Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Under the Dome. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Under the Dome. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lipca 2013

Serialowe podsumowanie tygodnia #41 [08.07.2013 - 14.07.2013]

W mijającym tygodniu pożegnałem 3 seriale. Dwa po całych sezonach, a jeden po zaledwie dwóch epizodach. I za żadnym z nich nie będę płakał. Copper to solidna produkcja, ale brak jej pierwiastków wyjątkowości i genialności. Defiance było średnio, miało swoje wzloty, ale więcej upadków, a najtragiczniejszy nadszedł w finale. Under the Dome za to kompletnie rozczarowało i nie mam siły oglądać tego dalej. Głupie i tyle, za dużo rzeczy mnie irytuje żeby się wciągnąć i przejmować losami Chester Mill. A niech ta kopuła zawali się im na łeb i zabiję wszystkich. Nie uronię nawet jednej łzy. 

Na całe szczęście są jeszcze seriale, które potrafią mnie wciągnąć. Ray Donovan okazał się niezwykle solidną produkcją. Mroczną i bezkompromisową, nie bojącą się poruszać trudnych tematów. Może i nie szykuje się kolejny wielki hit na miarę Dextera czy Homeland, ale Showtime i tak powinno być z niego dumne. Liczę że Master of Sex będzie przynajmniej na porównywalnym poziomie. Nie zawodzi też The Shield. Genialny seria. Jeszcze mroczniejszy od poprzedniego, ale też z luźniejszymi motywami. Połączenie The Wire i Sons of Anarchy. Ciesze się ogromnie, że jeszcze 6,5 sezonu przede mną. 

Kalendarz pokazuje połowę lipca, a sezon ogórkowy już za nami. Jeśli oczywiście o czymś takim można mówić na serialowym rynku. W końcu zaczęły pojawiać się informację o nowych seriach starych seriali, coraz więcej materiałów promocyjnych nowych, wypływają kolejne fotki z planów oraz wiadomości castingowe. Byle do września! 

SPOILERY


Copper S01E10 A Vast and Fiendish Plot
- finał wyglądał jak kolejny odcinek sezonu. Bez jakiś zapadających w pamięć odcinków, ale dobrze zrealizowany i rozwijający postacie. Szkoda tylko, że zbytnio nie przekonuje do dalszego oglądania jeśli ktoś się zastanawiał nad tym czy kontynuować serial
- akcja terrorystyczna konfederatów nie udana, nie pokazano nawet żeby ktoś zginął. Trochę słabo ja na zamach, o którym tyle się mówiło. Wszystko zostało szybko powstrzymana i dobrzy zwyciężyli. Trochę zadziwiające było że Elisabeth z nimi sympatyzuje, a stary Morehouse trafił do Atlanty. Dobrze to wróży na przyszłą serię.
- u Kevina dalej to samo. Eva mu pomaga, relacje z żoną są napięte i wciąż nie wie co zrobić z Francisem. Dobra scena w hotelu z chwilą zawahania oraz końcówka jak daje sobie w żyłę. Ciekawe czy ten wątek też będzie rozwijany dalej
- Freemanowi puszczają nerwy, żona załamana, ale mało kogo to obchodzi. Fajnie, że jest pokazany przekrój XIX wiecznego społeczeństwo, szkoda że ten wątek jest tak bardzo na uboczu i nie ma wpływu na to co dzieje się w city
- miło, że wszystkie wątki zostały zakończone i wszystko się powyjaśniało (szkoda tylko, że w taki sposób, ale no cóż...), potencjał na kolejną serię jest, ale ja chyba spasuje 

OCENA 4/6

Dark Shadows - Beginnings Episode 15/209
 - jednak Roger wsiadł do tego samochodu. Już myślałem, że będzie się zbierał do wyjazdu kilka następnych odcinków. Niestety nie wiadomo co z nim, ale Elisabeth nie jest zbytnio zdruzgotana więc żyję. Trochę tylko bez sensu, że nikt nie ostrzegł Rogera, że Burt coś robił z jego samochodem. Może teraz Vikki się do niego przekona
- sceny z Davidem dalej upiorne, szczególnie jak życzy ludziom śmierci i mówi do matki. Oby więcej mu miejsca poświęcano, a nie Burtowi bo jego wątek jest już nudny

OCENA 2.5/6

Dead Like Me S01E11 The Bicycle Thief
-  znowu bardzo życiowy odcinek. Niby kilka nie powiązanych ze sobą wątków, ale znowu mówią o takich banalnych rzeczach w taki sposób, że świetnie się to ogląda. Zagubiony pies, odejście z pracy (z obowiązkową imprezą) oraz refleksję na temat transportu publicznego i swojego miejsca w świecie podlane odpowiednią dawką humoru. Bardzo dobrze się to ogląda
- przygody Masona z gejami super, jak co chwilę popełniał jakieś gafy i na koniec ukradł zegarek. Przygoda Daisy z obrazem też mi się podobała. Przyjemny wątek
- szkoda, że Roxy znowu nie było. Za często jej brakuje

