Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dexter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dexter. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Serialowe podsumowanie tygodnia #214 [09.01.2017 - 15.01.2017]

SPOILERY
 
Dexter S08E02 Every Silver Lining...
Maszyna losująca wskazała na Dextera. Cieszę się z tego powodu. Nie wpływa na to jakość odcinka. Gdyby nie to zrządzenie losu inaczej bym nie wrócił do serialu chociaż zapowiadałem to dwa lata temu. Wbrew pozorom nie oglądało się tego tragicznie. Dobrze też nie było, ale niektóre sceny przykuwały do ekranu. Jak Dexter rozmawiający z swoją twórczynią. Niektóre wątki z jego historii były ciekawe. Tylko potem zaczęło mnie drażnić jak pani psycholog zaczęła wmawiać, że psychopaci stoją wyżej na drabinie ewolucyjnej. Mogę oglądac morderce i krew na ekranie, ale taki bullshit ciężko mi znieść. Tak jak sceny z Debrą, która się stacza i jest to poakzane bardzo po macoszemu. Wątek mordercy sezonu ma potencjał. Killer psychopatów, ale czuję w kościach, że zostanie to fatalnie pociągnięte. Za kilka lat pewnie się przekonam.

OCENA 3.5/6

The Good Wife S06E16 Red Meat
Powrót do serialu przypomniał mi jedną rzecz - ostatnimi czasy mniej tutaj spraw sądowych. Tutaj nawet nie weszli na sale sądową. Mimo wszystko świetnie mi się oglądało ponowne spotkanie z tymi bohaterami. To był odcinek głównie o wyborach. Koniec kampanii i wreszcie głosowanie. Nie mogło zabraknąć ostro wbijanych szpil i złośliwości z strony Petera. Mnie jednak rozłożyło to jak Alicia radzi sobie z presją grą w Halo. Wyszło kilka zabawnych scen. I trochę mnie rozczarowało, że to ona wygrała wybory i zostanie prokuratorem generalnym. Podejrzewam jednak jakieś bardziej cyniczne rozwiązanie tego wątku.

Gdzieś tam na drugim końcu kraju Diane odwiedziła konwent republikanów. Prowadziło to do kilku świetnych, kapitalnie rozpisanych dialogów i rozterek. Oczywiście, poglądy twórców były tutaj mocno eksponowane, ale mi to zupełnie nie przeszkadza.

OCENA 4.5/6

The Good Wife S06E17 Undisclosed Recipients
Chwilowo wygrana w wyborach przyniosła Alici same kłopoty. Wianuszek ludzi z prośbami już ustawia się do jej biura i nie są to błahe sprawy. Ten odcinek to była lekcja jak sobie z nimi radzić. Nie odmawiać, rozważać i odsuwać problem w nieskończoność. Mówić ludziom to co chcą słyszeć. I nie wiem jak długo tak wytrzyma. Alicia zawsze musi postawić na swoim i prędzej czy później to się na niej zemści. Jej upadek na końcu serialu byłby piękną klamrą.

Ogromnie mnie cieszy sprawa tygodnia jaka się pojawiła. Walka z serwisem p2p, The Good Wife jak zwykle umie w nowe technologię. Pazerny reżyser gniotu vs. wolność przepływu informacji. Lub artysta kontra złodzieje. Kwestia interpretacji, jak zwykle bez moralizatorstwa. I to byłaby fajna sprawa, ale jeden myk zrobił z niej jeszcze ciekawszy wątek - wykradzenie maili z kancelarii. Ile to dynamizmu nadało, jak świetnie było oglądać relację ludzi którzy poznali swoje tajemnicę. Zaogniło się na korytarzach kancelarii i odpowiednio podbudowało to dynamikę odcinka.

OCENA 5/6

The Last Ship S03E10 Scuttle
Z serialu robi się coraz lepszy dramat polityczny. Intryga w stolicy ma doprowadzić do podziału Stanów na kilka państewek. Prezydent nic nie może zrobić bo jest szantażowany przez Allison, które jest na smyczy u gubernatorów. Nieźle się porobiło. I tylko Kara może uratować przyszłość kraju. Chociaż chciałbym żeby źli wygrali na koniec sezonu. To byłby ładny cliffhanger. A potem wraca Chandller, ratuje kraj i zostaje prezydentem. Albo nie bo znaczyłoby to mnie scen na okręcie, a te tutaj były świetne. Aresztowanie kapitana, sąd polowy i plan mający przywrócić mu władzę z szeregowymi marynarzami odgrywającymi dużą rolę.

OCENA 4.5/6

The Last Ship S03E11 Legacy
Uwielbiam oglądać sceny akcji w tym serialu. Szczególnie za skrupulatność w jaki zostały przedstawione, z planowaniem i powolnym wykonywaniem kolejnych etapów. Tutaj jednak działo się zbyt dużo i zbyt szybko. W pierwszym sezonie abordaż na statek zająłbym większość odcinka. Tutaj była to jedna z wielu scen. I trochę mnie to boli. Mimo wszystko odcinek oglądało się wyśmienicie, udało mu się wywołać u mnie masę emocji. Oglądanie niszczonego dziedzictwa kulturowego Japonii bolało dlatego śmierć Penga sprawiła tyle satysfakcji. I to z rąk Takayashiego. Może i bez fajerwerków, ale z bardzo osobistym wydźwiękiem. Był też smutny epilog dla Kaito. Śmierć na gruzach swojego kraju.

Bardzo dużo działo się w Ameryce. Tex wrócił! I ratuje dzień, jak zwykle. Uwielbiam jego żarty i badassowość. Cieszy, że w genach przekazał to córce. Dawać ją do głównej obsady na przyszły sezon. Spektakularnie wyszły ostatnie minuty gdzie Allison rozmontowała demokrację w USA. Montaż z jej przemówieniem, śmiercią generałów i reakcją Chandlera to jedna z najlepszych scen sezonu. Teraz Tom musi uratować kraj i nie będzie to proste. Kolejny raz to nie jest walka dobrzy przeciw złym. To też starcie z propagandą, walka o zaufanie ludzi.

OCENA 5/6 

The Last Ship S03E12 Resistance
Przedostatni odcinek, a historia tylko odrobinę zbliżyła się do zakończenia. Nie widzę końca historii w finale co mi wcale nie przeszkadza. Rozbicie dzielnicowe Ameryki ma swój urok, a teraz jeszcze pokazano zwykłych mieszkańców. Panujący głód, utrata wiary i poczucia własnej godności. Zgoda na 16h godzin pracy za jedzenie. I to o tych ludzi toczy się walka. O dobro i dobrobyt. O ponowne przekonanie w wiarę w humanitarne  wartości. Wszystko to w hollywoodzkim stylu, ale świetnie wykonanym. Czterdzieści minut perfekcyjnie rozłożonego napięcia, wzruszające spotkania dawno nie widzianych znajomych i patriotyzm emanujący z ekranu. Poziom ekscytacji przed finałem over 9000.

OCENA 5/6

The Last Ship S03E13 Don't Look Back
Niestety nadrobiłem The Last Ship. Niestety ponieważ nowe odcinki dopiero latem, a ja z chęcią oglądałbym je już teraz. Najlepiej cały sezon od razu. Na szczęście czeka mnie jeszcze długa przygoda z serialem, co najmniej 20 odcinków. Jeśli poziom zostanie utrzymany będę zachwycony.

Zupełnie niepotrzebnie obawiałem się czy uda się zakończyć opowiadaną historię w jednym odcinku. Zupełnie niepotrzebnie. Mimo szalonego tempa całość była spójna i konsekwentnie przedstawiona. Bohaterowie nie odgrywali tak ważnej roli jak kiedyś, postawiono głównie na Toma i akcja. Widowiskową i zachwycającą. Strzelanina w Białym Domu była kapitalnie zrealizowana. Sasha, Kara i Burke prący do przodu by uratować Nathana Jamesa przed ostrzałem. Dynamiczny montaż, szybkie cięcia, a od czasu do czasu dłuższe ujęcia z płynącą kamerą. Palce lizać.

Nie samą akcją żyje serial. Tutaj chodzi również o bohaterów i Amerykę. Tom zawsze był nieskazitelnym bohaterem, moralnym kompasem w czasach kryzysu, robiący to co właściwe i słuszne. Jednak każdy człowiek ma swoje granicę, każdego można złamać. W tym przypadku Tom to Ameryka. Upadek moralny może się przydarzyć każdemu. Takie ostrzeżenie i komentarze do obecnej sytuacji politycznej... Tom zabił Allison, przytłoczyła go strata przyjaciela i ojca. Tak samo amerykanie poddali się i utracili swoje poczucie własnej godności. Tom postanowił odejść ze służby. Wie że zbłądził i potrzebuje nowej drogi. Czy amerykanie dojdą do tego samego wniosku?

Nie wiem jak dalej serial się będzie rozwiał. Tytuł już dawno stracił swoje znaczenie, a przyszły sezon jeszcze bardziej skupi się na lądzie. I mi to wcale nie przeszkadza. O ile nie będą zabijali moich ulubionych bohaterów. Tym razem padło na Texa. Zabolało. Wiem jednak, że uda się wykreować równie charyzmatyczne postacie.

OCENA 5/6 

niedziela, 8 czerwca 2014

Serialowe podsumowanie tygodnia #88 [02.06.2014 - 08.06.2014]

Serialowe wakacje już niemal w pełni. Niektóre niedobitki dobiegają końca (The 100, Gra o Tron, Orphan Black), a już za chwilę inwazja czerwcowych premier. To znaczy, że jest idealny czas na nadrabianie. Skończyłem trzeci sezon The Shield i jest on równie świetny co poprzednie serię. Szkoda tylko, że mocno się postarzał i nie widać już w nim tej innowacyjności co kiedyś. Mam nadzieje, że do końca sezonowej przerwy uda się obejrzeć całość. Dokończyłem też Luthera. Niby zostały mi trzy odcinki, ale ciężko było się do nich zabrać. Niestety pierwsza historia nie była tak dobra jak ta zamykająca serial. Teraz pozostaje czekać na informację o zapowiedzianych filmach. I oby nie powtórzyła się sytuacja z 24. Wielkie oczekiwanie i po czterech lat serial zamiast zawitać na dużym ekranie w dusznych kinowych salach ląduje znowu w telewizji. Dla przeciwwagi sprawdziłem co słychać u niegdyś ulubionego zabójcy Ameryki. I niestety Dexter zabija już tylko z nudów. To będzie trudna przeprawa przez te dwanaście epizodów. 

Nadrabianie nadrabianiem, ale najwięcej emocji dostarczają seriale, na które trzeba czekać z tygodnia na tydzień. Wielki pojedynek Góry z Żmiją w serialu gdzie zima nie potrafi nadejść przez cztery lata był hypowany przez dwa tygodnie, oczekiwania były ogromne, widzowie się ekscytowali niczym Polacy walkami MMA z Pudzianem, a potem internet wybuchł. Wybuchły też korki od szampana w HBO bo odcinek pobił rekord oglądalności, a kilka dni później okazało się, że Gra o Tron została najlepiej oglądanym serialem w historii stacji wyprzedzając The Sopranos. Jeśli jednak ktoś liczył na trochę inny przebieg walki na chwilowe otarcie łez polecam sprawdzić ten filmik. A już jutro epicka bitwa o Mur, która rozmachem powinna dorównać słynnemu Blackwater.

