki sobie jednak odwołnie Nikity do Watchemenów na plus. Ogólnie było dużo elementów humorystycznych jak np. randka Alex i Michaela.

OCENA 4+/5

Spartacus S03E04 Decimation
Spokojny początek i wstrząsająca końcówka. Może i te pierwsze trzydzieści minut nie było jakoś ekscytujące, ciąg dalszy problemów w mieście, ale jak widać do czegoś zmierzano. I to wszystko dzięki planowi Krassusa! Coraz bardziej mnie zadziwia, godny przeciwnik Spartacusa. I do tego jeszcze w to wszystko wmieszał się Cezar, który siedzi w obozie i wywołuje konflikty i rozdarcia. Po rzezi na Rzymianach i walce między Cricxosem i Gannikusem i spięciu na końcu z Spartacusem. Czyli jeszcze większy konflikt będzie w przyszłym odcinku, a to może zagrozić planowi jaki Spartacus szykuję.

Niesamowita była też końcówka w obozie Rzymian czyli tytułowa decymacja. Czegoś takiego się nie spodziewałem! Tyberiusz i jego żołnierze zostali ukarani przez imperatora a ucieczkę z pola bitwy. I to wszystko fachowo przeplatało się z rzezią w mieście + niesamowita muzyka. Cudowne! Za to kocham ten serial i będzie mi go ogromnie brakowało. Trzeba się rozkoszować ostatnimi sześcioma odcinkami i zobaczyć jaki będzie ostateczny koniec Spartacusa. 

OCENA 4+/5


The Americans S01E03 Gregory
Było to czego oczekuje od tego serialu czyli szpiegowski klimat. Podchody, gubienie ogona, dwuznaczność i niewiadoma. Do tego gorzkie zakończenie. Podoba mi się. Relację Philip/Elisabeth rozwijają się w spodziewanym kierunku i przy tym pokazywane są nowe rzeczy z ich przeszłości. Szkoda tylko, że zachowują się jak dawniej i wykonują kolejne misję. Jak na razie nie martwię się o bohaterów, nie przejmuje tym co się stanie, a to jest zła oznaka. Troszkę brakuje mi pierwiastka napięcia. Dobrze, że wprowadzono nową postać, opiekunka wydaje się być interesująca. Jest bezwzględna, a to źle wróży naszej głównej parze czyli jest dobrze. Na razie tylko dobrze. Czekam aż zacznie się dziać coś konkretnego bo wciąż mamy zawiązywanie akcji. 

OCENA 4/5 

The Following S01E02 Chapter Two
Jedna mała zmiana i jak pozytywnie wpłynęła na serial. Chodzi oczywiście o nową agentkę FBI. Annie Parisse o wiele bardziej pasuję w tym serialu niż strasznie sztuczna Jeananne Goossen. Nie dość, że specjalistka od kultów to jeszcze ma odpowiednie podejście do Ryana. I ta końcówka! Cwaniara próbuje podejść do Carola w ten sposób. Niby, że sympatia, a tak na prawdę chcę się do niego zbliżyć i go rozszyfrować. Przynajmniej mam taką nadzieję bo jeśli okaże się, że ona też współpracuję z Carollem to przestaje oglądać...

Sama sprawa odcinka dość wciągająca, ma się wrażenie że to nie jest procedural, a to już jakiś plus. Szukanie, Jordyego oraz reszty akolitów przyjemne. Mam tylko nadzieje, że nie będą długo w tym domku siedzieć. Wątek z żoną Carolla jakoś średnio mnie interesują, mogli ją zabić, o wiele lepiej by było jakby serial się tylko na śledztwie skupiał, a nie jakaś telenowele w tle.

Najlepszy moment odcinka? Na końcu rozmowa z Carollem oraz Debra analizująca kult. Najsłabsze flashbacki. Zupełnie niepotrzebnie, pokazują nam o tym co nam mówili. Lepiej byłoby bez nich co by pozostawiło pewne niedopowiedzenie.

OCENA 4-/5

The Walking Dead S03E10 Home
Może i 3/4 odcinka było w powolnym tempie, ale końcówka była ogromnym zaskoczeniem pełnym akcji i napięcia, a wszystko zostało zapoczątkowane przez niespodziewany zgon Axela. I to wtedy gdy zaczynałem go lubić! Mam nadzieje, że nowa grupka pożyje trochę dłużej niż więźniowie. Liczę, że chociaż Tyreese i Jackie wytrwają do końca sezonu. Samo strzelanie wyszło świetnie. I ten szatański plan z wpuszczeniem zombie i odcięcie części więzienia. Trochę to utrudni życie naszym ocalałym. I chyba najwyższy czas poprosić o pomoc Tyreesa. Ciesze się bardzo że Merle i Daryl tak szybko wrócili, a przedtem dostali kilka niezłych scen + delikatne zagłębienie się w ich dzieciństwo.