OCENA 4/6

Defiance S01E12 Everything Is Broken
- rzeczywiście everything is broken. I pomyśleć, że tak fajnie się zapowiadała, dobrze rozwinęło, a ostatecznie stoczyło. Bo szczerze mówiąc po ostatnim odcinku za bardzo nie ogarniam o czym i po co jest ten serial. Wątki które przez całą serię były prowadzoną kończą się w bezsensowny sposób - śmierć Kenyi (bo przecież najłatwiej ją usunąć jak już okazałą się zbędna), wygrana Dataka kończy się morderstwem od którego nie ma prawa się wywinąć, a spór o kopalnie był zupełnie nie istotny. Fatalne prowadzenie fabuły i tyle
- najgorszy jednak w tym wszystkim jest główny wątek. Mistyczne sci-fi wyszło dobrze w Battlestar Galactica, ale tutaj lepiej gdyby tego nie było. Nolan umiera by zostać zaraz wskrzeszony w niewyjaśnionych okolicznościach, Irisa widzi swojego boga i ma zostać Niszczycielką, a do tego jeszcze widzenie Sukara. Tylko czekać, aż to wszystko zostanie wytłumaczone nanobotami. Nanoboty są dobre na wszystko...
- w odcinku było jeszcze parę innych idiotyzmów o których nie chcę mi się nawet pisać, ale o jednym muszę - chowanie się w namiocie podczas strzelaniny...
- cliffhanger jest, bo jakże by inaczej. Republika Ziemi atakuje Defiance. Tylko jakoś nie mogę się tym ekscytować i nie obeszłoby mnie nawet jakby zrównali miasto z ziemią. Po prostu nie ma w nim osoby na której by mi zależało. Poza tym pewnie Irisa przyleci tym swoim stateczkiem i uratuje wszystkich...
- w odcinku podobały mi się jedynie relację Irisy z Nolanem, jak się o siebie troszczą i ufają. I tyle. Reszta mnie albo irytowała albo była mi obojętna. I dlatego kończę z tym serialem, nie mam cierpliwości do słabych produkcji

OCENA 2.5/6

Ray Donovan S01E01 The Bag or the Bat
- jeden odcinek wystarczył, a ja już uwielbiam ten serial co jest zasługą świetnego klimatu. Brutalnego i dosadnego, zero kompromisów. Fixer o dwuznacznym poczuciu moralności trzema braćmi gdzie jeden jest czarny, drugi ma jakiś paraliż ręki, a trzeci był w dzieciństwie molestowany przez księdza. Do tego siostra popełniła samobójstwo i rodzinka wsadziła ojca do więzienia po czym teraz wyszedł i zbliża się do swoich wnucząt. Jest ogromny potencjał na mocny dramat rodzinny, o którym będzie się długo pamiętać. Inne postacie też zapadają w pamięć - żona, dzieci, była gwiazdeczka Disneya, producenci filmowi i aktorzy, stokerzy i ekipa Raya. Każdy z nich posiada potencjalnie ciekawą i rozbudowaną historię. Kupuje to i chcę więcej.
- wszytko to zostało świetnie zrealizowane - w większości oszczędna gra aktorska, doskonałe operowanie dźwiękiem i ciszą i dobrze nakręcone wizję senne. Kamera też robi swoje i spisuje się jak należy. Wie kiedy uciec i na czym się zatrzymać.
- myślę, że z Rayem polubię się na długo i powinno to być godne następstwo Dextera. Pewnie nie okażę się takim hitem dla ogółu, ale koneserzy dobrych opowieści powinni być usatysfakcjonowani. O ile oczywiście poziom się utrzyma