Mijający tydzień był też dobry dla wielbicieli nowego hitu Showtime - Penny Dreadful, gdyż stacja zamówiła drugi sezon. Nie jest to wielkie zaskoczenie, w końcu to kablówka. Co ciekawe w przyszłym roku spędzimy dwie dodatkowe godziny w wiktoriańskim Londynie. Zapowiedź kolejnej serii sprawiła, że zorientowałem się, że mimo emisji dopiero czwartego odcinka to jest już połowa sezonu. Śpieszmy się kochać seriale, tak szybko odchodzą. Mam tylko nadzieje, że Jack Bauer jednak po tym sezonie nie odejdzie na emeryturę czy do innej krainy wiecznych łowów (na terrorystów, a jakże). Początkowe wyniki oglądalności nie napawały optymizmem, ale już ostatni wzrost o 0.3 punka ratingowego dobrze rokuje. A jak 10 sezon to tylko w pakiecie z Yvonne Strahovski i najlepiej nowymi producentami bo starzy mimo kilku lat przerwy są mocno wypaleni. 

Na zakończenie polecam pierwszy pełny zwiastun The Strain. Telewizja dzięki American Horror Story przypomniała sobie o gatunku jakim jest horror i konsekwentnie co roku wprowadza nowe tytuły z dreszczykiem. Tym razem od samego Guillermo del Toro i stacji FX więc nie ma prawa się nie udać.

SPOILERY

24 S09E06 Day 9: 4:00 PM-5:00 PM
-  serial dalej nie zachwyca w tym sezonie, dalej brakuje mu napięcia i plot twistów, ale dalej potrafi świetnie pokazać trochę akcji. Strzelanina z handlarzami broni, przesłuchanie Kate i Jack będący Jackem. Takie rzeczy chcę oglądać nawet jak są trochę głupkowate. Ważne by było przyjemnie. Chcę też więcej zaskoczeń. Scenarzyści chyba są zbyt przyzwyczajeni do 24 godzin i ciężko im się wpasować w 12 odcinkowy schemat dlatego dopiero teraz są teasowane kolejne wątki. Za późno.
- tekst Hallera wygrał odcinek - "Jack wants her, Jack needs her, Jack gets her". Iwonka świetnie się wpasowała w serial i liczę, że jeśli serial zostanie przedłużony to zostanie na kolejną serię.
- co robi Jack na wakacjach? Pracuje dla handlarza bronią by zdejmować jego największych klientów. Dziwne, że nie pomyślał o wędkowaniu, składaniu modeli lub hodowli drzewek bonsai.
- jest kret w CIA i jest nim Navarro. Kompletny brak zaskoczenie bo serial próbował wmówić, że to Jordan będzie kradł sekrety. Tylko z kim współpracuje? Rosjanie? Bez przyczyny by ich nie pokazywali w odcinku.
- terroryści to banda nieudaczników. Michelle Fairley jest odpowiednio charyzmatyczną aktorką, ale przerysowanie postaci odbiera wiele przyjemności z jej scen. Ostatnie sceny z Simone to śmiech na sali. Potrącenie przez autobus? Serio?

OCENA 3.5/6

Dead Like Me S02E08 The Escape Artist
- serial mnie już trochę nudzi dlatego opornie idzie kończenie sezonu, ale zawsze będę go podziwiał jak umie mówić o błahych sprawach i trafia w samo sedno codziennych problemów podchodząc do tego często z ironią. Tym razem kolejny odcinek z gatunku akceptowanie samego siebie i szukanie miejsca w świecie gdzie bohaterowie przy okazji zdają sobie sprawę z własnego położenia. Mason cierpi z powodu tego kim jest, George próbuje się wpasować, Raggie znaleźć przyjaciela, dwie starsze Lassowe zrozumieć się na wzajem, a jedynie Daisy jest zadowolona z tego kim jest i jej z tym dobrze.
- humoru było niewiele, śmierci przeciętnie zaaranżowane i nie było się zbytnio z czego pośmiać. Jednak oglądało się to z większym zaciekawieniem niż zwykle z powodu offowej narracji George w klubie.

OCENA 3.5/6 

Dexter S08E01 A Beautiful Day 
-  dałem sobie dodatkowy rok odpoczynku od serialu, myślałem, że trochę dojrzeje i zrobi się lepszy. Jednak nic z tego, zapowiada się przeraźliwie nudny i przegadany sezon. Przynajmniej taki był pierwszy odcinek. Będzie trzeba zacisnąć zęby, szczególnie na pierwszych 6 odcinkach. Potem ma się pojawić Yvonne Strahovski więc będzie przynajmniej na co popatrzeć. Teraz muszę słuchać pustych i niemożliwie przeciąganych dialogów. Najgorszy przykład to chyba dyskusja na temat ławki LaGuerty. Chyba scenarzyści chcieli się zabawić w Tarantino, ale zupełnie im to nie wyszło. Jednak jeszcze gorsze jest desperackie latanie Dextera za Debrą i jego nieogarnięcie. Ja rozumiem, że psychopata i nie przystosowany, ale logicznie myśleć to on powinien. Z zupełnie niepotrzebnych scen to te z Jamie, Quinnem i Batistą, zupełnie niepotrzebne.
- jednak jest pewien promyczek nadziei, a nazywa się Charlotte Rampling. Może i w irytujący sposób została wprowadzona do serialu, tak po prostu, gdy trzeba zgłębić psychikę Dextera przed finałem serialu, a jej powiązanie z Harrym wydaje się dziwne, ale kurde, podoba mi się jej rola i to do czego może prowadzić. Fajny jest też seryjny zabójca wycinający fragmentu mózgu. Jeśli na te wątki zostanie położone większy nacisk niż na słabą obyczajówkę ten sezon nie będzie zupełną stratą.

OCENA 3/6

Game of Thrones S04E08 The Mountain and the Viper
-40 minut oczekiwania na sceny w stolicy by w końcu móc przekonać się jaki będzie los Tyriona. HBO i sami widzowie umiejętnie pompowali hype przez dwa tygodnie, a potem rósł on systematycznie przez cały odcinek. Dobrze, że wcześniej nie było żadnych scen w Królewskiej Przystani tylko od razu wyemitowano całość. Dinklage jak zwykle był świetny podczas wygłaszania monologu o Orsonie. Nie wiem do czego się odnosił, ciężko mi go zinterpretować, ale oglądanie Petera to prawdziwa przyjemność. Gdy on szarżował aktorsko Waldau odpowiednio mu asystował. Świetna para i szkoda, że Tyrion umrze i nam to zabiorą. No bo w końcu umrze, prawda? :) Długo oczekiwana walka była fascynująca, Pedro Pascal był świetną Żmiją i doskonale oddał emocję człowieka opłakującego tyle lat siostrę. Reżyseria i choreografia piękna. I finał starcie musiał zaskoczyć osoby nie czytające książki. Będę tęsknił za Oberynem, ale jego śmierci powinna bezpośrednie wpłynąć na relację Lannisterów z Dorne co otworzy mnóstwo nowych wątków. I w końcu pokażą Bękarcice.
-jednak mimo, że wydarzenia w Kings Landing były kluczowe w odcinku to reszta nawet trochę nie odstawała od reszty, a kilka innych wątków złapało wiatr w żagle, wypłynęło kilka starych tajemnic, a nawet drastyczne zbliżono geograficznie do siebie niektóre postacie.
- bogactwo scenografii zawsze będzie mnie zachwycało w tym serialu. Otwarcie w Moles Town porażało ilością detali. Obskurne uliczki, błoto na ulicach, podle wyglądająca karczma z jeszcze bardziej odpychającymi dziwkami. Wulgarne sceny idealnie pokazały zachowanie plebsu. A potem świetnie udźwiękowiony najazd Dzikich z bezwzględną Ygrette. Potem dyskusja podrzędnych braci (tak, Jon i Sam są podrzędni w hierarchii) zupełnie niepotrzebne. Tylko przypomnienie, że zbliża się armia. Wolałbym jednak jakąś naradę wojenną. Mam nadzieje, że jak dwa sezony temu przy bitwie o Bleckwater przyszły odcinek w całości będzie się dział na Murze.
- na Północy szalał dalej Ramsey, który jest już Boltonem. Jeśli ojczulek w akcie usynowienie bękarta nie zawarł klauzuli, że jest to nieważne w wypadku jego śmierci w niejasnych okolicznościach to może się niedługo niemile zaskoczyć. Ramsey jest zdolny do wszystkiego, nawet do morderstwa ojca mimo, że obecnie wydaje się uradowany z tego, że został zaakceptowany. Śmieszna scena gdy Bolton pokazywał mu ich włości, na myśl od razu przychodzi Król Lew.
- tak, oczywiście potrzeba nawet wątku romantycznego podrzędnych postaci. Może i to fajne, pokazanie, że nie tylko wielcy mają jakieś życie, ale dla mnie to niepotrzebne skupianie się na szczegółach gdy do opowiedzenia jest cała epicka historia, która zbyt często przebiera nóżkami w miejscu zamiast wypruć do przodu. Jednak Miessendi i Dany rozmawiające o kastracji były zabawne. Nie tak zabawne jest położenie Joraha, który został wygnany. Dany doczekała się zdrady najbliższego, może to ją coś nauczy bo królową dalej jest słabą.
- gdyby nie tytułowa Żmija i Góra w odcinku zarządziłby dwie Starkówny. Aryia za jej wybuch śmiechu gdy dowiaduje się, że jej ciotka nie żyję oraz żale, że nie widziała umierającego Joffreya. Jej zachowanie było zaskakujące, ale zupełnie naturalne. Przeszła pół królestwa by znaleźć się w bezpiecznym miejscu i znowu się spóźniła. Nie udało się jej dostać na Mur do jednego brata, nie trafiła na wesele do drugiego, a teraz jej córka umarła. Mam tyko nadzieje, że z Ogarem udadzą się do Eyre. Już sama ich wizyta pod bramą odbiega od książki i zżera mnie ciekawość co dalej  tym wątkiem.
- jednak tym razem to starsza z sióstr zabłysnęła. Nauczyła się jak wygląda gra, zdała sobie sprawę ze swego położenie i wyrachowanie zaczęła korzystać z swoich atutów. Pierw jako słodka dziewczynka uratowała Petera, a potem w sukni ciotki zaczęła go uwodzić. I podejrzewam, że robi to świadomie. By podkreślić jej transformację przefarbowała włos na kruczoczarne. Piękne ujęcie gdy schodziła po schodach w nowym stroju i słońce świeciło prosto w kamerę przez co jej postać była trudniej rozpoznawalna. Tutaj też inaczej zaadaptowano historię i nie mogę się doczekać by zobaczyć jak ją poprowadzą, ale to raczej dopiero w 5 serii.

OCENA 5.5/6

Luther S03E02 Series 3, Episode 2 
-lato w pełni więc powrót do kolejnego serialu. I trochę jestem rozczarowany bo Luther to świetny serial, ale tutaj jakoś tego nie czułem. W miarę dobrze pamiętałem co ostatnio się działo, ale sprawa jakoś nie mogła mnie wkręcić. Przestępca był mocno niepokojący jak i cała historia siadała na psychikę, ale brakowało mi trochę policyjnej roboty. Wszystko to płynęło spokojnie od jednej do drugiej rozmowy, a suspens był zauważalny dopiero gdy morderca działał. Świetna scena w domu niedoszłych ofiar, pełna niepokoju i rosnącego zagrożenia. Szkoda, że nie było więcej scen tego typu w tym odcinku. Brakowało mi też roboty policyjnej, ciekawszych przesłuchań i większego nacisku na próbę rozgryzienia przestępcy.
- śledztwo przeciw Luthorowi miało kilka niezłych scen, zwłaszcza kluczową konfrontację i Starka w mieszkaniu Johna jednak tutaj też nie mogłem się specjalnie przejąć tym co się dzieje. Aj, może jednak to wina tej przerwy.

