Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nashville. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nashville. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 kwietnia 2017

Serialowe podsumowanie tygodnia #227 [17.04.2017 - 23.04.2017]

SPOILERY

24: Legacy S01E12 11:00 P.M. - 12:00 A.M.
Przykro się robi człowiekowi gdy musi oglądać swoją ulubioną markę tak bezczelnie gwałconą przez scenarzystów. Nie potrafię znaleźć pozytywów w finale sezonu, chciałbym coś pochwalić, napisać o tym co mi się podobało, ale jedyną rzeczą która mnie uszczęśliwiła były napisy końcowe. Wreszcie, po dwunastu zupełnie niepotrzebnych odcinkach można odpocząć. Przynajmniej do przyszłego sezonu który oczywiście będę oglądał.

Nie licząc pierwszych paru minut i przeciętnego starcia Tony vs. Eric finał był przegadany i nudny. Z pewnym szokiem myśląc, że zbliża się koniec zegar pokazał połowę odcinka. Aż jęknąłem z rozczarowania. Potem było jeszcze gorzej. Długie rozmowy o niczym, zero napięcia i plot twisty będące przykładem jak nie pisać scenariusza. W pewnym momencie zacząłem kibicować terrorysta żeby ich wszystkich zabili. Chyba najbardziej rozśmieszyła mnie broń obok związanego Bin-Khalida i to w jaki sposób zginął Nasiri i Rebecca. Absurd.

Najbardziej bolały mnie zwroty akcji. W odcinku jak i w całym Legacy. Dało się je przewidzieć na długo przed tym nim się wydarzyły. Na zasadzie to jest zbyt przewidywalne, kiedyś by w tym miejscu zaskoczyli, teraz zrobią w najbardziej oczywisty sposób. Scenarzyści podejmowali najgorsze możliwe decyzję i na koniec zabili jeszcze bohaterkę która miała w sobie jakąś ciekawą historię.

W serialu przeszkadzała mi też niekonsekwencja. Urywane wątki i porzucanie postaci, które się rozwiało. Issac i Nicole przez pierwszą połowę serii dostali własne wątki, a potem ich usunięto i zapomniano. Tak jak o chłopaku Andy'ego. Był i w pewnym momencie znikł. Zapomniano też o Masucę który pewnie wciąż leży nieprzytomny w jednym z gabinetów siedziby CTU. Nie rozumiem też decyzji podejmowanych przez bohaterów. Czemu Donovan postanowił walczyć o prezydenturę gdy usłyszał o śmierci Simmsa chyba nigdy nie zrozumiem. Mógłbym jeszcze długo, ale nie mam siły kopać leżącego i nieprzytomnego. 


Inne:
- terrorysta od dwóch posługuje się tym samym numerem telefonu. Ja rozumiem uproszczenia scenariuszowe, ale bez przesady.
- Carter jest beznadziejny, nie dość, że znowu schrzanił misję to jeszcze Rebecca przyjęła za niego kulkę i uratowała mu życie.
- 12 godzinny flashforward, a w nim m.in. spotkanie Cartera z żoną i zdanie raportu po akcji. Co w takim razie Eric robił przez ten czas?
- bohaterowie wypadli delikatnie mówiąc blado. Może więc następny sezon z nową obsadą i zmiana formatu na antologię? Przypominam, że bohaterka Yvonne Strachovski mogłaby udźwignąć własny serial.

OCENA 2/6

Chicago Fire S01E08 Leaving the Station
Czasem trzeba powziąć męską decyzję i porzucić jakiś serial mimo sympatii do niego. I tak dziwie się sobie, że wytrzymałem z Chicago Fire aż osiem odcinków. Początkowo chciałem tylko sprawdzić jak to wygląda, złapałem zajawkę i niestety szybko spowszedniało. To już któryś odcinek z rzędu który ogląda się dobrze bez chęci natychmiastowego włączenia następnego. Lubię serialowe uniwersa i przeplatające się historię dlatego smuci mnie, że nie doczekałem do debiutu innych seriali z Chicagoverse. Niektórych bohaterów mocno polubiłem i cicho liczę na powrót do nich.

Sam odcinek miał jeden bardzo ciekawy wątek - traumę Millsa po zobaczeniu poćwiartowanej przez pociąg dziewczynki. Dobrze rozegrano to zwłaszcza na początku gdy widocznie to go przybiło, a koledzy nie potrafili mu pomóc. Końcówka niestety zrobiła się bardzo ckliwa gdy Casey zabrał go w odwiedziny do dziewczyny którą przed laty uratował z pożaru. Oczekiwałem jakiegoś mnie oczywistego rozstrzygnięcia.

Dla przeciwwagi wprowadzono mocno komediowy wątek nienawiści Mocuha do dwóch kanadyjskich rekrutów. Zabawnie, zwłaszcza dzięki żartom Otisa. Prócz tego standard - kłopoty Casey'a z Hallie, nadpobudliwa Dawson, Severide i jego kłopoty z ręką i kłopoty Shay z dziewczyną. Te same wątki rozgrywane od dłuższego czasu. To m.in. przez to tymczasowe kończę przygodę z komendą z Chicago.

OCENA 4.5/6

Nashville S01E06 You're Gonna Change (Or I'm Gonna Leave)
Zabawę w "wskaż jeden serial nie pasujący do reszty" wygrałoby Nashville. Obyczajówka o piosenkarzach country zupełnie nie pasuje do mojej obecnej ramówki. Kiedyś jednak starałem się oglądać wszystkie hitowe nowości, a takie właśnie Nashvill było. Głośna premiera ABC, przychylność widzów i krytyków. Sprawdziłem, podobało mi się, ale nie na tyle by pozostać. Nawet dla Connie Britton którą uwielbiam choćby za Firday Night Lights. I gdyby nie Maszyna Losująca na pewno bym nie wrócił do tego serialu.

Czy po tylu latach mam tutaj czego szukać? Tak i nie. To wciąż nie jest mój serial, tego typu dramy nie interesują mnie nie ważne jak dobrze byłyby rozpisane. A ta taka właśnie jest co potrafię docenić. Momentami nawet wkręciłem się w oglądanie. Bałem się spaceru po gwoździach, a dostałem nagrzany piasek na plaży. Zacząłem nawet sympatyzować z bohaterami i im kibicować, muzyka wpadała w ucho, a fabuła mnie wciągnęła. Może poza historię Juliette i jej romansów z przyszłą gwiazdą futbolu.

To jest bardzo dobrze rozpisana fabułka poruszająca kilka ciekawych kwestii. I gdybym nadrobił wszystko co mam w kolumnie "Do nadrobienia" pewnie bym wziął się na Nashville. Przyśpieszeniu tej decyzji nie pomaga brak serialu na Netflixsie i wciąż pojawiające się nowe odcinki. 

Inne:
- kolejny odcinek z 2012 roku. Spodziewam się w niedługim czasie Last Restort i Boardwalk Empire, które są na mojej liście.

OCENA 4.5/6

Prison Break S05E03 The Liar
Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z nielogiczności i uproszczeń scenariuszowych. Momentami razi tak, że aż oczy bolą. Martwię się wtedy o wzrok i ignoruje to co mi przeszkadza bo dalej się bawię czyli dostaje to czego oczekiwałem. Jest akcja, sympatyczni bohaterowie i wielki spisek który z biegiem czasu jest coraz bardziej pokręcony. To wystarczy. I tylko żałuję, że 24: Legacy nie ma odrobinę tej ikry. Pomyśleć, że przed premierom obu seriali to właśnie PB skazywałem na porażkę.

W więzieniu miało dojść do wielkiej ucieczki. Michael stawia wszystko na jedną kartę i ryzykuję. Patrząc na numer odcinka byłem pewien, że zawiedzie, ciekawiło mnie tylko jak bardzo. I spieprzył. Regionalny lider ISIS chcę go zabić, stracił przyjaciela i wylądował w izolatce. Jest jeszcze wściekły Irlandczyk, który prawdopodobnie będzie go obwiniał za śmierć brata. Szkoda tylko, że nikt z nich nie ma wyraźnie nakreślonego charakteru przez co brakuje napięcia. Przez skupienie się na starych postaciach tylko nimi się mogę przejmować.

W międzyczasie wyjaśniło się co porabiał Michael od swojej śmierci. Pracował dla CIA wyciągając różnych ludzi z więzień na całym świecie. Głupiutkie i utrzymane w duchu serialu. Mogę z tym żyć. Tylko kim jest Posejdon, co z tym wszystkim ma wspólnego Kellerman, tajemnicza blondyna i czemu Michael użył T-Baga?

By podkręcić jeszcze wątek ucieczki dorzucono questy dla Lincolna i C-Note. Kompletnie zbyteczne, szczególnie wizyta w elektrowni. Jakby scenarzyści stwierdzili, że to właśnie Franklina chcemy oglądać. O wiele ciekawsza była historyjka Scheeba którą darzę coraz większą sympatię. Nieustannie szantażowana przez Lincolna pomaga znanemu terroryście bo tylko to potrafi robić, pomagać ludziom. Jak trzeba postawi się też oprawcy. Tylko szkoda, że potrzebuje rycerza w lśniącej zbroi jakby koniecznie trzeba było jej relację Lincem sprowadzić na bardziej intymny grunt.

Na koniec o Sarah. Kiedyś mnie denerwowała, potem jeszcze bardziej gdy oglądałem Sarah Wayne Callies w The Walking Dead. Teraz jej sceny mnie cieszą. Pokazują jak dużo się nauczyła. Wykorzystując swoją inteligencję ucieka dwom zabójcą, łączy Kellermana z hackerskim atakiem i wykorzystuje T-Baga. Stwierdza też, że lepiej walczyć niż się chować. Go Sarah!

OCENA 4/6 
  
Riverdale S01E10 Chapter Ten: The Lost Weekend
Widząc zapowiedź wielkiej imprezy urodzinowej w amerykańskim stylu nastawiłem się bardzo negatywnie do odcinka. Nie lubię tego typu wątków, zazwyczaj wypadają bardzo przeciętnie. Jakże się pomyliłem. Jestem nawet w stanie zaryzykować i stwierdzić, że to był jeden z najlepszych odcinków Riverdale. Impreza była tylko pretekstem do lepszego przedstawienie charakterów postaci jak i zagęszczenia wątku morderstwa. Sekrety wyszły na światło dzienne i pojawiły się nowe pytania. Przyjaciele dowiedzieli się też czegoś nowego o sobie. Jak to wszyscy są tutaj popaprani i dobrze zdają sobie z tego sprawę. Betty, Jughead, Archie i Veronica. Początkowo wydawali się bardzo prostymi postaciami, a z upływem czasu niesamowicie się rozwinęli i oglądanie ich to sama przyjemność. Czwórka w jakiś sposób złamanych osób bardzo się do siebie zbliżyła i to pomaga im przetrwać. I choćby dla tych postaci bym oglądał dalej.