OCENA 5/6

Ray Donovan S01E02 A Mouth is a Mouth
- drugi odcinek nie wyróżnia się jak poprzedni i nie kopie tak tyłka klimatem bo serwuje już coś znanego, ale dalej się to ogląda świetnie. Postacie się rozwijają i powolutku zawiązuje się większa intryga, która będzie miała zapewne punkt kulminacyjny w finałowym odcinku
- podobała mi się wycieczka rodzinki Raya z dziadkiem. Niby wszystko pięknie wygląda, ale od czasu do czasu pojawia się jakiś niepokojący dialog czy komentarz Mickyego jak np. z wnuczkiem w sklepie z obuwiem. Aż boję się co będzie się dalej działo. Czy dzieci zbliżą się do dziadka by poznać jego prawdziwe oblicze czy może będą się oddalać od ojca?
- szkoda, że nie poświęcono więcej miejsca mrocznej stronie Mickyego i jego przeszłości. Jestem ciekaw co takiego kombinuje i czemu musi się mścić. Historię na razie poznaje się między wierszami, trzeba sobie samemu dużo dopowiadać.
- rozwiązywanie sprawy z transwestytą okazało się dobrym wypełniaczem czasu. Niepokojące jest tylko to że ten aktor tak bardzo się zaprzyjaźnił z synem Raya. Podobało mi się też, że pokazano drugą twarz Donovana - wjeżdża na chatę Chloe, ale to tylko interesy. Pociesza ją/go i funduje operację. Dobry chłop
- Ezra mnie zaskoczył. Serio. Myślałem, że będzie to taki staruszek dobra rada, a nieźle poradził sobie z czarnym braciszkiem Raya. Chcę go więcej w przyszłości 

OCENA 4.5/6

Suburgatory S01E12 The Casino Trip
- i znowu - momentalnie śmiesznie, ale częściej żenująco. Za dużo nietrafionych pomysłów pogrąża ten przyjemny serial. Chyba, że to ja mam skrzywione poczucie humoru.
- męska wyprawa mogła się okazać całkiem fajna, tak jak uzależnienie Freda, ale wszystko to za bardzo przerysowane. Scena z wieszaniem się najlepsza, ale więź z Sheilą zupełnie nie potrzebna. Żarty o stacji dokującej niezbyt...
- przejmujący się George bawił, tak jak Tess na randce, końcówka ze znalezieniem pudełka dobrze pomyślana, ale tutaj też było za dużo zbyt przesadzonych pomysłów przez które byłem częściej skonfundowany niż rozbawiony

OCENA 3.5/6

The Shield S01E04 Dawg Days
- co za świetna sprawa! Strzelanina w klubie, a potem wojna gangów i w to wszystko wplątane mroczne uczynki Vicka oraz grożenie Danny. Mocarna końcówka jak Vic wrzuca dwóch przywódców do kontenera by sobie wszystko wyjaśnili, a ostatecznie wychodzi tylko jeden. Ciekawe czy sprawi to jakieś kłopoty na ulicy
- śledztwo w sprawie zaginięcia takie sobie. Komediowe wstawki z Dutchem nie znającym hiszpańskiego były dobre, ale jakoś mnie reszta nie porwała. Jednak mówi dużo o kapitanie - ma jednak ambicję wykraczające poza posterunek, ale na planach się pewnie skończy. No i było typowo amerykańskie pozywanie wielkiej firmy i walka o odszkodowanie
- w domu Vicka kolejne kłopoty z dzieckiem, dobrze zobaczyć jego ludzką stronę, jestem ciekaw jak ten wątek rodzinny rozwinie się na przestrzeni kilku sezonów
- jestem zachwycony jak pracuje tutaj kamera - trzęsie się i czasem gubi szczególnie podczas dynamicznych akcji nie nadąża za wydarzeniami, idealnie pasuje to do serialu

OCENA 4.5/6

The Shield S01E05 Blowback
- Kurt Sutter! To mnie serial miło zaskoczył, nie spodziewałem się że go zobaczę na ekranie. Rola jaką dostał idealnie do niego pasuje - psychol, który może straszyć dzieci jak i dorosłych. Wszystkiego można się po nim spodziewać i czekam na jego kolejne wystąpienie
- poszukiwanie Navigatora przez cały odcinek świetnie wyszły. Utrzymane w lekkiej konwencji ze sporą ilością zwrotów akcji. Nawet polski akcent się trafił. Trochę stereotypowy, ale co tam każdy w końcu wie że polak to złodziej samochodów. W to wszystko jeszcze został wplątany skonfliktowany ze sobą Lowe, coraz bardziej podoba mi się jego postać. Wciąż szuka swojego miejsca i próbuje dokonywać trafne wybory ale średnio na tym wychodzi
- u Vicka dramat w rodzinie bo wykryto u dziecka autyzm. Z tym akurat nie wygra i będzie musiał sobie inaczej z tym poradzić. Ostatnia scena z Danny nie była wielkim zaskoczeniem. Ciekawe co teraz z Dutchem