OCENA 4/6

Luther S03E03 Series 3, Episode 3
- co za poprawa w stosunku do poprzedniego odcinka! jednak nie ma się co dziwić, jest to ostatnia historia serialu i musi pełnić rolę podsumowującą i zaskoczyć widza. Przeciwnik Luthera został znakomicie dobrany bo jest do niego podobny, tylko już po przekroczeniu ostatniej granicy. John miał te same dylematy, też pozwalał umierać złoczyńcą, ale Marwood poszedł o krok dalej i na nich poluje. Przez co ich starcie będzie tak ciekawe zwłaszcza, że teraz stawka poszła w górę. Serial przy okazji pokazał cienką granicę między herosem, a złoczyńcą. Sytuacja kryzysowa, zła decyzja i nie ma już odwrotu. Śmierć Justina nie była dla mnie zaskoczeniem bo natknąłem się na tą informację wcześniej, jednak fachowo ją zrealizowano. Może zyskanie akceptacji Johna przed śmiercią to takie typowe zagranie scenarzystów, ale było potrzebne by później John lepiej mógł się pogodzić ze śmiercią.
- zaskakujący był początek odcinka gdy pokazano szczęśliwego i zakochanego Johna. Niespotykany widok, który musiał się szybko skończyć. Końcówka też pokazuje jak bardzo postać Luthora jest toksyczna co w gruncie rzeczy nie jest jego winą.
- odcinek fachowo podszedł też do mediów społecznościowych i psychologii tłumu. Kapitalna scena z tłuszczą na linczu pedofila. Ta chwilowa cisza gdy zorientowali się co naprawdę się dzieje i wybuch gdy jedna anonimowa osoba rzuciła butelką.

OCENA 5.5/6

Luther S04E06 Series 3, Episode 4
- proszę państwa, tak się kończy seriale! Trochę się bałem tego odcinka, ale zupełnie niepotrzebnie. Było niesamowite napięcie przez całą godzinę, zwroty akcji i powrót Alice Morgan. Może zabrakło trochę psychologi i głębszego wchodzenia w głowę Luthora, ale to trochę czepianie się na siłę. Jestem usatysfakcjonowany takim zakończeniem, nic że otwarte skoro mają być filmy, a jak nie będzie to można je interpretować w dowolny sposób. Jednak liczę, że będzie mi dane jeszcze raz zobaczyć Johna chociaż wolałbym telewizyjny format.
- Alice była świetna. Potężne wejście, zniewalający uśmiech i ta pewność siebie ocierająca się o beztroskość. Szkoda, że nie była regularnym gościem sezonu, ale z drugiej strony jej pojawienie się nie miałoby takiego efektu. Jej magnetyzm z Johnym jak zwykle był wyjątkowo silny, a co najlepsze musieli razem współpracować. Może jej wizyta na komisariacie troszkę naciągana, ale łatwo było to zaakceptować dzięki temu co dostaliśmy.
- strasznie mi się podobało, że odcinek zaskakiwał i wywracał znane schematy. Już przecież w pierwszej scenie Mary powinna zostać schwytana, strażnik więzienny powinien wykonać zdecydowane ruchy, plan Johna nie powinien mu aż tak zaszkodzić, a Stark nie miał prawa zginąć w ten sposób. Chociaż tutaj akurat to pewnie wina nazwiska. Do tego jeszcze świetnie zrealizowana scena na dachu z pięknymi zdjęciami. Było się czym zachwycać.

OCENA 6/6

Orphan Black S02E07 Knowledge of Causes, and Secret Motion of Things
- no, takie odcinki to ja lubię. Skupione głównie na klonach i relacjach między nimi, ale też z spiskiem w tle i tym charakterystycznym, czarnym humorem. Najlepsze sceny działy się na odwyku Allison. Trochę jak z Bennyego Hilla, ale szalenie fajne do oglądania. Vick w konfetti był komiczny, tak jak reakcja Donnyego, ale wszystkich przyćmiła Sarah jako Allison jako Donnie (!). All hail Tatiana.
- to czego można się było domyślać okazało się prawdą. To komórki Kiry posłużyły za lekarstwo dla Cosimy. Oj, Delphine kolejny raz podpadła. Niby jak zwykle tłumaczy się, że robi to z miłości tylko zawsze zwiastuje to kłopoty. Sarah jednak wykazała zrozumienie. Tak jak sama Kira. Przeraża mnie to dziecko.
- Rachel widziała się z ojcem, Leeki podpadł DYAD, został wywalony z pracy, ale Rachel go i tak ostrzegła. Szczerze mówiąc już trochę się pogubiłem o co toczy się gra, ale wcale mi to nie przeszkadza póki wątki obyczajowe poszczególnych klonów będą tak dobre jak teraz. Michelle Forbes jak zwykle jest miło widzianym dodatkiem do obsady i liczę, że zostanie na dłużej w serialu. 
- śmierć Leekiego to chyba największe zaskoczenie sezonu. Tego się zupełnie nie spodziewałem. Z rąk kompletnie załamanego Donniego, który nie powinien stanowić żadnego niebezpieczeństwa, a tu proszę, głupi przypadek i nie ma Leekiego. 

OCENA 5/6 

Penny Dreadful S01E04 Demimonde 
- ten sezon serialowy zdecydowanie należy do scenarzystów. Wznoszą się na wyżyny umiejętności, zwykłe procedurale zachwycają bardziej niż powinni, a pojedynczy ludzie biorą się za rozpisywanie całych sezonów seriali. Pierw w True Detective, a teraz John Logan przy Penny Dreadful. Może pojedyncze tutaj pojedyncze odcinki tak nie oszałamiają i brak wyraźnego głównego wątku, ale całość oczarowuje dialogami, postaciami i niesamowita atmosferą, która potrafi przerazić nie w prymitywny sposób screamerem, ale wywołując niepokój. 
- jak tytuł wskazuje głównym bohaterem odcinka był Dorian Gray. Pokazano jego dekadenckiego życie pełne orgii i różnych form przyjemności, które stało się już dla niego nudne, spowszedniało mu. Ciekaw jestem jaką tajemnice jego postać kryje w serialu i co tajemniczego jest w obrazie skoro jeszcze go nie pokazano. Świetnie też poprowadzono jego relację z Chandlerem. Obydwoje grają kogoś kim nie są tylko w inny sposób. Okłamują się, ale zbliżają do siebie. I chyba ostatecznie serial potwierdził, że Chandler jest Rozpruwaczem. 
- kapitalne były sceny w teatrze. Z uwagi na bogactwo dekoracji i historię w historii, która świetnie grała z samym serialem. Czyżby sceniczna opowieść miała być zapowiedzią losów Ethana i Brony? Do tego strasznie mi się podobało, że teatr, miejsce kultury, zostało pokazane jego centrum, punkt zbieżny niemal wszystkich postaci, nieświadomych tego jak mocno są ze sobą połączeni. 
- główny wątek powolnie brnie do przodu. Coś mi się wydaje, że pierwszy sezon jest tylko prologiem, w którym mają zostać przedstawione postacie, a historia ruszy dopiero w przyszłym. Wampirowi zależy na Vanessie, tak bardzo, że się po nią zjawia. Trochę mi to nie pasuje. Nie mógł jej zaatakować w ciemnej uliczce? Potrzebna była cała ta intryga z wysłaniem młodego wampirka? Przedstawienie Van Helsinga. Fajne, ale też mogłoby go być więcej. Jednak jest gęsto od tajemnic, a to wróży dobrze. 

OCENA 5/6

The 100 S01E12 We Are Grounders - Part 1 
- super, na prawdę super. Świetnie rozpisany scenariusz, cały odcinek trzymał w napięciu i nie było niepotrzebnych scen czy głupich romansów. Momentami trochę zbyt uproszczone i naiwne, ale kurde, ten serial jest świetny. Nie oczekiwałem po nim wiele, a tu mam jedną z najlepszych premier sezonu. Oby tak dalej! 
- haha, bohaterowie The 100 znowu udowodnili, że są lepiej przygotowani na apokalipsę niż postacie z The Walking Dead. Już ich wcześniej chwaliłem za obóz i niezłą organizację pracy, ale teraz mnie zachwycili. Wiedzą, że zbliża się atak Grounders i co robią? Budują wilcze doły i zastawiają pułapki! Nie bierne przygotowanie z ludźmi na warcie, a aktywne przeciwdziałanie. Przecież jakby ekipa z więzienia wykopała doły przy płocie to do dzisiaj by tam siedzieli... 
- wątek Finna i Clarke pędził jak szalony do przodu. Nie lubię tej pary, ale przyjemnie się ich oglądało. Genialna scena gdy Lincoln uciekał z Clarke na koniu i migawki w zwolnionym tempie zmutowanego konia z dwiema głowami. Szkoda, że wędrówka z ciemności tak szybko się skończyła. Tylko z tego można by było zrobić cały epizod. Jednak odkrycie ludzi w wagonach było niepokojące. Kanibale w tym świecie to nic zaskakującego. Podobało mi się też co zrobiono z Finnem. Pacyfiście kazano zabić człowieka. Musiał to zrobić by przeżyć i teraz go to dręczy. Jak najszybciej chciał się pozbyć krwi z rąk. Prosty zabieg, ale jak skuteczny i sugestywny. 
- w obozie też się działo. Murphy wpadł podczas kolejnego morderstwa, a potem chciał się mścić na Bellamym. I dobrze to wyszło. Może trochę nudne, ale świetnie pokazuje desperacie jednostki i chęć odwetu. Tylko to postrzelenia Raven mi nie pasuje. Niech scenarzyści nawet nie próbują jej zabijać bo to jedna z fajniejszych postaci. Niech Finn idzie do odstrzału mimo tego, że teraz może się ciekawie zmienić. 
- jej, przewidziałem co się stanie z Arką - będą próbowali ją sprowadzić na Ziemię. Pewnie ktoś zginie, pewnie wylądują blisko Setki i pewnie nie będzie miało to wiele wspólnego z fizyką, ale już nie mogę się doczekać by to zobaczyć. Przy okazji na Arce dalej jest mocne skupienie na postaciach. Kane wciąż za wszelką cenę chcę ratować innych po tym jak skazał na śmierć 300 osób, Jaha dalej przeżywa śmierć syna, a Abby nie może się pogodzić z nadchodząca śmiercią na swój sposób i za wszelką cenę próbuje ratować pacjentkę, która i tak umrze. 

OCENA 4.5/6

The Shield S03E14 All In
-Stana Katic! Jak ja lubię spotkać znaną twarz w starym serialu choćby byłaby to niewielka rola. Trochę szkoda, że nie gra młodej i niedoświadczonej policjantki, ale z ormiańskim akcentem daje radę. Do tego jej historia nie jest banalna i kończy się w tragiczny sposób.
- Lem w końcu pękł. Zanosiło się na to od dłuższego czasu. Miał dość kłamstw Vicka i ciągłego oglądania się za plecy. Nie wytrzymał i spalił większa część pieniędzy w piecu, w którym pozbyli się ciała O'Braiana. Świetna scena, pełna napięcia wiszącego w powietrzu. Jednak nie ma co liczyć, że uratuje to Squad. Pętla się zaciska, Aceveda zaczął ich mocno podejrzewać, a do tego ormianie są na ich tropie. Będzie się działo w finale.
- ciekawe i niebanalne wątki funkcjonariuszy i detektywów. Ci pierwszy zgarniają kobietę za agitację na rzecz kapitana, a potem ponownie gdy zmienia zdanie i publicznie go krytykuje po tym jak nie została należycie przez niego zauważono. Ciekawe czy napłyną skargi na niego, że ucisza obywateli. Wyms i Dutch natomiast prowadzili śledztwo w sprawie uzależnionej obrończyni co prowadziło do ciekawego konfliktu moralnego i pokazało jak silne Wyms ma poczucie obowiązku, które też ją czasem zaślepia.