Inne:
- Jonesowie, Cooperowie, Blossomowie i Lodgowie w jakiś sposób wiążą się z śmiercią Jasona. Tylko Andrewsowie pozostają czyści. Podejrzewam, że powrót matki Archiego to zmieni.

OCENA 5/6

The Expanse S02E13 Caliban's War
Jestem pełen podziwu jak jakościowo podskoczył ten sezon. Już pierwszy był bardzo dobry, teraz jest jeszcze lepiej. Zdarzały się momenty z zbyt rozciągniętą fabułą, ale to zaledwie 2-3 odcinki, reszta zachwycała. To jak rozgrywano konflikt miedzy Ziemią i Marsem, jak wypisano Millera, historia Bobbie, społeczny wydźwięk serialu (który zbyt rzadko dostawał głos) i wszystko związane z Avasaralą. Jak dobrze, że następna seria jest już zapowiedziana, a na polskim rynku ma jeszcze zawitać książkowy pierwowzór.

Zadziwiła mnie struktura odcinka. Zamiast zgodnie z zasadami finałów ich w rozmach i bombastyczność postanowiono rozegrać całość bardzo kameralnie. Dwie główne historie działające na zasadzie bottle-episode. Holden uwięziony w ładowni Rocinante z Calibanem oraz walcząca o życie Avasarala z Bobbie na statku Mao. Widowiskowy początek i trzymanie widza w garści do samego końca. Wyszło wszystko. Dialogi odsłaniały coś nowego o bohaterach, mówiły o ich przekonaniach i tym jakimi są ludźmi. Mi się szczególnie podobały rozmowy Amosa z Holdenem i Amosa z Naomi podkreślające zmianę w Amosie i wskazujące jaką drogę może jeszcze obrać. Zadziwił mnie też bardzo naturalny humor, szczególnie z udziałem Bobbie. I urzekła reżyseria - w ostatnim ujęcia oraz podczas długiej podróży po kadłubie Rocinante na jednym ujęcie.

 Trochę zabrakło mi opowiadania szerszej historii. Jedna, dwie sceny o wojnie Ziemi z Marsem zwiększyłyby poczucie skali historii jaką opowiada serial. Zamiast tego jako bonus poza głównymi postaciami dorzucono dalszy ciąg wyprawy badawczej na Wenus. Pięknie wizualnie zwieńczono ten wątek i wprowadzono na arenę nowe zagrożenie. Protomolekuła niczym Doktor Manhattan rozkłada na części pierwsze statek łamiąc przy tym prawa fizyki. Jak tu nie czekać na ciąg dalszy? Ta scena też pięknie komponowała się z wzruszającą muzyką i słowami Naomi przyznającej się do pozostawienia protomolekuły. To było też podsumowanie historii człowieczeństwa i ciągłych wojen co wcale nie wypadło pretensjonalnie. 

To będzie długie oczekiwanie na nowy sezon, z pewnością zdążę się stęsknić za bohaterami których tak bardzo polubiłem. Prawdopodobnie z tęsknoty odpalę jakiś inny sezon w kosmosie mimo, że nie będzie miał tak pięknych widoczków i historii jak ten.

OCENA 5.5/6

True Detective S02E03 Maybe Tomorrow
Oglądanie serialu kilka lat po premierze ma zasadniczą wadę - ludzie doszli do konsensu czy jest to dobra czy zła produkcja i choćbym nie wiem jak chciałbym sobie wyrobić zdanie zawsze czyjeś opinie będą wpływały na moją. I tak oglądając True Detective nie tworzy własnych refleksji na temat tego co zobaczył, a myślowo polemizuje z krytyką serialu. Przeszkadza mi to, odbiera część z przyjemności oglądania przez co źle się z tym czuję. Nie wiem też czy to co widzę jest rzeczywiście złe i mi się nie podoba czy chcę je uznać za złe bo ktoś powiedział, że takie jest. I weź tu człowieku bądź teraz mądry i oceń co zobaczyłeś.

Najprościej będzie ograniczyć wrażenia do minimum. Napiszę, że mi się podobało, ale miałem pewne problemy. Razi mnie sztuczność całości, niepotrzebne i zbyt długie dialogi i ślamazarność śledztwa, która ani trochę nie jest ekscytujące. Za to podobają mi się wątki poszczególnych postaci, to z jaką pewnością są rozgrywane i jak scenariusz kurczowo trzyma się zasady show dont tell. Każdy ma swoje problemy, gliniarze są stawiani przeciwko sobie, przełożeni wymagają niemożliwego, a demony przeszłości co chwila nawiedzają. Większość z nich chcę też udowodnić, że są innymi ludźmi za których ich uważają. Po tych trzech odcinkach wiem jedno - jestem ciekaw jak skończą, a to przecież najważniejsze. Kto zabił i co wyniknie z całej intrygi? To jest mi akurat obojętne.

OCENA 4.5/6

niedziela, 30 grudnia 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [24.12.2012 - 30.12.2012]

Hunted S01E03 Hourglass
Wystarczyła dłuższa przerwa i już łatwo się  pogubić w intrydze. Jednak mimo wszystko dalej się świetnie ogląda. Średnio wiadomo o co chodzi, pojawia się kolejna tajna organizacja (Hourglass), a Aidan pracuje dla MI6. I wciąż nie wiadomo kto zlecił zabójstwo Sam co wcale nie przeszkadza! Czekam by dowiedzieć się więcej i oby to wszystko równie fachowo zostało poprowadzone. Nie mam też nic przeciwko temu, że to się toczy tak wolno. Świetne zdjęcia (zabawy z perspektywą, nietypowe ujęcia) mi to wynagradzają.

Szkoda tylko, że wszystko dzieje się w otoczeniu Turnerów. Wolałbym żeby było więcej agentów Bizancjum bo mają ogromny potencjał. Te kilka scen z nimi to udowodniło. Każde z nich ma prywatne życie i są bardzo interesujący. Więcej poproszę!

OCENA 4-/5


Hunted S01E04 Kismet
Dalej fachowo się ogląda i sam nie wiem kiedy minęła cała godzina. Jednak mimo wszystko irytuje mnie to, że mimo gęstej intrygi i scen akcji tak na prawdę mało co się wydarzyło. Wciąż jesteśmy w tym samym momencie - Sam nie ma pojęcia kto chciał ją zabić, a Klepsydra jest tak samo tajemnica jak odcinek temu. Ciekawy był jednak motyw z tym zamachem oraz brutalne zachowanie Turnera. Coraz bardziej lubię jego postać i liczę, że jeszcze bardziej będzie podejrzewał Sam. Liczę wręcz na jakąś akcję w przyszłym odcinku. No i ciekawe co z nią czyżby została zaatakowana przez agenta Klepsydry?

OCENA 4=/5


Hunted S01E05 Ambassadors
W końcu jakaś akcja! I to nie najgorsza. Intensywna praca kamery, dużo krótkich ujęć i trzęsienia się. Do tego walka pełna brutalności i wykorzystywania elementów otoczenia. Podoba mi się. Co fabuły - jeszcze bardziej zamieszano. Klepsydra to istniejące od 500 lat stowarzyszenie kupców rządzące światem, tajemniczy człowiek jest sojusznikiem, Aidan wrócił, a Sam była w dzieciństwie więziona przez członka zarządu Bizantjum. Coraz bardziej skomplikowania. Szkoda tylko, że średnio można z tego coś wygłówkować. Zachęcająco wygląda też wątek pani prezydent Pakistanu, która zainteresowała się przetargiem na tamę. Szkoda tylko, że po wyłączeniu odcinka jakoś średnio ciągnie mnie żeby wracać do serialu.

OCENA 4/5


Merlin S05E12 The Diamond of the Day: Part One
Pierwsza scena z Merlinem i Arturem fajna, potem lekkie rozczarowanie. Miałem nadzieje, że finał będzie się kręcił w okół tej dwójki i ich relacji, ale zamiast tego zostali brutalnie rozdzieleni. Szkoda bo sceny między tą dwójką to największa siła tego serialu. Zamiast tego Artur chodził ze zbolałą miną w towarzystwie Gwen. Nudne.

Pozbawienie Merlina magii też uważam za ni enajlpeszy pomysł. Jeszcze jakby uwierzył w siebie i chronił Artura bez niej to bym był w stanie to przełknąć, ale że pozbawili go tylko po to żeby stał się silniejszy bo wszedł do jakieś groty to pomyłka. Do tego jeszcze wyszedł w podstarzałej wersji. Mam nadzieje, że nie będzie latał tak przez cały następny odcinek bo wolę tego młodszego Merlina.

Przemiana Mordreda do mnie nie trafia, że stał się zły tak z dnia na dzień. Upiorna Morgana też jest nudna i jak zwykle popełniła olejny błąd. Ja wiem, że to serial młodzieżowy, ale czemu złe charaktery to idioci?  Miała dwie idealna okazję by zabić Merlina ale z nich nie skorzystała. Inny rażący błąd to zabranie Gwaine na wyprawę - nie łatwiej byłoby na smoku polecieć?

Nie powiem jednak że jestem rozczarowany bo w sumie nie obiecywałem sobie wiele po finale. Była jakaś tam bitwa, Artur walczył w slow-mo (zapożyczenia z Spartacusa) i koniec jest już widoczny. Może w przyszłym odcinku będzie lepiej.

OCENA 3+/5


Merlin S05E13 The Diamond of the Day: Part Two
Finały seriali zwykle rozczarowują. Tutaj było podobnie. Szkoda bo tych kilka początkowych lat z Merlinem było niezłą przygodą. Finał mi się średnio podobał. Fajnie, że był w całości poświęcony Arturowi i Merlinowi. Przepowiednia się wypełniła, a przeznaczenie dokonało. Jak ja tego nie lubię! Śmierć Artura z rąk Mordereda była zgodnie z legendą. Szkoda. Wolałem się jakoś zaskoczyć, a nie to dostać. I jeszcze ta ostatnia scena w czasach współczesnych. To teraz zdecydowanie nie chce filmów. Ta podróż na Avalon ckliwa do bólu, z przewidywalną zmianą nastawienia Artura do magii. Nie podobało mi się, pojechali schematem. Przecież tyle było potencjału w serialu. Gdyby Artur dowiedział się o Merlinie na początku jakieś serii, ubito by Gajusza, a Morgany pozbyto się wcześniej to spokojnie jeszcze ze dwa sezony można by nakręcić, a tak to zmarnowano potencjał. Szkoda...

Oczywiście odcinek raził nielogicznością w niektórych momentach. Percival i Gwaine wybierają się walczyć z Morganą - oczywiście nikt z nich nie przewidział że może im się coś stać i wyjawią to gdzie jest Artur. Smoka Merlin też mógł wcześniej wezwać, a nie w ostatniej chwili. Jest rozczarowany, oczekiwałem lepszego zakończenie, a było to co przez cały sezon czyli słabiutko.

OCENA 4=/5


Nashville S01E05 Move It on Over
Niby sporo się działo, ale średnio podobał mi się ten odcinek. Podobają mi się relację w rodzinie Juliette. Patologia! Ładnie jednak w to wszystko został wprowadzony Deacon i czekam na dalszy rozwój wypadków. Może nawet stare nawyki powrócą.

Ryana zaczęła pisać własne piosenki. Czy jej nowa płyta okaże się klapą co wymusi współpracę z Juliett? To by mogło być dobre, ale życzę jej sukcesu bo jak tu jej nie kibicować? Kibicować dalej będę Scarlett, Gunnerowi i Hadley - lubię tych bohaterów. Lubię też ten wątek polityczny i walkę o fotel burmistrza. Robi się coraz bardziej nieczysto. Dużo wątków - to mi się podoba. Mogłoby jednak być trochę więcej akcji.

OCENA 4-/5


Obejrzanych odcinków – 6

Najlepszy – Hunted 1x5

Najgorszy – Merlin 5x12

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [17.12.2012 - 23.12.2012]

Dexter S07E09 Helter Skelter


Dalej się podoba. Jest o niebo lepiej niż w tym samym momencie w poprzednim sezonie. Szczególnie interesujące są rozmowy o Dexterze, jego chęci zabijania, tego czym jest Mroczny Pasażer, jego logicznym podejściu do świata i miłości. Do tego sporo akcji i nawet trafiło się nowe śledztwo w policji. Bardzo podobała mi się relacja Dexa i Issacem. Cudowne były te jego wybuchy i próba zrozumienia Dextera. Super postać, szkoda że już odeszła. Sceny z Hanną przyjemne, szczególnie jak na łódce opowiedziała mu trochę o sobie, a potem ta walka z Juregem. Ta próba otrucia trochę naciągana, ale niech będzie. O wiele lepiej wypadła Debra, niezdolna do zabicia, pomogła Hannie mimo że chciała jej śmierci. Zrobiłą to dla brat czy dla siebie? Oby pojawiło się więcej napięcia między tymi dwiema. Pojawienie się podpalacza jet interesujące, mam tylko nadzieje że nie okaże się nim ten śledczy. Maria ma pomocnika do śledztwa. Oby szybko wpadli na trop Dexa!


OCENA 4/5


Dexter 7x10 The Dark... Whatever


Dzieje się! Dexter znowu zabija i to jeszcze swojego potencjalnego teścia. Spodziewałem się, że do tego dojdzie. Ciekawi mnie tylko czy przypadkiem Hanna go nie wykorzystuje i czy rzeczywiście chciało pomóc ojcu. Swoją droga świetna rola Jima Beavera, jak zwykle zresztą. Szkoda tylko,że Debra dostała cynk o potencjalnym świadku. Boję się tego co czeka Hanne, bo Debra na prawdę chcę ją dopaść.


Gdzieś w tle jest wątek śledztwa Marii. I co najważniejsze w końcu zaczęła podejżewać Dextera! Czyli w finale musi być konfrontacja, a pierw spotkanie z Mathewsem, w którym Dex będzie pewnie coś podejrzewał. Całkiem możliwe, że wszystko rozejdzie się po kościach, ale nie mogę się doczekać finału.


Śledztwo w sprawie podpalacza podobało mi się. Może nie dlatego, że było emocjonujące, bo nie było, ale zgrabnie zostało poprowadzone. I Debra wyśmiewająca schemat, że to Boslo jest za to odpowiedzialny. Brawo! Do tego jeszcze Dexter dalej zaczął zgłębiać swojego Mrocznego Pasażera, szczególnie podczas monologu ze swoim więźniem. Oj ciekawe, czy się zmieni i jak związek z Hanną wpłynie na niego w długoterminowej perspektywie.


Nie podobało mi się tylko, że Quinn zabił Georga. On miał wylądować na stole w ramach zemsty za Issaca. Wielka szkoda...


OCENA 4+/5


Dexter S07E11 Do You See What I See?


Po tym wstępie trochę za szybko Dexter przestał ufać Hannie. Powinien mieć więcej tych wątpliwości, nic jej nie mówić i dopiero jak by przyszły wyniki wsiąść się do roboty. Dziwne też, że nie rozmyślał nad jej zabiciem. Przecież ona zna część jego sekretów. Może w więzieniu narobi mu kłopotów. Mimo wszystko mam nadzieje, że jeszcze ją zobaczymy bo to była świetna para. Szczególnie wizja tego,że Dexter starzeje się u boku kogoś kto go rozumie. Mam też nadzieje, że wyjdzie na jaw że Debra sama się otruła, wcale bym się nie zdziwił. W końcu tak bardzo chciała dopaść Hanne, że może nieczysto zagrać.


Mari pięknie to rozegrała! Dziwne tylko że Dexter czegoś takiego nie podejrzewał. Myślałem że ona potem się zainteresuje zniknięciem, ale ona była przygotowana że Dexter uderzy. Oj finał będzie ciekawy!


W tym sezonie narazie mnie irytuje tylko jedna rzeczy - niezbyt ciekawe kończenie wątków. Świetnie wszystko na początku jest zarysowane by potem nagle się zakończyć. Teraz tak było z Hanną i Nadią. Wcześniej z Issacem, Georgem i Luisem. Za szybko to się kończy i brak mocnych końcówek, a szkoda.


OCENA 4-/5


Dexter S07E12 Suprise Motherf**ker!


To był dobry odcinek jak cały sezon zresztą. Ciesze się, że zdecydowałem się oglądać. Może brakowało trochę napięcia w środku odcinka, ale końcówka palce lizać. Pełna napięcia scena w kontenerze pytanie co zrobi Debra i w końcu zabicie Marii. Ostateczne przekroczenie granicy i nowy początek dla tej postaci. Czy może raczej koniec. Szkoda tylko, że było to tak przewidywalne i już od początku sezonu się domyślałem że Debra zabije by chronić brata, ale i tak scene wywarła na mnie wielkie wrażenie.


Ciesze się też, że Hanna przeżyła. Udało się jej uciec z więzienia i symbolicznie pożegnała się z Dexem zostawiając mu czarną orchideę. Czy może to było ostrzeżenie? Obyśmy jeszcze ją zobaczyli. Piękna była scena między tą dwójką w więzieniu jak wyznali sobie miłość i że oboje się spodziewali że jedno z nich zginie lub trafi za kratki. Chcę, domagam się, żeby ich jeszcze razem pokazali.


Ogólnie sezon bardzo dobry tak jak i finałowy odcinek. Ostatni sezon zapowiada się smakowicie.


OCENA 5=/5


Homeland S02E12 The Choice


Już się bałem, że scenarzyści popadną w banał, zawiodą nas w finale i będzie trzeba uzna ten sezon za stracony mimo kapitalnego początku. Na szczęście nic z tego! Może początek tego nie zwiastował i zapowiadało się, że na końcu Carrie i Brody będą uciekać przed Estesem i Quinnem, ale stało się co innego. Peter zrezgnował z zadania co zostało fenomenalnie pokazano, powiedział też na głos o tym dziwnym przyciąganiu na linii Carri/Nicholas. Potem mamy uroczystość na cześć Waldena, wypad na szybki numerek i BUM! Wielka eksplozja w finale, zupełnie się tego nie spodziewałem. Cudownie ją pokazano wraz z pochówkiem Nazira. Mimo, że zginął odniósł zwycięstwo i zemścił się na mordercy syna mimo że wszystko uważali że to już koniec. Świetny pomysł, pokazanie, że jedno zwycięstwo choćby niewiadomo jak wielkie nie oznacza końca terrorystów i nie można tracić czujność. To też wiele znaczy dla naszych bohaterów. Nick zostaje w to wrobiony (przez kreta w CIA?) i musi uciekać. Carrie natomiast wraca do Saula. Chcę mu pomóc, pomóc Brodyemu i chyba samej sobie. Po złapaniu Abu Nazia czuła raczej pustkę, a teraz może nakierować swoje działania w nowym kierunku. Niesamowicie nie mogę się doczekać nowej serii. Chcę przede wszystkim zdrową Carrie, bez jej obsesji na punkcie Brodyego, ale chcę ten magnetyzm między nimi. Chcę też Petera Quinna w stałej obsadzie i mniej dzieciaków. Potencjał jest ogromny i liczę że S03 będzie w całości wyglądać tak jak pierwsza połowa S02.


OCENA 5=/5


Merlin S05E11 The Drawing of the Dark


Kolejny poważny odcinek, które definiuje na nowo Mordreda i oczywiście jestem zawiedziony. Oczywiście musiało pójść o kobietę której wcześniej nie widzieliśmy. Niektóre sceny bardzo słabe i w ogóle nie trzymające w napięciu. Ona też się bez sensu zachowuje i robi z siebie męczennice, a Merlin chcę naprawiać i oczywiście psuje przez. Bardziej przewidywalne nie mogło być. Już nawet wolałbym żeby Artur dowiedział się, że Mordred jest magiczny. Dobrze, że przynajmniej Morgana wie w końcu kto jest Emrysem. Niestety jakieś 10 odcinków za późno...


OCENA 3-/5


Nashville S01E04 We Live in Two Different Worlds


W tym odcinku tylko Gunnerowi się powodziło - zdobył dziewczynę (całkiem fajną trzeba przyznać) i kontrakt. U reszty bohaterów same upadki. Juliett nie dość, że jest kleptomanką to jeszcze nie widzi w tym nic złego. Z pozoru zbagatelizowała całą sytuację, ale jak się okazuje konsekwencję są spore - brak trasy i zawiedzeni fani. Czyli będzie trzeba chyba wejść w współpracę z Ryaną. Zresztą u niej też niedobrze - mąż ją zdradza i jednak nie będą mniej trasy koncertowej. Same kłopoty, ale to dobrze bo będzie się więcej działo! Wszystko ładnie ze sobą współgra i nie ma chwili nudny. Warto oglądać dalej.


OCENA 4-/5


Obejrzanych odcinków – 7

Najlepszy – Dexter 7×12

Najgorszy – Merlin 5x11

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [10.12.2012 - 16.12.2012]

Arrow S01E09 Year's End


Dobry odcinek! Byłby bardzo dobry gdyby nie na siłę wciskany klimat świat i sceny z Laurą i Tommym. Tak fajnie wyglądała pierwsza połowa gdy ich nie było. Można się też przyczepić do tego, że ojciec Merlyna jest czarnym łucznikiem i mało to logiczne, ale jak najbardziej mi się podoba. Obawiałem się, że to będzie Yao Fei, ale okazało się, że nie i zostałem zaskoczony co lubi. Sceny walki bardzo przyjemne i odpowiednio dużo ich było. Humoru też nie zabrakło, szczególnie Felicity, która zawsze mnie rozbawia. Nie mogę się doczekać kiedy odkryje prawdziwą tożsamość zakapturzonego. Bo przecież musi to nastąpić. Walter został porwany, Oliver poobijany, wspomniano o osobie która spisała listę oraz już niedługo wielki plan złych zostanie wcielony w życie. Podoba mi się cliffhanger. Flashbacki na wyspie niezłe, trochę o jej przeszłości i również mocny cliff. To Ollie teraz pewnie przeleje pierwszą krew.


OCENA 4/5


Dexter S07E07 Chemistry


Podoba mi się ten związek Hanny i Dextera. Może i przyszłości dla nich nie ma, ale miło się ich ogląda. Szczególnie to jak się rozchodzą i schodzą, albo chronią się nawzajem. Śmierć Seana w mieszkaniu Dextera była nieoczekiwana i jeszcze Debra obwinia o to Hanne. No ciekawe jak się skończy jej wątek. Podobało mi się też co mówiła o Dexterze i zabijaniu. Tak samo ciekaw był dialog z Issacem, który mówi, że Dex jest innym typem zwierzęcia. Czekam na ich kolejną konfrontację. Wątek Quinna i Nadi mnie wcale nie obchodzi... O wiele lepiej się zapowiada to, że La Guerta zacznie podejżewać Dextera. Zagęszcza się nam sytuacja w drugiej połowie sezonu.


OCENA 4/5


Dexter S07E08 Argentina


Masterpiece to przesada, ale trzeba przyznać, że całkiem nieźle się to ogląda. Podoba mi się jak prowadzone są wątki, że wszystkie dotyczą Dextera i jego mrocznej strony. Hanna mówi o potrzebie zabijania, Issac o zemście, Debra o morderstwach i miłości. Na prawdę wszystko to ze sobą ładnie współgra i się przeplata. Średio mi się jednak podobało to, że Issac okazał się zakochanym gejem i stąd wzięła się ta zemsta.  Jednak ze względu na tą rozmowę w barze o Ricie i miłości jestem skłonny to wybaczyć. Muszę też pochwalić Jennifer Carpanter - świetnie zagrała rozpacz Debry, a to jej wyznanie miłości wspaniałe + ten stary, wyobcowany Dexter. Było też kilka innych całkiem fajnych scen np. ta z Masuką albo z Astor jak Debra bierze od niej bucha. Nie będę mówił że to jeden z najlepszych odcinków Dextera, ale po ostatnim sezonie ten jest dla mnie powrotem do korzeni mimo, że Dexter nie zachowuje się zbytnio jak Dexter. Mam radochę podczas oglądania czyli jest dobrze! Jest też LaGuerta, która coraz bardziej zbliża się do Dextera, coraz ciekawiej się robi.


OCENA 4/5


Homeland S02E11 In Memoria


Nawet nie chce mi się pisać o tym odcinku. Carrie dalej szalona, ukrywa terrorystę i morderce z miłości, Brody czuje się bezkarny i odchodzi od żony, do tego znowu córeczka się buntuje. Śmierć Nazira bez emocji, oczekiwałem czegoś mocniejszego. Najlepsze sceny były z Saulem, szkoda mi tylko tego co się z nim dzieje. Niestety w CIA jakaś ciemnota umysłowa. Czemu ich nie obchodzi czego Carrie została porwana?! Czemu nikt nie doszukał się związku z Brodym?! I tak przez przypadek był z Waldenem kiedy on umarł - to wcale nie było podejrzane?! Nich Carrie przejrzy w końcu na oczy i niech to ona go zabije. Jakoś nie chcę w kolejnym sezonie oglądać jak ta para ze sobą romansują. Co najmniej jedno z nich musi odejść. Była możliwość żeby ich zostawić, ale zamordowanie Waldena (tak, to było morderstwa) przekreśla dla mnie przyszłość Nicka w serialu. Natomiast jeśli w przyszłym sezonie zostanie prezydentem czy nawet vice to przestaje oglądać mimo że aktorzy grają perfekcyjnie.


OCENA 3/5


Merlin S05E09 With All My Heart


Podobało mi się. Pierwszy doby odcinek od dłuższego czasu więc nie będzie narzekania. Cieszy sporo humoru. Sceny Artura z starą wiedźmą świetnie szczególnie ta z końca. Cudowne. Cieszy też po raz kolejny pokazanie tego jak Melrin przemawia po smoczemu i panuje nad Athiusą. Do tego sporo scen z Mordredem. Nie lubię tej nieufności Merlina względem niego, ale jestem w stanie to zrozumieć. Ogromny plus za to, że postacie w końcu nie zachowywały się jak swoje karykatury, ale tak jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Osobiście obojętne mi to było czy Gwen wyzdrowieje czy zginie. Stało się tak jak się stało i teraz mam nadzieje, że więcej nie będzie robiła problemów.


OCENA 4/5


Merlin S05E10 The Kindness of Strangers


Odcinek niezły, podobały mi się sceny Artura z Merlinem, zabawne były, szkoda tylko że tak mało. Od dawna nie podoba mi się za to kierunek w którym rozwijają się bohaterowie, a raczej brak rozwoju. Merlin prawy i sprawiedliwy, zła Mogana i Mordred, któremu nie można ufać. To jest już nudne... Do tego jeszcze Gaius czyniący zawsze to co najlepsze, a ostatecznie pakujący Merlina w kłopoty. To było takie spodziewane. Bez sensu tez było zabicie Alatora przez Morgane. Przecież oczywiste jest, że 2 zakładników znających tajemnicę jest łatwiej złamać. Ten list od Finny nic nowego nie wniósł, przecież od dawna wiemy o zbliżającej się wojnie. Jeszcze Artur dostał wiadomość. Może się coś będzie działo, ale szczeze mówiąc wolę oglądać ten serial gdy jest humor, a nie mrok bo to im przynajmniej dobrze wychodzi. Bardzo podobała mi się rozmowa Merlina ze smokiem, o tym że wszystko ma swój koniec. Czyżby oczko do widzów i mówienie o zakończeniu serialu?


OCENA 4-/5


Nashville S01E03 Someday You'll Call My Name


Nie było tak ciekawie jak ostatnio, ale wciąż bardzo dobrze mi się to ogląda. Wątek Daclana najsłabszy bo i tak było wiadomo że uda się w trasę z Ryaną. O wiele lepsze były jej sceny - kłótnia z ojcem, próba wybaczenia, dowiedzenie się prawdy o matce i to wyznanie. Czekam by zobaczyć co dalej. Bardzo przyjemne były też sceny z Scarlet, nawet Avoego polubiłem, a Gunner mnie tylko irytuje. Z chęcią będę śledził jej karierę. Końcówka dobra, jakiś cliffhanger który będzie miał konsekwencję w następnym odcinku - Julia jest kleptomanką, a jej fanki mają filmik. To i zamieszkanie matki z nią pewnie nieźle ją wstrząsną. Oby bo by było jeszcze ciekawiej.


OCENA 4/5


Nikita S03E06 Sideswipe


Dużo akcji czyli to co lubię. Szczególnie świetnie wypadła Alex pod obstrzałem z dwoma automatami, albo Cyrus uciekający przed Nikitą. Do tego pojawiła się jeszcze Amanda i sporo namieszała. Nikki poznała jej plan i dobrze. Może kolejne odcinki będą się już na tej dwójce skupiały. Sonya kretem? Niech będzie, do tego jeszcze ciekawe tło że ktoś ją obserwuje. Tylko bez sensu, że Birkhoff nie powiedział o tym Nikicie. Postać Cyrusa wypadła nieźle. Monolog zachwalający broń na początku jak z reklamy. Ładne nawiązanie. Oby jeszcze powrócił.


OCENA 4/5


Peson of Interest S02E08 'Til Death


Ile wątków romantycznych w tym odcinku i w sumie wszystkie były przyjemne. Ten główny z morderczym małżeństwem trochę mi przypominał jeden z odcinków Supernatural. Przewidywalnie się skończył, ale był o kilka momentów na których można się było pośmiać. O wiele zabawniej wyszedł Fusco na randce. Chciałbym jeszcze raz zobaczyć tą parę. Natomiast ten wątek z Carter zapowiada się nudnie i ich nie chcę oglądać. Flashbacki nic nie wnoszące, ale dobrze się to oglądało bo lubię tą serialową parę. Minus za brak elementów mitologicznych.


OCENA 3+/5


Person of Interest S02E09 C.O.D


Laptop z tajnymi informacjami, zabawa na internetowym czarnym rynku i zdolny haker - przez chwilę miałem nadzieje, że jeszcze Root się pojawi. Niestety nie doszło do tego przez co odcinek był kolejnym średniakiem. Sama sprawa taka sobie i wszystko skończyło się z happy endem. Jakie to amerykańskie że musieli pomóc Kubańczykowi sprowadzić rodzinę do USA... Dobrze, żę przynajmniej coś działo się związanego z HR. Wprawdzie ten z tych wątktów w tle jest najmniej interesujący, ale przynajmniej był obecny w odcinku. Ciesze się, że Elias nie będzie współpracował z HR i Fusco ma poważne kłopoty jednak pewnie się z nich wywinie.


OCENA 4=/5


Person of Interest S02E10 Shadow Box


Gdzieś pisało, że ten odcinek był świetny i jeden z lepszych w sezonie. Nie zgadzam się z tym. Sprawa Johna jak zwykle trochę pokomplikowana, ale nic czego by się nie dało rozwiązać. Dobrzy znowu zwyciężyli. Miło jednak było zobaczyć Jessice Collins bo bardzo ją lubiłem w Rubicon. Briana Smitha z SGU nie poznałem, ale twarz kojarzyłem więc jego występ również uznam za plus, całkiem fajne sceny miał z Johnem. Romans Carter nudny, śmieszne za to było szpiegowanie jej przez Johna. Odwiedziny FBI i HR cieszą, ale ogólnie nie przyniosły żadnych wielkich zmian. To że John został złapany o niczym nie świadczy bo równie szybko oczyści się z podejrzeń i serial wróci do poprzedniego statusu. Wolałbym żeby ruszyli wątek Root albo partnerki Johna bo się robi coraz nudniej.


