Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hart of Dixie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hart of Dixie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 stycznia 2014

Ramówka The CW 2013/2014


Nowości - The 100, The Originals, Reign, Star-Crossed, The Tomorrow People

Powrócą - Arrow - 2 sezon, Beauty and the Beast - 2 sezon, The Carrie Diaries - 2 sezon, Hart of Dixie - 3 sezon, Supernatural - 9 sezon, Nikita - 4 sezon, The Vampire Diaries - 5 sezon

Zakończone - 90210 po 5 sezonach, Cult po 1 sezonie, Emily Owens, M.D. po 1 sezonie,  Gossip Girl po 6 sezonach

Stację The CW cenie za jej wcześniejsze dokonania pomimo, że jest kierowana do nastolatek. Pierwsze sezony Supernatural, Smallville, Buffy i Angel, Veronica Mars, Reaper czy Roswell - rodowód tych produkcji wiążę się z korporacją Warner Bros. Dlatego tak wielka szkoda, że obecnie stacja tak bardzo się zmieniła i prezentuje głównie średniaki i produkcję młodzieżowe, których nie tykam. Na szczęście ostatnie dwa lata to dryfowanie w stronę sci-fi i fantasy w wydaniu young adult. Widać to po ostatnich anulowaniach, zamówieniach i zmianach w ramówce. Kierowane do młodych kobiet 90210, Emily Owens MD i Gossip Girl znikają z anteny. Dwójka weteranów od lat kojarzona z tą stacją przestała się sprzedawać. Pięć i sześć sezonów to dużo, ale włodarze kanału liczyli na więcej. Ja po żadnej z produkcji nie będę płakał bo nie jestem ich targetem. Tak samo jak medycznej produkcji z Mammie Gummer, której prorokowałem szybkie anulowanie. Krótkie życie Cultu też mnie nie obeszło. Był serial, nie ma serialu. Jedyne co w nim było ciekawe to katastrofalna oglądalność.  

Transformacja stacji jest szczególnie widoczna na przykładzie wracających seriali. Tylko w The Carrie Diaries i Hart of Dixie nie ma wątków nadnaturalnych. Przy czym ten pierwszy wbrew zdrowemu rozsądkowi został przedłużony na drugi sezon i już niedługo powinien pożegnać się z telewidzami, a HoD przetrwa tylko dzięki temu, że brakuje jednego sezonu do syndykacji. Z pozostałych wracających seriali nie miałem tylko styczności z Beauty and the Beast. Kristin Kreuk skutecznie mnie odstraszyła od premiery (nienawidziłem jej postaci w Smallville co przeniosło się na aktorkę), a i recenzję zrobiły swoje przez co prawdopodobnie już nigdy nie sprawdzę współczesnej wersji przygód nie takiej pięknej i nie takiej bestii. Z oglądaniem Supernatural i The Vampire Diaries dałem sobie spokój już parę lat temu. Do SNL ciągle chcę wrócić, ale wciąż brakuje mobilizacji. Może gdy serial doczeka się 10 sezonu? Bo w to chyba mało kto wątpi skoro pod względem oglądalności ustępuje tylko The Vampire Diaries. Do samych wampirków jakoś mnie nie ciągnie. Trzy sezony mi wystarczyły. Serial zaczął zjadać swój własny ogon, wątki były przedłużane w nieskończoność i nie był widać ewolucji postaci, a tego oczekuje głównie po serialach. Ostatecznie w tym sezonie wróciłem tylko do Arrow i Nikity. Jeszcze w wakacje nie byłem pewien czy dalej będę oglądał przygody zakapturzonego Olivera Queena, ale zapowiedzi nowego serialu zrobiły swoje. I jestem zadowolony bo jest bardziej komiksowo, a i wydarzenia mają większy rozmach. Szkoda tylko, że to co było słabe i irytowało wciąż takie jest przez co część bohaterów jest nie do zniesienia (tak Laurel mówię głównie o tobie). Na koniec o Nikicie. To obecnie mój ulubiony serial tej stacji, który twórcy Arrow powinni sobie wziąć za wzór do naśladowania dlatego tak bardzo mi żal, że w tym sezonie wyemitowano finałowe sześć odcinków. Jednak trzeba cieszyć się z tego co jest. Nikita trwale zapisała się w mojej serialowej części serducha.