OCENA 4.5/6

The Shield S03E15 On Tilt
- ładnie się wszystko pokomplikowało. Konflikty budowane przez cały sezon wybuchły w twarz Strike Team co powinno prowadzić do ich rozwiązanie co z pewnością nada nowej dynamiki serialowi. Szkoda tylko, że tak łatwo rozwiązano problem z ormianami i Margosem. Vick udaje się od punktu A do B, zalicza kolejne questy i zgarnia nagrodę na końcu. Za prosto, dobrze jednak, że nie ma szczęśliwego końca. Shane wygarnął w twarz prawdę. Nie dość, że drużyna się rozpadła to jeszcze pogorszyła stosunki z jej członkami. Jednak tutaj Shane trafił w samo sedno - Vick nie będzie w stanie zajmować się dzieckiem. Jestem ciekaw jak wypadnie ten obyczajowy wątek.
- Aceveda zaprosił dziwkę do samochodu, pouczył ją i wypuścił. Coś mi się wydaje, że telefonujący człowiek w tle nie był bez powodu.
- Wyms i Dutch znowu na cenzurowanym na Farmie. Tylko dlatego, że idą za głosem sumienia są miażdżeni przez system. W ogóle mnie nie dziwi, że ktoś inny zostanie kapitanem, jestem tylko ciekaw jak w tej sytuacji odnajdzie się nasza pani detektyw.
- Dany i Julien dostali dziwny wątek. Samozwańczy obrońca moralności walczy z dziwkami i dilerami by na końcu odnieść sukces i skłonić policję do bardziej radykalnych działań. Taki mały i nieoczekiwany promyk nadziei w serialu. Dawałem sobie rękę uciąć, że zginie przed końcem epizodu.

OCENA 4.5/6

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Dexter S07

   dexter-season-7-poster1


W zeszłym roku strasznie się męczyłem z tym serialem, myślałem że nie dam rady i nie skończę serii. Wcale mnie nie obchodziło jak się zakończy wątek Doomsday Killera i tylko wyczekiwałem finału by raz na zawsze pożegnać się z ulubionym seryjnym mordercą telewizji. Nie pomógł nawet cliffhanger, mimo że zapowiadał nowe nie zmusił mnie do zostanie przy tej produkcji. Tak mi się przynajmniej wydawało. Skasowałem go nawet z listy oglądanych i wpisałem go w kolumnie zatytułowanej "Porzucone". Miesiące mijały i już myślałem że nie zmienię zdania. Jednak stało się coś niespodziewanego - okazało się że po zakończeniu Chucka urocza Yvonne Strahovski wyląduje w stacji Showtime. I pozostaje mi dziękować za to, że jestem samcem mającym słabość do tej aktorki bo dzięki temu spędziłem całkiem dobrze ponad 10h, a w ostatecznym rachunku w tym roku Dexter okazał się lepszy od zeszłorocznego objawienia i partnera z ramówki czyli Homelad.


"It's simple human nature to keep little secrets about ourselves. I dye my hair. I watch internet pornography. But what if your whole life is a secret? A lie. And exposing the truth could destroy everything you are. What do you do? Run?"


Było tak dobrze dzięki umiejętnym żonglowaniu wątkami  i ograniczeniu postaci drugoplanowych. Zeszły sezon cierpiał z powodu ich zbytniej ekspozycji. Dowiedzieliśmy się sporo o Travisie, były kłopoty Masuki w laboratorium, dodano nowego detektywa czy próbowano zrobić z Quinna i Angela interesujący duet. Wszystko to jednak fatalnie się oglądało bo przecież ten serial powinien być o tytułowym bohaterze, a nie jego otoczeniu. Dextera było jakby mniej, a część historii w ogóle go nie dotyczyła. Serial cierpiał na podobną przypadłość co True Blood - nagromadzenie wątków i skakanie po nich sprawiło że serial zamiast intrygować irytował. Zamiast ulubionych bohaterów trzeba było oglądać to nieszczęsne tło. Na szczęście tak jak w tegorocznym True Blood tak i tutaj było dużo lepiej.


Dexter.S07E01.720p.HDTV.x264-EVOLVE.mkv_snapshot_36.11_[2012.10.02_18.26.42]

Przede wszystkim szybko zakończono głupi wątek Luisa. Mało kogo on obchodził i widocznie nie było na niego pomysłu bo dużo osób było rozczarowanych, że taki był finał przygód programisty. Ja się cieszę, że nie przeciągano tego dłużej. Był to balast z poprzedniego sezonu i szybko się go pozbyto. Balastem widocznie był też Mike Anderson. Nie wybił się w S06 i zapowiadało się, że i teraz będzie nudnym wypełnieniem czasu. Zamiast tego już w pierwszym odcinku postanowiono się go zgrabnie pozbyć. Dzięki temu wprowadzono na scenę Victora, Koshka Brotherhood i w końcu Issaca. Charyzmatycznego bossa Ukraińskiej mafii, granego przez samego Raya „Tytusa Pullo” Stevensona AKA Punishera. Wystarczyło, że był na ekranie i od razu robiło się ciekawiej.  Niebezpieczny, pewny siebie i zabójczy. Wdarł się w niebezpieczną grę z Dexterem, w której z góry był skazany na porażkę. Mimo tak odmiennych postaci wytworzyła się między nimi pewna nić porozumienia, a w innych okolicznościach z pewnością zostali by przyjaciółmi o czym mówi sam Issac. Ta postać pozwoliła też zgłębić Dextera i jego chęć zabijania, a też lepiej zrozumieć swoje uczucia do pewnej szczególnej kobiety. Do Hanny.


"I don’t run. I make people run. However, I do run when there’s a bull coming after me with an axe"


To właśnie dla niej, a raczej dla aktorki grającej tą postać zacząłem oglądać ten sezon i zupełnie się nie zawiodłem. Już samą obecnością Hanna sprawiała, że robiło się goręcej na ekranie, a chemia między nią a tytułowym bohaterem była namacalna. Kto jak kto, ale ta dwójka pasowała do siebie idealnie. On seryjny morderca, ona domniemana morderczyni. Podobno trucizna i miłość to dwie najgroźniejsze kobiece bronie i coś w tym jest. Ona używała ich idealnie i do końca nie można był być pewnym jej zamiarów. Nawet po finale sezonu zostało kilka niedopowiedzeń dotyczących jej postaci co nieczęsto się zdarza w Dexterze gdzie gościnne występy zazwyczaj są jedno sezonowe. Hanna wywarła poważny wpływ nie tylko na Dextera, ale też na Debre.


Dexter.S07E03.720p.HDTV.x264-IMMERSE.mkv_snapshot_24.15_[2012.10.18_21.25.34]

Właśnie Debra. Zeszłoroczny cliffhanger na długo zostawił nam w pamięci kościelną scenę gdzie pani porucznik na własne oczy widzi jak jej brat dokonuje morderstwa. Szok, niedowierzanie i w końcu próba akceptacji. To wszystko na przestrzeni jednego odcinka. Co najważniejsza sprawa nie rozeszła się szybko po kościach jak śmiali się niektórzy podczas tej długiej przerwy. To właśnie wokół tego kręciła się ta seria. Akceptacji brata, próba zrozumienia mordercy, identyfikacja Mrocznego Pasażera, tej siły sprawczej, która każe zabijać. Pokazano też podwójne standardy, hipokryzję bohaterów wynikającą z miłości, która ostatecznie niszczy i zmienia człowieka. I w przeciwieństwie do Homeland tutaj wypadło to przekonująco. Przekonanie o tym kim naprawdę jest Dexter stłumiło to uczucie, ale ono wciąż się żarzyło i oddziaływało na Debrę. Miłość nie zmieniła jej postrzegania rzeczywistości, było raczej odwrotnie, a jej zrozumienie następowało stopniowo. Nie pogodziła się też do końca ze sobą, wyniszczało to ją i budowało nową bohaterkę. Co najważniejsze Jennifer Carpanter doskonale poradziła sobie z brzemieniem tej roli i dzięki dużej licznie ekspresyjnych scen doskonale widać jak ta aktorka wyrobiła się w ciągu tych kilku lat pracy na planie tego serialu.


"Look at us talking blood and gore like we're on a date sharing our first sexual experience."


Sam Dexter niewiele się zmienił., porównując go do tego sprzed roku. Jednak podczas oglądania flashbecków z czasów pierwszej serii widać jaką ogromną ewolucje przeszedł. Nie jest już pozbawionym emocji potworem, który randkował z Ritą tylko po to żeby zdobyć kolejny eksponat i zapewnić sobie alibi. Jest to potrafiący kochać ojciec szukający zrozumienia i miłości. Chcę się uzewnętrznić, zrozumieć samego siebie i nawet się zmienić, a nic innego temu nie pomaga jak bratnia dusza. Jakby mniej w tym sezonie było wewnętrznych monologów z Harrym, a więcej prawdziwych dialogów z drugim człowiekiem gdzie mógł pokazać kim jest naprawdę. Kochanka o podobnych zainteresowaniach, gangster zaintrygowany jego zachowaniem czy nierozumiejąca siostra. Musiał się przed nimi tłumaczyć czym jest jego Mroczny Pasażer, zdefiniować go i przy tym bardziej go zrozumieć. Była to poczęści podróż w głąb samego siebie z równie intrygującymi towarzyszami. Było dobrze, trochę nadinterpretuje, ale ogólnie jestem bardzo zadowolony jak pięknie wszystkie wątki się ze sobą zazębiały i dotyczyły głównego bohatera. Co ważne to zazębienie nie tyczy się akcji, a raczej narracji i pytania „Kim jest Dexter Morgan?”.


Dexter.S07E03.720p.HDTV.x264-IMMERSE.mkv_snapshot_34.42_[2012.10.18_21.36.18]

W tle działy się też inne rzeczy. Nudne. Quinn i jego nowa dziewczyna, Batista zdający sobie sprawę z kruchości życia czy drobne śledztwo na boku La Guerty, które będzie miało poważne konsekwencję w finale serii. Finale, który można było przewidzieć już kilka tygodni temu. Nie zmienia to jednak jego znaczenia i emocji towarzyszących ostatnim minutom. Ważna decyzja i dalekosiężne konsekwencję. Symboliczne nowe narodziny. Nowy początek czy może początek końca? Tak właśnie określa to Dexter. Jak będzie to się okaże. Prawdopodobnie będzie to ostatnia seria więc będzie się działo. Podobno jeszcze bardziej ma być zgłębiona postać Dextera i większy nacisk będzie położony na jego przeszłość. Ja osobiście liczę na pojawienie się Lumen i Hanny. Dwie zabójcze blondynki w życiu głównego bohatera sporo by namieszały, a przy tym z pewnością skłoniłyby go do dalszych refleksji i przy tym kolejnych rozmów z Harrym.


"The dark passenger has been with me ever since I can remember - pulling the strings, running the show. But as it turns out, I'm no puppet."


Jak oceniam sezon? Nie był tak wspaniały co dwa pierwsze czy czwarty. Stawiam go jednak na równi z piątym i dużo wyżej niż ten o Miguelu Prado czy zeszłoroczne nieszczęście. Zamiast wprowadzać jednego złego i ciągnąć to przez kilka miesięcy dano nam kilka mniejszych acz równorzędnych wątków koncentrujących się na Morganie. Można się przyczepić, że miały świetny początek, krótkie rozwinięcie i nagły koniec, ale najważniejsze że wciągały. To był dobry kawałek telewizji, za który powinniśmy być wdzięczni. Oby tylko zakończenie historii Dextera było lepsze bo po tylu latach zaledwie dobrze będzie rozczarowaniem.