OCENA 4=/5


Obejrzanych odcinków – 11

Najlepszy – Dexter 7x8

Najgorszy – Homeland 2x11

poniedziałek, 29 października 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [22.10.2012 - 28.10.2012]

Arrow 1x3 Lone Gunman


Walka z Deadshotem wyszła wyśmienicie. Tak samo jak wspinaczka po budynku. Bardzo lubię sceny akcji w tym serialu. Szkoda tylko, że nie udało się jeszcze wykreować naprawdę dobrego przeciwnika. Ostatnio mało scen z Chiną White, a teraz Floyd pojawił się tylko na chwilę i jeszcze Oliver go zabił na końcu. To było niespodziewane, ale w sumie to i dobrze bo był w sumie nudny. Nie podobały mi się też zioła ratujące życie, ale więcej zastrzeżeń już nie mam.

Sceny z siostrą to dalej całkiem niezły zapychacz mam tylko nadzieje, że nie będzie tak przez cały sezon i ten wątek jakoś się rozkręci. Czekam też, aż Laurel dostanie jakąś scenę z Arrowem. W tym odcinku pokazała że walczyć umie i nadaje się na Black Canary. Czekam aż ona przywdzieje kostium, a na razie Oliver musi zadowolić się Digglem, który poznał jego sekret. Ciekaw jak teraz będzie wyglądała robota ochroniarza.

W flashbackach dalej mało. Pokazano tylko, że na wyspie było jednak dużo innych ludzi. Co to za oddziały? Czyje wojsko? Może wyspa to jakiś ośrodek szkoleniowy. I jak tam udało się nawiązań Oliverowi kontakt z ruską mafią?


OCENA 4-/5



Castle 5x4 Murder, He Wrote


Świetny odcinek! Zdecydowanie najlepszy tego sezonu. Mnóstwo  scen Kate/Rick, które uwielbiamy. Przez cały odcinek byli razem, chcieli spędzić weekend w Hamptonsma a trafili na morderstwo. Cudowne było to jak na samym początku wpadł im trup do basen, a potem tylko lepiej. Kate wzięta za prostytutkę, 2 godziny w areszcie, pierw jedno a potem drugie nie może skupić się na odpoczynku ponieważ jest morderstwo czy ta ostatnia scena gdzie w końcu mieli chwile dla siebie i nie mogli się doczekać kiedy ten policjant wyjdzie. Cudowne! Klątwa Moonlight jednak nie istnienie, istnieje nieudolność scenarzystów. Tutaj jest pomysł i serial zyskał dzięki temu nowej dynamiki. Oby tak dalej!


Sama sprawa morderstwa w miarę ciekawa. Ciężko było wychwycić morderstwo i ja tak jak Rick obstawiałem szefa policji, a okazał się być nim jego zastępca. Gotowanie mety mnie nie zdziwiło bo inaczej nie byłoby wspominane o rosnącej liczbie narkotyków. Szkoda tylko, że brakowało jakiegoś nawiązania do Breaking Bad. Jednak to, że Nathan Fillion powiedział "serenity" wynagrodziło mi to.


W NY też się działo. Chłopaki próbowali dowiedzieć się kto jest tajemniczym kochankiem Kate i im się nie udało. Świetne były rozmowy przez telefon z Rickem. No i to przesłuchanie w wykonaniu Ryana. Pięknie go przycisnął! I potem ta rozmowa z Rickem. Dobrze, że nie powiedział o nich Espo. Niech sam się o tym dowie i też niech to ukrywa bo to doprowadzi do kolejnych interesujących sytuacji.


OCENA 5=/5



Dexter 7x4 Run


Dexter w końcu kogoś zabił i to w dość nietypowy dla niego sposób. Na początku miał duże problemy, wpadł do jednego z labiryntów Speltzera, a na końcu spalił jego ciało wraz ze swoją kolekcją szkiełek. Po tym wszystkim pochwalił się siostrze, która to zaakceptowała. Trochę średnio wyszło przekonanie jej do morderstw Dxtera. Wątek z Speltzerem mógłby potrwać jeszcze z odcinek by postawić Debre w jeszcze trudniejsze sytuacji. Tutaj ta akceptacja za łato przyszła. Jednak tak czy inaczej ja się ciesze z takiego rozwiązania, a wykreowany morderca był całkiem niezły. Labiryt i to Dextera, że nie ucieka oraz przesłuchanie przez Batiste i Deb to dwie świetne sceny.


W wątku ukraińskim znaleziono "morderce". Issac ładnie to rozegrał, trochę dziwne, że barman się zbytnio nie stawiał. To co Victor był jednak jego synem? Na to wygląda. Nie mogę się doczekać co takiego wymyśli Dexterowi. No i co zrobi Batista bo powoli zaczyna się domyślać co na prawdę się stało.


Mało Hanny! Jedna scena to zdecydowanie zbyt krótki występ. Więcej poproszę.


OCENA 4/5



Elementary 1x2 While You Were Sleeping


Zadziwiające, ale było lepiej niż podczas premiery, a przecież to pilot ma zachęcić ludzi do oglądania serialu. Tym razem sprawa morderstwa wciągająca, można się było pobawić w typowanie sprawcy i wynik nie był taki łatwy do przewidzenia. Lepiej też zaakcentowano relację Joan z Sherlockem. W końcu mieli jakieś ciekawe sceny, sporo żartów sytuacyjnych z których można się było pośmiać. Oby tak dalej!


Na plus nawiązania do klasycznego Sherlocka - porównanie mózgu do poddasza kolejny raz śmieszny do tego jeszcze dostaliśmy piękną demonstrację. Trochę szkoda, że nie było mowy o tym, że Holmesa nie interesuje to że Ziemia krąży w okół słońca bo nigdy mu się to nie przyda. Do tego jeszcze motyw ze skrzypcami. Dobrze więcej takich smaczków. Z innych scen z Sherlockem bardzo mi się podobało jak otwierał kłódki. Cudowne!


Nowy detektyw jest taki sobie. Niby należy teraz do głównej obsady, ale coś mi się wydaje, że będzie pełni raczej rolę drugoplanową. Oby tylko nie irytował.


OCENA 4/5



Elementary 1x3 Child PRedator


Zmieniam zdanie, nie oglądam dalej. Za dużo jest seriali żeby poświęcać czas średniakom. Bo taki właśnie był ten odcinek. Średni. O ile jeszcze sama sprawa dość wciągająca z mocnym głównym wątkiem o porywaniu dzieci tak sceny poświęcone bohaterom dość skromne, a chyba to ma być tym co napędza ten serial. Jednak brawa, że wątki poszczególnych odcinków są dość brutalne i zaskakujące. Porwany przeradza się w porywacza i jest jeszcze duża szansa, że jeszcze powróci. Takie rzeczy mi się podobają.


Nie podobało mi się jednak to, że praktycznie nie było sceny wartej zapamiętania między główną dwójką. Przysiady wypadły żenująco, a nie zabawnie. Nie widzę też sensu żeby Watson po skończeniu odwyku została przy Sherlocku. Przecież ona w ogóle nie pomaga w sprawach. Przypomina to mi trochę Breakout Kings. Niby jest grupka postaci, ale 2 praktycznie nic nie robiła. Słabo trochę. Bell też nie dostał wielu scen, a przecież jest to postać reugarna. Nędznie. Brakuje też większego wątku w tle. Typowy procedural żeby obejrzeć i zapomnieć. Do widzenia.


OCENA 3+/5



Homeland 2x4 New Car Smell


Śmieszne wydają mi się teraz obawy z finału pierwszej serii gdy myślałem, że Carrie będzie pół sezonu przypominać sobie imię syna Abu Nazira, które Brody wypowiadał. Jak się okazuje jest to teraz niepotrzebne. Akcja ruszyła do przodu z kopyta, a finał faktycznie zaszokował. Absolutnie się tego nie spodziewałem! Myślałem, że znowu będzie powtórka z rozgrywki i obserwowanie Nicka przez kilka odcinków,a tu takie zaskoczenie! Carrie szybko wkroczyła do gry, znowu dostaliśmy to napięcię między tą dwójką i w końcu ta szokująca finałowa scena odcinka. Carrie mówi Brodyemu, że wciąż go podejrzewa i CIA go przechwytuje. To się teraz będzie działo, a zwiastun następnego odcinka jest niesamowity.


Aktorsko ten sezon to majstersztyk. Nie wiem, może to złudzenie, ale wygląda jakby scenariusz był pisany tak pod bohaterów żeby aktorzy wznosili się na szczyt swoich umiejętności. Coś mi się wydaje, że na kolejnym rozdaniu serialowych nagród Lewis i Danes znowu zostaną nagrodzeni.


W odcinku nie mogło zabraknąć też wątków zapychaczy. Dany z nowym chłopakiem czy dramat rodzinny Jessicy. Ciekawa jest jednak postać Laundrego. Oby jeszcze się nie raz pojawił bo lubię go oglądać.


Kolejny plus dla odcinka za scenę otwierającą z dzieckiem Estesa. "I am your father" do Saula urocze!


OCENA 5-/5



Last Resort 1x4 Voluntold


Nie wiem już co mam o tym serialu myśleć. Niby mi się podoba, ale za dużo niepotrzebnych scen. Dla mnie ten serial mógłby rozgrywać się jedynie na łodzi podwodnej, a wyspa jest niepotrzebna. Na okręcie sceny ćwiczeń i buntującej się załogi są niezwykle klimatycznie. Wszystko fjanie zostało przedstawione, a bosman mimo że pojawia się tylko na chwilę wciąż jest niezwykle charyzmatyczny. Chociaż jego teksty że chcę zobaczyć Chaplina przed sądem wojennym są już nudne. Problem morale załogi na początku też dobrze został przedstawiony jednak rozwiązanie jak zwykle zbyt łatwe.


Nie podoba mi się za to wątek na wyspie. Tajemnicze dobra naturalne? Co z tego... watażka dalej robi co chcę, ma kontrolę nad wszystkim i dalej mnie to nie obchodzi. Tani i nasz komandos są, wciąż wiemy że SEALs ukrywają jakąś tajemnicę, ale nie wiemy jaką. Ona za to to tylko ładny ozdobnik. Za wolno się rzeczy dzieją.


W Washngtonie dalej skromnie. Powiedzieli, że sojusznicy odwracają się od Stanów, ale mało o sytuacji globalnej, a to mnie najbardziej interesuje. Ja chcę political ficition jakieś, a nie obyczajówkę. Żona Sama dalej nudna i irytująca. To jak wykrzyknęła że jest amerykanka i chcę prawdy żenujące. Dobrze, że przynajmniej pan Sinclar ma jakiś plan. Wątku Perseusz jednak dalej nie kupuję. Niech w końcu wydarzenia nabiorą tempa!


OCENA 3+/5



Nashville 1x2 I Can't Help It (If I'm Still in Love with You)


Świetnie mi się ogląda ten serial! Drugi odcinek, a znudzenie nawet na moment się nie wkradło nie tak jak np. przy Last Resort. Wszystkie wątki są interesujące, a bohaterowie równie intrygujący jak podczas pierwszego spotkania. Sceny muzyczne cudowne. Szczególnie jak duet wykonywały. Chemia między Ryaną, a Daclanem jest i już nie mogę się doczekać trasy. Mam nadzieje, że do niej dojdzie. Załamanie Julie na końcu mnie trochę zdziwiło, ciekawe czy przyszykuje jakąś zemstę. Szkoda, że zabrakło Crystal i Gunnera razem, ale pewnie w następnym odcinku coś zaśpiewają.


