Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grimm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grimm. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lipca 2017

Serialowe podsumowanie tygodnia #239 [10.07.2017 - 16.07.2017]

SPOILERY

Grimm S01E14 Plumed Serpent
W losowaniu miałem już Once Upon a Time i Supernatural dlatego gdy padło na Grimm wcale się nie zdziwiłem i bardzo ładnie wpasowało się to w wzór. Co ważne ucieszyło mnie to. Procedural z polowaniem na potwory który bardzo chciałem nadrobić i wreszcie nadarzyła się okazja. Co to wiele mówić, jestem zadowolony z tego i planuje w ciągu tygodnia zobaczyć tyle odcinków ile zdołam.

Odcinek zaczął się bardzo klasycznie. Wprowadzenie z ofiarami, a potem śledztwo. Utarte schematy gatunku zrealizowane bardzo poprawnie. Umiejętne budowanie atmosfery, skupienie się na głównym bohaterze i powolne wprowadzanie kolejnych postaci, które miały sporo do odegrania, a nie statystowały by wypełnić założenie kontraktów. Wciągnęła mnie historia. Pierw podpaleniem, potem zgłębiania tajemnic smoków i wreszcie walka z jednym z nich. Do tego realizacyjnie wypadło bardzo zaskakująco gdzie scenografia pełna miedzianych kabli przyciągała oko. Nie wyjaśniono do końca sensu fascynacji miedzią, ale pozostawiono pole do całkiem oczywistych interpretacji. Niewątpliwym plusem jest też rzucanie wskazówek co do większej fabuły. Bez pośpiechu, ale umiejętnie wpisano w całość. Nawet wydarzenia z odcinka powinny odcisnąć piętno na bohaterach. Jestem zaskoczony jak udany był to epizod.

Inne:
- w gościnnej roli pojawia się Daniel Baldwin, z tych Baldwinów i jakże jest podobny do braci.
- w innej roli występuje Danielle Panabaker. Zawsze miło jest zobaczyć znaną twarz w serialu sprzed paru lat. Zabawnie zgrywa się jej rola połykaczki ognia/smoka z obecnie odgrywaną Killer Frost w The Flash.

OCENA 4.5/6

Grimm S01E15 Island of Dreams
Na IMDb wyczytałem, że to jeden z najlepszych odcinków. Zupełnie się z tym nie mogę zgodzić. Było poprawnie, prawda, ale tylko tyle. Za bardzo przypominało policyjny procedural z na siłę dodanymi mitycznymi stworzeniami. Od takie polowanie na nieobliczalnych ćpunów.

Dużo lepsze rzeczy działy się wokół sprawy. Pojawiły się Rosalynee, siostra ofiary będąca utalentowaną zielarką. Wiem, że ma rolę powracającą i od przyszłego sezonu dołącza do obsady co mi się bardzo podoba. Lubię takie rozbudowanie świata tym bardziej, że to postać złożona. Dawniej uzależniona, teraz układa sobie nowe życie obok Grimma.

Trochę słabiej wypada próba zdobycia kontroli emocjonalnej przez Adelide na Hanku. Specyfik wpływający na emocję ładnie łączy się z głównym wątkiem odcinka, ale całość wydawała się zbyt przeciągana. Miło, że wplątano w to Wu, przez co w serialu jest coraz więcej połączonych naczyń.

Inne:
- ucząca się strzelać Juliette! Jeszcze niech dostanie jakiś wątek i będę szczęśliwy.

OCENA 4/6

Grimm S01E16 The Thing with Feathers
Kolejny odcinek z rodzaju zamienić potwory na ludzi i dostajemy generyczną opowieść o znęcającym się mężem. Złote jajko było tutaj jedynie dodatkiem bez większego znaczenia. Rozczarowujące. Kilka rzeczy jednak cieszy jak telefoniczne wsparcie Roseleen czy Juliett w centrum wydarzeń. Nie udaje się za to wątek Hanka. Męczy, jest zbyt długi i nieciekawy. Nie lubię gdy bohaterowie odgrywają kogoś innego dłużej niż jeden epizod. Mam nadzieje, że to prowadzi do wyjawienie prawdy o Grimmach przez Nicka.

OCENA 3.5/6

Grimm S01E17 Love Sick
Lubię ten serial, ale przeszkadza mi prowadzenie fabuły. Bohaterowie bardzo wolno kojarzą fakty, zajmują się pospolitymi sprawami i bardzo wolno im idzie zabieranie się za rzeczy ważne. To męczy. Proceduralna formuła tego nie usprawiedliwia i powinno się to zrobić dużo lepiej. Tak jak pojedyncze historię. Czasem się zdarzają perełki, a czasem potworki jak tutaj. Niby dotyczyło Hanka i Adelide, niby rozgrywały się ważne wydarzenia, a wszystko było ślamazarne. Dobrze, że znowu gdzieś z boku dzieje się ciekawe rzeczy. Renaraid i jego spiski interesują, ale jeszcze lepiej wypada Adelaide która zostaje człowiekiem. Jeszcze tylko żeby ktoś z ludzi dowiedział się kim na prawdę jest Nick.

OCENA 3.5/6

Grimm S01E18 Cat and Mouse
Co ja mogę napisać jak nie to samo? Serial znowu ogłupia bohaterów, a sprawa tygodnia nie byłaby interesująca gdyby sprytnie nie wpisano jej w foreshadowing i dylemat moralny Nicka. Do tego trochę biegania, odrobinka tajemnicy i jak zwykle świetny Sebastian Roche jako czarny charakter.

Duże lepsze niż polowanie na zabójcę było budowanie świata. Widać, że twórcy mają większy pomysł. Królewskie Rodziny współpracujące z Grimmami i ruch oporu z Europy częściowo również w Ameryce. To są ciekawe wątki, które proszą się o szybkie rozwinięcie i wysunięcie na pierwszy plan.

Z denerwujących rzeczy to zupełne pominięcie klucza i brak Adelide. Serial znowu zapomina o części swoich historii co niezwykle irytuje.

Inne:
- Nick zapisujący w dzienniku swoje poprzednie przygody. Lubię takie detale. Do tego było zabawnie, a tego serialowi odrobinę brakuje.

OCENA 4/6

Grimm S01E19 Leave It to Beavers
Nick zaczyna coraz poważniej traktować bycie Grimmem i regularnie trenuje znalezionymi w szafie broniami. Oczywiście to była typowa strzelba Czechowa. Czy raczej kusza. Wprowadzona na początku odcinka uratowała życie na końcu podczas walki z Żniwiarzami. Tak czy inaczej fajnie widzieć, że Nick w jakiś sposób się rozwija. Tak samo jak jego świat. Monroe na kolacji  w domu Burkhardów w duecie z Nickem byli zabawni, ale to wstęp do przyszłych relacji tej trójki.

Ogólnie odcinek mi się podobał. Pierw typowe morderstwo do rozwiązania, a potem przesunięto środek ciężkości na napięcie budowane zbliżającymi się Żniwiarzami. Całkiem solidna historia acz bez fajerwerków.

OCENA 4.5/6

Grimm S01E20 Happily Ever Aftermath
Nie wiem, na prawdę nie wiem jak można było wymyślić takiego potworka. Twórcy nie zrozumieli podstawowej rzeczy. W serialach proceduralnych chodzi o przywiązanie do bohaterów i przeżywanie ich przygód. Gościnne postacie są tylko pretekstem. Dobrze gdy są zróżnicowani z bogatym backsotry, ale to nie jest wymóg konieczny. Wprowadzenie do sprawy powinno być krótkie i soczyste. Ten odcinek zupełnie się z tym minął. Przez pierwsze 8 minut (!) pokazano rodzinkę w kilku rodzajowych scenkach gdzie na końcu jedna z osób zostaje zamordowana. Coś co można skrócić o 2/3 przekazując te same informację. Jakby tego było mało w środku odcinka było kilka momentów gdzie pokazywano kolejne momenty z ich życia. Antyklimatyczna masakra.

Gdyby nie to odcinek również nie byłby najlepszy. Standardowe śledztwo Nicka i Hanka z pomocą Monroe. I jedynie końcówka była udana z dość gorzkim zakończeniem. Nie działała tylko emocjonalnie gdyż zdążyłem znienawidzić wszystko co dotyczy tego odcinka.

Jeszcze jedna rzecz która się nie udała - powrót wypadku rodziców Nicka. Jak się okazuje to nie był zwykły wypadek (no niemożliwe), a podejrzani pojawili się już wcześniej w serialu. Odkryła to, tadam!, Juliett. Nick to fatalny detektyw skoro nawet nie zainteresował się aktami sprawy z wypadów własnej familii.