OCENA 4+/5

Serialowe podsumowanie tygodnia [17.12.2012 - 23.12.2012]

Dexter S07E09 Helter Skelter


Dalej się podoba. Jest o niebo lepiej niż w tym samym momencie w poprzednim sezonie. Szczególnie interesujące są rozmowy o Dexterze, jego chęci zabijania, tego czym jest Mroczny Pasażer, jego logicznym podejściu do świata i miłości. Do tego sporo akcji i nawet trafiło się nowe śledztwo w policji. Bardzo podobała mi się relacja Dexa i Issacem. Cudowne były te jego wybuchy i próba zrozumienia Dextera. Super postać, szkoda że już odeszła. Sceny z Hanną przyjemne, szczególnie jak na łódce opowiedziała mu trochę o sobie, a potem ta walka z Juregem. Ta próba otrucia trochę naciągana, ale niech będzie. O wiele lepiej wypadła Debra, niezdolna do zabicia, pomogła Hannie mimo że chciała jej śmierci. Zrobiłą to dla brat czy dla siebie? Oby pojawiło się więcej napięcia między tymi dwiema. Pojawienie się podpalacza jet interesujące, mam tylko nadzieje że nie okaże się nim ten śledczy. Maria ma pomocnika do śledztwa. Oby szybko wpadli na trop Dexa!


OCENA 4/5


Dexter 7x10 The Dark... Whatever


Dzieje się! Dexter znowu zabija i to jeszcze swojego potencjalnego teścia. Spodziewałem się, że do tego dojdzie. Ciekawi mnie tylko czy przypadkiem Hanna go nie wykorzystuje i czy rzeczywiście chciało pomóc ojcu. Swoją droga świetna rola Jima Beavera, jak zwykle zresztą. Szkoda tylko,że Debra dostała cynk o potencjalnym świadku. Boję się tego co czeka Hanne, bo Debra na prawdę chcę ją dopaść.


Gdzieś w tle jest wątek śledztwa Marii. I co najważniejsze w końcu zaczęła podejżewać Dextera! Czyli w finale musi być konfrontacja, a pierw spotkanie z Mathewsem, w którym Dex będzie pewnie coś podejrzewał. Całkiem możliwe, że wszystko rozejdzie się po kościach, ale nie mogę się doczekać finału.


Śledztwo w sprawie podpalacza podobało mi się. Może nie dlatego, że było emocjonujące, bo nie było, ale zgrabnie zostało poprowadzone. I Debra wyśmiewająca schemat, że to Boslo jest za to odpowiedzialny. Brawo! Do tego jeszcze Dexter dalej zaczął zgłębiać swojego Mrocznego Pasażera, szczególnie podczas monologu ze swoim więźniem. Oj ciekawe, czy się zmieni i jak związek z Hanną wpłynie na niego w długoterminowej perspektywie.


Nie podobało mi się tylko, że Quinn zabił Georga. On miał wylądować na stole w ramach zemsty za Issaca. Wielka szkoda...


OCENA 4+/5


Dexter S07E11 Do You See What I See?


Po tym wstępie trochę za szybko Dexter przestał ufać Hannie. Powinien mieć więcej tych wątpliwości, nic jej nie mówić i dopiero jak by przyszły wyniki wsiąść się do roboty. Dziwne też, że nie rozmyślał nad jej zabiciem. Przecież ona zna część jego sekretów. Może w więzieniu narobi mu kłopotów. Mimo wszystko mam nadzieje, że jeszcze ją zobaczymy bo to była świetna para. Szczególnie wizja tego,że Dexter starzeje się u boku kogoś kto go rozumie. Mam też nadzieje, że wyjdzie na jaw że Debra sama się otruła, wcale bym się nie zdziwił. W końcu tak bardzo chciała dopaść Hanne, że może nieczysto zagrać.


Mari pięknie to rozegrała! Dziwne tylko że Dexter czegoś takiego nie podejrzewał. Myślałem że ona potem się zainteresuje zniknięciem, ale ona była przygotowana że Dexter uderzy. Oj finał będzie ciekawy!


W tym sezonie narazie mnie irytuje tylko jedna rzeczy - niezbyt ciekawe kończenie wątków. Świetnie wszystko na początku jest zarysowane by potem nagle się zakończyć. Teraz tak było z Hanną i Nadią. Wcześniej z Issacem, Georgem i Luisem. Za szybko to się kończy i brak mocnych końcówek, a szkoda.


OCENA 4-/5


Dexter S07E12 Suprise Motherf**ker!


To był dobry odcinek jak cały sezon zresztą. Ciesze się, że zdecydowałem się oglądać. Może brakowało trochę napięcia w środku odcinka, ale końcówka palce lizać. Pełna napięcia scena w kontenerze pytanie co zrobi Debra i w końcu zabicie Marii. Ostateczne przekroczenie granicy i nowy początek dla tej postaci. Czy może raczej koniec. Szkoda tylko, że było to tak przewidywalne i już od początku sezonu się domyślałem że Debra zabije by chronić brata, ale i tak scene wywarła na mnie wielkie wrażenie.


Ciesze się też, że Hanna przeżyła. Udało się jej uciec z więzienia i symbolicznie pożegnała się z Dexem zostawiając mu czarną orchideę. Czy może to było ostrzeżenie? Obyśmy jeszcze ją zobaczyli. Piękna była scena między tą dwójką w więzieniu jak wyznali sobie miłość i że oboje się spodziewali że jedno z nich zginie lub trafi za kratki. Chcę, domagam się, żeby ich jeszcze razem pokazali.


Ogólnie sezon bardzo dobry tak jak i finałowy odcinek. Ostatni sezon zapowiada się smakowicie.


OCENA 5=/5


Homeland S02E12 The Choice


Już się bałem, że scenarzyści popadną w banał, zawiodą nas w finale i będzie trzeba uzna ten sezon za stracony mimo kapitalnego początku. Na szczęście nic z tego! Może początek tego nie zwiastował i zapowiadało się, że na końcu Carrie i Brody będą uciekać przed Estesem i Quinnem, ale stało się co innego. Peter zrezgnował z zadania co zostało fenomenalnie pokazano, powiedział też na głos o tym dziwnym przyciąganiu na linii Carri/Nicholas. Potem mamy uroczystość na cześć Waldena, wypad na szybki numerek i BUM! Wielka eksplozja w finale, zupełnie się tego nie spodziewałem. Cudownie ją pokazano wraz z pochówkiem Nazira. Mimo, że zginął odniósł zwycięstwo i zemścił się na mordercy syna mimo że wszystko uważali że to już koniec. Świetny pomysł, pokazanie, że jedno zwycięstwo choćby niewiadomo jak wielkie nie oznacza końca terrorystów i nie można tracić czujność. To też wiele znaczy dla naszych bohaterów. Nick zostaje w to wrobiony (przez kreta w CIA?) i musi uciekać. Carrie natomiast wraca do Saula. Chcę mu pomóc, pomóc Brodyemu i chyba samej sobie. Po złapaniu Abu Nazia czuła raczej pustkę, a teraz może nakierować swoje działania w nowym kierunku. Niesamowicie nie mogę się doczekać nowej serii. Chcę przede wszystkim zdrową Carrie, bez jej obsesji na punkcie Brodyego, ale chcę ten magnetyzm między nimi. Chcę też Petera Quinna w stałej obsadzie i mniej dzieciaków. Potencjał jest ogromny i liczę że S03 będzie w całości wyglądać tak jak pierwsza połowa S02.


OCENA 5=/5


Merlin S05E11 The Drawing of the Dark


Kolejny poważny odcinek, które definiuje na nowo Mordreda i oczywiście jestem zawiedziony. Oczywiście musiało pójść o kobietę której wcześniej nie widzieliśmy. Niektóre sceny bardzo słabe i w ogóle nie trzymające w napięciu. Ona też się bez sensu zachowuje i robi z siebie męczennice, a Merlin chcę naprawiać i oczywiście psuje przez. Bardziej przewidywalne nie mogło być. Już nawet wolałbym żeby Artur dowiedział się, że Mordred jest magiczny. Dobrze, że przynajmniej Morgana wie w końcu kto jest Emrysem. Niestety jakieś 10 odcinków za późno...


OCENA 3-/5


Nashville S01E04 We Live in Two Different Worlds


W tym odcinku tylko Gunnerowi się powodziło - zdobył dziewczynę (całkiem fajną trzeba przyznać) i kontrakt. U reszty bohaterów same upadki. Juliett nie dość, że jest kleptomanką to jeszcze nie widzi w tym nic złego. Z pozoru zbagatelizowała całą sytuację, ale jak się okazuje konsekwencję są spore - brak trasy i zawiedzeni fani. Czyli będzie trzeba chyba wejść w współpracę z Ryaną. Zresztą u niej też niedobrze - mąż ją zdradza i jednak nie będą mniej trasy koncertowej. Same kłopoty, ale to dobrze bo będzie się więcej działo! Wszystko ładnie ze sobą współgra i nie ma chwili nudny. Warto oglądać dalej.


OCENA 4-/5


Obejrzanych odcinków – 7

Najlepszy – Dexter 7×12

Najgorszy – Merlin 5x11

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [10.12.2012 - 16.12.2012]

Arrow S01E09 Year's End


Dobry odcinek! Byłby bardzo dobry gdyby nie na siłę wciskany klimat świat i sceny z Laurą i Tommym. Tak fajnie wyglądała pierwsza połowa gdy ich nie było. Można się też przyczepić do tego, że ojciec Merlyna jest czarnym łucznikiem i mało to logiczne, ale jak najbardziej mi się podoba. Obawiałem się, że to będzie Yao Fei, ale okazało się, że nie i zostałem zaskoczony co lubi. Sceny walki bardzo przyjemne i odpowiednio dużo ich było. Humoru też nie zabrakło, szczególnie Felicity, która zawsze mnie rozbawia. Nie mogę się doczekać kiedy odkryje prawdziwą tożsamość zakapturzonego. Bo przecież musi to nastąpić. Walter został porwany, Oliver poobijany, wspomniano o osobie która spisała listę oraz już niedługo wielki plan złych zostanie wcielony w życie. Podoba mi się cliffhanger. Flashbacki na wyspie niezłe, trochę o jej przeszłości i również mocny cliff. To Ollie teraz pewnie przeleje pierwszą krew.


OCENA 4/5


Dexter S07E07 Chemistry


Podoba mi się ten związek Hanny i Dextera. Może i przyszłości dla nich nie ma, ale miło się ich ogląda. Szczególnie to jak się rozchodzą i schodzą, albo chronią się nawzajem. Śmierć Seana w mieszkaniu Dextera była nieoczekiwana i jeszcze Debra obwinia o to Hanne. No ciekawe jak się skończy jej wątek. Podobało mi się też co mówiła o Dexterze i zabijaniu. Tak samo ciekaw był dialog z Issacem, który mówi, że Dex jest innym typem zwierzęcia. Czekam na ich kolejną konfrontację. Wątek Quinna i Nadi mnie wcale nie obchodzi... O wiele lepiej się zapowiada to, że La Guerta zacznie podejżewać Dextera. Zagęszcza się nam sytuacja w drugiej połowie sezonu.


OCENA 4/5


Dexter S07E08 Argentina


Masterpiece to przesada, ale trzeba przyznać, że całkiem nieźle się to ogląda. Podoba mi się jak prowadzone są wątki, że wszystkie dotyczą Dextera i jego mrocznej strony. Hanna mówi o potrzebie zabijania, Issac o zemście, Debra o morderstwach i miłości. Na prawdę wszystko to ze sobą ładnie współgra i się przeplata. Średio mi się jednak podobało to, że Issac okazał się zakochanym gejem i stąd wzięła się ta zemsta.  Jednak ze względu na tą rozmowę w barze o Ricie i miłości jestem skłonny to wybaczyć. Muszę też pochwalić Jennifer Carpanter - świetnie zagrała rozpacz Debry, a to jej wyznanie miłości wspaniałe + ten stary, wyobcowany Dexter. Było też kilka innych całkiem fajnych scen np. ta z Masuką albo z Astor jak Debra bierze od niej bucha. Nie będę mówił że to jeden z najlepszych odcinków Dextera, ale po ostatnim sezonie ten jest dla mnie powrotem do korzeni mimo, że Dexter nie zachowuje się zbytnio jak Dexter. Mam radochę podczas oglądania czyli jest dobrze! Jest też LaGuerta, która coraz bardziej zbliża się do Dextera, coraz ciekawiej się robi.