The 100 - postapokalipsa jest teraz w modzie. Revolution na NBC, The Walking Dead na AMC, nadchodzące The Leftovers od HBO i teraz jeszcze młodzieżowe wydanie od The CW ze szczyptą The Hungry Games. Wygląda to naiwnie gdy na trailerze Ziemia 97 lat po wojnie nuklearnej wygląda lepiej niż kiedykolwiek, a na misję zostały wysłani nastolatkowie. Boję się, że będzie głupio i naiwnie, ale dlatego, że jest pięknie wyglądająca stacja kosmiczna sprawdzę. Może będzie to taka miła niespodzianka jak The Vampire Diaries? Oby.

The Originals - pierwsze wampiry to jeden z powodów przez które zrezygnowałem z oglądanie The Vampire Diaries. Już nie mogłem znieść Klausa i Rebeckhi więc z obojętnością przyjąłem, że powstanie spinoff, którego będą bohaterami. Tym bardziej wielkie było moje zaskoczenie, że nie dość że trailer wygląda intrygująco i efektownie to jeszcze recenzje w internetach były porządne, a i oglądalność wysoka. Z chęcią wróciłbym do wampirów, ale skoro oznacza to nadrabianie TVD i oglądanie równocześnie z Originals bo mogą być jakieś nawiązania to sobie odpuszczę. Jestem fanatykiem continuity niestety.

Reign - serial był promowany jako Gra o Tron kierowana do młodzieży tylko, że oglądając ten zwiastun mam wrażenie, że specjaliści od marketingu nie widzieli ani jednego odcinka czy nawet trailera hitu HBO. Bo nie wystarczy dać kostiumy, ustanowić akcję na przełomie renesansu i baroku oraz dodać jakąś intrygę. Wszystko wygląda tutaj sztucznie i naiwnie, z historią nie ma to pewnie nic wspólnego poza imionami, a i nie widać zbytnio odwzorowania epoki. Zapewne oglądając serial tylko bym się irytował z głupot, które próbują mi wcisnąć. Nawet aktorsko nie ma zbytnio na kogo popatrzeć. Oglądalność jest na razie średnia i by były jakieś szanse na przedłużenie musiałaby wzrosnąć. Trzymam kciuki, że do tego nie dojdzie i serial zostanie zastąpiony przez produkcję, którą choć trochę bym się zaciekawił.

Star-Crossed - to nie jest serial dla mnie. Niby ma kosmitów i problemy z tolerancją, ale w tym przesłodzonym wydaniu, które jest charakterystyczne dla The CW. Już zapowiedzi wyglądają odpychająco - kosmici lądują na Ziemi, powoli asymilują się z ludźmi i w końcu zostaje otwarta łączona szkoła dla ufoków, którzy oczywiście wyglądają tak jak my, i normalnych ludzi. Dalej jest zakazana miłość między dwiema rasami i problemy z tego wynikające. Szczyt kreatywności. Aimee Teegarden bardzo lubię za rolę w Friday Night Lights, ale wolałbym zobaczyć ją w The Selection, któremu niestety nie dano szansy. 

The Tomorrow People - koncept jest stary jak świat - ludzie z nadnaturalnymi umiejętnościami. Homo superior, mutanci, ludzie jutro. Jak zwał tak zwał. Widzieliśmy to w The 4400, Heroes, Alphas czy w brytyjskim oryginale z lat siedemdziesiątych. Niby wszystko zostało powiedziane w tym temacie, ale postanowiłem jeszcze raz dać szansę konwencji i ogromnie się zawiodłem. Aktorsko i scenariuszowo jest tragicznie. Robbie Amell jest jeszcze większym kawałkiem drewna niż jego kuzyn z Arrow. Historia nie ma ładu i składu, a logika i fizyka w tym świecie nie istnieją. Moce działają nie w sposób przyczynowo-skutkowy tylko w zależności od potrzeb scenariusza, a bohaterowie zachowują się idiotycznie. Oglądanie jest męczące, nawet nie można się pośmiać z głupot jak choćby w Sleepy Hollow. Brakuje tu lekkości. I ta burza hormonalna u nastolatka! Marzy mi się by średnia wieku bohaterów w serialach The CW podskoczyła o kilka lat. To są wrażenia po pierwszych trzech odcinkach. Na więcej nie miałem siły. Nie obchodzi mnie co się stanie dalej. Jeśli będę chciał superbohaterów to zobaczę w końcu 2 sezon Alphas albo zaczną jakiś kartonowych X-Menów. Lub brytyjski oryginał. Lub Misfits. Lub w ostateczności poczytam jakiś komiks. Wszystko by nie męczyć się z The Tomorrow People

Moja ramówka: The 100, The Tomorrow People, Arrow, Nikita