OCENA 5/6

The Shield S01E06 Cherrypoppers
- co za odcinek! Grający na emocjach, brutalny, chory i przygnębiający, poruszający tematy tabu w bezpośredni sposób. I jak tu nie zachwycać się The Shield? Sceny w sex clubie, z alfonsami i podczas przesłuchiwania taśm mocno wchodzą na psychikę.
- zdeterminowany Dutch został pochłonięty sprawę, była to dla niego sprawa honoru, natrudził się, wypruwał z siebie flaki, a i tak nie udało mu się jej rozwiązać. Był obiektem żartu, ale też porozumiał się z Vikiem. Świetne sceny między tą dwójką w odcinku
- Julien powiedział co myśli i poszedł do góry, czekają na niego konsekwencję czynów. Bardziej jednak mnie interesuje co z Danny i jak zmienią się jej relację z Vickiem
- pojawiła się znowu prostytutka, znajoma Vicka, która zabiła swojego klienta. Znowu szokujące sceny, pełne dramatyzmu - kombinowanie co zrobić, zwątpienie, chwila zawahania i w końcu pobicie. Ciekawi mnie kim ona jest, jakbym miał obstawiać to powiedziałbym że jego siostrą
- dobrze, że w całym tym odcinku znalazło się miejsce dla odrobiny humoru - kolejne problemy w kiblu, pęknięta rura i zalany posterunek - cudownie to wyglądało

OCENA 5.5/6

True Blood S06E04 At Last
- wycinając wątek Andyego i buntowniczych wróżek oraz historię Sama i Alicide to odcinek był świetny. Takie True Blood uwielbiam - akcja, niezłe dialogi i humor. Oby poziom został zachowany bo ten sezon całkiem nieźle się prezentuje
- Ben okazał się wróżko-wampirem Warlowem. To ci zaskoczenie! Sceny z Jasonem fajne, ale końcówka z Sookie mocna. Dobrze, nie jest taka głupia na jaką wygląda i sporo się nauczyła. Tylko czy na pewno już po Warlowie? Za łatwo by było. Przecież musi też odegrać jakąś rolę w pokonaniu Lilith
- Bill jednak nie uzyska syntetycznej krwi wróżki. Dostał mało czasu, ale końcówka odcinka to wynagrodziła - Jessica wyssała córeczki Andyego. Wow, tego się nie spodziewałem!
- sceny z Erykiem też nie odstawały od reszty. Może i nie było wiele akcji, ale i tak przyjemne w oglądaniu i miały kilka niezłych momentów. Przemieniona córka Burella to kolejne zaskoczenie odcinka. Szkoda tylko, że nie została przy swoim stwórcy. Chciałbym żeby przeżyła jeszcze kilka następnych odcinków

OCENA 4.5/6


Under the Dome S01E02 The Fire
- no niestety samego siebie nie oszukam. Chciałem żeby mi się ten serial podobał, ale nie chcę mi się do niego wracać. Już do tego odcinka musiałem się zmuszać mimo, że pilot mnie nie zniechęcił, teraz nie mam po prostu ochoty na więcej
- nie wiem jakoś dziwnie się to ogląda, wszystko wygląda takie irracjonalne i sztuczne. Tytułowy pożar to jakaś farsa. Na początku myślałem, że to celowy zabieg pastora bo po co innego podpalać dokumenty i wrzucać je do plastikowego kosza na śmieci i podsuwać pod firankę? A potem on zdziwiony i zaczął to gasić! Sam dom zajął się momentalnie jakby był benzyną oblany. Irytujące jest to, że pastor się nie wydostał, a nie nie zginął mimo że minęło mnóstwo czasu zanim ktoś zauważył dym, powiadomiono wszystkich i zaczęto organizować akcję ratunkowo. I czy tylko mi się wydaje dziwne, że na paradę pojechały wszystkie wozy strażackie? Kompletnie bez sensu wyglądało gaszenie. Oczywiście to Barbie musiał wpaść na ten genialny pomysł... Totalnie idiotycznie też wyglądało przemieszczanie się ognia. Nikt nie pomyślał, że samochód może się zająć?! Płotek też dziwnie długo się palił... Chociaż może to wszystko zasługa kopuły i pod nią rzeczywistość jest zaburzona...
- totalnie bezsensowne było też, że Barbie zauważył dopiero w nocy, że nie ma nieśmiertelnika. Widocznie nosi go całe życie i tak się z nim zżył, że nie zwrócił uwagi że go nie ma przez jakieś 24h...
- czy tylko mi się wydaje, że ludzie w tym miasteczku nie śpią, a i tak zadziwiająco świeżo wyglądają. Policjanta cały czas na nogach, żenujące dzieciaki z ich mapami tak samo. Cudownie też, że zapowiada się wątek romantyczny dwójki epileptyków...
- wątek zakładniczki jest głupi. Strasznie. Nawet nie mam siły się na niego wyzłośliwiać. Jednak muszę przyznać, że podobało mi się jak próbowała uciec i miała całkiem przemyślany plan
- główny wątek za to się nie rozwija. Coś tam nowego o kopule, ale nic pewnego, a i wciąż nie wiadomo co takiego Duke i Jim robili. Jeszcze jakby zamiast tego pokazali zmiany zachodzące w społeczeństwie pod wpływem kopuły, ale też nie. Barbie kupuje 3 paczki fajek bo później będą cenne. I ma rację tylko bez sensu został ten wątek poprowadzony. Bo tylko on na to wpada? Ceny w sklepie normalne jakby nic się nie stało. Ludzie powinni od razu masowo gromadzić towary i wpaść w panikę, a nie dzień jak co dzień. A nie, dzieciaki nie poszły do szkoły...
- pokazane zostało za to szaleństwo ogarniające funkcjonariusza. I ciesze się z tego bo chciałem to zobaczyć, ale jakoś po łebkach zostało to przedstawione. Powinno się go dłużej pokazać, zmiany w nim zachodzące i motywację, ale nic z tego. Za prosto i za szybko.
- kolejna głupia scena która zapadła mi w pamięci to ta w siedzibie radia. DJ się nie zgadza by dopuścić dziennikarkę do głosu, drze się na nią i mówi, że nie ma prawa, a potem zrezygnowany daje za wygraną. A co nie może wyłączyć mikrofony? 