OCENA 4/5


Homeland S02E11 In Memoria


Nawet nie chce mi się pisać o tym odcinku. Carrie dalej szalona, ukrywa terrorystę i morderce z miłości, Brody czuje się bezkarny i odchodzi od żony, do tego znowu córeczka się buntuje. Śmierć Nazira bez emocji, oczekiwałem czegoś mocniejszego. Najlepsze sceny były z Saulem, szkoda mi tylko tego co się z nim dzieje. Niestety w CIA jakaś ciemnota umysłowa. Czemu ich nie obchodzi czego Carrie została porwana?! Czemu nikt nie doszukał się związku z Brodym?! I tak przez przypadek był z Waldenem kiedy on umarł - to wcale nie było podejrzane?! Nich Carrie przejrzy w końcu na oczy i niech to ona go zabije. Jakoś nie chcę w kolejnym sezonie oglądać jak ta para ze sobą romansują. Co najmniej jedno z nich musi odejść. Była możliwość żeby ich zostawić, ale zamordowanie Waldena (tak, to było morderstwa) przekreśla dla mnie przyszłość Nicka w serialu. Natomiast jeśli w przyszłym sezonie zostanie prezydentem czy nawet vice to przestaje oglądać mimo że aktorzy grają perfekcyjnie.


OCENA 3/5


Merlin S05E09 With All My Heart


Podobało mi się. Pierwszy doby odcinek od dłuższego czasu więc nie będzie narzekania. Cieszy sporo humoru. Sceny Artura z starą wiedźmą świetnie szczególnie ta z końca. Cudowne. Cieszy też po raz kolejny pokazanie tego jak Melrin przemawia po smoczemu i panuje nad Athiusą. Do tego sporo scen z Mordredem. Nie lubię tej nieufności Merlina względem niego, ale jestem w stanie to zrozumieć. Ogromny plus za to, że postacie w końcu nie zachowywały się jak swoje karykatury, ale tak jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Osobiście obojętne mi to było czy Gwen wyzdrowieje czy zginie. Stało się tak jak się stało i teraz mam nadzieje, że więcej nie będzie robiła problemów.


OCENA 4/5


Merlin S05E10 The Kindness of Strangers


Odcinek niezły, podobały mi się sceny Artura z Merlinem, zabawne były, szkoda tylko że tak mało. Od dawna nie podoba mi się za to kierunek w którym rozwijają się bohaterowie, a raczej brak rozwoju. Merlin prawy i sprawiedliwy, zła Mogana i Mordred, któremu nie można ufać. To jest już nudne... Do tego jeszcze Gaius czyniący zawsze to co najlepsze, a ostatecznie pakujący Merlina w kłopoty. To było takie spodziewane. Bez sensu tez było zabicie Alatora przez Morgane. Przecież oczywiste jest, że 2 zakładników znających tajemnicę jest łatwiej złamać. Ten list od Finny nic nowego nie wniósł, przecież od dawna wiemy o zbliżającej się wojnie. Jeszcze Artur dostał wiadomość. Może się coś będzie działo, ale szczeze mówiąc wolę oglądać ten serial gdy jest humor, a nie mrok bo to im przynajmniej dobrze wychodzi. Bardzo podobała mi się rozmowa Merlina ze smokiem, o tym że wszystko ma swój koniec. Czyżby oczko do widzów i mówienie o zakończeniu serialu?


OCENA 4-/5


Nashville S01E03 Someday You'll Call My Name


Nie było tak ciekawie jak ostatnio, ale wciąż bardzo dobrze mi się to ogląda. Wątek Daclana najsłabszy bo i tak było wiadomo że uda się w trasę z Ryaną. O wiele lepsze były jej sceny - kłótnia z ojcem, próba wybaczenia, dowiedzenie się prawdy o matce i to wyznanie. Czekam by zobaczyć co dalej. Bardzo przyjemne były też sceny z Scarlet, nawet Avoego polubiłem, a Gunner mnie tylko irytuje. Z chęcią będę śledził jej karierę. Końcówka dobra, jakiś cliffhanger który będzie miał konsekwencję w następnym odcinku - Julia jest kleptomanką, a jej fanki mają filmik. To i zamieszkanie matki z nią pewnie nieźle ją wstrząsną. Oby bo by było jeszcze ciekawiej.


OCENA 4/5


Nikita S03E06 Sideswipe


Dużo akcji czyli to co lubię. Szczególnie świetnie wypadła Alex pod obstrzałem z dwoma automatami, albo Cyrus uciekający przed Nikitą. Do tego pojawiła się jeszcze Amanda i sporo namieszała. Nikki poznała jej plan i dobrze. Może kolejne odcinki będą się już na tej dwójce skupiały. Sonya kretem? Niech będzie, do tego jeszcze ciekawe tło że ktoś ją obserwuje. Tylko bez sensu, że Birkhoff nie powiedział o tym Nikicie. Postać Cyrusa wypadła nieźle. Monolog zachwalający broń na początku jak z reklamy. Ładne nawiązanie. Oby jeszcze powrócił.


OCENA 4/5


Peson of Interest S02E08 'Til Death


Ile wątków romantycznych w tym odcinku i w sumie wszystkie były przyjemne. Ten główny z morderczym małżeństwem trochę mi przypominał jeden z odcinków Supernatural. Przewidywalnie się skończył, ale był o kilka momentów na których można się było pośmiać. O wiele zabawniej wyszedł Fusco na randce. Chciałbym jeszcze raz zobaczyć tą parę. Natomiast ten wątek z Carter zapowiada się nudnie i ich nie chcę oglądać. Flashbacki nic nie wnoszące, ale dobrze się to oglądało bo lubię tą serialową parę. Minus za brak elementów mitologicznych.


OCENA 3+/5


Person of Interest S02E09 C.O.D


Laptop z tajnymi informacjami, zabawa na internetowym czarnym rynku i zdolny haker - przez chwilę miałem nadzieje, że jeszcze Root się pojawi. Niestety nie doszło do tego przez co odcinek był kolejnym średniakiem. Sama sprawa taka sobie i wszystko skończyło się z happy endem. Jakie to amerykańskie że musieli pomóc Kubańczykowi sprowadzić rodzinę do USA... Dobrze, żę przynajmniej coś działo się związanego z HR. Wprawdzie ten z tych wątktów w tle jest najmniej interesujący, ale przynajmniej był obecny w odcinku. Ciesze się, że Elias nie będzie współpracował z HR i Fusco ma poważne kłopoty jednak pewnie się z nich wywinie.


OCENA 4=/5


Person of Interest S02E10 Shadow Box


Gdzieś pisało, że ten odcinek był świetny i jeden z lepszych w sezonie. Nie zgadzam się z tym. Sprawa Johna jak zwykle trochę pokomplikowana, ale nic czego by się nie dało rozwiązać. Dobrzy znowu zwyciężyli. Miło jednak było zobaczyć Jessice Collins bo bardzo ją lubiłem w Rubicon. Briana Smitha z SGU nie poznałem, ale twarz kojarzyłem więc jego występ również uznam za plus, całkiem fajne sceny miał z Johnem. Romans Carter nudny, śmieszne za to było szpiegowanie jej przez Johna. Odwiedziny FBI i HR cieszą, ale ogólnie nie przyniosły żadnych wielkich zmian. To że John został złapany o niczym nie świadczy bo równie szybko oczyści się z podejrzeń i serial wróci do poprzedniego statusu. Wolałbym żeby ruszyli wątek Root albo partnerki Johna bo się robi coraz nudniej.


OCENA 4=/5


Obejrzanych odcinków – 11

Najlepszy – Dexter 7x8

Najgorszy – Homeland 2x11

poniedziałek, 12 listopada 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [05.11.2012 - 11.11.2012]

Arrow S01E05 Damaged


Porządny odcinek. Oczywiście Diggle przebrał się za strzałę co odsunęło podejrzenia od Olivera. Jednak mimo tego dobrze się to oglądało. Szczególnie dzięki scenom walki - pięknie wyglądała ta Zielonego Łucznika z Deathstrokem. Porządnie zrealizowano tą też Olliego podczas imprezy. Z innych ciekawych scen to badanie poligrafem. Laurel zacznie teraz podejrzewać teraz Olivera i ciekawe czy jeszcze komuś opowie o tym co na prawdę stało się na wyspie.


Walter się wyprowadza, Moira kłoci się ze swoim szefem. Postać Johna Barrowmana jest intrygująca i liczę, że będzie jej dużo więcej w przyszłości.


Podobało mi się też nawiązanie Laurel do postaci Black Canary. Ciekawe kiedy ją zobaczymy.


OCENA 4/5


Dexter S07E06 Do the Wrong Thing


Trzeba przyznać, że serialowi udało się wytworzyć odpowiednie napięcie między Hanną i Dexterem. Te podchody przez cały odcinek, nachodzenie się na zmianę, scena w sypialni u Dextera, odkrywanie tego kim na prawdę jest panna McKoy i w końcu ta końcówka. Szkoda tylko, że tak nudno pokazali sceny gdy nie było tej dwójki na ekranie... Trochę średnio w stylu Dextera, ale mnie jak najbardziej zadowoliła. Hanna ląduje na stole, ale robią coś zupełnie innego. Pytanie tylko ile ten związek wytrzyma. Jaki wpływ na nich będzie miała Debra i Sean i czy Hanna nie będzie chciała pobawić się w zabijanie z Dexterem jak za dawnych lat. Na pewno interesująco się to rozwinie i na pewno dobrze się nie skończy. Wciąż obstawiam, że Debra zabije kogoś by chronić Dextera i odpowiednią kandydatką na to jest Hanna.


Z innych scen to najważniejszą rolę odegrał Quinn. Zniszczył dowodu i pewnie Issac wyjdzie na wolność i polowanie na Dextera zacznie się od nowa. Problemy Angela mnie nie obchodzą bo jakoś nie chcę mi się wierzyć, że porzuci pracę na policji. Śledztwo LaGuerty toczy się dalej, jakby na uboczu. Cieszy tylko, że Deb dowiedziała się o Lumen, świetna scena jak Dexter opowiadał jej co zaszło.


OCENA 4-/5


Homeland S02E06A Gettysburg Adress


Co za scena w Gettersburgu! Tego się absolutnie nie spodziewałem, myślałem że Pete znajdzie jakąś bombę i będą ją rozbrajać, a tu takie zaskoczenie. Sześciu nie żyję, tajemniczy arab brał w tym udział i do tego coś wynieśli. Bombę? Materiały wybuchowe? Atomówkę? Robi się coraz ciekawiej. Teraz wątek Brodyego terrorysty zejdzie na dalszy plan i akcja serialu skupi się na poszukiwaniu Abu Nazzira. Mam tylko nadzieje, że dalej będzie sporo scen Brody/Carrie bo to najlepsze momenty serialu. Zabili Galveza czyli to nie on jest kretem w CIA. To kto w takim razie?


Z innych scen jak zwykle dostaliśmy zapychacz z córką i żonę Nicka. Ta pierwsza miota się, chodzi po szpitalach i nie wie co zrobić. Powiedzieć prawdę czy nie? Mój scenariusz - powie ojcu, a dzięki temu wice nie przegra wybory prezydenckie. Jessica wie o podejrzeniach Mike, ciekawe co dalej. Chociaż w sumie nie ciekawie. Wolałbym więcej Carrie i Nicka oglądać.