Rick dalej szaleje. Widzi Lori, jest zagubiony i nie daje światłego przykładu jak to powinien robić przywódca. Albo mu się poprawi albo będzie musiał zrezygnować. Tylko na rzecz kogo? Bo Glen też zbytnio nie daję rady. Chyba, że się otrząsną, nic tak nie łączy ludzi jak wspólna tragedia, a to powinno nimi nieźle wstrząsnąć.

W Woodbury mało się działo. Gubernator dalej okłamuje Andrę i wciąż jej nie ufają. Chyba będzie musiała wybrać którą grupkę woli. I liczę, że zostanie u Gubernatora jako taki łącznik. I może dzięki temu zginie.

OCENA 5=/5

Zero Hour S01E01 Strike
Jakie to głupiutkie! Mógłbym teraz powymieniać kilkanaście błędów i dziur logicznych, ale mija się to z celem bo się świetnie bawiłem podczas oglądania i już teraz chcę następny odcinek. Może i wykonanie słabsze niż takiego The Following, ale fabuła mnie bardziej wciągnęła. Wielka tajemnica, Różokrzyżowcy, przepowiednia o końcu świata, widmo zbliżającej się apokalipsy, demony, naziści, ukryte mapy skarbów, nowi apostołowie - pomieszane z poplątanym i dlatego takie to świetne. Proszę ABC wyemitujcie wszystkie 13 odcinków bo na prawdę chcę zobaczyć jakie jeszcze wątki dodadzą. Hitler wciąż żywy? Ukryte symbole w Watykanie? Ameryka jako naród wybrańców ma powstrzymać wielką wojnę? Oby coś bardziej szalonego.

Podobał mi się też wstęp. Całkiem nieźle pokazano zawiązanie akcji (chcę flashbacki!), w ogóle reżyseria jest całkiem sprawna, a montaż udany. Średnio podobają mi się bohaterowie, są płytcy, a aktorzy średnio grają, ale to drobny minus bo to nie oni najważniejsi. Śmieszni są też ci asystenci Henrego. Latają za nim i nic nie mówią. Dobrze, że przynajmniej wybrali się na wycieczkę. Oby więcej takiego zwiedzania.

OCENA 4/5


Obejrzane odcinki - 13
Najlepszy odcinek - House of Cards 1x2
Najgorszy odcinek - Arrow 1x15

poniedziałek, 11 lutego 2013

Serialowe podsumowanie tygodnia [04.02.2012 - 10.02.2012]

Arrow S01E12 Vertigo
Średni odcinek. Wątek z narkotykami taki sobie, prowadził do zwykłej nawalanki. Sam Hrabia to tania podróbka Jokera. Nie był śmieszny czy tym bardziej przerażający. Raczej żenujący. Szkoda, że Seth Gable tak się marnuję... Pozostałe wątki też niezbyt - buntująca się Thea i pomoc Lauriel - jakie to było słabe! Dobrze, że pojawili się Rosjanie i Felicity. Zdecydowanie najlepsze momenty z teraźniejszości. Cieszę się, że ona zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Szkoda tylko, że Oliver niczego ciekawego jej nie powiedział.

Flashbacki dobre. Chociaż ten cały wyspiarski wątek wydaje się być strasznie naciągany. Yao raz ścigają, a teraz nie mają co do niego żadnych podejrzeń, łapią Olivera i chcą go żywego, a potem trupa. Fajnie się to ogląda, ale jakby się nad tym zastanowić to mimo 12 odcinków wciąż nic ważnego nie powiedzieli, a Oliver zbytnio się nie zmienił.

OCENA 3/5


Arrow S01E13 The Betrayal
Kolejny męczący odcinek co się niestety robi standardem. Już nie mogę patrzeć na Larueil i mam nadzieje, że prędzej niż później nastąpi jej przemiana w Czarnego Kanarka bo teraz jest nie do zniesienie, a przez to jej ojciec. Może jego śmierć coś w niej wyzwoli, że będzie chciała naprawiać miasto? Mam nadzieje bo załatwiłoby to dwa problemy. Jeszcze tylko jakby się Tommego pozbyli. Wątek odcinka z gangsterem nijaki. David Andrews pojawił się i znikł, oczywiste było że nikomu się nic nie stanie wiec po co cała ta szopka. Całkiem znośne było przejmowanie rezydencji przez Arrowa, szkoda tylko że takie krótkie.

Główny wątek ruszył, ale nie zdążył się zbytnio rozpędzić w tym odcinku. Oliver wie o Queen's Gambit i o tym, że jego matka brudzi sobie rączki. Końcówka była obiecująca więc szkoda, że cliff w takim momencie. Bez sensu tylko, że Oliver nie zastanawia się, albo nie komentuje tego z kim jego matka rozmawiała i jakby nie patrzeć od kogo przyjmowała rozkazy. Kłótnie Diggle/Oliver są męczące, nie rozumiem po co wytwarzać to sztuczne napięcie między nimi.