OCENA 2.5/6

Grimm S01E21 Big Feet
Polowanie na Wielką Stopę mogło okazać się bardzo słabym odcinkiem. Na szczęście dzięki kilku motywom osiągnięto zadowalający pomysł. Poruszono wątek akceptacji samego siebie i walki z własną naturą. Czy mamy prawo ignorować w to kim jesteśmy by wpasować się w świat? Czy walka jest tego warta, a droga na skróty opłacalna? Nawet psychiatra który zastosował eksperymentalną terapię również na sobie nie wypadł archetypowo. Wierzył w to co robi i na prawdę chciał coś zrobić. A że wyszło jak wyszło.

Dwa światy w których żyje Nick coraz mocniej ze sobą kolidują. Hank widział prawdziwą twarz Wesena, a jego partner bezczelnie okłamuje go na ten temat. Również Juliett jest pełna wątpliwości po przebadaniu DNA i zaczyna wierzyć, że istnieją rzeczy nieopisane przez naukę. Teraz tylko czekać na wyznanie prawdy.

OCENA 4/6

Grimm S01E22 Woman in Black
 No, no postarali się podczas finału. Wciąż jest dużo do poprawy, ale to i tak jeden z najlepszych odcinków. Wróciła sprawa tajemniczych monet oraz morderców rodziców Nicka. Wszystko ładnie się zaziębiło. Dużo ilość wątków dodatkowo wpływała na dynamizm odcinka. Niestety wiele się nie wyjaśniło, a niektóre rzeczy łatwo będzie można zamieść pod dywan. Jak wyjawienie prawdy Juliett, bardzo się boję prostego zabiegu z amnezją.

Wielki cliffhanger nie był dla mnie zaskakujący, gdzieś kiedyś natknął się na spoiler o matce Nicka. Ni mniej witam ją z otwartymi ramionami. Nick nie dość, że znalazł matkę to też materiał na mentorkę. Słabiej wypadły inne urwane wątki. Przemiana Hanka w paranoika wypada nieprzekonująco, ale lepsza taka osobowość niż żadna.

Ogólnie jestem trochę rozczarowany sezonem i prowadzeniem głównego wątku. To już Supernatural ma wyraźniejszą i bardziej dynamiczniejszą historię. To właśnie pod tym względem oczekiwałbym poprawy. I więcej campu, ten serial aż się o to prosi. Świat jest tak absurdalny więc branie go na poważnie tylko mu szkodzi.

OCENA 4.5/6

Grimm S02E01 Bad Teeth
Mamusia Grimm to bardzo interesujący dodatek do obsady i już się smucę z tak małej ilości występów jakie dostała. Nie dość, że ma udaną dynamikę z synem to robi jeszcze za znakomity materiał źródłowy do świata. Nawet wspólne śledztwo z Nickem wyszło całkiem nieźle. Tylko ten bezczelny cliffhanger! Nie mogę też wspomnieć o jej nastawieniu do Rosalee i Monroe. Więcej scen z ich udziałem.

Fabuła robi się coraz bardziej niedorzeczna i to mi się podoba. Wojny Wesenów w XIII wieku, przodkowie Nicka krzyżowcami i tajemniczy skarb Konstantynopolu dający władzę nad światem ukryty za siedmioma kluczami wykutymi dla siedmiu rodzin Grimmów. Jakie to uroczo głupie!

Inne:
- James Frain w gościnnej roli. Jeszcze trochę i serial wygra w bingo z typowymi aktorami zatrudnianymi jako złole. I nie ma w tym nic złego.
- już jest mowa o możliwej amnezji u Juliette. Jakie to spodziewane.

OCENA 4.5/6

Grimm S02E02 The Kiss
Serial utrzymuje wysoki poziom, co akurat jest standardem dla przełomów sezonów. Proceduralnej historii jako takiej nie było. Dokończenie walki z poprzedniego odcinka, a potem problemy Nicka z FBI. Wszystko rozwiązano dość naiwnie, ale to był przynajmniej nowy rodzaj zagrożenia i coś nowego w serialu. Ciekawiej wyszła próba ratowania Juliette. Dużo osób w to zamieszanych, przenikające się wątki i nieoczekiwany heros. Tylko hexenbeast szkoda.