OCENA 4+/5


Last Resort S01E05 Skeleton Crew


Ten odcinek byłby świetny gdyby nie był taki przewidywalny. Negocjacja perfekcyjnie rozegrana przez Chaplina, wszystko ładnie zaplanował. Nawet był spakowany. Tak się zachował, że uzyskał to co chciał. Niestety, a może i stety nic z tego. Ale to i dobrze bo może jednak dostaniemy sąd z kamerami na wyspie. Chciałbym tego. Może byśmy się więcej dowiedzieli co się stało. Mnie najbardziej ciekawi co takiego SEALs ukrywają bo Curry przeraził się tego że Chaplin zna tą tajemnicę. Wiemy też, że świat jest na krawędzi wojny, a teraz Chiny jeszcze zaatakowały Tajwan. Więcej info o tym poproszę. Mam też nadzieje, że szybko dowiemy się co z admirałem Shepardem.


Sceny na okręcie znowu niesamowicie klimatyczne. Brakowało mi tego ostatnio. Podwodne manewry, walka o przetrwanie i sceny z nurkiem - miodzio. Dla tych właśnie elementów zacząłem oglądać ten serial. Szkoda tylko, że tak ich mało. Grace dała radę i oczywiście zdobyła szacunek bosmana. Musiało do tego dojść ciekawe tylko ile to potrwa.


W Washingtonie Christina nie okazała się wcale taka głupia na jaką wyglądała. Myślałem że uwierzy Samowi i dostaniemy nudny wątek romansu, a tu taka niespodzianka. Dobrze, że te dwie panie zaczęły ze sobą współpracować, może akcja nabierze trochę tempa.


OCENA 4/5


Merlin S05E05 The Disir


Brakuje mi Merlina znanego z pierwszych sezonów, pełnego humoru i żartów na linii Artur/Merlin. Owszem zdarzają się i teraz dobre sceny, ale jest ich jak na lekarstwo, serial nabrał teraz bardzo mroczny ton. Nie mówię, że to źle, jest po prostu inaczej. Tym razem trudna decyzja i walka z losem. Końcówka mocna, może i nie zaskakująco, ale idealnie został przedstawiony tragizm sytuacji. Nie podoba mi się tylko zachowanie smoka. Od razu zabić Mordreda? Trochę to brutalne.


OCENA 4/5


Nikita S03E03 True Beliver


Nikta po raz kolejny wątpi w nową Sekcję i się jej nie dziwię. Ciekawe co jeszcze takiego ukrywa przed nią Ryana bo na pewno czegoś jej nie mówi. Czekam też aż Nikki w pełni poświęci się nowej Sekcji i to ona zacznie wpływać na jej przyszłość. Nie pogardziłbym też nowymi misjami zamiast tylko sprzątać po starych. W tym odcinku był tajniak, który zdradził i przeszedł ponownie na właściwą stronę. Końcówka dość spodziewane, zaskoczeniem było jednak to jakie interesy prowadzą ci źli. Do tego jeszcze miłe sceny Michael/Sean i Birhoff/Sonya. No i motyw z Buterem. Czekam teraz na powrót Amandy bo dawno jej nie było.


OCENA 3+/5


Revenge S02E04 Forgivness


Nie podobało mi się. Dawno nie czułem zawodu po odcinku Revenge, ale tutaj on był. Za dużo nudnych dialogów z których malo co wynika i mało twistów fabularnych. Nie czuło się napięcia w odcinku, a wątek matki Emily jednak jest nudny jak inne wątki rodzinne. Najlepiej wypadają w tm serialu intrygi i ich niech lepiej się trzymają. Nie rozumiem też tego co robi Padme. Po co szła do Greysonów? Żeby dowiedzieć się że firma jest bezpieczna? Przecież to musiało spowodować ich zainteresowanie. Jednak dobrze że Aidan o wszystkim wie i działa na swoją korzyść. Oj ciekawe jak Emilka i Nolan się uratują. Najlepszy moment odcinka to pojawienie się Masona i to że odkrył że Amanda to nie Amanda. Dobrze! Ciekawe tylko czy kogoś uda mu się szybko przekonać (bo prędzej czy później inni się będą musieli o tym dowiedzieć). U Jacka nudno jak zwykle...


OCENA 3/5


Revolution S01E07 Children's Crusade


Czemu ten odcinek zgarnął takie dobre oceny na zagranicznych portalach to ja nie mam pojęcia. Owszem był lepszy, ale 4,5/5 to jest sporo przesada. Dalej te same błędy - irracjonalne zachowanie bohaterów, brak sympatii do nich, wszystkim wydaje się sterować Charlie, fatalne aktorstwo, heroiczne akty, które wychodzą śmiesznie i dalej mało wiarygodnie przedstawiony świat. Wątek dzieci w takiej sytuacji jest znany, ale tutaj wyszedł mało przekonująco. To ja już bardziej wierzę w tą wizję z Władcy Much. Co tam też robi krystaliczna woda w studniach, pięknie zachowane graffiti i spasiony łucznik. Czyżby dzieciaki narzekały na nadmiar jedzenia? Szkolenie na statku też głupie, bo Charlie dali znak, a tak dobrze się zapowiadało jak skatowali tego dzieciaka na początku... Nie zrozumiałe jest też dla mnie, że latarnia morska koło obozu szkoleniowego Monroe nie została zajęta przez jego armię. Przecież pierwsze co to zdobyć punkt obserwacyjny... oczywiście nikt też nie rozkradł ani nie niszczył jej części dzięki czemu mogła działać po 15 latach bez żadnej konserwacji...


Teoretycznie na plus wątek wisiorków. Teoretycznie bo szczerze mówiąc mało się działo i te sceny jakie były mało przekonujące. Flashbacki też niczego nie wniosły. Jedynie okazało się kim jest tajemniczy Randall - facet z Departamentu Sprawiedliwości. Tylko pytanie czy to rząd odpowiada za wyłączenie prądu czy to była jakaś usterka czy może atak terrorystyczny. Ciekawi też co Monroe oraz Miles zrobią z wisiorkami.


OCENA 3-/5


Sons of Anarchy S05E09 Andare Pescare


Odcinek taki sobie. Za dużo dłużyzn i trochę mnie wymęczył. Jednak trochę się w nim wydarzyło. Po pierwsze Frankie nie żyję. I to całkiem niespodziewanie. Jeden problem rozwiązany. Dobra scena w kasynie, a potem całkiem efektowna strzelanina. Szkoda tylko, że żadnego pościgu nie było, ale niestety nie można mieć wszystkiego. Szkoda tylko, że Jax zdał sobie sprawę że to Juice jest kretem. Tak jak się spodziewałem jego koniec się zbliża. Chyba, że uda mu się wykupić w końcu zna kilka tajemnic Claya. Chyba, że to on go sprzeda. Zobaczymy. Ciekawe też co Gemma wyciągnie od Claya. Trochę szkoda, że się zdecydowała na propozycję Jaxa bo bardzo lubiłem jej związek z Nero. Świetna scena na cmentarzu z pożegnaniem Carli, a potem z tymi papużkami. Tara w końcu przekonała Otto, a przynajmniej częściowo. Jednak nie sądzę żeby na jednej wizycie się skończył. Jeszcze będą z tego kłopoty.


OCENA 4/5


The Walking Dead S03E04 Killer Within


Co za odcinek. Trochę przegadany w pierwszych minutach, ale potem zaczęło się dziać czego zwieńczeniem były dwa (3?) trupy z regularnej obsady. Na początku T-Dog i jego heroiczna śmierć, akurat jak zaczynał odgrywać coraz większą rolę. Nie spodziewałem się tego, myślałem że jego postać to taki żart scenarzystów, nic nie robi, nie przydatny, nic się w okół niego nie dzieje i przez to przeżywa. Nie tym razem. Nie będę go żałował, może nowy murzyn będzie ciekawszy. O wiele lepsza była śmierć Lori. Na prawdę mocna scena! Wycinanie dziecka było obrzydliwe i potem jeszcze jak Carl musiał dobić matkę. Masakra. Chociaż liczyłem, że będzie trochę mroczniej - dziecko zombie zjadające matkę od środka - to by było coś. Jednak mimo wszystko scena bardzo dobra i godne pożegnanie tej postaci. Za Lori też płakał nie będę. W sumie to teraz zostały w grupce same najciekawsze postacie. jeszcze tylko niech ubiją Hershela albo Beth i będzie lepiej. Chociaż w sumie nie muszą się z tym jeszcze śpieszyć. Ciekawi mnie jak będzie teraz wyglądało wychowanie dziecka bo na pewno nie normalnie.


W Woodbury mało się działo, taki zapychacz przerywnik. Michonne rozszyfrowała Gubernatora i mu o tym powiedziała co akurat było bez sensu bo teraz będzie ją podejrzewał. Andrei za to się podoba nowe życie. Mam nadzieje, że teraz przez kilka odcinków nie będzie się zastanawiała czy opuścić miasteczko. Czekam tylko jak Marle odnajdzie brata, może akurat przed przerwą? Cudowna scena była jak pokazali Gubernatora grającego w golfa. Od razu mi się Lost skojarzyło.


OCENA 5-/5


Obejrzanych odcinków – 10


Najlepszy – The Walking Dead 3x4


Najgorszy – Revolution 1x7


Podsumowanie 01.10.2012 - 07.10.2012


Podsumowanie 08.10.2012 - 14.10.2012


Podsumowanie 15.10.2012 - 21.10.2012


Podsumowanie 22.10.2012 - 28.10.2012


Podsumowanie 29.10.2012 - 04.11.2012

niedziela, 4 listopada 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [29.10.2012 - 04.11.2012]

Arrow S01E04 An Innocent Man


Ten odcinek był głupi. Momentami. Szczególnie ta scena w więzieniu jak Arrow się tam pojawia oraz wszystko z Larueil. Naciągane to. Tak samo jak te rozmowy o wymieżaniu sprawiedliwości. Już mam ich dość... Dobrze jednak że wciąż jest sporo akcji, a to tutaj najlepsze. Do tego jeszcze udany cliffhanger. Że go już przejrzeli?! Nie spodziewałem się tego. Oczywiście pewnie mu się udana szybko wymigać, ale jakiś cień podejżenia zostanie. Jest jeszcze wątek Moiry, który ma w hangarze statek z katastrofy! Czyżby ona było po części za nią odpowiedzialna? Do tego odkryła to jeszcze informatyczka z poprzedniego odcinka. Mogłaby ona zostać na dłużej bo to całkiem przyjemna postać.


Na wyspie tylko jedno mało objawienie. Chińczyk mówi po angielsku. Jeszcze Oliver zabił kurczaka. Brutal!


OCENA 3+/5


Castle S05E05 Probable Cause


Co za odcinek! Całe 40 minut siedziałem jak na szpilkach i tylko patrzyłem ile jeszcze zostało odcinka i zastanawiałem się czemu tak szybko leci. Na początku zapowiadało się kolejne (nie)zwykłe morderstwo, a tu taka niespodzianka. Powrót 3XK, wrobienie Ricka, Rick w areszcie i niesamowita ucieczka, udowodnienie niewinności i w końcu scena na moście gdy wydawało się, że wszystko dobrze się skończyło. I to pytanie na koniec czy wszystko zostało sfingowane? Wow, po prostu wow! Nie ma co pisać więcej, dla mnie odcinek tygodnia mimo tego że o to miano konkuruje z fantastycznym Homeland.