Wątek polityczny jest równie wciągający co ten o głównych bohaterach. Teddy jednak coś ukrywa, Lamar się z tego cieszy, a Ryana wybiera się na herbatkę do przeciwnika męża. Robert Wisdon stworzył kolejną świetną postać w swojej karierze. Czekam na wybory i kampanię!


OCENA 5-/5



Person of Interest 2x4 Triggerman


Solidny odcinek acz w większości przewidywalny. Od pierwszej rozmowy Johna z Annie było wiadomo, że odegra ona jakąś większą rolę, to że jej męża zastrzelił Riley też można się było domyśleć. W miare oczywiste było, że jednak nie będzie chciał wykonać rozkazu szefa. Jednak mimo wszystko dobrze się oglądało. Było dużo akcji i strzelania, John rzucał znowu sucharami, a Fusco przesiedział cały odcinek w barze. Końcówka jak najbardziej na plus i tutaj mnie zaskoczyli. Już myślałem, że egzekutor ocaleje, a tu taka niespodzianka. Podobała mi się też zemsta Johna na końcu.

Duży plus za powrót Eliasa. Lubię takie niespodzianki i czekam aż wyjdzie on z więzienia. Finch mógłby go raz na jakiś czas odwiedzać.


OCENA 4/5



Revenge 2x4 Intuition


Chyba nie trzeba pisać, że działo się sporo bo w tym serialu co odcinek tak jest. Najważniejszy fakt to chyba objawienie dotyczące matki. Czemu chciała zabić córkę? To objaw jej choroby psychicznej? Co teraz będzie chciała zrobić? I czy uda się Amandzie przekonać, że jest jej córką? I co teraz zrobi Emily? Jak zareagują Victoria? Namnożyło się pytań jakby było ich mało.

Inne wątki trochę spokojniejsze, ale i tak ciekawie się rozwijają. Nawet ten Declana interesują. Jednak ten bogacz ma jakiś plan i chcę wykupić Jacka. Powodzenia. Śledzenie się Daniela z Conradem jest ciekawe, ale niech to się lepiej rozwinie. Wątek Nolana przyjemny. Oby znalazł coś przydatego w rzezach ojca. Jego związek z Padma słodki. Mam tylko nadzieje, że ona czegoś nie kombinuję.
OCENA 4+/5



Sons of Anarchy 5x7 Toad's Wild Ride


Słodko gorzki odcinek. Z jednej strony było sporo humoru. Joel okradający Gemme wypadł świetnie. Szczególnie ten pościg jak uciekał przed Sonsami na wpół zdemontowaną furą - cudowne to było. W ogóle wyścigi w SoA to jeden z moich ulubionych elementów. Ostatnia scena z Joelem jak został zmasakrowany przez Nero urocza. Mam nadzieje, że jeszcze wróci. Udało się też pozbyć 2/3 Nomadów. Clay ładnie to rozegrał. Częściowo odsunął od siebie podejrzenia i pozbył się świadków. Tylko, że został jeden Nomad i Juice. No ciekawe dzięki, któremu Jax się dowie, że to sprawka Claya. Co do Juica - jakoś go mało w tym sezonie. Więcej poproszę Chociaż może to i lepiej, że nie ciągną jego wątku z poprzedniego sezonu. Z innych miłych scen to to jak Świeżak i Chibs bawili się z dzieciakami.

Oczywiście happy endu być nie mogło i wszystko spieprzyło się w ostatnich minutach. Po pierwsze zaatakowanie Chibsa i Jaxa - kto za tym stoi? Pope? Clay? Może ktoś inny, rywal Popa? Albo to samowolne działanie Dziewiątek? Jest też wypadek Gemmy, który wprowadzi sporo napięcia do klubu. Czyżby zabiła swojego wnuka? Jeśli tak to na pewno zmieni wszystko.


OCENA 4+/5



The Walking Dead 3x2 Sick


Znowu mi się podobało. I to bardzo! Dzieje się nie mało jest akcja i są trudne wybory. Więźniowie ciekawi. Żywy przeciwnik zdecydowanie gorszy od zombie. I myślałem, że przynajmniej połowa sezonu będzie opierała się na trudnych relacjach między dwiema grupami, a tu taki zaskoczenie! Z bodajże 6 więźniów ocalało tylko dwóch. Nie spodziewałem się tego. Rick się zmienił przez tą zimę i jak widać nie boi się podejmować trudnych decyzji. Zabicie tego latynosa było mocne. Podoba mi się jego ewolucja i co dziwne coraz bardziej go lubię.


Przedzieranie się przez korytarze więzienia znowu wyszło miodnie. Mam tylko nadzieje, że nie będzie tego co odcinek bo spowszednieje. Szczególnie niezłe było jak więźniowie pierwszy raz rzucili się na zombie, a nasza grupka patrzyła na nich z politowaniem bo nie wiedzieli co mają robić. Średnio tylko kupuje to, że przez 9 miesięcy nie udało się im uciec.


W części mieszkalnej równie emocjonująco. Najważniejsze pytanie to czy Hershel przeżyję. Byłem pewien, że już po nim bo w końcu w zapowiedzi był pokazany czyiś grup, ale jak się okazuje to nie on. Przynajmniej na razie. Bardzo mi się podobały sceny z udziałem Maggie jak prosiła ojca żeby umarł, świetne. Zaskoczyła mnie też Carol jak chciało potrenować cesarkę na trupie (kto ją obserwował?!) oraz Carl jak załatwił leki. Może w tym sezonie nie będzie się tak gubił jak ostatnio.


Delikatny minus za brak Andrei i Michone. Szkoda, że nie dostały jednej czy dwóch scen jak ostatnio.


OCENA 5-/5



White Collar 4x10 Vested Interest


W końcu jakiś dobry odcinek! Długo się za niego zbierałem bo ostatnio jakoś mnie White Collar zawiodło i w sumienie żałuję że go obejrzałem. Dużo akcji, humoru, niezłe sceny Peter/Neal czyli wszystko to za co lubię ten serial. Najlepsze momenty to te podczas konferencji jak opisywali swoje stare sprawy. Ale to dawno było! Do tego jeszcze dobry moment z podmienieniem dokumentów i efektowna (choć strasznie naiwna) strzelanina.


Wątek Sama też ruszył do przodu i oczywiście okazało się, że to jednak nie prawdziwy Sam. Idę o zakład, że to ojciec Neala. Tylko czemu to ukrywa przed synem? Chcę się pierw oczyścić żeby o tym mu powiedzieć? A może ma jakiś większy cel? W sumie to nie będzie wielkie zaskoczenie jeśli okażę się to prawdą bo ze 2 lata temu Jeff Eastin mówił, że czwarte serie będzie o ojcu Neala.


Szkoda tylko, że to wielkie objawienie, które miało trzymać widzów w napięciu podczas przerwy mało co mnie obchodzi. Jakoś bardziej wolałem tajemnicę ze skarbem niż wątek rodzinny. I chyba dlatego będę musiał zrobić sobie przerwę od tego serialu. Wrócę pewnie po finale sezonu by obejrzeć wszystko z marszu bo mimo wszystko lubię ten duet mimo, że zrobił się strasznie odtwórczy.


OCENA 4/5



Obejrzanych odcinków – 13


Najlepszy – Homeland 2x4


Najgorszy – Elementary 1x2


Podsumowanie 01.10.2012 - 07.10.2012


Podsumowanie 08.10.2012 - 14.10.2012


Podsumowanie 15.10.2012 - 21.20.2012

niedziela, 21 października 2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [15.10.2012 - 21.10.2012]

Arrow 1x2 Honor Thy Father


Znowu jest dobrze, brakowało trochę tej świeżości z pierwszego odcinka, ale wciąż chcę oglądać dalej. Na początku myślałem, że niechęć Olivera do przejęcia firmy to tylko jego gra, ale jednak nie to wyspa go tak zmieniła. Jego wewnętrzny konflikt nawet jest ciekawy, ale dość średnio został pokazany. Za bardzo nie widać, żeby się on z czymś zmagał więc niech lepiej już kontynuuje swoją krucjatę bo to akurat mu wychodzi.Było  dużo akcji i wszystko to odpowiednio widowiskowe. Ten serial powinien być raczej sparowany z Nikitą, a nie Supernatural.


Oczywiście nie mogło zabraknąć w odcinku kilku zaskakujących momentów -okazało się, że Ollie na wyspie nie był wcale sam i ktoś nauczył go posługiwania się łukiem. Oby w przyszłości było więcej scen z jego originu. Inny moment to tajemniczy symbol - co to jest? Czyżby zapowiedź jakieś organizacji rządzącej Starling City?


Kellu Hu jako China White wyszła intrygująca i liczę na jej szybko powrót. Inne komiksowe nawiązanie do nazwiska oskarżycielki - Nocenti czyli tak jak obecna scenarzystka Green Arrowa.


OCENA 4/5


Dexter 7x3 Buck the System


Zadziwiające, ale Dexter znowu mi się podobał w tym sezonie. Może to nie poziom starych sezonów, ale jest bardzo dobrze. Źli są ciekawi, wątki innych postaci marginalne, a nowe postacie intrygujące. I na szczęście pozbyto się Luisa. Nie rozumiem narzekania, że to koniec tej ciekawej postaci. Ja tam w nim nic interesującego nie widziałem, a jego wątek nigdzie nie zmierzał. Uprzykrzał tylko życie Dexterowi, a teraz zrobiono miejsce na więcej relacji dla niego i siostry. W tym odcinku udało się jej go zrozumieć, ale do akceptacji jeszcze daleko Ciekawe tylko czy przyzwoli mu na zabicie mordercy.


Yvonne w końcu się pojawiła! I jak zwykle jej postać jest magnetyzująca szczególnie dla męskiego oka. Uwielbiam ją oglądać i jej wątek mógłby być długi i zostać na następny sezon. Obawiam się tylko, że prędzej czy później skończy na stole. Bo jakoś nie chcę mi się wierzyć że jednak nic nie miała wspólnego z tymi morderstwami. Chyba, że to Debra ją zabije mimo jej niewinności. W każdym bądź razie jej postać może sporo namieszać.


Ukraińcy wpadli na trop Dextera. Dobrze! Do tego jest jeszcze jakiś motyw z szmuglowaniem heroiny. Ciekawe kiedy będą się starali go pozbyć, a może Issac będzie nim zaintrygowany? No na pewno nie pójdą od razu do niego z zamiarem zabicia.