Na wyspie działo się sporo. Oliver spotkał Deathstroka i mamy twist z tym się wiążę. Tylko nadal jako w to wszystko nie mogę sobie wpasować tego, że Yao Fei pracują dla tych złych. Nie chciałbym, żeby na końcu się okazało że wszystko co się dzieje na wyspie sprowadza się do tego żeby zmienić Queena w Arrowa.

OCENA 3/5


Community S04E01History 101
Cudowne jak zawsze! Na razie ciężko ocenić czy brak Dana Harmona jakoś wpłynął na serial, ale ja nie widzę zbytnio różnicy. Może  trochę raziło, że za dużo było wszystkiego z czego znane jest Community w jednym odcinku, ale to tylko takie małe głupie zastrzeżenie szukane na siłę  bo i tak się świetnie bawiłem oglądając. Już początek ze śmiechem z offu wprawił mnie w doskonały nastrój bo było to takie nietypowe. Potem okazało się, że to fantazja Abeda i żart z hipsterskimi okularami. I potem ten sam żart tylko w rzeczywistości! I to tylko przedsmak. Hungy Deans może nie wypadło jakoś okazale, ale miało kilka przednich momentów jak Pierce starający się wymyślić obleśny żart czy Jeff walczący z Leonardem i Annie Cho. Tango takie sobie, ale końcówka z dziekanem dobrze rokuje na przyszłość.

Cudowne też były sceny z Anie/Shirley i Troy/Britta. Szczególnie z tą pierwszą parą jak się włamały do dziekana.Annie i jej dowcip z przesunięciem zszywacza cudowny! A potem szatański plan Shirley z popcornem. I potem jak dziekanowi się on wysypał z kieszeni.

Podobał mi się też ten słodko gorzki wydźwięk odcinka i strach Abeda przed końcem i początkiem czegoś nowego. I ta aluzja do gałek lodów. Prawie się też popłakałem ze śmiechu z powodu wizji Abeda. Szczególnie kreskówkowej wersji postaci postaci. No i piękne słowa Jeffa, że coś poza babylandią jest. Cudne były też reklamy fajkowych seriali. I jak tu nie kochać tego serialu? No jak?

OCENA 5-/5


House of Cards S01E01
Kolejny znakomity pilot w tym roku! Po Fatalnym wrześniu/październiku nie sądziłem, że w tym sezonie pojawią się jeszcze jakieś świetne seriale, a przed nami jeszcze premiera Vickings. Wysoki poziom domku z kart nie jest zbytnim zaskoczeniem bo to w końcu serial od Finchera, a on w swoich filmach nie schodzi poniżej pewnej granicy. Tutaj jeszcze dodatkowo jest Kevin Spacey. Jako bezwzględny i rządny władzy polityk spisuje się doskonale. Po trupach do celu. Są jeszcze te monologi do widza, które okazały się doskonałym pomysłem i nie irytują tak jak w House of Lies. Tutaj zdradzają wiele i rozjaśniają sytuację bo intryga jest na prawdę gęsta i będzie trzeba oglądać ze skupieniem żeby się zbytnio nie pogubić, a o to już ciężko. Szczególnie dla kogoś nie obeznanego z amerykańską polityką. Na szczęście oglądanie The West Wing procentuje.

Równie ciekawą postacią jest żona głównego bohatera, bezwzględna jak on, ale jak widać tworzą idealną parę. Interesująca jest też Zoe Barnes, ale to dlatego że lubię dziennikarki w serialach, szczególnie te nadzwyczaj ambitne.

Na plus też klimat, który jest pzygnębiający. Większość scen w nocy lub w zamkniętych pomieszczeniach. Jeśli na dworze to tylko jak jest fatalna pogoda i najlepiej deszczowa. Chłodne zdjęcia i dbanie o każdy kadr. Filmowa jakość, a pomyśleć że jest to jeden z pierwszych seriali Netflix.

OCENA 5/5


Spartacus S03E03 Man of Honor
Odcinek trochę spokojniejszy, przynajmniej na początku. Jednak i tak było równie interesująco bo zobaczyliśmy niewolników zachowujących się jak Rzymianie i Rzymian walczących o życie na arenie. bardzo mi się podoba jak jest tutaj pokazane okrucieństwo. Do tego jeszcze wstrząsający wątek Neavi i to jak zatłukła kowala w imię prywatnej zemsty. Jest też Ganicus do którego w końcu coś dociera. Wątek Leati na razie taki sobie, ale może ciekawie wyewulować. Mam też nadzieje, że buntownicy nie za długo będą siedzieli w mieście.

Końcówka mocna! Spartakus wszedł z sojusz z piratami i jak dobrze pójdzie będzie miał do dyspozycji statki. Bitwa z legionem efektowna. Szkoda tylko, że Tyberiusz ją przeżył, pocieszające jest to, że tatuś nie będzie zadowolony. Nadal mi się nie podoba Cezar. Ta jego impulsywność średnio mi pasuję do jego postaci. 

OCENA 4+/5


Obejrzanych odcinków – 5
Najlepszy – House of Cards
Najgorszy – Arrow 1x12