wtorek, 17 czerwca 2014
Game of Thrones S04E10 The Children
wtorek, 11 marca 2014
True Detective S01E08 Form and Void
wtorek, 4 września 2012
True Blood S05
Podsumowanie sezonu będzie chaotyczne czyli takie jak emitowane odcinki. Trochę tego, trochę tamtego, nielogiczne przeskoczenie do zupełnie innego wątku czy niezwiązana z akapitem dygresja. Myślę, że taka forma najlepiej będzie pasowała do ostatniej serii True Blood. Nie znaczy to jednak, że ten sezon był słaby. Co to to nie. Przynajmniej moim zdaniem bo w sieci można znaleźć recenzje skrajne pozytywnie jak i negatywnie. W końcu ile widzów tyle opinii. Ja podszedłem do serialu jak do absurdalnej komedii i bawiłem się wyśmienicie. Jednak jeśli ktoś będzie wymagał czegoś więcej srogo się zawiedzie.
Najbardziej mi się podoba w tym sezonie, że nie ciągnął się on tak jak poprzedni. Byłe słabsze momenty i nudniejsze wątki, ale na szczęście nie bez przesady. I co najważniejsze łączyły się z główną osią fabuły. Przygody Sama nie irytowały jak ostatnio, a w ostatnim odcinku dostał swoje 5 minut, brak Jesusa jak najbardziej na plus, a Tara która od paru lat tylko irytuje w końcu dostała coś przez co ogląda się ją znakomicie. Mianowicie została wampirem! I nie jest z tego zbytnio zadowolona, przynajmniej na początku. Potem za to gdy dostaje już więcej scen z Pam tą dwójkę ogląda się cudownie. No właśnie Pam. Może nie było jej wiele, ale jak zwykle jej onlinery są powalające. Dostaliśmy nawet flashbacki z nią w roli głównej i pokazano jak stała się wampirem. Trochę to średnie, ale nich im już będzie. Ważne, że teraz daje radę. I jak zwykle nosi śmieszne ubranka (żółty dresik!). Jest po prostu Pam, a jej sceny z Ericem są wzruszające jak nigdy.
Główny wątek tego sezonu kręci się w okół Zwierzchnictwa czyli wampirzego rządu. Po wydarzeniach z finału S04 i zabiciu Nan (wciąż nie mogę im tego darować!) Bill i Eric lądują w tajnej siedzibie przywódców krwiopijców. I nie mogło zabraknąć intryg politycznych. Może nie są one jakieś wybujałe, ale przez pierwszą połowę sezonu zastanawiamy się kto zdradził i kto mówi prawdę, a dwójka naszych wampirów kombinuje jak przetrwać. Miło się ogląda tortury srebrem lub ostatni krzyk technologi ikołek z apką do iphona Tak samo miło ogląda się nowe wampiry. Najpotężniejsze, najsilniejsze ale wcale nie najmądrzejsze. Jest rumuński przywódca, biblijna Salome, dzieciak i stara babka. Jest też wielebny Newlin tym razem z kłami w znaczącej roli i wielki powrót który został zapowiedziany w cliffhangerze S04 - Rusell! Jedna z najciekawszych postaci całego serialu. I trzeba przyznać, że O'Hara znowu stanął na wysokości zadania, a w parze z Newlinem są cudowni. Albo podczas karaoke. Jest też boska Lilith, która stanie się ważną częścią w dalszej części sezonu. Dla mnie jednak ten wątek był już ciut słabszy, ale to do czego doprowadził zapowiada, że przyszła seria będzie zupełnie inna od tej. Oby bardziej skondensowana i spójna.
Co mnie zdziwiło to odsuniecie Sookie na dalszy plan. Nie oszukujmy się - było jej mało i niewiele miała do powiedzenia. W gruncie rzeczy ta seria tylko stworzyła podwaliny pod następną. Wiemy trochę nowego o jej pochodzeniu, dostała kilka wrózkowych scen, odnalazła kuzynkę i to że ściga ją kolejny wampir - Warlow. I w sumie wiemy tylko tyle. Potencjał jest żeby to rozwinąć bo Sookie to cholernie ciekawa postać. Ona również miała kilka fajnych scen tutaj, kilka niepotrzebnych przygód, ale jej wątek też zaliczam na plus. Trochę gorzej z jej bratem. Jason jak zwykle się miota od miejsca do miejsca, uprawia seks (chociaż mało go było w tym roku) i ładuje się w kolejne kłopoty. Jego zauroczenie Jessicą rozwija się i kończy w głupi sposób. Mam nadzieje, że to w co on wyewoluował w finale zostanie szybko odkręcone bo tego Jasona nie lubię. Chcę go oglądać nieporadnego, zagubionego i głupiego. I z Jessicą bo ta para świetnie do siebie pasuje. Lepiej niż Hoyt/Jessica. I na szczęście ten wątek został pięknie zakończony wzruszającą sceną. Łezki się nie uroni, ale ładnie scenarzyści wypisali Fontenberrego z serialu.
Niestety inni tak ładnie nie skończyli. Jeśli ktoś pamięta przyjaciela Terrego z finału zeszłej serii, który nieoczekiwanie się zjawił i miał sprawić kłopoty to pewnie obawiał się, że ten wątek może być zupełnie oderwany od reszty. I był. Może i dzięki niemu poznaliśmy trochę historii Terrego, przyczynę jego PTSD i ostatnich podpaleń. Pokazało się też nowe monstrum - Ifryt i nie raz będzie się miało ochotę przewinąć ten wątek, którego zakończenie jest no cóż rozczarowujące. Dobrze, że jednak doszło do niego tak szybko i wcześniej wpleciono w historię Lafayett. Lafayetta, który cierpi po stracie Jesusa, ukrywa na początku serii pewną tajemnicę, a potem już tylko występuje na uboczu. Mimo, że wciąż potrafi rozbawić nie jest już ta sama osoba jak z początków serialu. Zrobił się nudny i nie tak oryginalny jak kiedyś. Nie miałbym nic przeciwko gdyby i jego wypisano z serialu. Ba mogli by to zrobić jeszcze z kilkoma postaciami żeby nie prowadzić niepotrzebnych wątków, a skupić się tylko na wampirzym i wróżkowym. Zdecydowanie by to pomogło serii. Sam też by mógł odgrywać ważniejszą rolę i całkiem możliwe, że tak się stanie bo szykują się zmiany dla jego gatunku.
Trochę gorzej jest u wilkołaków. Alicide jest interesujący, wilki pijące v i podległe Rusellowi również. Wplątanie w to Sama i córki Luny (urocza!) tak samo. Szkoda tylko, że bez emocjonalnie to zostało poprowadzone. Niby jest walka o przywództwo w stadzie, są flashbacki z jego udziałem, ale nie czuje się tego. Wątek jest bo jest, ma się nadzieje, że w jakimś stopni egzystencja Alicda wpłynie na główne wydarzenia, ale nic z tego. Może w S06. Potencjał jest żeby odegrali większa rolę, ale to zależy w jakim dokładnie kierunku podaży następna seria.
Mimo tego całego mojego narzekania na rozciągłość i rozdmuchiwanie niektórych wątków to całkiem nieźle się bawiłem przez cały sezon i True Blood było serialem, który włączałem zaraz po pojawieniu się napisów. Wciąż jest obecny ten niepowtarzalny klimat małego miasteczka, wiochy i absurdu. Momentami jest całkiem krwawo, a wybuchające wampiry za każdym razem sprawiają, że się uśmiecham. Ścieżka dźwiękowa to dalej to klimatyczne pobrzękiwanie, a utwory na koniec jak zawsze skłaniają żeby ich jeszcze raz odsłuchać. Jeśli ktoś dobrze się bawił przy TB przez te kilka lat również i teraz nie powinien być rozczarowany. Jeśli jednak zeszły sezon go wymęczył musi się zastanowić czy ten chcę sprawdzić. Ja chciałem i się opłaciło. Nie gwarantuje, że to samo będzie u was.
OCENA 4/5
wtorek, 26 czerwca 2012
Image of the Day #2
![True.Blood.S05E03.720p.HDTV.x264-IMMERSE.mkv_snapshot_00.02.04_[2012.06.25_23.45.43]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/06/true-blood-s05e03-720p-hdtv-x264-immerse-mkv_snapshot_00-02-04_2012-06-25_23-45-43.jpg?w=300)
Sam się sobie dziwię, ale ostatnie odcinki True Blood podobają mi się. W przerwie nie tęskniłem za tym serialem, ale po zobaczeniu 5x1 od razu po ukazaniu się kolejnych odcinków od razu zabieram się za nie. O dziwo nie ma na razie męczących wątków, a te najbardziej interesujące dostają najwięcej czasu. Co mnie zdziwiło to, że do tych wątków zaliczam nowe przygody Tary. W końcu ta bohaterka zrobiła się interesująca i nie irytuje tak jak dawniej. I to właśnie sceny z nią były najlepsze w ostatnim epizodzie szczególnie jak radziła sobie w nowej sytuacji i na nowe poznawała świat. Doskonale pokazano działanie jej zmysłów i perfekcyjnie to wyreżyserowano. Oby przez najbliższe 9 odcinków serial nie spuścił z tonu i znowu nie zepsuł Tary.
wtorek, 24 kwietnia 2012
Game of Thrones S02E04 Garden of Bones
Niestety Garden of Bones to już czwarty odcinek tego sezonu co znaczy, że przede mną jedynie sześć tygodni starcia królów. Mało i dużo za razem. Dużo bo trzeba się cieszyć, że jest, że to tak wygląda i że odcinka trwają niemalże godzinę. Mało bo sezony są zdecydowanie za krótkie - 10 epizodów i 40 tygodni czekania? Toż to okrutne jest... Jednak nie ma co narzekać i trzeba się rozkoszować tym co jest, a powody do tego są. Dostaliśmy kolejny niesamowity epizod z wgniatającą w fotel końcówka, ale po kolei...
Strugi deszczu, rozmowy dwójki żołnierzy o największych rycerzach królestwa, który z nich jest najlepszy - Góra, Jamie czy może Rycerz Kwiatów? Detal, a jak cieszy. I nawet potrzebny bo przypomniał postać Góry oraz co się dzieje u innych. Dodatkowo była to okazja żeby zaznaczyć, że nawet zwykli żołnierze śmieją się z Renlego i Lorasa. Pogaduszka kończy się żartami i potem zaskoczenie czyli atak wilkora, pokazanie Robba i jego armii... ciemny ekran i po kolejnej wygranej bitwie Króla Północy. Powinienem być zły, że znowu nie pokazano nam epickiego starcia czy chociaż trochę szermierki, ale już się do tego przyzwyczaiłem w zeszłym sezonie. Jeszcze przyjdzie na to czas. Oby.
Po bitwie zadebiutował Rose Bolton czyli jeden z chorążych Robba. Już pokazano, że jest okrutny, a wojna to jego żywioł. Gdy zaczął mówić o obdzieraniu ludzi tylko się uśmiechnąłem. Podczas rozmowy dowiedzieliśmy się, jaki to Robb jest honorowy i nie ma zamiaru zabijać więźniów i w kontraście w dalszej części odcinka Lannistrowie robią zupełnie na odwrót, a tortury stoją u nich na porządku dziennym. Trochę mnie denerwuje, że znowu jest nazbyt widoczny kontrast - dobre wilki i złe lwy. Więcej szarej strefy poproszę. Wprowadzono też nową postać kobiecą - Tallise, a przynajmniej tak się przedstawiła Robbowi. Jestem na razie średnio z niej zadowolony, ale to spotkanie będzie miało spore konsekwencje w przyszłym sezonie. Jeśli oczywiście twórcy nie wywiną nam jakiegoś numeru. Chociaż nie obraziłbym się gdyby tak zrobili. Trzeba jednak przyznać, że pięknie uzmysłowiła Robbowi problem wojny - dotyka nie tylko Lannisterów i inne wielkie rody, ale przede wszstkim zwykłych ludzi oraz że trzeba mięć plan po jej wygraniu. Zemsta nie może być ostatecznym rozwiązaniem, a prowadzić do czegoś. Stark nie ma dalekosiężnych planów widzi tylko zemstę i kolejne zwycięstwa. Ciekawe czy ta rozmowa mu uzmysłowi, że musi mieć większy plan. Ogromnie mi się podoba, że w przeciwieństwie do książki najstarszego syna Eddarda jest dużo, ma własne sceny, a nie tylko słyszymy co tam u niego się dzieje.

Żeby jeszcze uwypuklić różnice między Starkami i Lannistrami w następnej scenie pokazano znienawidzonego Joffreya znęcającego się nad Sansą, którą zaraz wybawił nie kto inny jak Tyrion. Spięcie z siostrzeńcem było moim zdaniem świetne. Obecnie karzeł jest jedyną osobą która jest w stanie się mu przeciwstawić. Bardzo mi się też podobał jego komentarz o Sansie że ona może przeżyć ich wszystkich. I coś w tym jest. Większość ludzi narzeka na jej postać, ale mi się podoba jak się ona rozwija - w niewoli, posłuszna jak baranek, ale stara się być twarda mimo że jest jeszcze dzieckiem. Ukrywa swój gniew bo wie, że nic nie wskóra. Jedynie może być posłuszna. Posłuszny za to nie chcę być Joffrey. Tyrion przesłał mu kurwy, ale on się nad nimi znęcał tylko po to by zrobić na złość wujowi. Mały sadysta. Trzeba przyznać, że twórcą udało się stworzyć postać, którą widzowie znienawidzą.
Pojawienie się Littlefingera w obozie Renlego trochę mnie zaskoczyło. Nie zdziwiło za to, że ciągle coś knuje, snuje intrygi i chcę sobie zapewnić jak najlepszą przyszłość nie zależnie kto zasiądzie na Żelaznym Tronie. Do tego dalej zbiera informację, a to o obozowym życiu, a to o Renlym i Lorasie i przy tym przymila się do Maergery. Za to właśnie lubię Petera, ta jego dwulicowość. Podobało mi się też jego starcie z Catalyn. Jedynie żałuję że nie dostał od niej w pysk. Niestety udało mu się ją wykorzystać i zasiać ziarno wiary, że uda się jej odzyskać córki.

Dany mnie zawsze irytowała. W książce i w pierwszym sezonie. Tutaj jest podobnie. Może i teraz jest silniejsza niż na początku serialu, ale wciąż naiwna. Wierzy w moc swojego nazwiska, moc smoków, ale tak na prawdę wciąż nie wie jak się gra o tron. Trochę arogancko się zachowała u wrót Qarth i zapewne dalej nie zdaje sobie sprawy że wciąż jest jedynie pionkiem, a nie graczem. Xaros zapewne ma ukryte zamiary względem niej, a ona powinna w końcu zrozumieć na czym polega gra.Podało mi się też jak Mormont opisywał Ogród kości. W książce tego nie było, ale mi się podobają te zmiany i dodawanie nowych smaczków. Powiało trochę grozą gdy o tym mówił.

Zdecydowanie moje ulubione sceny odcinka były w Harrenhal. Upiorne miejsce z jeszcze gorszymi ludźmi. To właśnie tutaj pokazano okrucieństwo Lannisterów i wojny. Jacy ludzie są potrzebni i do czego są zdolni. Obłąkani ludzie którzy stracili najbliższych, strach przed śmiercią - doskonale zostało to pokazane. Tak jak tortury. Chyba mój ulubiony sposób zabawy ze szczurem już nie jednokrotnie widziany :) Niepotrzebnie tylko wzięli Gendrego. Podobało mi się, że został on uratowany przez pojawienie się złego Tywina, głowę rodu Lannisterów. Pokazał on też jak powinno wyglądać prowadzenie wojny - racjonalne zarządzanie zasobami. Zdziwiło mnie, że wziął Aryę na swojego podczaszego. W książce to chyba inaczej wyglądało, chyba że mnie pamięć myli. Ale to dobrze, bo to znaczy, że jej wątek nabrał niezłego rozpędu i ogromnie jestem ciekaw czy będzie go próbowała zabić. Chciałbym też żeby pojechała z nim w świat, a nie jedynie usługiwała mu w zamku. Im więcej odstąpień od oryginału tym lepiej. Podoba mi się też, że zaczęła się modlitwa Aryi - Cersei... Góra... Joffrey, Illen Payne... Poliver... A właśnie Kompanioni - liczyłem że zostaną jakoś bardziej uwydatnieni, ale jak na razie odgrywają tylko epizodyczną rolę znęcając się i mordując.
Starcie dwóch braci roszczących sobie prawa do tronu dobre, ale tak średnio mi się podoba postać Stannisa. Inaczej go sobie wyobrażałem. I o ile w książce rzeczywiście wyglądał na kierującego się szlachetnymi pobudkami i wiarą że tron należy się jemu tak tutaj jest strasznie arogancki i zdesperowany władzy. Samą rozmowę z kłócącymi się Berathonami doskonale skomentowała Cat -jak dzieci. I ta dziecięca kłótnia będzie odpowiadała za śmierć tysięcy.

Tyrion miał jeszcze jedną świetną scenę tym razem z Lancelem. Kolejny odcinek z rzędu umacnia swoją władzę jako Namiestnik i osłabia pozycję Cersei. Idealnie rozstawia pionki w pozycji obronnej. Bardzo mi się podobał nastrój jaki panował w komnacie - pierw Lancel pogardliwie odnosi się do Tyriona by na końcu błagać go na kolanach. Szkoda tylko, że jego mimika była żenująca słaba w porównaniu do Petera i parę razy uśmiechnąłem się z jego min.
Na ostatnią scenę tego odcinka czekałem od dawna. Wiedziałem, że będzie mocna i obawiam się, że może zniechęcić ludzi do serialu z powodu elementów fantastycznych, których wcześniej było jak na lekarstwo. Mnie za to bardzo intryguję - skąd się wzięła magia, jak ona działa w Westeros, jak Melissandre panuje nad tą mocą i ile prawdy jest w jej gadaniu o Pan Światła. Samo pojawienie się demona zostało pokazane perfekcyjnie - bez cenzury z doskonałą reżyserka i muzykę. Zapewne nie tylko mnie przeszły ciary na tej scenie. Szkoda tylko, że nie pokazano co dalej i trzeba czekać aż tydzień, ale będzie warto.
Zastanawia mnie też jedna rzecz - ile Devos ma synów. Tutaj w rozmowie z Stannisem mówił jakby miał tylko jednego. Nie chciałbym żeby okazało się to prawdą.
Już nie mogę się doczekać przyszło tygodniowego odcinka. Powinno się wyjaśnić co z cieniem, jak radzi sobie Jon na północy, czy Theon odzyskał zaufanie ojca oraz wnioskując po tytule spory nacisk zostanie położony na historię Aryii.


![True.Blood.S05E07.720p.HDTV.x264-EVOLVE.mkv_snapshot_37.57_[2012.07.23_22.09.44]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/09/true-blood-s05e07-720p-hdtv-x264-evolve-mkv_snapshot_37-57_2012-07-23_22-09-44.jpg?w=300)
![True.Blood.S05E06.720p.HDTV.x264-EVOLVE.mkv_snapshot_11.48_[2012.07.18_00.10.38]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/09/true-blood-s05e06-720p-hdtv-x264-evolve-mkv_snapshot_11-48_2012-07-18_00-10-38.jpg)
![True.Blood.S05E06.720p.HDTV.x264-EVOLVE.mkv_snapshot_50.42_[2012.07.18_00.49.49]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/09/true-blood-s05e06-720p-hdtv-x264-evolve-mkv_snapshot_50-42_2012-07-18_00-49-49.jpg)
![True.Blood.S05E05.720p.HDTV.x264-IMMERSE.mkv_snapshot_09.50_[2012.07.09_20.59.09]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/09/true-blood-s05e05-720p-hdtv-x264-immerse-mkv_snapshot_09-50_2012-07-09_20-59-09.jpg)
![True.Blood.S05E10.720p.HDTV.x264-EVOLVE.mkv_snapshot_03.41_[2012.08.13_23.07.03]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/09/true-blood-s05e10-720p-hdtv-x264-evolve-mkv_snapshot_03-41_2012-08-13_23-07-03.jpg)