OCENA 5/5


Dexter S07E04 Swim Deep


Świetne! Ten sezon jest niesamowicie wciągający i aż chcę się od razu włączyć kolejny odcinek. Nie to co ostatnio. Co chwila jakaś wciągająca akcja, godna zapamiętania scena czy twist fabularny. Tym razem Issac wylądował w więzieniu. Szybko! Z ścigającego przerodził się w ofiarę i Dexter cudownie go załatwił wprowadzając go do Wenezuelczyków. I potem jeszcze ta scena jak Dex opowiadał policjantą co się wydarzyło. Cudowne! Ray Stevenson jeszcze idealnie do takiego czegoś pasował w końcu to Punisher i Tytus Pullow w jednym. I zapowiada się, że to nie koniec i jeszcze sporo namiesza w końcu nie bez powodu opowiadałby tą historię. Jest też jeszcze Hanna, która kręci się w okół Dextera. Teraz gdy odkrył że ona też jest morderczynią będzie pewnie chciał się do niej dobrać. Oby tylko coś ich połączyło w międzyczasie. Nie chcę żeby mi Yvonnki zabijali!


Gdzieś tam na uboczy jeszcze LaGuerta prowadzi swoje śledztwo i Quinn jest przekupywany. To drugie mało mnie co obchodzi bo to Quinn jedna z najnudniejszych postaci, ale raczej będzie miało wpływ na Dextera bo Issac raczej coś planuje. Śledztwo za to jest dobre! Deb się o nim dowiaduje i ratuje tyłek Dexterowi. Świetna scena w windzie jak zaczęła fuckać!


Masuka również w formie. Na początku uprzykrzanie życia Quinnowi i Debrze, a potem ten jego czarny humor przy zwłokach i zabójczy śmiech. Oby tak dalej!


Ten sezon zapowiada się na najlepszą historię od czasu Trinity Killera i raczej się nie zawiodę bo patrząc na tematy następnych odcinków będzie się działo!


OCENA 5-/5


Homeland S02E05 Q&A


Tradycyjnie świetny odcinek. Tym razem przez cały czas przesłuchanie Brodyego. I wyszło oczywiście fenomenalnie. No prawie cały czas bo dostaliśmy kilka przerywników, których mogłoby nie być. Zdecydowanie wpłynęłoby to na kompozycję odcinka gdyby cały odbywał się w tym jednym budynku, ale cóż nie można mieć wszystkiego. Jednak wszystkie sceny jakie były z nim okazały się wspaniałe. Na początku podejście Petera i potem do szokujące wbicie noża. Następnie pojawienie się Carrie, która gra dobrego glinę. Fenomenalnie to rozegrała! Chociaż trochę jak sam Abu Nazir - torturować psychicznie i złamać, a potem pokazać się że jest się przyjacielem. Chemia między tymi postaciami jest niesamowita i ogromnie się ciesze, że tak się skończył S01, a ci co mówią inaczej niech się wypchają. Teraz Brody teoretycznie będzie działał dla CIA, ale wciąż będzie miał tajemnicę. I jak bardzo zbliży się do Carrie, a jak do żony? Który jego związek okaże się prawdziwy i jak Carrie zareaguje po powrocie do czynnej służby? Tego pewnie dowiemy się już nie długo bo nie sądzę żeby serial długo nas trzymał w niepewności.


Z innych wątków najistotniejszy to ten Dany. Po ostatnim odcinku Sons of Anarchy oczekiwałem jakiegoś tragicznego wypadku dzieciaków bo zazwyczaj tak kończą się takie zabawy. Doszło jednak do potrącenia kobiety i ucieczki z miejsca wypadku. To z pewnością będzie miało realne implikację tylko pytanie jak to wpłynie na świat dorosłych. Może dzięki temu Walden nie wygra wyborów. Ciekawi mnie też wątek Xandera. Nie zdziwiłbym się gdyby  stłukł Finna.


OCENA 5-/5


MerlinS05E04 Another's Sorrow


Janet Montgomery zawsze się świetnie ogląda dlatego ogromnie się cieszyło z jej powrotu do serialu. Może i nie wyszedł rewelacyjnie i sporo mam do zarzucenia to jak poprowadzono jej "więzieniem" przez Morganę to i tak się ciesze że wróciła. Było też sporo innych uproszczeń jak prowadzenie w pułapkę, ostateczne pojednanie z Odinem czy w końcu Morgana nie zabijająca Merlina. Jednak o nie realistyczność chodzi w tym serialu. Sceny akcji fajne, żartu dalej jest sporo i dalej ogląda się to strawnie. Tylko niech w końcu ktoś dowie się że Merlin czaruje! Morgana już dawno powinna na to wpaść. Brakowało mi też jakieś bardzo zabawnej sceny Artur/Merlin. Może następnym razem.


OCENA 4-/5


Nikita S03E02 Innocence


Czegoś brakowało mi w tym odcinku. Za dużo melodramatu, a za mało czystej akcji i jakiś dramatycznych zwrotów wydarzeń. I tak pewnie będzie jeszcze przez kilka odcinków. Poprzednie sezonu też się wolno rozkręcał i niestety tak jest i z tym. Tym razem była historia porwanego dziecka zmienionego w agenta. Sceny z Nikitą całkiem niezłe, to jak mała sobie radziło też dobre. Prawie jak Hanna. Szkoda tylko, że końcówka przewidywalna. Wątek Alexandry udanie w to wplątany, śmiesznie też wyszła jej rozmowa z matką o zaginionej Udinov. Ciekawe czy w przyszłości podczas misji będą jakieś konsekwencję. Nie podobały mi się za to rozmowy o pierścionku czy o dzieciach. Niech lepiej skupią się na tym co w tym serialu jest najważniejsze czyli sensacji i akcji.


Birkhoff jak zwykle świetny. Na początku zabawa przy konsoli, potem wypominanie że nikt mu nie powiedział o zaręczynach i w końcu hakowanie karabinku i naśladowanie Daleków. Cudowne!


OCENA 3+/5


Person of Interest S02E05 Bury the Lede


Gloria Votsis to jedna z aktorek, które bardzo lubię mimo że nie wyróżniają się niczym specjalnym poza urodą. W White Collar wykreowała ciekawą postać i tak było i teraz. Do tego jeszcze historia z HR i poznania ich szefa. Kolejny plus bo aktor znany z The Wire. Dobrze go będzie jeszcze raz zobaczyć. Dziennikarka też mogła by wrócić. Szkoda tylko, że na końcu nie domyśliła się że to John jest jej mścicielem. Kolejna zaleta to, że to nie Elias jest szefem oraz że Fusco jednak ma jakieś tajemnicy przed resztą ekipy, które pewnie się na nim zemszczą. Cieszy też powrót Zoe Morgan. Więcej jej poproszę!


W odcinku dużo elementów komediowych. Sceny z Miśckiem urocze, ale bezapelacyjnie najlepszy był John na randce i to spotkanie z Zoe. Do tego jeszcze Finch chowający się w szafie. Na prawdę dobrze mi się ostatnio ogląda ten serial mimo że to nic odkrywczego.


OCENA 4/5


Revolution S01E06 Sex & Drugs


Myślałem, że ten odcinek się nie skończy. Tragedia. Już mniejsza o to że był to zapychacz i miał się skupić na leczeniu Nory, która błyskawicznie dostała zakażenie. Cała otoczka był żenująca. Główny psychopata odcinka słaby, a backstory Arona idiotyczne. Kwiatki takie jak postrzelenie się w piersiówkę i potem zastrzelenie głównego złego skazują ten serial na porażkę dla mnie. Komentarz o złamanych żebrach równie debilny. On się powinien cieszyć że żyję a nie narzekać na żebra. I jeszcze jedno - to miał być jego plan?! To już lepiej jakby Miles zabił Draxlera od razu i poprosił żołnierzy żeby ich wypuścili. Na jedno by wyszło, a byłoby efektownie i dobrze byłoby zobaczyć efektowną walkę na miecz.


Wątek Charlie dalej pogrąża ten serial. Cały czas jedna, zbolała mina, nieudana próba pokazania ewolucji bohaterki, kryzysu i załamania. Czemu ona nie powiedziała po co przyszła?! Przecież o wiele lepiej by na tym wyszła. Czemu tak debilnie pokazano próbę zabicia policjanta? I jeszcze pojawienie się Miles w ostatnim momencie było przewidywalne do bólu. Już nie mogę wytrzymać z tymi heroicznymi poświęceniami bohaterów. To jest tak na siłę patetyczne że zęby zgrzytają.


Czary goryczy przepełnia jeszcze wątek Nate i kłótni z ojcem. Bardziej debilnego wątku miłosnego nie dało się wymyślić. Gorzej by wyszło jakby to sam Neville zakochał się w Charlie. I oczywiście wielki generał Monroe nie widzi problemu w morale swojego żołnierza, ojciec dalej tylko krzywo patrzy i nic nie robi. To już ja bym wymyślił lepszy scenariusz...


OCENA 2/5


Sons of Anarchy S05E08 Ablation


Im bliżej końca sezonu tym większy syf w SAMCRO. Tradycyjnie. Znowu największym wrogiem jest ten wewnętrzny i mam przeczucie że znowu Clay się z tego wywinie. Na razie nie widać żeby mu się pętla na szyi zaciskała więc raczej wróci na kolejną serię pytanie tylko czy będzie w klubie. I co się stanie z Juicem czy z nim pójdzie? Bo po tym co się stało w tym odcinku to raczej pewne że jego sekret się w końcu wyda. Mam nadzieje, że on akurat przeżyję. Tak jak reszta. Dzisiaj na szczęście Chibsowi się udało. Dzieciakom też. Tylko Gemma znowu na cenzurowanym.


Jax niby ma wszystko naprawić, uspokoić życie, ale coraz bardziej brutalniejszy się staje. Ćwiartowanie mocne, jak z Dextera, tylko czekałem aż Tara wejdzie i zobaczy co jej mąż odwala. To zastrzelenie czarnego na dachu też nie było delikatne. Ciekawe co jeszcze odwali w tym sezonie.


OCENA 4/5


The Walking Dead S03E03 Walk with Me


Tym razem dla odmiany nie było grupki Ricka. Trochę ich brakowało, ale nie wypłynęło to znacząco na jakość odcinka. Wręcz przeciwnie, lekki powiem świeżości. Woodbury jest ciekawe, a Gubernator intrygujący. Nie wiem jak w komiksie, ale tutaj już robi za czarny charakter i zdrowego popaprańca. Niby spokojna mieścina i wszystko dobrze, ale za spokojnie tam. Eksperymenty na zombiakach jeszcze mogę zrozumieć, ale ta wyjątkowa kolekcja rybek już ostatecznie pokazuje że coś z nim nie tak. Co to za głowy, czyje one są? Nie wiadomo. Swoją brutalność pokazał też przejmując zapasy od wojskowych których rzekomo miał przygarnąć. Strzelanina trochę zbyt łatwo poszła i nie było widać że to wyszkoleni żołnierze ale te puste ciężarówki raczej zmuszą Andreę do myślenia.


Właśnie Andrea. Zawsze ją lubiłem w serialu bo cały czas jej postać była rozwijana. W tym odcinku trochę się ją zawiodłem. Czy te kilka miesięcy w drodze niczego jej nie nauczyły? Trochę za łatwo zaufała Gubernatorowi. Na szczęście Michonne nieufna. Chociaż do niej też mam mieszana uczucia, za bardzo wycofana na wszystkich spod łba patrzy i tyko "oddajcie mój miecze!". Trochę więcej od niej oczekiwałem. Ciesze się, że pojawił się Merle. Jego rozmowy z Andreą ciekawe a jego rączka niczego sobie. Nie mogę się doczekać jego ponownego spotkania z bratem bo do tego musi dojść.


OCENA 4/5


Obejrzanych odcinków – 10


Najlepszy – Castle 5x5


Najgorszy – Revolution 1x6


Podsumowanie 01.10.2012 - 07.10.2012


Podsumowanie 08.10.2012 - 14.10.2012


Podsumowanie 15.10.2012 - 21.10.2012


Podsumowanie 22.10.2012 - 28.10.2012