Niestety cliffhanger odcinka z scenką po wybudzeniu Juliette był gorszy niż się spodziewałem. Nie dość, że nie pamięta wydarzeń z finału S01 to jeszcze nie wiem kim jest Nick. Takie rzeczy nadają nową dynamikę, ale równocześnie zniechęcają do oglądania. Jeszcze tylko brakuje wątku miłosnego między Juliette, a Renardem.

Inne:
- Monore, Rosalee i matka Nicka! Więcej takich scen poproszę.

OCENA 4.5/6

środa, 31 sierpnia 2011

Sezon 2011/2012 część 1z3 czyli co nowego

Na dobry początek postanowiłem napisać trzy artykuły tematycznie ze sobą powiązane, a skupie się w nich na przyszłym serialowym sezonie, który startuje już za chwilę wraz z premierą czwartej serii Sons of Anarchy. Oczywiście nie opisze tutaj każdego serialu bo to byłaby tytaniczna praca na dziesiątki godzin. Skupię się tylko na tych które widziałem lub chcę zobaczyć. Na pierwszy ogień idą nowości. Trochę ich się znalazło, a dokładnie 13 sztuk z czego dwa startują dopiero w mid-season, a trzy zadebiutują na kablówkach. Reszta to propozycję ABC, CBS, FOX, NBC i The CW, które najpóźniej wystartują w październiku. Jeśli seriale się spodobają to będzie to ok. 200 nowych odcinków w skali roku czyli już sporo. Jednak znając życie nie wszystkie dostaną zamówienie na pełny sezon i część opóści nas przed czasem. Ważne żeby te najlepsze zostały i dobrze bawiły.


Kolejność będzie chronologiczno-przypadkowa. Nie będę też dawał daty premiery czy trailera bo to każdy potrafi znaleźć w mniej niż 10 sekund. W poniższym spisie skupie się na tym czemu akurat zainteresowałem się tym serialem. Powody mogą być różne - ciekawy zarys historii, znane nazwiska, interesujący zwiastun czy kontrowersje związane z tytułem. W komentarzach zapraszam do dzielenia się waszymi opiniami o nowościach nadchodzącej jesieni.


Ringer - sama historia serialu jest już ciekawa. Głośno się o nim zrobiło jeszcze długo przed nakręceniem pilota, a to z powodu Sary Michelle Gellar, która miała wcielić się w główną rolę. Niestety pilot został anulowany przez CBS, a gdy wydawało się, że to koniec z ratunkiem przybyła stacja The CW czyli ci od ckliwych 90210, Gossip Girl czy One Tree Hill. Ringer średnio do nich pasuje, ale powinien zdobyć sobie grono wiernych fanów. Sama SMG ma ich mnóstwo co zawdzięcza legendarnej roli w Buffy. Do tego dochodzi jeszcze Kristoffer Polaha (anulowane Life Unexpected) i Nestor Carbonell (Richard z Lostów). Sam konspekt też jest zachęcający - dwie siostry bliźniaczki (czyli podwójna rola Sary) z kłopotami i jedna w tajemnicy przejmuje życie drugiej. Sam zwiastun zapowiada, że dostaniemy trochę akcji, trochę psychologii i romansów. Ja tylko, żałuję, że serial nie będzie wyświetlany tego samego dnia co Nikita. Oczekiwania są ogromne i liczę, że ekipa odpowiedzialna za ten tytuł im sprosta.


The Secret Circle - w sumie nie jestem pewien czy dobrze zrobiłem decydując się na ten serial. Z jednej strony mam nastolatki z problemami co może zwiastować 90210 w klimatach paranormalnych, a z drugiej zapowiedzi mówią, że czeka nas coś dojrzałego. Zwiastun po części to potwierdza bo momentami jest mrocznie. Z The Vampire Diaries wyszło więc i tutaj powinno być podobnie, w końcu to ten sam producent. Martwi tylko, że jakiś czas temu parę osób odpowiedzialnych za serial odeszło z załogi. Czyżby ucieczka z tonącego okrętu? A może rzeczywiście różnica zdań dotycząca przyszłości serialu? Najważniejsze jest żeby ten konflikt nie uderzył w nas czyli widzów. Z potencjalnych zalet serialu muszę koniecznie napisać o obsadzie. W głównej roli będzie mozna zobaczyć Brittany Robertson (chwalona za występ w Life Unexpected no i strasznie słodka), a pertnerował jej będzie Thomas Dekker czyli serialowy John Connor. Z dorosłych ról mamy Ashley Crow (Heroes) i Natashe Henstridge. na papierze wygląda to całkiem znośnie. Poza tym magia w serialach od zawsze mnie kręciła.


The Playboy Club - prawda, że tytuł zachęcający? Oczywiście dosłownej nagości i seksu NBC nie pokaże, ale marka króliczków zrobiła już swoje przez co o serialu jest już głośno. Ba, jeszcze przed emisją został zbanowany m.in. w konserwatywnym Utah. Ja się cieszę, że stacja eksperymentuje ze swoją ramówką po zeszłorocznym niepowodzeniu. Z TPC może wyjście niezła, gangsterska opowieść w latach '60 jeśli tylko scenariusz zostanie odpowiednio poprowadzony. Zwiastun nie był jakiś rewelacyjny i trochę obawiam się standardowej historii, ale liczę że jednak będą z tego ludzie. Niektórzy nazywają to Mad Men dla ubogich.Jeśli poziom będzie odpowiedni to nie mam nic przeciwko. Od aktorskiej strony mówi się głównie o Amber Heard, ale nie ma się co dziwić bo aktorka jest znana z filmów, telewizji i pięknego ciała.


New Girl - jedyna nowa komedia na jaką się decyduje w tym sezonie. Już na pierwszym zwiastunie płakałem ze śmiechu, a podczas oglądania pełnej wersji może być tylko lepiej. Ci co oglądali pierwszy odcinek są zachwyceni. Wierzę na słowo. Chwalona jest przede wszystkim Zooey Deschanel, ale to akurat było oczywiste. Ja już nie mogę się doczekać premiery i liczę, że serial zyska przychylność widzów.


Person of Interest - tutaj zadziałała głównie magia nazwisk - Abrams, Nolan, Emerson i Caviezel. Sam główny wątek mnie nie porywa - milioner filantrop sponsoruje byłego agenta CIA by walczył z przestępczością. Prawda że oklepana? Jednak znając Abramsa dostaniem do tego bogatą mitologię i jakiś spisek rządowy. Emerson (pamiętny Ben z Lost) trochę rozczarowuje bo gra zbyt podobnie do swojej hitowej roli jednak zwiastuny mogą wyglądać zwodniczo. Obawiam się wpadki porównywalnej do zeszłorocznego Undercovers, ale też liczę na porządna sensację. Obyśmy tylko nie dostali zbyt dużej dawki procedurala jakiego jest wiele na CBS.


Terra Nova - jeszcze rok temu powiedziałbym, że szykuje się serial, który zarządzi w przyszłym sezonie. Niestety, to było rok temu. Teraz jestem pełny wątpliwości. Przeciągające się pracę nigdy dobrze nie wróżą. Niby wszystko jest ok, ale wiadomo że zawsze się tak mówi. Poza tym Spielberg zaliczył ostatnio wpadkę w postaci Falling Skies, a niestety tutaj konspekt jest podobny - rodzina walczy o przeżycie w nowym świecie tylko zamiast inwazji kosmitów dostajemy dinozaury 85 milionów lat temu. No właśnie są jeszcze podróże w czasie, które zawsze są ryzykowne. Efekty, przynajmniej na ujawnionych materiałach robią wrażenie i jest nadzieja może dostaniemy serialową wersję Jurassic Park. Ale to tylko może.


Homeland - ten serial będzie hitem. Musi być. Jakoś zapewnia stacja Showtime, Claire Danes (agentka CIA) i Damian Lewis (amerykański żołnierz wraca po latach niewoli do ojczyzny) w rolach głównych, a producentami są ludzie od 24. Szykuje się sporo polityki, konspiracji, podwójnej gry i tajemnic do samego końca. Jak dla mnie faworyt tego sezonu. Owszem może być nacechowany zbyt dużą dawką patriotycznego bełkotu, ale ja wierze, że stacja znajdzie złoty środek i z tym nie przesadzi. Oby też nie zapomniano o akcji. Zeszłoroczny Rubicon był niezwykle wciągający, ale wszystko toczyło się zbyt wolno. Liczę, że ten błąd nie zostanie tutaj popełniony.