OCENA 2.5/6

Obejrzane odcinki - 12
Najlepszy odcinek - The Shield 1x6
Najgorszy odcinek - Under the Dome 1x2

niedziela, 30 czerwca 2013

Serialowe podsumowanie tygodnia #39 [24.06.2013 - 30.06.2013]

To był dobry tydzień bo tak trzeba nazwać 7 dni podczas których obejrzało się dwa finału. Wprawdzie ostatni odcinek Castle zawiódł bo zabrakło emocji, ale już Person of Interest zafundowało szaloną jazdę bez trzymanki przez 40 minut. Obiecująco zapowiadają się kolejne serie tychże seriali. Wróciłem też do Coppera. Zostały mi trzy odcinki więc wypadałoby je w końcu zobaczyć. Serial ten to solidna produkcja, tak jak Hell of Wheels, ale mam z nimi problem - nie chcę mi się do nich wracać. Wydarzenia i bohaterowie nie angażują tak jak powinni przez co po finale zapewne nie wrócę już do serialu. W ostatnim tygodniu premierę miało wielce wyczekiwane Under the Dome. Było dobrze, ale tutaj też mam więcej zastrzeżeń i obaw niż nadziei na świetną produkcje. Dostrzegłem za dużo czynników które mogą pogrzebać ten dobrze zapowiadający się produkt. Oby mój pesymizm do nowych seriali ogólnodostępnej telewizji okazał się w tym miejscu nie na miejscu. 

O wiele lepiej zapowiada się przyszły tydzień. Przede wszystkim dwa wielkie powroty miłych panów - Dextera i Luthera. Ten pierwszy już za trzy miesiące pożegna się z widzami i oby był to poziom znany z sezonów 1,2 lub 4 bo w moim odczuciu te były najlepsze. Będzie ciężko o dobry finał po rozstania zazwyczaj zapewniają niedosyt. Tak pewnie będzie też w przypadku Breaking Bad, ale to akurat temat na zupełnie inną notkę... Powrót Luthera również powinien zapewnić sporo emocji tym bardziej, że wraca stara, dobra przyjaciółka. Jest na co czekać i czym się ekscytować. Dojdzie też jedna nowość do oglądania. Kolejny dżentelmen o imieniu Ray Donovan prosto od Showtime. Recenzje są nadzwyczaj pozytywne więc serial powinien na stałe zapisać się w moim kalendarzyku. Jakby tego było jeszcze mało to na przyszły tydzień mam zaplanowane trzy pierwsze odcinki The Shield. Szykuje się kawał nadzwyczaj dobrej telewizji, a jeszcze w międzyczasie trzeba wygospodarować trochę miejsca na Wimbledon.

UWAGA! PONIŻSZA NOTKA ZAWIERA SPOILERY

 Castle S05E22 Still
- zagrożenie życia Kate wyszło przednio. Oczywiście wiadome było, że nic się jej nie stanie ale sceny w mieszkaniu zamachowca i próby odnalezienia prawdy wypadły nieźle. Wszystko to były przeplatane cudownym humorystycznym przekomarzaniem się Ricka i Kate. Kto się pierwszy w kim zakochał i wyciąganie brudów z przeszłości. Flashbacki zmontowane z starych i charakterystycznych scen wyszły bardzo sentymentalnie jakby serial miał się lada dzień skończyć. Były przyjemne, ale żałuję że nie pokuszono się o jakieś nowe ujęcia nakręcone specjalnie z tej okazji. Dobrze też było zobaczyć jak bardzo zmienili się aktorzy przez te 5 lat
- końcówka z Gates trochę niespodziewana, ale tylko trochę. Oczywiście, że nie jest idiotką, ale mogła też jakoś spuentować tą całoodcinkową kłótnie

