poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Serialowe podsumowanie tygodnia #242 [31.07.2017 - 06.08.2017]

SPOILERY

Game of Thrones S07E03 The Queen's Justice
Nie będę liczył jak długo przyszło czekać na TO spotkanie. Dla jednych był to okres bardzo długi (czytacze Pieśni) dla drugich odrobinę krótszy. Lata budowania oczekiwań nie przysłużyły się temu i podświadomie spodziewałem się rozczarowania. Dlatego przewrotnie nie zawiodłem się. Ogień i Lód, pewność siebie i temperament Daenerys i stoicki spokój Jona. To nie było starcie charakterów, a raczej podsumowanie swojej działalności wspomagane nieustającym napięciem wynikającym z niecodziennej sytuacji. Wirtualna królowa i jej zbuntowany podwładny proszący o pomoc. Paradoks gonił paradoks, a różnica między nimi się zwiększała. Aż do interwencji Tyriona. Chichot losu, że Lannister doprowadza do sojuszu Starków z Targerynami. Nie nazwiska, a czyny tworzą wielkich ludzi. To przymierze po ostatnich wydarzeniach szybko zostanie wystawione na próbę.

Ten odcinek miał w sobie bardzo dużo bardzo dobrych scen i co najważniejsze fabuła pędzi na złamanie karku. Wojna toczy się bardzo szybko i Daenerys która była pewna swojego zwycięstwo bardzo szybko i naturalnie znalazła się na przegranej pozycji. Zniszczona flota, utracony Wysogród, Żelazny Bank wspierający Cersei i bitwa o pietruszkę w Casterly Rock. Pierw igranie z widzem i klęska za klęską. A za Murem prawdziwe zagrożenie. Trzeba przyznać Jamiemu, że uczy się całe życie i ja mu kibicuję. Biedakowi należy się jakiś sukces w życiu. Coś więcej niż miłość manipulującej siostry.

Dla mnie w tym odcinku było jeszcze jedno ważne spotkanie - powrót Brana do Winterfell. I kurde, co za dupek z niego. Rozumiem, bycie Trójoką Wroną go zmieniło. Pojęć tylko nie mogę czemu zachowuje się w taki sposób do Sansy. Czy widzie, że ją krzywdzi? Czy może widząc wszystko realizuje jakiś plan? Ech, chyba za bardzo kombinuję.

Inne:
- jaki ten serial jest piękny. Ujęcia na Smoczej Skale z szerokimi planami, wielkimi bądź małymi sylwetkami i surowym pięknem Irlandzkich klifów były cudowne. W swoim sercu Gra o Tron to teatr telewizji. Najdroższy i najpiękniejszy w historii.
- tortura Cersei dla Ellari iście okruta. I co za perfekcyjnie zagrana i zrealizowana scena!
- Jamie dowiedział się kto zabił jego syna. Ostatnia scena z Olleną to kolejne wielkie wydarzenie tego odcinka. Chociaż jakby się nad tym zastanowić to nie licząc Sama i jego zabawy w Grey's Anatomy tylko takie były.

OCENA 5.5/6

Marco Polo S01E03 Feast
Serialowi dałem szanse zaraz po premierze w  2014 roku. W międzyczasie Netflix zamówił i wyemitował drugi sezon, odcinek specjalny i spektakularnie go anulował przyznając się do swojej pierwszej komercyjnej porażki. Burzliwa historia bardzo przeciętnego serialu. Gdyby nie Maszyna Losująca pewnie już bym na Marco Polo nie spojrzał.

Ten odcinek po długiej przewie oglądało się bardzo nijako. Czuć casus Netflixa i sezonów produkowanych jako długie filmy. Brakowało tutaj trójaktowej struktury, kolejne sceny to albo elementy większej całości, albo wypełniacze wolnego czasu jak mające przyciągnąć męskie oko sceny w burdelu. Momentami jest ciekawie dzięki charyzmatycznej grze aktorów, innym razem ma się wrażenie oglądania bardzo nijakiej produkcji. I to z kilku powodów. Czuć rozmach serialu, ale ja mam wrażenie że twócy za bardzo nie wiedzieli jak wydać kasę. Piękne dekoracje i bardzo nijakie ujęcia kamery - to jeden z wielu przykładów. Najgorzej wypada mało interesujący Marko Polo. Chyba najbardziej w odcinku zaciekawiła mnie mongolska wojowniczka, co niestety jest zapowiedzią kolejnego romansu i dramatów z tym związanych. Udanie wypadło też jak Kubilaj przeżywa zabójstwo brata. Szkoda, że tego samego nie można napisać o spiskach.

Ogólnie jest bardzo nijako. To nie jest zły serial czy odcinek. To bardzo przeciętna robota. A może na moje obecne wrażenia nakładają się wspomnienia ostatnich odcinków Gry o Tron? Może. Może nie. Na pewno Marco Polo stoi kilka lig niżej.

OCENA 3/6

Teen Wolf S06E11 Said The Spider To The Fly
Fajnie jest znowu zobaczyć lubianych bohaterów nawet jeśli odcinek nie porywa. To był bardzo zachowawczy wstęp gdzie ruszyło się coś w 3/4 odcinka. Mimo to jestem zadowolony. Przedstawienie sytuacji postaci, trochę komediowych wstawek i powolne wprowadzanie nowej tajemnicy i wiążące się z tym kombinowanie. Czy ktoś się karmi strachem? Czemu ludzie zachowują się irracjonalnie i agresywnie? Skąd do cholery wziął się kolejny ogar? Dużo tego. I ta końcówka! Nie spodziewałem się, że zobaczę Stilesa. Jeszcze mniej Dereka. I mają teraz wspólny wątek! Ależ mnie to cieszy. Ogólnie po problematycznym początku optymistycznie patrzę na sezon 6B.

Inne:
- MTV rozważa już jakąś formę reboota/kontynuacji serialu. Jestem jak najbardziej na tak.
- smucicie się z powodu końca serialu i nie interesuje reboot? W takim razie dostaniecie kontynuację w formie podcastu.

OCENA 4/6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza