Fringe to jeden z tych nielicznych seriali, którym towarzysze od początku ich premiery, ekscytuje się kolejnymi odcinkami i chłonę fabułę jak gąbkę. A raczej towarzyszyłem, ekscytowałem się i chłonąłem bo teraz po pięciu latach i stu odcinkach nastał koniec tej epickiej przygody. To że serial odniesie sukces można się było domyślić bo jednym z jego twórców jest Midas seriali czyli JJ Abrams. Jednak nikt nie śnił o tym, że serial tak często będzie zmieniał swoje oblicze, redefiniował się co kilkadziesiąt odcinków i zachwycał widza swoją złożonością i emocjonalną wędrówką. Ja to kupiłem z miejsca mimo mało efektownego startu. I zakochałem się. Miłość była wzajemna bo im bardziej zachwycałem się serialem tym ciekawsza była opowieść. Do dzisiaj pamiętam pierwszy pokaz mocy Olivii, pierwsze pojawienie się Williama Bella i szokujący widok temu towarzyszący, odcinek poświęcony genezie Petera, kolejne przejścia na drugą stronę, wzruszające White Tulip i Jacksonvelle oraz odcinki w alternatywnej przyszłości. Kapitalnych odcinków, zadziwiających momentów i przyjemnych występów gościnnych było mnóstwo. Sama fabuła skomplikowaniem przewyższa Lost. Wytłumaczenie komuś zawiłości kolejnych resetów, równoległych wszechświatów i powiązań między bohaterami to karkołomne zadanie. Bez kawałka papieru, ołówka i zapasu wolnego czasu się nie obędzie, a i tak prawdopodobieństwo sukcesu jest niewielkie.
Finał czwartego sezonu kończy się wiele mówiącym cliffhangerem w którym Wrzesień oznajmia Walterowi „They are coming”. W świetle 4x19 sprawa jest oczywista – Obserwatorzy mają zamiar najechać nasz świat, być agresorami, którzy zagrabią nasze dobra, stworzą totalitarne społeczeństwo, a ludzi będą traktować jak króliki doświadczalne. Zero poszanowania życia i zasad humanitaryzmu. Tak też się dzieje. Szkoda tylko, że większość poza kamerą. Akcja piątego sezonu zaczyna się w momencie zakończenia „Listów…” czyli Walter, Peter i Etta szukają Olivii. Wraz z upływem czasu i odcinków wychodzi coraz więcej informacji o tym dysutopijnym świecie, ale niestety potencja nie został wykorzystany. Za mało pokazano reguł rządzących nowym społeczeństwem, a nasza wiedza o Obserwatorach niewiele wzrosła. W większości domysły zostały potwierdzone, a nie na to liczyłem. Pamiętam jak Simon opowiedział Etcie i Walterowi przejmującą historią inwazji, co się stało z jego rodziną i czego dopuszczali się Obserwatorzy. S05 nie da nam takich scen. Wiemy kto jest zły, że kontrolują społeczeństwo, posługują się symbolami i strachem, ale nie czuć tego. Osobiście marzyły mi się flashbacki z chwili inwazji, ale widocznie była to budżetowa poprzeczka nie do przeskoczenia. Finansów widocznie zabrakło też na partyzancką walkę i próbę przejmowania kontroli nad naszym światem. To że wszystko kręci się wokół Wschodniego Wybrzeża i USA była do przewidzenia. Ja żałuję, że w walkę o nasz świat zostało zaangażowane tak niewielu ludzi. Nie ma efektownej partyzantki i walk. Powiedziałbym nawet, że pojedyncze sprawy z poprzednich sezonów były często na większa skalę. Tutaj większość odcinków jest w kameralnym klimacie z garstką bohaterów.
Koniecznie muszę napisać jeszcze trochę o bohaterach. Tym razem słowa krytyki. Olivia, która była główną bohaterką poprzednich sezonów została zepchnięta do roli popychadła. Jedź po coś, zajmij się czymś. Nie czuć było, że ratuje świat. Zachowanie bohaterów w większości irytowało. Nie byli tymi herosami z poprzednich sezonów, byli zniszczeni, posiadali pewną skazę, która była coraz bardziej pogłębiana. To trochę moje marudzenie, zdaje sobie też sprawę że dzięki temu było bardziej dramatycznie i osobiście, ale wolałbym oglądać te osoby w innym świetle. Nie poczytuje tego na minus, to tylko moje głupie wrażenia i osobisty odbiór. Czasem byłem z tego zadowolony, czasem narzekałem. Nie byłem za to zadowolony z tego jak potraktowano niektóre drugoplanowe postacie. Broyls i Nina (tutaj wyglądała jak skrzyżowanie Storm z Charlesem Xavierem) wystąpili zaledwie kilkukrotnie mimo, że wciąż byli w głównej obsadzie. Odegrali ważną rolę, ale niestety byli zaledwie tłem i ich potencjał nie został w pełni wykorzystany. Zapewne jest to kolejna konsekwencja ograniczenia budżetu. Część osób może tez uciszyć to że gościnnie pojawił się Sam Weiss i Marham. Ja bym się cieszył jakby o nich zapomniano. Zupełnie nie satysfakcjonujący koniec tych wspaniałych postaci. Szczególnie Marhama. To co zrobili z tą sympatyczną osobą woła o pomstę do nieba. Jedyny sens jego zachowanie to pokazanie jaki ten świat jest okropny i jak wpływa na ludzi, ale przecież dałoby się to pokazać w zupełnie inny sposób.