OCENA 4/6
Castle S05E23 The Human Factor
- trochę przesadzony odcinek. Rozumiem tą lekką konwencje serialu, ale co za dużo to nie zdrowo. Drony, armia, dziwni agenci, teorie spiskowe, przecieki - przesada pakować tyle rzeczy w jednym odcinku bo przez to śledztwo wyszło dość przeciętnie. Dobrze jednak że było się z czego pośmiać. Rick paplający cały czas o buncie maszyn był zabawny, tak jak Kate robiąca mu dowcip. To właśnie sceny między tą dwójką były najlepsze
- koniec trochę zaskoczył. Kate zmieniająca prace? Nie sądzę chociaż odmiana od policyjnych spraw mogłaby wyjść na plus. Tylko co na to Rick?

OCENA 3/6


Castle S05E24 Watershed
- to był finał? Lekko rozczarowujący. Brakowało emocji i napięcia między bohaterami. To nie to co w czwartym czy trzecim sezonie. Może i cliffhanger istotny i trzymający w niepewności, ale to nie jest jakaś wielka bomba, a raczej logiczna konsekwencja całego sezonu, a zwłaszcza jego drugiej połowy. Trochę się przez to rozczarowałem. Teoretycznie odpowiedź jest oczywista i Kate powie tak Rickowi bo odrzucenie jego oświadczyn by wiele zmieniło. Tak jak przyjęcie przez nią nowej pracy. Status quo powinien zostać zachowany i dalej będzie to stary dobry Castle tylko z trochę innym napięciem między głównymi bohaterami
- sama sprawa całkiem przyjemna, ale znowu, to za mało jak na finał.Trochę pogmatwane, trochę przesłuchanie i szukania nowych tropów - taki Castleowy standard.
- bardziej mnie ucieszyło, że Alexis i Martha się pojawiły bo już od dłuższego czasu ich nie było. Lubię te domowe sceny i pokazanie, że to kobiety są najmądrzejsze w tym domu. Do tego plus za powracającą kobietę od sprzętu oraz gościnny występ Mekenna Melvin czyli Alex z Chuck

OCENA 4/6

Copper S01E08 Better Times Are Coming
- dobry odcinek, kontynuacja poprzednich wątków wyszła solidnie, jednak i tak mam sporo zastrzeżeń. Największe dotyczy Morehousa. Za łatwo mu poszło. Wątek z greckim ogniem i zamachem po wygranej Lincolna dobrze się zapowiadał, ale jakoś stracił impet. Może jakby był ważniejszy i więcej miejsca by mu poświęcono odczucia byłby inne. Tak za dużo w tym wszystkim szczęścia i przypadku, a nie planowania
- śledztwo było średnie, porywczość Maguira irytowała. Jednak już sama końcówka z odnalezieniem żony przez Corcyego zaskakująca. Czyli Maguire cały czas chronił przyjaciela, ale raczej Corcky nie będzie z tego zadowolony. Annie i Eva też pewnie nie będą się z tego cieszyły, wprowadzenie żonki wniesie pewnie sporo napięcia

OCENA 4/6

Dark Shadows - Beginnings Episode 13/209
- ruszyło się trochę do przodu. Burt siedział w więzieniu za morderstwa, a Roger jakoś z tym wszystkim jest związany. Nie wiadomo co i jak, ale Burt szykuje zemstę. Czy posunąłby się do sabotowania samochodu? Czy może jest raczej z tych co wolą by ich przeciwnicy cierpieli? Wolałbym ten drugi rodzaj. Ciekawi mnie też czy Victoria coś o tym powie bo jak nie zaczną ją podejrzewać
- a właśnie Victoria - trochę się nowego dowiedziała, ale nic konkretnego. Bardziej mi się w niej podobało, że była w stanie kłamać by osiągnąć swój cel. Co jest jeszcze w stanie zrobić?
- jakie jeszcze tajemnice skrywa Matthew? Odźwierny wie pewnie najwięcej i pewnie odegra jeszcze jakąś istotną rolę

OCENA 2.5/6

Dead Like Me S01E09 Sunday Mornings
- tym razem sporo miejsca dostał ojciec George i pokazane jest, że każdy na swój sposób przeżywa żałobę, a miłość jest nawet jak nie wypowiedziane. Czasem zmieniamy się my, a nie świat który nas otacza, ale to na niego wszystko zwalamy. Podoba mi się w tym serialu, że można się doszukiwać drugiego dna mimo, że cały czas jest poświęcony jednej tematyce. Końcówka trochę pesymistyczna, ale pasująca do serialu, powiedziałbym nawet że przewidywalna
- Roxy wróciła! I jakie zabawne sceny miała. Nie wytrzymała nerwowo i wyciągnęła gościowy dusze po czym dostał on objawienie - cudowny wątek. Jednak najlepsze w odcinku i tak było to jak George powiedziała, że Saul to jej ojczym, a Roxy matka.
- Mason też był świetny. Kilka niezłych scen jak był zakochany, ale przeszedł samego siebie zakładając garniak. Widać też, że coraz bardziej iskrzy między nim, a Daisy