Dexter zabijający na poczcie i Masukę cudowny!


OCENA 4/5


Elementary 1x1 Pilot


Średni start nowego serialu z Sherlockem Holmesem. Brakuje mu jaj, własnej osobowości, czegoś dzięki czemu wybijałby się ponad inne produkcję tego typu. Ot kolejna opowiastka o niezwykle inteligenty indywiduum, które rozwiązuje zagadki kryminalne i nazywa się jak dobrze znany detektyw. Za grosz tutaj oryginalności, a flashbacki które niby pokazują tok myślenia dość średnie. Dobrze za to, że morderstwo jest dobrze wymyślone, a samo rozumowanie Sherlocka dość racjonalnie wytłumaczone. Jonny Lee Miller daje radę, ale do Benedicta Cumberbatcha mu daleka. W ogóle te dwa seriale dzielą lata świetlne.


Podobała mi się jednak Joan Watson. Może nie dlatego, że bohaterka jest szalenie interesująca, wręcz przeciwnie - Watson w wersji kobiecej jest nudny. Trochę miałki. Jednak, że gra ją Lucy Liu to mi wystarczy żeby przykuć mnie do ekranu i dlatego zobaczę jeszcze parę odcinków. Mam tylko nadzieje, że pojawi się jakaś chemia między dwójką głównych bohaterów bo na razie jej brakuje, a żarty między nimi są wymuszone.


O postaciach drugoplanowych nie ma co pisać - są ale nie są ciekawe. Tło dla bohaterów. Kolejny minus. Brakuje mi też jakieś większej intrygi, zero wątku przewodniego, nawet delikatnie nakreślonego. Toż to w dzisiejszych czasach niedopuszczalne. Dobrze, że przynajmniej jest trochę mowa o przeszłości bohaterów i pewnie to będzie eksplorowane. Ja czekam na pojawienie się ojca i byłej (Irene Adler?) Sherlocka. No i Moriatego on się pojawić musi.


OCENA 3-/5


Homeland 2x3 State of Independence


Odcinek trochę spokojniejszy, nastawiony na bohaterów i ich przeżycia. Akcji jako takiej mało, fabuły zbynio do przodu też nie posunął. Nie znaczy to jednak że był zły. Głównych bohaterów dalej ogląda się wspaniale i znowu, jak co tydzień udowadniają czemu zasłużyli na Emmy. Uwielbiam oglądać Clare Danes, równie dobrze mogłaby robić zakupy przez cały odcinek, a i tak pewnie byłbym pod wrażeniem. Tutaj mieliśmy jej kolejne załamanie, zwątpienie, zlekceważenie przez CIA, nieudaną próbę samobójczą i w końcu dowiedzenie się prawdy. Fenomenalnie to pokazano.


U Brodyego działo się więcej. Zamiast wygłosić przemówienie na zbiórce udał się ratować krawca i oczywiście nie poszło jak z płatka. Była scena napięcia podczas zmieniania opony oraz pościg w lesie. Niestety znowu mamy dziwny przypadek i krawiec zostaje ranny. Jednak już skręcenie karku przez Nicka nie było przypadkowe - drastyczny moment. I to wszystko przez żonkę. która o dziwo nie denerwowała w tym odcinku. Przemówienie całkiem nieźle wyszło, a potem ta kłótnia z Nickem. Ciekawe jak ta dwójka skończy.


Niestety nie powstrzymałem się na końcu i obejrzałem zwiastun następnego odcinka. Będzie się działo! Zapowiada się, że Carrie znowu będzie śledziła Brodyego tym razem z namaszczeniem Davida. I ponownie ta dwójka zbliży się do siebie. Dobrze!


OCENA 4+/5


Last Resort 1x3 Eight Bells


Powrót na łódź podwodną jak najbardziej udany. Klimatyczne sceny z przedzieraniem się przez blokadę, a potem z powrotem bez pomocy Perseusza. Właśnie dla takich momentów czekałem na ten serial. Mam jednak małe zastrzeżenia - głupi błąd z opuszczeniem latarki strasznie naciągany. Nie wierzę, że coś takiego mogłoby się zdarzyć pod takim kapitanem. Bez sensu też było to jak ta francuska przeprowadziła okręt przez kanion. Oczywiście scena fajna, ale skąd ona miała te umiejętności nie wiadomo.


Wątek z wyspowym watażką też jest słaby. Scenarzyści rozpętali wojnę atomową z Pakistanem, a teraz zajmują się takimi przyziemnymi sprawami. Bez sensu. Stawka powinna rosnąć, a nie maleć z biegiem czasu. Jednak mimo wszystko było kilka niezłych momentów - śmierć chłopca, niedomówienie z Cortez i w końcu zabicie Reda. Serial ma mocne sceny i nie idzie na kompromisy. Ciekawe jakby coś takiego wyglądało w kablówce.


Tani i nasz dzielny żołnierz z SEALs zbliżają się do siebie. Co za zaskoczenie. Nie mam pojęcia dokąd ten wątek prowadzi, nie jest jakoś bardzo wciągający, ale dlatego że lubię Dichen Lachman z Dollhouse to mi on nie przeszkadza.


W Waszyngtonie dalej mało się dzieje. Admirał chcę by Kylie drążyła temat dalej, ona to robi, ale jej działania są podkopywane przez własnego ojca. Czyżby tatkowi zależało na wybuchu wojny? Pewnie tak w końcu to bardzo dobry sposób na wzbogacenie się. Podobają mi się też serwisy informacyjny, które pokazują co się dzieje na świecie. Wolałbym jednak żeby pokazali prezydenta.


OCENA 4-/5


Merlin 5x3 The Death Song of Uther Pendragon


Dobry odcinek. Plus oczywiście za powrót Uthera, dobrze go była znowu zobaczyć mimo, że jeszcze nie minęło tak dużo czasu od jego odejścia. Jak zwykle sprawił kłopoty i doszło do problemów między pokoleniami. Ojciec ma te same zarzuty do syna co kiedyś, a on zaczyna wątpić w swoje postępowanie. Podobało mi się jak pokazali jego zwątpienie. Końcówka zaskakująca - Uther dowiedział się, że Merlin włada magią, ale niestety nie powiadomił o tym syna. Szkoda.


Motyw z nawiedzonym zamkiem solidnie wykonany. Szczególnie dobrze wizualnie wyszła scena z spadającym żyrandolem w komnacie i maltretowanie Gwen. Szkoda, że Uther nie zrobił jej więcej szkody.

Podobało mi się, ze w końcu było dużo śmiesznych scen Artur/Merlin. Najlepiej wyszło jak Artur bił przez cały odcinek Merlina, a na końcu jak to Merlin przyjacielsko klepnął go rękawicą xD Scena z piciem eliksiru tez cudowna.

OCENA 4/5


Nashville 1x1 Pilot


Smash się może schować z swoją nawiną fabułą oraz płytkimi i przerysowanymi postaciami bo Nashville pokazał jak robić serial muzyczny. No może nie muzyczny bo kategoryzowanie tej produkcji jest dla niej krzywdzące. Wątek muzyczny jest tu tylko tłem, idealnym dopełnieniem opowiadanej historii i perfekcyjnie zgrywa się z klimatem tego miasta oraz bohaterami. Mamy tu też wątek polityczny, konflikt z wytwórnią, dramat rodzinny, starcie młodości z doświadczeniem, powstanie nowych talentów czy zagmatwane relacje interpersonalne. Jest sporo wątków i scenarzyści mają z czego wybierać i co eksponować w poszczególnych epizodach. Ja na pewno się nie będą nudził bo każdy z nich prezentuje się równie wciągając.


Fabułę oczywiście dopełniają bohaterowie. Ryana czyli dawna gwiazda country jest urocza. W końcu to Connie Britton, którą uwielbiam z Friday Night Lights. To głównie dla niej oglądam ten serial. Ma ciekawe relację z ojcem, siostrą, wytwórnią, mężem, przyjacielem i producentem. Jest też młoda która chcę zdobyć sławę. Roznegliżowana na scenie i przez seks zyskująca wpływy do tego arogancka gwiazdeczka. Jednak coś w niej jest co intryguje - na muzyce się zna, ale śpiewa chłam. Do tego jeszcze trudne relację z matką. Może i standardowe historyjka, ale robi się ciekawie. Sceny w kawiarni z młodymi aktorami albo te z ojcem Ryany też ciekawe. Bardzo mi się podoba ten mini świat, który został stworzony na potrzeby tej produkcji i z chęcią zobaczę jak się będzie rozwiał dalej.


OCENA 4+/5


Nikita 3x1 3.0


Nowy sezon, nowa Sekcja, dalej stara i dobra Nikita. Może i premiera nie była tak udana jak przed rokiem to ja i tak bawiłem się świetnie. Dużo akcji, ciekawy wątek fabularny i bohaterowie, których dawno się polubiło. Tyle mi starczy. Nie wymagam wiele od tego serialu i dzięki temu jest jednym z moich ulubionych. Oby tak dalej!


Ryan jako szef Sekcji średnio daje sobie radę, ale się wyrobi. Świetna była uwaga Birhoffa o rządzeniu podczas tajnych operacji. I na koniec ta rozmowa z panią prezydent. Może i specjalnie nie zaskoczyła, ale dobrze, że wisi topór nad Sekcją i jeśli coś się nie uda to będzie po nich. Oczywiście wszystko będzie można odkręcić, ale czeka na kolejne zaskakujące momenty bo tych w tym serialu nie brakuje. Jest w końcu jeszcze Amanda, która pewnie buduje własną Sekcję. Sezon zapowiada się interesująco.


Alex czy raczej Alexandra Udinow jak zwykle cudowna. Uwielbiam ją i ciesze się, że jej przykrywą jest teraz jej prawdziwe życie. Świetna scena na posterunku policji, ale jeszcze lepsza podczas odbijania Michaela jak wzięła udział w akcji. Taką Alex to ja lubię.


Zaręczyny niepotrzebne. Na początku w ogóle niepotrzebny dla mnie wątek, potem stał się jeszcze gorszy gdy pierścionek został zabrany przez oficera policji. Jednak jedna scena ratuje cały wątek - jak Michael mówi Nikki, że ma dać glocka bo on chcę wrócić po pierścionek zaręczynowy.


Birkhoff dalej szuka swojego miejsca w nowej Sekcji. Motyw z hakowaniem CIA świetny albo jak skakał po stanowiskach i robił wszystko by pomóc Nikicie. Uwielbiam go. Ciekawe też co się stało między nim, a Sonią.