Jedną z rzeczy, która charakteryzowała Fringe było umiejętne żonglowanie formą. Wątki dramatyczne były okraszone specyficznym humorem, a odcinki luźne przeplatały się z tragicznymi. Niestety zabrakło teraz wyczucia i cały sezon był w bardzo ponurym nastroju. Zdarzał się humor, który go rozjaśniał, ale było go bardzo mało. Depresyjny klimat był podkreślany na każdym kroku w wizji świata (mundury, plakaty propagandowe, ogólnie setting dystopijnej rzeczywistości), w sposobie filmowania (odpowiedni filtr) czy zachowaniu bohaterów i sprawach, które często mają podłoże moralne. Co zrobić z jeńcem? Jak daleko można się posunąć w walce o przyszłość? Czy wszystkie chwyty są dozwolone? Czy tortury Obserwatorów, którzy chcą nas zniszczyć są ahumanitarne? Czy warto poświęcić własne człowieczeństwo jeśli to miałoby poprowadzić do zwycięstwa? Czy można określić człowieka jako nieistotną stratę? Przytłaczające, ale to tak naprawdę esencja science fiction. Pod płaszczykiem opowieści fantastycznej jest komentowana nasza rzeczywistość. Czasem w sposób banalny, ale przeważnie w dobitny i istotny. Te odcinki zawsze były esencją gatunku i tak jest i teraz. Mój ulubiony pochodzi z początku sezonu gdy fringe team łapie lojalistę czyli człowieka współpracującego z Obserwatorami w zamian za pewne korzyści. Dochodzi wtedy do starcia dwóch światów i pokoleń – Olivii i Etty. Gdy matka musi oglądać swoją córkę, która dopuszcza się tortur. Olivia nie ma prawa komentować jej zachowania bo nie zna tego świata, nie wyrosła w nim i nie stykała się z jego okrucieństwem.
O Obserwatorach czyli głównych wrogach tego sezonu można napisać wiele, szczególnie to, że nie są oni charyzmatycznym bohaterem, a ich plan nie dorasta do poziomu ich intelektu. Jednak trzeba im przyznać jedno są doskonałym odzwierciedleniem tego co może się stać z nami i do czego prowadzi zawierzenie technologii i zabawa w boga. Odgrywają oni rolę swoistego ostrzeżenie, ale też wytykają nam błędy przeszłości. Obserwatorzy są jak konkwistadorzy, którzy w porównaniu do rdzennej ludności mają moce porównywalne do boskich. Można się też doczytać interpretacji ekologicznej. Kiedyś nie widzieliśmy nic złego w tępieniu różnych gatunków zwierząt, czuliśmy się ważniejsi i mogliśmy (czy może dalej możemy?) przekształcać ziemię tak jak chcemy. Oni robią to samo – zatruwanie planety by była dla nich odpowiednia oraz tępienie szkodników czyli nas. Może i jeden konkretny Obserwator nie wprawia w przerażenie, ale wizja całej ich zbiorowości już tak.
Ciężko jest mi, krótko podsumować ten sezon. Stylistycznie był inny od pozostałych, ale to akurat cecha tego serialu który praktycznie co roku się rebootuje. Można też narzekać na nieudane zabawy z czasem, które zamiast zmuszania do kombinowania kazały się zastanawiać nad ich sensem. Można też zakwestionować cały wielki plan Waltera. Tylko nie ma to najmniejszego sensu bo plusy przeważają tu nad minusami. Bohaterowie błyszczą, a stylistyka choć przytłaczająca urzeka. Łzy na finale nie uroniłem jednak zrobiło mi się smutno, że to już koniec tej długiej drogi, którą odbyłem z moimi ukochanymi bohaterowie. Jednak biały tulipan na zawsze pozostanie w moim sercu. Parafrazując słowa Waltera – nie chcę mówić do widzenia, więc powiem „kocham cię Fringe”.
OCENA 4/5







![Fringe.S05E02.720p.HDTV.X264-DIMENSION.mkv_snapshot_22.12_[2012.10.06_20.45.04]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/10/fringe-s05e02-720p-hdtv-x264-dimension-mkv_snapshot_22-12_2012-10-06_20-45-04.jpg)
![Fringe.S05E02.720p.HDTV.X264-DIMENSION.mkv_snapshot_06.09_[2012.10.06_20.28.04]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/10/fringe-s05e02-720p-hdtv-x264-dimension-mkv_snapshot_06-09_2012-10-06_20-28-04.jpg)
![Fringe.S05E02.720p.HDTV.X264-DIMENSION.mkv_snapshot_35.47_[2012.10.06_20.59.33]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/10/fringe-s05e02-720p-hdtv-x264-dimension-mkv_snapshot_35-47_2012-10-06_20-59-33.jpg)

![Fringe.S05E01.720p.HDTV.X264-DIMENSION.mkv_snapshot_01.06_[2012.09.29_17.55.35]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/09/fringe-s05e01-720p-hdtv-x264-dimension-mkv_snapshot_01-06_2012-09-29_17-55-35.jpg)
![Fringe.S05E01.720p.HDTV.X264-DIMENSION.mkv_snapshot_36.07_[2012.09.29_18.31.44]](http://popkulturowy.files.wordpress.com/2012/09/fringe-s05e01-720p-hdtv-x264-dimension-mkv_snapshot_36-07_2012-09-29_18-31-44.jpg)