OCENA 4/6

Defiance S01E10 The Bride Wore Black
- to mnie zaskoczyli w tym odcinku! Burmistrz Nickolett okazała się Indoegenem i morderczynią za razem po czym sama została zabita. Lubię takie zwroty akcji i oby w przyszłości było ich więcej. Teraz tylko czekać aż nasz dzielny stróż trafi na ślad pani doktor i złotego artefaktu
- poprowadzenie śledztwa i flashbacki też na plus. Dowiedzieliśmy się trochę nowego o postaciach i do tego ich wypowiedzi były na tyle dwuznaczne by skomplikować śledztwo
- sam ślub wyszedł dobrze widać, że twórcy serialu mają sporo pomysłów by przedstawić obce rasy. Całkiem klimatyczna ceremonie wynagrodziła mi to że młodzi średnio mnie interesują.

OCENA 4/6

Person of Interest S02E19 Trojan Horse
-  Shaw się pojawiła! Szkoda tylko, że zaledwie na moment. Jednak i tak skradła ten odcinek. Nie mogę się doczekać co ciekawego się stanie gdy dorwie się do Root. Poza tym przydałaby się jej pomoc bo stawka jest coraz większa. Chińska organizacja i cyber terroryzm. Dzieję się. Znowu też w wątku odcinka była firma informatyczna i znowu Harold z Johnem zdobyli przyjaciela. Czyżby to budowanie podwalin pod coś większego, a ci geniusze informatyczni mieliby powrócić by pomóc np. w przywróceniu Maszyny?
- Cal nie żyję, a mnie to nie rusza. Wątek HR lekko poszedł do przodu, ale i tak wciąż daleko mu do końca. Pewnie jeszcze przed finałem pokomplikuje się sytuacja Fusco, a teraz Carter będzie pragnęła zemsty. Szkoda tylko, że średnio mnie to obchodzi

OCENA 4/6

Person of Interest S02E20 In Extremis
- sprawa odcinka nudna acz niespodziewana. Kto by pomyślał żeby już na samym początku zatruć numer, a potem szukać jego mordercy. Dobry pomysł i jeszcze wynikał z tego co dzieje się w okół Maszyny.
- Fusco się wywinął. Ledwo. Tylko, że Carter musiała mu pomóc. Jednak może teraz ta dwójka przyczyni się do zamknięcia HR? Najwyższa pora

OCENA 3/6

Person of Interest S02E21 Zero Day
- Maszyna zyskuje samoświadomość? To jest doprawdy ciekawe. Oczekuje, że w finale wydarzy się coś szokującego co zmieni trochę reguły rządzące serialem.
- sceny Root/Finch jak zwykle świetne, nigdy nie wiadomo czego się można spodziewać z powodu jej nieobliczalności. Jakby tego było mało wprowadzono też w to wszystko Grace. Jestem pod wrażeniem jak serial żongluje wątkami i sprawnie opowiada historię
- pojawiła się Shaw! Świetna scena z wyciąganiem Johna z komisariatu. Nie można jej nie lubić. Marzy mi się jej spotkanie z Zoe Morgan, ale na razie trochę na to za wcześnie
- Carter została wrobiona w zabójstwo przez HR. Czyli jeszcze za wcześnie na koniec tego wątku...

OCENA 4.5/6

Person of Interest S02E22 God Mode
- koniec sezonu, pozostaje tylko żałować, że tak szybko. Akcja była fenomenalna, nie dało się nudzić, cały czas się działo coś. Jakiś żarcik, jakieś strzelanie czy pościgi. Było całkiem efektownie i oto miało chodzić. Szczególnie super wyszedł god mode. Maszyna dająca instrukcję bohaterom. To trochę oszukiwanie, ale co tam. Działało
- cliffhanger mocny - Maszyna uzyskuje samoświadomość i zmienia swoją lokalizację. Teraz nawet nie będzie się rebootowała i będzie cały czas zmieniała. Aż się boję czego można się spodziewać bo ostateczny może się zrobić zła. Zabezpieczenia to jedno, ale przecież ona cały czas się rozwija. I po co dzwoniłaby do Root? Co takiego ma jej do przekazania? Pozostaje też wątek Decimy. Na pewno nie odpuszczą tak łatwo.
- scena w pustym magazynie świetna. Miała być Maszyny były pustki. Okazało się też, że jednak nie znamy szefa tej agencji od neutralizowania aktów terroru, a jest nią kobieta. Kolejna silna kobieca postać w tym serialu. Już nie mogę się doczekać żeby ją poznać i zobaczyć jaka aktorka się w nią wcieli
- Carter zaszalała - uwolniła Eliasa i postrzeliła glinę żeby tego dokonać. Zupełnie poza regułami co zupełnie do niej nie podobne. Ciekawe co się z nią stanie w przyszłym sezonie. Trochę tylko średnio, że wątek HR dalej będzie kontynuowany