American Horror Story - kolejny serial z kablówki, tym razem od FX. Wiele o nim nie wiadomo, poza tym że ma to być psychologiczny horror o rodzinie z kłopotami, która wprowadza się do nawiedzonego domu. Opinie dziennikarzy po pilocie są bardzo pozytywne. Wg. nich serial straszy i jest niepokojący, a to chyba w tym gatunku najważniejsze. Niestety jeszcze nie pokazano nam prawdziwego zwiastunu i jesteśmy karmieni specjalnie skomponowanymi teaserami, które na pewno ciekawią i zaostrzają apetyt. Ja jednak liczę, że dostaniemy jakiś fragment serialu przed premierą do której został miesąc z małą górka. O obsadzie się nie będę rozpisywał wymienię tylko nazwiska (samo to powinno zachęcić do oglądania) - Connie Britton, Denis O'Hare, Dylan McDermott, Frances Conroy i gościnnie Zachary Quinto.


Once Upon a Time - to może być wielki hit albo wielka wtopa ABC. Baśnie nie wydają mi się chodliwym tematem, ale ja to kupuje. Disneyowski klimat wylewa się z ekranu i jest uroczo, a efekty robią swoje. Ktoś może powiedzieć, że to zrzynka z Fables od Vertigo, a ja na to "i co z tego?" Jak serial wyjdzie to się nikt nie będzie czepiał. Mówi się o nim jako nieślubnym dziecku Lost i już zapowiedziano że będzie wiele nawiązań do historii lotu Oceanic 815. W ekipie twórców znajduje się m.in. Jane Espenson która pracowała nad Buffy, Dollhouse, Battlestar Galactica, Caprica, Game of Thrones czy Firefly. Dla mnie gwarant dobrych scenariuszy. Obawiam się tylko Jennifer Morrison. Ostatnio w House denerwowała, w How I Met Your Mother również zagrałą irytującą postać. Może tym razem uda się jej mnie zachwycić.


Grimm - kolejne serial na podstawie bajek tylko tym razem w mrocznej wersji. Jak na razie widziałem tylko jeden trailer i to raz. Postanowiłem dać mu szansę ze względu na Davida Greenwalta, który jest producentem wykonawczym. Nie zawiódł mnie przy Angelu więc i tutaj nie powinien tego zrobić. Szkoda tylko, że w obsadzie aktorskiej nie ma głośnych nazwisk, a sam serial będzie nadawany w piątek. Czyżby sama stacja nie za bardzo wierzyła w jego sukces?


Hell on Wheels - western w telewizji nie często się pojawia. Ostatnio był chyba Deadwood, ale teraz podobno szykuje się odrodzenie gatunku. Pierwszą z produkcji ma być właśnie serial AMC czyli tych od Breaking Bad, Mad Men czy The Walking Dead więc od strony artystycznej nie ma się co martwić. Zwiastun pokazuje że nie oszczędzano też na scenografii. Pewne kontrowersję budzi, główny bohater, który walczył po stronie Konfederatów w wojnie secesyjnej, ale tym niech martwią się Amerykanie. My Polacy powinniśmy się cieszyć dobrym serialem który będzie ociekał klimatem Dzikiego Zachodu.


Alcatraz - kolejny serial co do którego mam wątpliwości, ale będę oglądał bo zadziałała magia nazwisk. Po raz kolejny Abrams, Elizabeth Sarnoff, Jack Bender, Sam Neill i George Garcia. Znowu mamy wielką tajemnicę, zaginieni więźniowie z Alcatraz powracają po kilkudziesięciu latach, a dzielna drużyna musi ich powstrzymać. Mi to wygląda na połączenie Lost, Prison Break i The 4400. Będę zadowolony jeśli jakościowo zbliży się do któregokolwiek z tej trójki.


Smash - tutaj zaważyła ciekawość. Za Glee się nie brałem, ale to z chęcią zobaczę bo ma być dojrzale. Z nazwisk teraz pamiętam tylko Spielberga, ale opinie o obsadzie są zazwyczaj pozytywne. Zwiastun mi się podobał i szykuje się całkiem przyjemny serialik o śpiewaniu i robieni kariery. Zobaczymy.