OCENA 4-/5


Person of Interest 2x3 Masquerade


Solidny odcinek na poziomie pierwszego sezonu. Ogląda się go dobrze, bawi, ale za jakiś czas nic się z niego nie będzie pamiętało. Taka już natura Person of Interest. Wątek rozpieszczonej córki dyplomaty był już nie raz. Tak samo jak zdobywanie sympatii przez ochroniarza. Jednak mimo wszystko dobrze się to oglądało bo dużo komediowych momentów było jak np. kradzież portfeli czy zakupy. John jak zwykle mistrzowski. Nie rozumiem tylko czemu aż tak bardzo chcieli jej śmierci. Przecież jakby pożyła wiele by się nie stało, wystarczyło tylko ukraść telefon co by było o wiele prostsze.


Wątek Fincha ciekawy. Dobrze, że jego postać nie powróciła do stanu sprzed finału S01, a przeżywa wydarzenia. Dobra scena jak wyszedł na zewnątrz i jak pokazano jego zagubienie. Jednak mimo wszystko wziął się w garść i zaczął poszukiwania Root. Oby ją znaleźli jak najszybciej bo Amy Acker uwielbiam, a Root to najciekawsza postać powracająca.


Gdzieś w tle jescze ponownie pojawiła się była partnerka Reesa. Jak się okazuje wykorzystuje Snowa. I jest zainteresowana śmiercią Corwin. Do tego jeszcze to wszystko jest połączone z rządowym wątkiem. Ciekawe co takiego Corwin miała wszczepione w skórę i jakie dane to zawiera. Bez sensu tylko, że Carter o niczym nie informuje Johna.


OCENA 4-/5


Revenge 2x3 Confidence


Dopiero trzeci odcinek, a ja już się pogubiłem. Czemu nikt nie chcę się postawić Victorii? Co zyska opowiadając swoją historię? Co zrobią szefowie siwego? I czy na pewno byli to jego pracodawcy? A jeśli tak to czemu matka Emily była z nim? Mam mętlik w głowie, ale całkiem przyjemny. Uwielbiam ten serial za to, że zarzuca nas faktami i intrygami i nie wiadomo co o tym myśleć bo tego tyle jest.


Flashbacki Ems przyjemne. Trochę o Aidanie, trochę akcji, był też Takeda. Ciekawe czy będą jeszcze razem współpracowali czy raczej będą sobie świnie podkładać. I co Emily zrobi z czarną skrzynką? Co zrobi z telefonem? Jak znajdzie matkę? Dzieje się i dzieje.


Kłótnie Amandy z Jackem mnie nie interesują chociaż jestem ciekaw jak wpłynie to na Emily. Declan narobił sobie też kłopotów. Z pozoru kolejny nudny wątek, ale podejrzewam, że ten bogacz odegra jakąś istotną rolę w intrydze. Sceny z Nolanem jak zwykle bardzo przyjemne. Jednak jego ćwiczenie niezbyt się przydały, a zazdrosna CEO jest śmieszna.


OCENA 4-/5


Revolution 1x5 Soul Train


Dużo akcji, sporo się działo, a jakoś nie mogłem się przejąć wydarzeniami na ekranie. To już ten kawałek kłody z bombą lepiej zagrał niż główna bohatera. Scena z rozmową z Nevillem to dramat, uśmiech w pociągu straszny, ale już przeszła samą siebie jak zbierała drużyna na wyprawę do Filadelfii. Proszę zabijcie ją jak najszybciej! Beznadziejnie też wyszła scena z wisiorkiem jak dostał go Nate w swoje ręce, głupie też było spotkanie rebeliantów. Wszystko to odbywa się jakoś bez emocji... Bez sensu też była ucieczka Nate'a. Wyglądało to jakby mu pozwolili uciec, a okazało się że jednak popełni kolejny głupi błąd. Nie mam pojęcia jak oni przeżyli 15 lat bez prądu.


Flashbacki Nevilla mało odkrywcza. Już gdzieś widzieliśmy postać, która z potulnego baranka zmienia się w brutala bo coś w niej pęka. To wielkie zaskoczenie odcinka, że Nate jest jego synem nie było wcale takim zaskoczeniem. Już nie mogę się doczekać wątku zakazanej miłości miedzy Nevillami i Mathesonami...


Rachel dała się złamać, wyjawiła tajemnice nad czym pracował jej mąż - miał odzyskać prąd, a wisiorki miały w tym pomóc. Tyle to już wiemy... może jednak skoro Monroe wie to en wątek ruszy. Szkoda tylko, że jest wisiorków 12 bo znaczy to, że akcja będzie się z tym ciągnęła przez cały sezon.


Dziwne, że dopiero teraz wpadli na pomysł żeby użyć pociągu. Brakuje mi też więcej technologii, która nie korzysta z energii elektrycznej. Nie wierze, że nikt nie wpadł na pomysł stworzenia jakiś mechanizmów parowych.


Z plusów to np. domowa wersja Harrego Pottera i mapa nowej Ameryki. Jednak nie tylko Monroe wpadł na pomysł stworzenia własnego kraju. Mowa jest, że stracił kilkaset ludzi, ciekawe czy będzie nam dane zobaczyć jakieś większe bitwy. Pewnie nie, ale pomarzyć zawsze można.


OCENA 2+/5


Sons of Anarchy 5x6 Small World


Bardzo dobry odcinek. Działo się nie mało i było kilka mocnych scen. Chyba najlepsza jak Jax dokonał w końcu zemsty na strażniku więziennym i zatłukł go przy melodyjce z kulki. Dobrze, że nie pokazali jak go zmasakrował. To jak Tig zabił tą żonkę było niespodziewane. Trup za trupem ostatnio. Żona szeryfa też nie żyje tak jak jej dziecko. Szykuje się zemsta Roosvelta i kolejne problemy dla klubu. Inny trup to Carla tego najmniej się spodziewałem. Na początku grozi Gemmie, zmusza ją do seksu z Nero, a potem strzela sobie w łeb. Potem najlepsza Gemma jak stwierdziła, że musi iść odwiedzić dzieci. Nie szkodzi, że przed chwilą była świadkiem samobójstwa.


Potwierdzono, że te wtargnięcia są za namową Claya. Aż się boję co się stanie jak to wyjdzie na jaw i jak zareaguje Roosvelt. Chyba ktoś z tej dwójki nie przeżyje tego sezonu, a już na pewno Nomadzi.


Joel w SoA To było niespodziewane tzn. wiedziałem, że on się pojawi, ale zupełnie o tym zapomniałem. Uradowała mnie scena z nim i ciekawe czy następny odcinek zacznie się jak Gemma budzi się, a on w łóżku razem z nią.


Tara widziała się z Ottem i nie udało się go do niczego nakłonić. Tylko czemu nie powiedziała o tym Jaxowi? Czyżby przez ten tydzień chciała się namyślić, a może znajdzie inny sposób? W ogóle fajnie wyszła scena w domu jak Tara i Jax opowiadają o swoim dniu, a oboje kłamią jak z nut.


OCENA 4/5


The Walking Dead 3x1 Seed


Co za odcinek! Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Całe 40 minut to radosna wyrzynka zombiaków i to mi się podoba. Bardzo. Walka o żywność i leki, sprawdzanie domów, zdobywanie każdego metra pozycji i spektakularne odwroty i sytuacje beznadziejne. Oby więcej takich akcji w serialu! Walka w więzieniu, szczególnie dnia drugiego z policjantami w kombinezonach to coś cudownego aż jęknąłem jak zobaczyłem tak odzianych zombie. Jednak dali rade. Przedzieranie się korytarzami w świetle latarki z trupami na ziemi też niezwykle klimatycznie. I to wszystko okraszone mnóstwem krwi i eksplodujących głów. Na ostatniej scenie z amputacją nogi jęknąłem po raz kolejny. Auć! Michonne i wywianie kataną to też piękne rzeczy. Oby tego nie zabrakło w dalszej części sezonu.


A co u bohaterów? Pozmieniało się. Trochę dziwne, że nie trafili do więzienia od razu, ale może to i lepiej. Teraz są już zgraną paczką, przeżyli kilka miesięcy razem i ich poczynania są bardziej zgrane. Bardzo mi się podoba jak radzą sobie w grupie. Maggie i Glen mają słodkie momenty, Carl i Beth mają się ku sobie, tak jak Carol i Daryl, tylko Lori i Rick się oddalają mimo jej ciąży. Przerażające było jak Lori mówiła o niej jak się bała, że dziecko zje ją od środka, aż się zacząłem bać tego porodu. Ciekawe tylko jak będą dalej się kształtowały relację w grupie po pojawieniu się nowych. Grupka więźniów z pewnością namiesza.


Na uboczu Michonne z Andreą. Ta druga choruje i jest z nią ciężką. Widać, też że te dwie zbliżyły się do siebie. Chciałbym zobaczyć flashbacki z ich przygód. I mam też nadzieje, że po jakimś czasie dołączą do reszty. A wykorzystywanie zombie jako tragarzy to świetny pomysł!


OCENA 5/5


Vegas 1x1 Pilot


Podobało mi się! Miałem obawy, że dostanę kolejnego drętwego procedurala z rozwiązywaniem spraw, ale Vegas wyjątkowo mi się podobało i nie raz zostałem zaskoczony. Szkoda tylko, że seriale tego typu średnio pasują do ogólnodostępnej telewizji i najprawdopodobniej szybko zostanie skasowany. Niestety bo klimat jest świetny - samochody i samoloty z lat '50, eleganckie garnitury i szykowne kobiety. Kowboje i gangsterzy, dobrzy i źli, rozbudowujące się miasto i rancza. Szkoda tylko, że Las Vegas nie wygląda bardziej spektakularnie i daleko mu do prezencji Atlantic City z Boardwalk Empire, ale może z czasem pokażą więcej miejscówek.


Bohaterowie się ciekawi. Lamb walczył na wojnie w oddziałach specjalnych, teraz jest farmerem. Vince natomiast to modelowy mafiozo z tamtego okresu - inteligenty i zarazem brutalny. Wie jak zrobić porządek. Już nie mogę się doczekać otwartej walki między tą dwójką. Jest też burmistrz który pewnie bierze łapówki, prokurator który na pewno jest tym złym oraz rodzinka Lamba, o której nie warto pamiętać. Jest też ona - asystentka prokuratora o wyglądzie Trinity z Matrixa. Czuć chemię między nią a szeryfem, a to dobrze wróży na przyszłość.


Sprawa morderstwa ok. Podobało mi się, że wpleciono w nią Hells Angeles, miły smaczek. Szkoda tylko, że nie prezentowali się dosyć imponująco. Sceny akcji też dość średnie, a pogoń na koniu po ulicach Vegas śmieszna.


OCENA 4/5


Obejrzanych odcinków – 14


Najlepszy – The Walking Dead 3x1


Najgorszy – Revolution 1×5



Podsumowanie 01.10.2012 - 07.10.2012


Podsumowanie 08.10.2012 - 14.10.2012