OCENA 5/6

Suburgatory S01E09 Driving Miss Dalia
-przyjemny odcinek, momentami zabawne i to w sumie tyle co o nim można powiedzieć najważniejszego
- przygody Tess z Dalią śmieszne, szczególnie spotkanie w szkole, albo pod koniec odcinka u Dalli w domu, ale sam wątek romantyczny nudnie się zapowiada. Dobrze jednak, że jest jakiś motyw przewodni na horyzoncie
- George w klubie wypadł ok, jednak jak zwykle w tym seriale niektóre sceny mocno przesadzone przez co już nie zabawne.

OCENA 3/6

True Blood S06E02 The Sun
- nie mam może wiele do powiedzenie o odcinku, ale dobrze się bawiłem. Momentami było tak zabawnie głupio, że humor się od razu poprawił. Choćby Eryk przebrany za dziennikarza czy Jason uważający się za wróżkowego księcia. Cudowne sceny. Fabularnie też nie najgorzej - ludzie się zbroją, są w stanie walczyć z wampirami, ale jeszcze nie znają ich wszystkich sekretów. Zapowiada się dobry wątek na ten sezon. Jest jeszcze Billith z misją ratowania wampirów. Tylko jaki jest prawdziwy cel i plan wobec ludzi? Mam nadzieje, że te dwa wątki zgrabnie się połączą
- u Sooki nudno. Poznała jakiegoś Bena i zapowiada się kolejny wątek romansowy mimo, że mówi ona że nic z tego. Wiadomo przecież jak to się skończy. O wiele bardziej podoba mi się wątek Warlowa i rodzinny status Sooki. Wróżkowa księżniczka. Ciekawe czy np. w następnym sezonie jakoś ta wojna w wróżkowym wymiarze na nią wpłynie. Najwyższy czas powrócić do tego wątku
- u Terrego, Andyego i Sama nudy. Już dawno te postacie przestały być interesujące. Chociaż pomysł z ujawnieniem się zmiennych jest dobry

OCENA 4/6

Under the Dome S01E01 Pilot
 - odcinek dobry, będę oglądał dalej, ale nie mam zamiaru zachwycać się i rozpowiadać jaki to cudowny serial. I bardzo dobrze bo ostatnio mam tak, że im mniej spodoba mi się pilot tym później jest lepiej. Oby w tym przypadku było tak samo. Jednak będzie o to ciężko bo to w końcu CBS i serial letni. Niby coś się zmienia na rynku telewizyjnym, jest zapowiedź rewolucji w tv, ale jeszcze nie oznacza to, że po dobrym pilocie nie będzie gorzej poza tym już mam kilka zastrzeżeń - wątki miłosne i irytujące nastolatki. Boję się, że na tym wątku ten serial polegnie i mnie za nudzi. sami bohaterowie jak na razie do mnie zbytnio nie przemawiają, ale daje im czasu, optymistyczne jest to że wcielają się w nich znane twarze. Może będzie potem iskrzyć i lepiej zostaną poprowadzone. Chociaż ich przedstawienie wyszło całkiem strawnie 
- najlepsza w tym wszystkim jest tajemnica. Pytanie numer jeden to czym jest ta kopuła. I szczerze mówiąc nie chciałbym dostać na nie odpowiedzi zbyt szybko. Bardziej jestem zainteresowany wątkami w okół tego - o co chodzi z nawiedzeniami? Spadające różowe gwiazdy? Czyżby na terenie USA powstało więcej kopuł? A jeśli nie to co to oznacza? Ciekawe jest również o co chodzi z propanem i czy władza miasteczka wie więcej niż mówi o kopule czy może to jakaś inna tajemnica
- w przyszłości chciałbym zobaczyć jakieś zamieszki w mieście, niepokoje społeczne, załamanie się ekonomii, brak zapasów, tworzenie się gangów i porzucenie większości zasad moralnych. Oby to nie były pobożne życzenia

OCENA 4/6


Obejrzane odcinki - 14
Najlepszy odcinek - Person of Interest 2x22
Najgorszy odcinek -  Dark Shadows - Beginnings Episode 13